Mam przed sobą kółko kogoś kto zajmuje się uzdrawianiewm, jasnowidzeniem.
Co zwraca uwagę to: neptun w 1 domu na ascendencie w koniunkcji ze słońcem
leżącym w 12domu. W 1 domu jest także merkury.
To co powyżej leży sobie ładnie ulokowane w skorpionie.
W domu 2 strzelcowym łądnie sobie leży wenus w pocżatkach znaku a w końcu
leży sobie jowisz.
W 3 domu jest saturn i księżyc w koziołku.
Ic wychodzi z wodnika, a MC jest w lwie a przy nim ładnie prozentuje się
uran

)))))))))))))
A teraz moje kółko.
Słońce i księżyc w 1 domu koło ascendentu na ascendencie uran. W 12 domu
wenus. A to wszytsko ulokowane w skorpionie.
W 1 domu merkury w pierwszych stopniach strzelca. W 2 domu neptun.
IC wychodzi z wodnika, a MC jest w lwie na na nim saturn.
W 8 domu jest jowisz.
I teraz. Walnęłam sobie porównawczy i wyszło mi moje słońce na jego
księżycu

)), trygon wenus i marsa

)))) Wiec chyba nieźle.... przyciąganie
jest ostre.
Ale moje pytanie jest takie, czy z mojego kółka tez monza wnioskować, że mam
predyspozycje do uzdrawiania?