05.01.07, 16:50
przygladalam sie ostatnio tranzytom w moim radixie na kilka lat do przodu i w
2011-2012 wychodza mi niezbyt mile rzeczy, z ciekawosci zrobilam mezowi i
kilku znajomym i jestem troche przerazona bo zapowiada sie katastrofa wielu
ludzi tej samej generacji uran w opozycji do plutona saturn w koniunkcji do
urana i takie tam rzeczy, co o tym sadzicie?
Obserwuj wątek
    • pani.jazz Re: rok 2012 05.01.07, 17:40
      Wokol roku 2012 naroslo tyle mitow, ze doprawdy trudno spojrzec na te niewinna date obiektywnie. Nie dziwie sie wcale, ale chcialabym uspokoic tych, ktorzy sie tak bardzo na przod martwia. Oto wiec prosta, podstawowa instrukcja obslugi owego roku z punktu widzenia astrologa, oczywiscie. Zapraszam do jej ulepszania i poprawiania, w miare potrzeb i checi.
      Zaczynam wiec.

      Wydaje mi sie, ze najpierw trzeba sie zastanowic, na ile zakorzeniony w nas przez media strach przed tym rokiem przeslania nam rzeczywistosc. Ewentualnie poszukalabym przyczyny tego ogolnego strachu i racjonalnego powodu, ktory w takich przypadkach zazwyczaj wskazuje na to, ze ktos cos zle zrozumial, a potem posial panike.

      Nastepnie przywrocilabym sie do porzadku i powiedziala "kazdy, kto chodzi po tej planecie, zakladajac, ze zyje maximum jeden powrot Saturna, musi przezyc w ktoryms momencie Saturna na Uranie. Opozycja Plutona do czyjegos Urana tez nie zdarza sie po raz pierwszy."

      Poszukalabym odpowiednich ukladow na niebie i zajrzala do encyklopedii, zeby zobaczyc, jakie im w przeszlosci towarzyszyly przemiany na swiecie w polityce, spoleczenstwie, nauce itp.

      Dalej uswiadomilabym sobie, ze nie tylko planetami czlowiek zyje, ze mamy wplyw na swoj los i mozemy dzialac tak, by najtrudniejszy tranzyt przepracowac pozytywnie. Powiedzialabym tez sobie rozsadnie, ze wielu roznych ludzi na ziemi zyje i jednemu Pluton zrobi do Slonca kwadrature, a drugiemu trygon - a kto z tego lepiej wyjdzie, to juz kwestia indywidualnej realizacji.

      Przypomnialabym sobie, ze niejeden tranzyt mam juz za soba.

      Wzielabym tez pod uwage, ze wiekszosc tranzytow wynika z naszego wnetrza i na nim sie ogniskuje. Nie znaczy wszak, ze kady, kto bedzie wtedy przezywal kwadrature Marsa do Jowisza, w ktora wplacze sie jeszcze jakos Pluton zginie w najwiekszym w historii karambolu w tunelu pod Wisla.

      Potem dopiero, uspokojona i wyzbyta niepotrzebnych, zaciemniajacych obraz uprzedzen, patrzylabym w osobiste tranzyty.

      Pozdrawiam,
      pani.jazz
    • anahella Re: rok 2012 06.01.07, 00:28
      lili120675 napisała:

      > i jestem troche przerazona bo zapowiada sie katastrofa wielu
      > ludzi tej samej generacji uran w opozycji do plutona saturn w koniunkcji do
      > urana i takie tam rzeczy, co o tym sadzicie?

      Nie przesadzasz z tymi katastrofami?
    • neptus Re: rok 2012 06.01.07, 00:57
      lili120675 napisała:

      > przygladalam sie ostatnio tranzytom w moim radixie na kilka lat do przodu i w
      > 2011-2012 wychodza mi niezbyt mile rzeczy, z ciekawosci zrobilam mezowi i
      > kilku znajomym i jestem troche przerazona bo zapowiada sie katastrofa wielu
      > ludzi tej samej generacji uran w opozycji do plutona saturn w koniunkcji do
      > urana i takie tam rzeczy, co o tym sadzicie?

      Sądzę z tego, że jestes o parę lat młodsza ode mnie. To znaczy, ze Saturn przez
      Urana już Ci przechodził dwukrotnie, nie wspominając o innych "okropnych"
      aspektach, jakie tworzył, a Uran też już miał z Plutonem do czynienia (miał
      koniunkcję i kwadraturę). Nie wiedziałaś i jakoś przeżyłaś. suspicious
    • queenmaya Re: rok 2012 07.01.07, 00:54
      Ten świat kręci się od milionów lat i nie takie tranzyty widział, a jednak wciąż
      istnieje.
      Wystarczy zastanowić się chwilkę, postudiować mechanikę nieba i wtedy stanie się
      jasne, że wszystko już kiedyś było. Skoro wtedy się nie skończyło, to i teraz
      też skończyć się nie musi.
      Końce świata są ogłaszane regularnie co kilka lat, jak trochę pożyjesz, to się
      przyzwyczaisz i nie będziesz na to zwracać uwagi.
    • sagittarian Re: rok 2012 12.01.07, 21:10
      sprawdzilem uklad nieba na te nieszczne zdarzenie - okolo 21.12.2006. Nic
      specjalnego i trzesacego ziemia tam nie widze, no w kazdym razie nic az tak
      wyjatkowego o czym wspominaja w licznych dyskusjach i publikacjach na temat tego
      zdarzenia operujac haslem "unikalny uklad planet".
      Najscislejsze bedzie 150 st pomiedzy plutonem a jowiszem.drugie w kolejnosci to
      takze inkoniunkcja miedzy jowiszem a saturnem. Poza tym opozycja jowisza do
      merkurego z wenus.Rzecz wyglada trzoszke inaczej, bardziej interesujaco z
      heliocentrycznego punktu widzenia czyli z glownym sprawca owych nieszczesc w
      drodku - sprawdzcie sami.

      Proponuje natomiast co innego: niech kazdy zobaczy jak sie bedzie mial tranzyt
      na ten dzien do jego wlasnego radix. Tutaj wyszlo mi cos bardziej:


      (natal/transit)
      saturn opozycja slonce
      saturn kwadrat uran
      pluton kwadrat slonce
      pluton opozycja uran

      to wyglada na bardziej rezolutny przewal ale przeciez ma to byc zjawisko
      pokoleniowe a nie jednostkowe, wiec jak to z tym 2012?

      • pani.jazz Re: rok 2012 12.01.07, 21:52
        Ja mam w horoskopie luznawy heksagram tzw. unicursal ;D. (altreligion.about.com/library/glossary/symbols/bldefsunicursal.htm) Pewnie wiec doznam oswiecenia albo czegos w tym guscie wink.
        Poza tym niewiele jakichs scislych dynamicznych aspektow:
        Neptun op Merkuwy
        Wenus kwink Merkury
        Saturn kwa Wenus
        Saturn op Mars
        Truly, nic takiego, czegoby przezyc nie mozna bylo.
        • pani.jazz Re: rok 2012 12.01.07, 21:59
          Zle link wkleilam. Jeszcze raz: altreligion.about.com/library/glossary/symbols/bldefsunicursal.htm

          Jeszcze dodam, ze figura owa tworzy mi sie z:
          Ksiezyc (natal) trygon JowiszoNeptun (tranzyt) opozycja Merkury (natal)trygon Ksiezyc (tranzyt) trygon Saturn (natal) opozycja Mars (tranzyt) trygon Ksiezyc (natal). Domy 1-3-5-7-9-11. Ale bede miala jazde po ogniopowietrzu! Musze sie temu blizej przyjrzec.
      • lwi2 Re: rok 2012 12.01.07, 23:01
        Te dwa kwinkunksy które zauważyłeś, 150 stopni, zauważ że Saturn jest w
        sekstylu do Plutona, czyli razem mamy Palec Boży z Jowiszem na wierzchołku.
        A to już jest ciekawa konfiguracja, prawda?
        Sprawdź datę 26 grudnia, wtedy Księżyc będzie na Jowiszu, co doda do tego
        społeczno-pokoleniowego układu wkład osobisty, a Lilith też jest wtedy blisko.
        Jak ci wygląda teraz taki Palec Boży, który u podstawy ma Saturna i Plutona we
        wzajemnej recepcji, a na wierzchołku Jowisza z Księżycem? Lilith i Wenus w
        opozycji, rozładowują ten układ.
        Im bliżej ten 2012 tym więcej spekulacji jakie wydarzenia może opisywać taki
        układ, możnaby właściwie konkurs rozpisać i przyjmować zakłady.
        Lwi
        • sagittarian Re: rok 2012 12.01.07, 23:26
          ale wiesz lwi chodzilo mi o cos troszke innego. mianowicie od kiedy temat "2012"
          jest naglasniany z wielu zrodel, na podstawie (rzekomo) przekazow starozytnych,
          majow, starozytnych i wspolczesnych astrologow, na niebie mial byc uklad
          WYJATKOWY. Rozumiesz, cos specjalnego. Wiec gdy liczylem niebo na ten dzien,
          spodziewlame sie ze wyskoczy jakas spektakularna koniunkcja w opozycji do moze
          innej koniunkcji. W kazdym razie uklad napiety i ciasny szerokoscia orby.
          Palec bozy o ktorym piszesz jest "czyms" ale czy az tak?? Jest tu na forum temat
          dawida bowie. U niego masz koniunkcje (jakby nie patrzec najmocniejszy ze
          wszystkich aspektow) ksiezyca, plutona i saturna. Gdyby moznabylo bezwglednie w
          skali punktowej oceniac "sile" czy "wartosc" kombinacji cial niebieskich to taka
          koniunkcja bije na glowe palec bozy plutona, saturna i jowisza. A gdy rodzil sie
          bowie i tysiace innych dzieci na swiecie nasza ziemia sie nie rozpadlasmile
          • lwi2 Re: rok 2012 13.01.07, 09:54
            To co piszesz o sile i wartości kombinacji ciał niebieskich zupełnie mnie nie
            przekonuje, że czegoś extralux spodziewasz się po koniunkcjach połączonych
            opozycją. Ja widzę, że ciekawsze są układy przede wszystkim z co najmniej
            trzech elementów, bo wtedy poruszają cały horoskop, coś się tworzy. Koniunkcje
            w opozycji to zbyt "płaskie". Jak znam osoby w których horoskopie są silne
            koniunkcje połączone jakimś aspektem ze sobą, to widzę przede wszystkim
            jednostronność i klapki na oczach, chociaż dokonania mogą być faktycznie duże,
            ale jednotorowe że tak powiem.
            A taki Palec Boży to jest ciekawsza konfiguracja, coś się tworzy, zmienia.
            Jowisz na wierzchołku Palca Bożego, Bil Tierney opisuje to na stronie
            133 "Dynamiki aspektów", do tego co się gada o roku 2012 nawet to pasuje. Warto
            też zajrzeć pod Księżyc na wierzchołku Palca Bożego (strony 129-130).
            A u podstawy Palca Bożego będą Saturn-Pluton we wzajemnej recepcji, która
            działa właśnie jak koniunkcja której tak szukasz. Też pasuje do 2012 roku, tak
            ogólnie że coś ma się zmienić.
            Moim zdaniem to właśnie ten Palec Boży (planet społecznych i Plutona) opisuje
            to gadanie o 2012 roku, jeżeli już czegoś szukać w "zwykłym" horoskopie.
            Z Tierneya jedno zdanie o Jowiszu na wierzchołku:
            "uaktywnienie tego palca bożego rozpoczyna nowy okres w życiu, człowiek jest
            wówczas gotów porzucić dotychczasowe wierzenia i ideologie oraz przyjąć nowy
            światopogląd".
            Pozdrawiam
            Lwi
            • sagittarian Re: rok 2012 13.01.07, 12:19
              lwi masz oczywiscie racje. jednak o wspomniana przez Ciebie jednostronnosc i
              klapki na oczach wlasnie chodzi. Odbieram to mniej wiecej tak, ze jesli ma byc
              rzeczywiscie przelom, katastrofa to jest to wydarzenie na tyle przelomowe dla
              calego globu (slyszalas o zmianie bieguna magnetycznego, jakis przechylach, moza
              maja szalec i topic nas w 500m falach itd..) to nie jest to sytacja na miare
              aspektow w ktorym nalezy doszukiwac sie znaczen, oceniac ich wartosc w
              kategoriach 150, 144, 60,120 stopni chocby nie wiem jakie figury tworzyly ale
              odwolujac sie do numerologii i implementujac na nasz grunt jest to 2 i 4 czyli
              180 i 90 stopni jako najwieksze polaryzacje i napiecia. Postaram sie
              pokombinowac heliocentrycznie, choc zgadaka pozostaje fakt czy uklad wokol
              gwiazdy glownej ma jakikolwiek wplyw na nia sama (zakladam ze ma) czy slonce
              dominuje i twory planetarne stworzone przez nie sa poza wszelka przyczynowoscia
              zjawisk zachodzacych na "zrodle". jak myslisz?
            • sagittarian Re: rok 2012 na tropie? 13.01.07, 12:42
              mam juz pewne domysly..

              punkt wyjscia: 21.12.2012 12:00 Londyn, UK

              sciezki
              1) Horoskop Heliocentryczny > 2H, 4H (punkt barana!), 8H
              punkty zaangazowane:ziemia, ksiezyc, mars, uran, pluton, jowisz, saturn

              2) Horoskop geocentryczny > 2H, 4H, 8H
          • anahella Re: rok 2012 13.01.07, 14:06
            sagittarian napisał:

            > na podstawie (rzekomo) przekazow starozytnych,
            > majow

            Jakie "rzekomo"?

            Archeolodzy dogrzebali sie do dowodow na to, ze Majowie w tym dniu mieli
            skonczyc liczenie czasu.
            Poszukaj sobie w encyklopedii hasla "tzolkin".
            • aarvedui Re: rok 2012 13.01.07, 15:32
              anahella napisała:

              > sagittarian napisał:
              >
              > > na podstawie (rzekomo) przekazow starozytnych,
              > > majow
              >
              > Jakie "rzekomo"?
              >
              > Archeolodzy dogrzebali sie do dowodow na to, ze Majowie w tym dniu mieli
              > skonczyc liczenie czasu.
              > Poszukaj sobie w encyklopedii hasla "tzolkin".
              >

              w ostatnim bodajże numerze NŚ było parę publikacji poddajacych w wątpliwość tą,
              było nie było - jedynie interpretację - badaczy o 2012 i końcu swiata.

              osobiscie uważam aby rozmaite doniesienia naukowe lepiej dzielić przez 10 niż
              bezkrytycznie przyjmować

              w końcu Jezus Tomasza rozumiał wink
              • neptus Re: rok 2012 13.01.07, 20:10
                Owszem jest bardzo ciekawy artykuł Romana Warszewskiewskiego, z którego wynika,
                ze o koncu swiata w 2012 r. nie poinformowano tylko Majow, ani wspólczesnych,
                ani starozytnych, ktorzy na 23 paxdziernika 4772 r. n.e. zaplanowali sobie
                wielkie swięto na cześć Pacala, a najpóźniejszą data, jakie dotad spotkano w
                ich piramidach jest 24 lutego 9898 r. n.e. smile

                Owszem zmiany sie szykują. Wszystkie planety pokoleniowe wybierają sie w
                krótkim czasie na zwiedzanie nowych znaków, utworzą sie tez pewne ciekawe
                konfiguracje miedzy nimi. Ale te zmiany widzimy przecież na codzien. To sie nie
                wydarzy jednego dnia.

                Przypominam, ze ostatni Wieki Nów w Koziorozcu miał tez spowodowac koniec
                świata. Wowczas powoływano sie na prawa fizyki i na Berossosa. I co? Ano,
                dzieciaki urodzone na tym Wielkim Nowiu chodzą obecnie do podstawówki. smile))
              • neptus Re: rok 2012 13.01.07, 20:19
                Efemerydy Nawrockiego konczą sie na 31 grudnia 2020 r. W Polsce mamy o 8 lat
                więcej. smile
      • jerry.uk Re: rok 2012 12.01.07, 23:22
        Uran opozycja Pluton
        Uran kwadratura Ksiezyc
        Neptun sekstyl Mars
        Jowisz opozycja Neptun
        Mars koniunkcja Jowisz
        Slonce koniunkcja Mars

        moze byc ciekawy dzien dla mnie
        • sagittarian Re: rok 2012 12.01.07, 23:29
          jerry.uk napisał:

          > Uran opozycja Pluton
          > Uran kwadratura Ksiezyc
          > Neptun sekstyl Mars
          > Jowisz opozycja Neptun
          > Mars koniunkcja Jowisz
          > Slonce koniunkcja Mars
          >
          > moze byc ciekawy dzien dla mnie

          podobno ostatni (jak dla wszystkichsmile

          jerry, u Ciebie jest wyrazne napiecie z tym ze nie wiadomo czy bardziej szala
          przechylona w kierunku pozytywow jak slonce/mars i mars/jowisz czy
          "odmladzajacych" wyzwan w stylu uran/pluton, ksiezyc i jowisz/neptun
    • bogdanka12 Dziś na Interii o 2012 17.01.07, 09:28
      Za 5 lat koniec świata?

      Najtrudniej zignorować proroctwa "Biblii" i Malachiasza oraz czarnowidztwo
      naukowców /AFP
      Środa, 17 stycznia (05:40)
      Według kalendarza Majów, w 2012 r. czeka nas koniec świata. Również kod
      biblijny i proroctwo Malachiasza mówią, że koniec jest bliski. Do
      apokaliptycznego chóru dołączyli też naukowcy.
      Majowie, lud z Ameryki Środkowej, opracował kalendarz oparty na ruchu planety
      Wenus. Według tego kalendarza, świat zaczął się 13 sierpnia 3114 r. p.n.e., a
      jego koniec nastąpi 22 grudnia 2012 r. Nie tylko spadek po Majach, których
      imperium upadło 8 wieków temu, wieszczy apokalipsę w 2012 r. Tę samą datę końca
      świata wskazuje tzw. kod biblijny.
      W 1994 r. grupa izraelskich badaczy rozszyfrowała dane ukryte w
      treści "Biblii". Wyniki badań statystycznych sekwencji liter w
      starotestamentowej "Księdze Rodzaju" wykazały, że zawarto tam trafne
      przepowiednie dotyczące naszych czasów. Znawcy tematu twierdzą, że nieznany
      autor proroctw zakodowanych w "Biblii" przewidział koszmar II wojny światowej,
      eksplozję bomby atomowej w Hiroszimie i geniusz Einsteina.
      Zaszyfrowany przekaz biblijny
      podaje też konkretne daty największego zagrożenia zagładą - w 2012 ludzkość
      może wyginąć na skutek wojny atomowej oraz zderzenia komety lub asteroidy z
      naszą planetą.
      Mniej precyzyjnie datę apokalipsy wyznacza przepowiednia Malachiasza, jednak i
      tu czas końca jest bliski. Według tego proroctwa, koniec świata przyjdzie, gdy
      wyczerpie się lista papieży, a ostatnim Ojcem Świętym będzie następca Benedykta
      XVI. Dowodzą tego skomplikowane obliczenia badaczy
      proroctwa Malachiasza.
      Być może zmiany na piotrowym tronie należy spodziewać się w znamiennym 2012 r.
      Do proroctw Majów, "Biblii" i Malachiasza dołączają naukowcy. Według ekspertów,
      apokalipsa grozi nam na wiele sposobów. Szczególnie realne jest uderzenie w
      Ziemię wielkiego obiektu z kosmosu.
      Asteroidę o średnicy 300 m, nazwaną 2001 YB5, odkryto na początku grudnia 2001
      r. Astronomowie sklasyfikowali ten obiekt jako potencjalnie niebezpieczny, bo
      nawet minimalna zmiana kursu może skierować go na Ziemię. Asteroida ta wciąż
      wraca w pobliże naszej planety - pełny jej obieg wokół Słońca trwa ok. 1320
      dni. Asteroida 2001 YB5 szczególnie zagrozi Ziemi w 2012 r., a tę datę podaje
      kalendarz Majów.
      Podobnej wielkości asteroidę odkryli naukowcy z ośrodka w Nowym Meksyku,
      pracujący dla program badawczego Lincoln Near Earth Asteroid Research. To
      ciało, nazwane 2003 QQ47, może zderzyć się z naszą planetą nieco później, w
      2014 r.
      Według oświadczenia rzecznika brytyjskiego rządowego centrum Near Earth Object
      Information Centre, kolizja z Ziemią obiektu takiej wielkości, jak wspomniane
      asteroidy, wywołałaby skutek taki, jak 20 mln bomb zrzuconych na Hiroszimę. W
      praktyce, tego rodzaju kataklizm, to koniec świata.

      Co stanie się z nami w 2012 roku? /AFP
      Zderzenie z asteroidą
      doprowadzi nie tylko do zagłady ludzkości, ale i większości życia na naszej
      planecie.
      Naukowcy ustalili znacznie więcej scenariuszy bliskiej apokalipsy. Według
      zespołu ekspertów z amerykańskiego Uniwersytetu Kolorado w Boulder, kierowanego
      przez dr Alexa Pavlova, przez Układ Słoneczny przepływają gigantyczne chmury
      międzygalaktycznego gazu i pyłu. Są one, jak twierdzą Amerykanie, przyczyną
      przynajmniej kilku zlodowaceń i masowych wymierań na Ziemi, ponieważ wywołują
      katastrofalne zmiany klimatyczne.
      Wzmożony napływ zabójczych cząsteczek może zniszczyć od 40 do 80 proc.
      ozonosfery, czego skutkiem będzie nowa epoka lodowcowa oraz masowe wymieranie
      zwierząt i roślin. Zwiastunem końca świata są też
      zmiany w polu magnetycznym Ziemi.
      Według wyników badań amerykańskich naukowców pracujących pod kierunkiem dr
      Josepha Stonera, fizyka ze Stanowego Uniwersytetu Oregonu, północny biegun
      magnetyczny Ziemi przemieszcza się coraz szybciej w kierunki Syberii. W
      ostatnim tysiącleciu północny biegun magnetyczny przesunął się o aż 1,1 tys. km
      i proces ten narasta. Poza tym pole magnetyczne znacząco słabnie.
      Dr Jeremy Bloxham z Uniwersytetu Harvarda ustalił, że przez ostatnie 150 lat
      siła pola magnetycznego Ziemi osłabła aż o 10 proc. Tempo procesu narasta i do
      zamiany biegunów może dojść wkrótce i nagle. Nawet za 5 lat. Grozi nam też
      rychły
      światowy potop.
      Może już nawet za 5 lat. Przyczyną jest wywołany przez człowieka efekt
      cieplarniany. Analizy specjalistów nie pozostawiają wątpliwości - proces tak
      się pogłębił, że wkrótce stopnieje większość arktycznego lodu.
      Według badań dr Stefana Rahmstorfa z Instytutu Badań Klimatycznych w Poczdamie,
      poziom wód w oceanach podniesie się wkrótce o ponad 1 m. Pod wodę pójdzie wiele
      wysp, znaczne obszary Bangladeszu i Florydy, a także portowe miasta, od Nowego
      Jorku, poprzez Tokio po Gdańsk czy Szczecin.
      Potop na skutek efektu cieplarnianego, to nie jedyna forma zagłady, jaką
      ludzkość sama sobie funduje. Proroctwo zaszyfrowane kodem biblijnym mówi, że
      podobno grozi nam w 2012 r.
      zagłada atomowa.
      Faktem jest, że nigdy jeszcze na świecie nie było tylu rakiet i reaktorów
      jądrowych, co dziś. W 2006 r. działało na świecie ponad 440 reaktorów atomowych
      do produkcji energii. Skutki awarii takich obiektów są groźne dla świata.
      Poza tym rozrasta się klub "państw atomowych" dysponujących bronią masowej
      zagłady. Możliwość użycia głowic jądrowych przez terrorystów lub władze
      jakiegoś kraju, to realne zagrożenie.
      Kalendarz Majów mówi dobitnie: świat skończy się 22 grudnia 2012 r. Oczywiście,
      można powiedzieć, że lud, który nie wywróżył własnej zagłady, nie mógł też
      przewidzieć końca całego świata. Trudniej jednak zignorować proroctwa "Biblii"
      i Malachiasza, a już szczególnie - czarnowidztwo naukowców.
      Tadeusz Oszubski


      • pani.jazz Re: Dziś na Interii o 2012 17.01.07, 10:21
        O rany boskie, jak mnie denerwuje pisanie takich glupot o Majach ewidentnie bez znajomosci jakichkolwiek przeslanek o charakterze merotorycznym!
        Majowie uznali rok 2012 za koniec pewnej EPOKI, a epoki u nich nazywane byly Swiatami. Koniec tej Epoki mial sie rownac przejsciu ludzkosci na wyzszy poziom rozwoju. Wobec tego mozna sie raczej spodziewac przelomu, ktory wprowadzi nas w Ere Wodnika niz zabojczych zderzen z asteroidami, potopow i co kto chce.
        Wrr.
        • princesswhitewolf Re: <a href="http://www.climatecrisis.net/" target="_blank">w 17.01.07, 12:41
          Leee no mamy efekt cieplarniany wiec podnosi sie poziom wody srednio 5 m
          rocznie, ale przyspiesza nieco. W koncu duze partie kontynetow beda pewno pod
          woda, ale nie sadze aby zalalo masowo wszedzie w 20 minutuncertain
          Tsunami tez nie bywa zaraz wszedzie lacznie z morzami zamknietymi typu baltyk
          czy ciesnina La Manche...
          Powoli sie tam lady podtopia i zaludnia sie inne tereny... Ale co tam, grypa
          hiszpanka wybila wiecej ludzi a nikt jej nie przewidzial...
          Polecam film Al Gore : www.climatecrisis.net/
      • neptus Lud jest zdecydowanie niedostraszony ;> b/t 17.01.07, 10:36

      • princesswhitewolf Re: Fatalisci i ammargedonisci 17.01.07, 12:36
        bogdanka12
        >W 1994 r. grupa izraelskich badaczy rozszyfrowała dane ukryte w
        >treści "Biblii". Wyniki badań statystycznych sekwencji liter w
        >starotestamentowej "Księdze Rodzaju" wykazały, że zawarto tam trafne
        >przepowiednie dotyczące naszych czasów. Znawcy tematu twierdzą, że nieznany
        >autor proroctw zakodowanych w "Biblii" przewidział koszmar II wojny światowej,
        >eksplozję bomby atomowej w Hiroszimie i geniusz Einsteina.

        Taaaa... a potem temu samemu programowi komputerowemy rozszyfrowyjacemu Biblie,
        poddano "Wojne i Pokoj" i inne opasle tomiska i tez spelnionych przepowiedni sie
        doszukano lolsmile)) W sumie ilosc zmiennych w kazdej duzej ksiazce jest taka ze
        zawsze sie mozna dopatrzyc proroctwa

        Czekalam na sprawdzenie sie proroctw roznych. Wg Cayce w 2001 roku mialo zalac
        Kalifornie po trzesieniu ziemi, Japonia powinna byc pod woda i nic.

        Jakos nikt faktycznych klesk typu ostatnie tsunami czy 11 wrzesnia 2001 nie
        przewidzal. A ogolne mialczenie o zalaniach i katastrofach to bylo od zawsze i
        zawsze costam mozna naciagnac do podpasowacsmile))))))
      • princesswhitewolf Re: Dziś na Interii o 2012 17.01.07, 12:46
        bogdanka12 napisała:
        >Trudniej jednak zignorować proroctwa "Biblii"
        >i Malachiasza, a już szczególnie - czarnowidztwo naukowców.

        Nie jeden naukowiec tez paral sie czarnowidztwem. Co rusz czytam jakies
        niezwykle wiadomosci typu ze Sars nas wybije etc. I nie wybil. Tak naprawde
        trudno pzrewidziec takie rzeczy. Nazywam to "MODY" w wiadomosciach albo celowe
        podnoszenie adrenaliny w spoleczenstwie aby odciagnac uwage od wazniejszych
        problemow.
        Co do Biblii to naprawde kwestia wiary i religii. Sa tacy co wierza swiecie w
        Sutry Buddy, inni w Ksiegi Wedy a inni w proroctwa Korana. Co swieta ksiega to
        inne wizje.
        A czy sa dowody namacalne ze jakies proroctwa Biblii sie spelnily tudziez
        Malachiasza? Sa tam jakies konkrety z datami i wypadkami czy tylko ogolniki
        ktore mozna wszedzie podciagac?
        Pozdrawiam
        • queenmaya Re: Dziś na Interii o 2012 17.01.07, 16:53
          Mam w swoich zbiorach kasetę VHS, na której jest przegląd wszystkich możliwych
          przepowiedni, z biblijnymi na czele. Kaseta była nagrana w USA chyba w latach
          90. i niedwuznacznie zapowiada całkowitą zagładę ludzkości przed rokiem 2000.
          Proroctwa są niezwykle sugestywne i bardzo dobrze udokumentowane. Występuje tam
          na przykład czerwona jałówka z Izraela, która nie ma ani jednego włosa w
          jakimkolwiek innym kolorze. Narodziny tej jałówki, co rzekomo jest niezwykłym i
          niespotykanym przypadkiem, ponieważ każda inna jałówka ma pojedyncze białe
          włosy, były zapowiedziane przez jakieś starożytne judeochrześcijańskie pisma i
          miał to być pierwszy znak końca.
          Film stale przerywany jest obrazami eksplozji atomowych, wielkich fal wody,
          lecących komet, zwałów lodu i słupów ognia, aż strach się bać.
          Te i podobne przepowiednie sprawiły, że bogacze masowo kupowali "jednorodzinne"
          schrony przeciwatomowe i gromadzili w nich zapasy żywności oraz wody. Słyszałam
          nawet, że jeden polski astrolog zakopywał puszki z fasolką w polu, żeby w razie
          czego mieć zapasy. Jak widać koniec świata nie nastąpił.
          Mam też broszurkę, którą napisał Leszek Szuman i mówi ona o podobnych sprawach.
          Jest to zbiór przepowiedni wszelakich, ale jak dotąd żadna nie spełniła się
          nawet częściowo. Ale czytając ją mozna się nieźle wystraszyć. Podobnie, jak przy
          lekturze "Proroctwa Oriona".
          Jedna z teorii spiskowych twierdzi, że ludzkość jest producentem lęku, którym
          żywią się pewne kosmiczne pasożyty. Kiedy czytam te wszystkie proroctwa, to tak
          sobie myślę, że ktoś znowu nieźle się obżarł bardzo pożywnym lękiem, który
          niektórzy wygenerowali.
          Ja pasożytów nie karmię. Niech skurczybyki zdechną z głodu.
          Czerwona jałówka już pewnie dawno skończyła swój żywot w rzeźni i ktoś zjadł z
          niej befsztyki. Swoją strachotwórczą rolę spełniła i już jest niepotrzebna.
          • queenmaya Re: Dziś na Interii o 2012 17.01.07, 17:04
            Eksperci od kalendarza Majów są tutaj: www.maya.net.pl/
            Można tam zadawać pytania, ale najpierw radzę przeczytać książkę i artykuły (np.
            wywiady) zamieszczone na tej stronie.
            Jeśli chodzi o pana Oszubskiego, to podpał mi on wiele lat temu, gdy napisał
            pełen lęków i fobii tekst o tarocie. Straciłam wtedy do niego zaufanie i
            przestałam czytywać jego teksty. Moim zdaniem facet przeszedł do obozu siewców
            lęku, a to o nim dobrze nie świadczy.
        • anahella Re: Dziś na Interii o 2012 17.01.07, 23:21
          princesswhitewolf napisała:

          > bNazywam to "MODY" w wiadomosciach albo celowe
          > podnoszenie adrenaliny w spoleczenstwie aby odciagnac uwage od wazniejszych
          > problemow.

          Dobrze gadasz, dam Ci wodkismile
          Jest mala roznica pomiedzy dziennikarstwem a propaganda. Gdy w Peerelu drozalo
          maslo, to w gazetach pisano ze maslo jest niezdrowe. Gdy w lutym w jakims
          miescie byly zamieszki, to na lamach prasy zamatwiano sie co w sierpniu zrobia
          rolnicy, skoro znow nie ma sznurka do snopowiazalki.

          Teraz moze nie ma tyle propagandy w prasie, ale jest za to sterta dobrze
          sprzedajacych sie glupot. Kazda glupota jest dobra, o ile dobrze sie sprzedaje.
          A proroctwa to tez dobry towar, bo niewazne ilu uwierzy, wazne ilu kupi gazete
          czy ksiazke.

          > A czy sa dowody namacalne ze jakies proroctwa Biblii sie spelnily tudziez
          > Malachiasza? Sa tam jakies konkrety z datami i wypadkami czy tylko ogolniki
          > ktore mozna wszedzie podciagac?

          Noooo, podobno Malachiasz przepowiedzial czarnego papieza, zaraz po
          papiezu-Polaku. Potem okazalo sie, ze nie czarnoskorego tylko zwiaznego z
          oliwkami, a galazka oliwna jest w herbie zakonu z ktorego wywodzi sie
          Ratzinger, itp. Czyli nie mercedesy tylko rowery, nie w Nowym Jorku tylko w
          Moskwie i nie rozdaja ale kradna.

          Jest jeszcze inny problem z proroctwami biblijnymi: nie wiemy ile czasu bedzie
          trwala zaglada ludzkosci. Moze apokalipa trwa juz od tysiaca lat, tyle ze dla
          nas jest to proces niezauwazalny?
          • queenmaya Koniec świata to my już mamy 18.01.07, 00:05
            Jak chcecie zobaczyc koniec świata, to sobie włączcie TVN Meteo. Dziś na
            przykład pokazywali falę błota, które powstało w jakimś regionie Brazylii na
            skutek wyjątkowo obfitych opadów deszczu. Deszcz rozmył hałdy kopalnianych
            odpadów, które spłynęły na okoliczne wioski, zalewając i zupełnie niszcząc domy
            oraz pola uprawne. Ludzie lamentują, bo w jednej chwili stracili dorobek całego
            życia, a możliwe, że i krewnych, którzy utonęli.
            To jest prawdziwy koniec świata, tyle tylko, że lokalny.
            Wszystko wskazuje na to, że takich końców będzie teraz coraz więcej, bo ta zima,
            którą mamy za oknami mówi nam niedwuznacznie, że idzie ocieplenie i że lodowce
            zaczynają się topić. A jak się stopią, to będzie więcej wody, zarówno na lądzie,
            jak i w chmurach, a z tego będą powodzie i wielkie deszcze. Zresztą to już jest
            widoczne. Co gorsze anomalie temperaturowe powodują huragany i trąby powietrzne.
            To też już widać, również u nas. Dopiero co strasznie wiało i znowu ma wiać.
            Moim zdaniem nasza planeta, żyjąca Gaja, straciła cierpliwość i broni się przed
            zagładą.
            Tak więc ten koniec świata, jeśli przyjdzie, będzie rozciągnięty w czasie i
            możemy go nawet nie zauważyć, bo ludzie do wszystkiego są w stanie przywyknąć.
            Nawet do życia w stanie permanentnego końca świata.
            • princesswhitewolf Re: Koniec świata to my już mamy 18.01.07, 11:00
              PIOSENKA O KOŃCU ŚWIATA

              W dzień końca świata
              Pszczoła krąży nad kwiatem nasturcji,
              Rybak naprawia błyszczącą sieć.
              Skaczą w morzu wesołe delfiny,
              Młode wróble czepiają się rynny
              I wąż ma złotą skórę, jak powinien mieć.

              W dzień końca świata
              Kobiety idą polem pod parasolkami,
              Pijak zasypia na brzegu trawnika,
              Nawołują na ulicy sprzedawcy warzywa
              I łódka z żółtym żaglem do wyspy podpływa,
              Dźwięk skrzypiec w powietrzu trwa
              I noc gwiaździstą odmyka.

              A którzy czekali błyskawic i gromów,
              Są zawiedzeni.
              A którzy czekali znaków i archanielskich trąb,
              Nie wierzą, że staje się już.
              Dopóki słońce i księżyc są w górze,
              Dopóki trzmiel nawiedza różę,
              Dopóki dzieci różowe się rodzą,
              Nikt nie wierzy, że staje się już.

              Tylko siwy staruszek, który byłby prorokiem,
              Ale nie jest prorokiem, bo ma inne zajęcie,
              Powiada przewiązując pomidory:
              Innego końca świata nie będzie,
              Innego końca świata nie będzie
    • dori7 Re: rok 2012 17.01.07, 10:32
      Nie moge sie nadziwic, ilu osobom sprawia przyjemnosc zamartwianie sie i jak
      bardzo podniecaja ich wyobraznie wizje wielkich katastrof... Jest tyle
      interesujacych rzeczy wokol nas, tu i teraz!
      • sagittarian Re: rok 2012 18.01.07, 13:19
        fajnie kszanisz dori7smile w ten sposob kazda abstrakcje jaka jest rozprawianie o
        kolko chocby nie wiem czyim zbic "czyms ciekawszym wokol".

        Ja widze trop tak: kazdego roku heliocentrycznie patrzac okolo 21.12 ziemia jest
        w punkcie barana, czyli od slonca jest impuls do startu i zmiany. dlaczego
        akurat w tym roku to samo slonce mialoby nas poczestowac strasznym czyms to nie
        wiem. Ale w harmoniakach napietych jak 4,8 zarowno geocentrycznie jak i
        heliocentrycznie cos ciekawego mozna zobaczyc
        • bogdanka12 Polecam artykuł Pana Jóźwiaka w 18.01.07, 15:29
          najnowszych Gwiazdach na temat 2012 roku.
        • dori7 Re: rok 2012 18.01.07, 16:03
          sagittarian napisał:

          > fajnie kszanisz dori7smile w ten sposob kazda abstrakcje jaka jest rozprawianie o
          > kolko chocby nie wiem czyim zbic "czyms ciekawszym wokol".

          Staraj sie pisac zrozumiale po polsku, bardzo prosze. I trzymaj pewien poziom
          dyskusji, bo zarzucanie rozmowcy, ze "kszani" (rozumiem, ze chodzi o slowo
          "chrzani", zapisane w jakis pseudozabawny sposob), dowodzi powaznych brakow
          zarowno w slownictwie, jak i kulturze osobistej.
      • princesswhitewolf Re: rok 2012 19.01.07, 14:16
        zgadzam sie Dori,
        ludzi nudzi monotonia zycia i wesza sensacje wszedzie
    • bogdanka12 Koniec świata..Beskidów((( 18.01.07, 00:54
      Beskidom grozi katastrofa ekologiczna
      Beskidzkie lasy zagrożone są całkowitym wyginięciem - alarmują leśnicy i
      naukowcy. Przyczyną tego stanu rzeczy jest masowy atak kornika drukarza na
      porastające je świerki.
      Kornik drukarz (Ips typographus) to owad z rzędu chrząszczy. Jego podstawowym
      pożywieniem jest świerk pospolity. Populacja korników najsilniej rozwija się w
      tzw. monokulturach, czyli czystych drzewostanach świerkowych, bez domieszki
      innych drzew. Na pozornie zdrowym świerku może żerować jednocześnie nawet
      kilkaset tysięcy korników.

      O wysypie kornika drukarza decyduje bogata baza pokarmowa, w postaci
      osłabionych świerków. Na to wpływa z kolei wieloletnia susza (świerk ze względu
      na płytki system korzeniowy jest bardzo wrażliwy na brak wody w glebie),
      rozwijająca się infekcja grzybowa, powalające drzewa wichury oraz wiek świerków
      (kornik preferuje rośliny stare, w wieku 80-100 lat). Takie warunki panują
      właśnie w Beskidach. W tamtejszych lasach świerk stanowi zdecydowaną większość.
      Porasta aż 95 proc. Beskidu Śląskiego i Żywieckiego, przy czym najwięcej jest
      go w nadleśnictwach Ujsoły i Wisła.

      Najskuteczniejszą metodą walki ze szkodnikiem jest wycinka chorych drzew.
      Dlatego w 2002 r. wycięto 255 tys. metrów sześciennych beskidzkich lasów, a w
      2005 r. aż 613. Według leśników jest to dramatyczna sytuacja. Szacuje się, że
      aby opanować kryzys należy wyciąć prawie 20 proc. lasów.

      Beskidzkiemu kryzysowi winna jest między innymi susza, która panowała latem
      ubiegłego roku. Osłabione brakiem wody świerki stały się łatwą zdobyczą dla
      korników. Także częste w ostatnich latach wichury sprzyjają katastrofie.
      Powalone w ich wyniku drzewa są bowiem znakomitym siedliskiem szkodników, które
      wykorzystują leżące pnie do składania jaj.

      • neptus Re: Koniec świata..Beskidów((( 18.01.07, 20:21
        a co to ma do tematu wątku?
        • bogdanka12 Re: Koniec świata..Beskidów((( 19.01.07, 00:01
          Ano to ma,ze koniec świata zaczyna sie powoli.. to proces..apogeum byc moze w
          2012 ?
          • princesswhitewolf Re: Koniec świata..Beskidów((( 19.01.07, 10:30
            Bogdanka, na boga.... Nic sie w przeciagu paru lat nie zapada pod ziemia. Koniec
            zazwyczaj trwa cale lata a i niekiedy pokolenia
          • neptus Re: Koniec świata..Beskidów((( 20.01.07, 04:58
            Od początku życia na ziemi takie procesy maja miejce. Lasy powstaja i umierają
            od zarania dziejów i swiat sie na tym nie kończy. Drzewiej cała obecna Polska
            była pokryta dziką puszczą. Znaczy, ten Twój koniec trwa od poczatku swiata.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka