Dodaj do ulubionych

Jakie znaki potrafia kochac.

29.04.07, 20:27
Chyba gdzies w 1995 r bylam w zamku w Rogach na ezoterycznych wczasach jakie
organizowala Centrum Terapi Naturalnych z ulicy Starogranicznej we Wroclawiu.
Kurs astrologii prowadzil Wlodzimierz Zylbertal w ktorym uczestniczylam.
Pamietam jak rozmawialismy o astrologii i uczuciach. Rozmawialismy o tym,
ktore znaki potrafia kochac a jakie mniej.

Pamietam ze Wlodek powiedzial mniej wiecej cos takiego ( jesli odwiedzi nas to
byc moze poprawi tu moj cytat jesli niezbyt dokladny sie okaze za co z gory
przepraszam):
Rak powie: Kochalem Marie
Waga powie: Mialem kobiete
Wodnik powie: Mialem d..pe

Zapytalam sie kiedys Lyn Bell o to jak kocha np Waga , aby dowiedziec sie jaka
opinie inny wytrawny astrolog. Dostalam odpowiedz:" Waga to sex, moja droga.
Tak naprawde o uczuciach mowia 2 znaki. Milosc indywidualna to Rak, a milosc
bezinteresowna i nieindywidualna to Ryby"

Interesujace na pewno beda wasze dygresje na ten tematsmile



***Jak wiadomo, czlowiek nie jest czysta postacia jakiegos tam znaku tylko
skomplikowana siateczka aspektow i zaleznosci niejednej planety w roznych
najczesciej znakach wiec jest to czysta teoria z malo scislym zastosowaniem w
rzeczywistosci i dlatego prosze nie sadzic ze to co tutaj poruszam dotyczy
konkretnych osob urodzonych ze sloncem w konkretnym znaku
Obserwuj wątek
    • romy_sznajder Re: Jakie znaki potrafia kochac. 29.04.07, 20:38

      > Wodnik powie: Mialem d..pe

      Wodniki (wypreparowane, jak rozumiem, z innych wplywow) moze sa intelektualne i
      malo emocjonalne, ale nie sa chamamiwink
      • princesswhitewolf Re: Jakie znaki potrafia kochac. 29.04.07, 21:34
        Mysle ze zaden znak nie jest chamski, a to stwierdzenie dosc dosadne jakie
        zacytowalam, chyba mialo wlasnie wyrazic" wypreparowane, jak rozumiem, z
        innych wplywow) moze sa intelektualne i malo emocjonalne" raczej niz swiadczyc o
        chamstwie znakusmile
        • romy_sznajder Re: Jakie znaki potrafia kochac. 29.04.07, 22:19
          Tak, niby skrot myslowy, ale....
          Przypisywanie chamskich wypowiedzi jednym, a wznioslych i pozytywnych zachowan
          innym jest nie w porzadku - to teoretycznie.
          Praktycznie natomiast, tzn. z obserwacji: najbardziej uczuciowy mezczyzna,
          jakiego znam ma Slonce w Raku, Ksiezyc w Rybach. Jednoczesnie jest to
          najbardziej bierna osoba jaka znam. Kocha calym sercem......wiele kobiet, czesto
          jednoczesnie. Zdarza mu sie rowniez wypowiedziec w ten sposob (o dupie).

          Zaden natomiast Wodnik tak nie powie, bo Wodniki - meskie (jakie znam), maja
          zawsze klase. Moze przypadek, moze nie, niemniej chamstwo lub jego brak jest
          cecha pozaastrologiczna i mnie jako Wodnika slonecznego ten cytat (mozliwe, ze
          przeinaczony) jednak zniesmacza.... (Princess - bez urazywink)

          Mowienie o kobietach per "d...a" zafunkcjonowalo w Polsce od czasow, kiedy w
          "Psach" wypowiedzial je Boguslaw Linda (Slonce w Raku), autorem byl Wladyslaw
          Pasikowski (Slonce w Bliznietach, Ksiezyc w Pannie lub Wadze, Mars+Wenus w Lwie.
          No i do Lwa to troche pasuje.......... zaleznie od kultury Lwa oczywiscie)
          • princesswhitewolf Re: Jakie znaki potrafia kochac. 29.04.07, 23:20
            o nie kwestii akurat d.. nie przeinaczylam, moze inne element ( chyba chodzilo
            ze Kochalem Ewe a nie Marie bylo itp ) na pewno bo pamietam to jak zywo i
            bynajmniej mnie to nie urazilo bo ja nie wychowana w zlotej klatce i slysze tu i
            tam jak ludzie mowia, a natomiast pan Zylbertal nie mowil tego ani wulgarnie ani
            takowy bynajmniej nie jest (wrecz przeciwnie), tylko uzywajac tego stwierdzenia
            chcial pokazac rozstrzal myslenia kazdego ze znakow i zobrazowac to, a moze sam
            kogos cytowal.
            Dziwne ze to akurat sformulowanie wywolalo tyle zainteresowania tu, a tak
            wracajac do sedna tematu: co sadzicie o potencjale milosci u poszczegolnych znakow?
    • lockaps Re: Jakie znaki potrafia kochac. 29.04.07, 21:57
      "Wodnik powie: Mialem d..pe"

      eee jako wodnik nigdy bym tak nie powiedziała, fakt to chamskie... przedmiotowe
      podejscie do człowieka
      • misss_w Re: Jakie znaki potrafia kochac. 29.04.07, 22:44
        słowa nie ranią
        Jak facet ma klase i bogate słownictwo to nie przeszkadza że powie coś mocniej.

        Jestem naprawde uprzedzona tylko do jednego typu - faceta spod panny. Wszyscy
        oni sa dla mnie przerażający (im mniej ma w tym znaku tym lepiej) Ale z
        kobietami pannami to już jest w porządku.
        • neptus Re: Jakie znaki potrafia kochac. 29.04.07, 23:19
          Męskie Panny są super!
        • anahella Re: Jakie znaki potrafia kochac. 30.04.07, 03:22
          misss_w napisała:

          > Jestem naprawde uprzedzona tylko do jednego typu - faceta spod panny.

          Najwiecej chamskich tekstow o kobietach slyszalam od dwoch panow: jeden mocna
          Waga, drugi mocna Panna. Jak po raz kolejny uslyszalam ze kobiety to "glupie
          k..." nie wytrzymalam i przypomnialam, ze te ogole stwierdzenia dotycza rowniez
          ich matek, wiec niech spadaja do nich i spytaja czemu wychowaly ich na chamow.
          Waga zaraz zaczela dorabiac ideologie, ze to przeciez nie o to chodzilo zeby
          kobiety obrazac, a Panna sie obrazila, ale nie za stwierdzenie ze sa chamami,
          tylko ze nie chcialam sluchac jego analizy mojej osobowosci. A Wagi i Panny
          podobno takie ukladnesmile
        • vestalinka Re: Jakie znaki potrafia kochac. 30.04.07, 09:41
          Kilka dni temu zostałam okrutnie "załatwiona" przez pewnego pana Pannę z ASC w
          Pannie i pięknym stellum w Wadze(Mars,Wenus,Merkury,Pluton w koniunkcji).Przez
          dobrych kilka tygodni zalecał się,prawił farmazony,ale za to nie kupił ani
          jednego złamanego kwiatka,stawiał jedynie piwko raz na jakiś czas.Kino nie
          weszło w grę,byliśmy raz na wystawie.
          Za to bardzo szybko zaprosił mnie do siebie(ma 31 latek,mieszka z mamą i
          zwalniają go z każdej pracy,bo odgryza się szefowi,nie przejmując się
          konsekwencjami).Jego najbardziej wyszukaną pieszczotą było poklepanie po pupie i
          powiedzenie:ale masz fajny tyłeczek.Jak okazało się że nie jestem zbyt łatwa,to
          facecik zaczął się wycofywać,po za tym zdecydowanie wolałby żebym to przejmowała
          inicjatywę w łóżku.W pierwszych dniach znajomości był zakręcony,wesolutki i
          milutki,jak po tygodniu nie chciałam wskoczyć do łóżka zrobił się
          mrukliwy,burkliwy,chamski,odpychający,unikał mojego wzroku.Czasem się
          przejaśniało,a że wciąż zapraszał na spotkania to myślałam że może się to jakoś
          zmieni na lepsze.Niestety-przedwczoraj oświadczył,że widzi zbyt wiele różnic
          między nami,spytałam czy mu na mnie zależy,odpowiedział że trochę...i że myślał
          że się rozumiemy,hihismileZrobiło mi się cholernie miło.
          Ukłony dla Arcoiris,poradziła mi w wątku"Wystrzałowa koniunkcja"zebym uciekała
          gdzie pieprz rośniesmile
          Oczywiście nie generalizuję wszystkich o takim układzie planet,jedynie
          przytaczam przykład.Facet wydawał się być nieśmiały,rumienił się,a wyszło takie
          szydło z wora,że ho ho!
          • stefan_sputnik Re: Jakie znaki potrafia kochac. 01.05.07, 21:01
            > Za to bardzo szybko zaprosił mnie do siebie(ma 31 latek,mieszka z mamą i
            > zwalniają go z każdej pracy,bo odgryza się szefowi,nie przejmując się
            > konsekwencjami).

            31-latek mieszkający z mamą i nie zarabiający na siebie? Kochanie, powinnas
            uciekac od takiego jak najdalej. Bez patrzenia w horoskop widac, ze cos z nim
            nie tak!

            > Jak okazało się że nie jestem zbyt łatwa,to
            > facecik zaczął się wycofywać,po za tym zdecydowanie wolałby żebym to
            > przejmowała inicjatywę w łóżku.

            Czekaj, bo czegos nie rozumiem. Piszesz, ze nie jestes łatwa i niżej, ze nie
            wskoczylas z nim do łóżka, a tutaj że on woli babki z inicjatywą w łóżku?...
            Czyli jak to, opowiadal Ci co lubi w łóżku jeszcze zanim do niego poszliscie?
            Czy to nie byl przypadkiem erotoman-gawędziarz? smile
            A serio - wydaje mi sie, ze facet po prostu Cie nie kręcił. Jesli babce facet
            sie naprawde spodoba, to wszystkie zasady typu: nie jestem łatwa zostają
            natychmiast złamane. Z rozkoszą.
            Tak w ogole to bardzo miło mi powitac wszystkich, to moj pierwszy post.
            Sputnik. Stefan Sputnik.
            • stefan_sputnik Re: Jakie znaki potrafia kochac. 01.05.07, 21:12
              > nie zarabiający na siebie?

              Niech to, pierwszy list i taki błąd! smile
    • princesswhitewolf Re: Jakie znaki potrafia kochac. 29.04.07, 23:15
      w sumie dziwnie bo jakos rozmowa krazy jak narazie bardziej wokol kultury
      wypowiedzi i wspomnianej wodnikowej wizji pupy raczej niz na temat jakie znaki
      potrafia kochac hmmm...
    • neptus Re: Jakie znaki potrafia kochac. 29.04.07, 23:17
      Większych bzdur dawno tu nikt nie napisał.
      Każdy znak kocha, tylko każdy inaczej.
      Wodnik nigdy takiego czegoś nie powie. To idealista i szanuje każdego
      człowieka, nawet jesli nie pała akurat do niego uczuciem. Taka wypowiedź
      kiepsko świadczy o autorze. Nawet w czasie awantury archetypowy Wodnik
      pozostanie dżentelmenem. Bardziej niż Waga.

      Baran zakochuje się od pierwszego wejrzenia.
      Byk jest stały w uczuciach.
      Bliźnieta ciągle szukaja swojej drugiej połówki, stwierdzają, ze to była
      pomyłka i szukają dalej.
      Rak próbuje ukochanej osobie urządzic życie wg swojego pomysłu, jak nie po
      dobroci, na siłę.
      Lew ma jeden piekny romans na całe życie - siebie.
      Panna ciągle analizuje, czy to jest miłość, czy to jest kochanie.
      Waga kocha siebie w twoich oczach.
      Skorpion kocha namiętnie i aż do śmierci.
      Strzelec zachłannie i szybko.
      Koziorożec statecznie i odpowiedzialnie.
      Wodnik kocha wszystkie (wszystkich).
      Ryby nigdy nie sa pewne, kogo kochaja i czy to jest miłość, a w ogóle co to
      jest miłość?
      • princesswhitewolf Re: Jakie znaki potrafia kochac. 29.04.07, 23:24
        no neptusie tylko niesmialo dodam ze cytowalam i swojej tezy nie postawilam
        wcale wiec mam nadzieje ze nie osadzasz mnie ze ta wypowiedz zle swiadczy o
        autorze, zas interesowalo mnie wlasnie to co napisalas: archetypowo o
        uczuciach i znakach. Ale wiadomowink archetypowo wiec mowimy wszyscy ogolnie.
      • princesswhitewolf Re: Jakie znaki potrafia kochac. 29.04.07, 23:27
        neptus napisała:
        > Ryby nigdy nie sa pewne, kogo kochaja i czy to jest miłość, a w ogóle co to
        > jest miłość?

        WYczytalam gdzies ze podst pytanie Ryb to : gdzie konczy sie JA a zaczyna INNI.
        Baranek to ponoc wie dobrze.
        Ale z drugiej strony pisywal Pan Weres ze nie przypadkowo znakiem Chrystusa byl
        Ichtis.
    • anahella Re: Jakie znaki potrafia kochac. 30.04.07, 03:15
      A ja powiedzialabym, ze Waga to partnerstwo. Seks sie oczywiscie w partnerstwie
      zawiera.
      • neptus Re: Jakie znaki potrafia kochac. 30.04.07, 13:37
        Waga to i partnerstwo i konfrontacja. Para Baran/Waga to dopiero zew krwi,
        taniec godowy i dobór naturalny. Sama Waga nie istnieje bez Barana, który za
        nią goni przez pół zodiaku i dogania dopiero w Skorpionie. W Strzelcu jeszcze
        zachwyca go powiększenie rodziny (9 dom - wnuki!), w Koziorożcu stwierdza, że
        już zupełnie nie zostało mu czasu dla siebie, marzy mu się odzyskanie wolności
        przez całego Wodnika, aż w Rybach zapomina, po co mu to było potrzebne i w
        Baranie znowu go ubierają w pampersa. wink
        • asu1 Re: Jakie znaki potrafia kochac. 30.04.07, 13:47
          to strach się wogóle ruszać ze swojego miejsca w zodiaku. Chwąła Bogu jam Byk
          to Skorpiony same idą ku mnie.
        • neptus Re: Jakie znaki potrafia kochac. 30.04.07, 13:50
          Cała dolna połówka to jedynie tokowanie.
          Baran - patrz, jaki jestem sprawny, potrafie polować.
          Byk - patrz, jaki jestem silny, dam ci wsparcie i pewny chleb.
          Bliźnieta - patrz, jaki jestem inteligentny i zorientowany.
          Rak - umiem gotować i zadbac o rodzinę.
          Lew - nie zabraknie zabawy, błyskotek i narobie ci dzieci.
          Panna - zopacz, jaki jestem zdrowy.
          A potem zaczyna się dopiero akcja:
          Waga - a teraz mnie goń. wink
          Skorpion - i tak Cię dopadnę.
          Strzelec - teraz wszystko przed nami!
          Koziorożec - raczej już za nami...
          Wodnik - spróbujmy inaczej...
          Ryby - i po co nam to było?
          • iokepine Re: Jakie znaki potrafia kochac. 02.05.07, 12:16

            - Boskie i 100% trafionesmile))

            Nieźle się uśmiałam, superbig_grin


            Zapiski alchemiczne
    • aarvedui Re: Jakie znaki potrafia kochac. 30.04.07, 14:35
      princesswhitewolf napisała:

      > Pamietam ze Wlodek powiedzial mniej wiecej cos takiego ( jesli odwiedzi nas to
      > byc moze poprawi tu moj cytat jesli niezbyt dokladny sie okaze za co z gory
      > przepraszam):
      > Rak powie: Kochalem Marie
      > Waga powie: Mialem kobiete
      > Wodnik powie: Mialem d..pe
      >
      > Zapytalam sie kiedys Lyn Bell o to jak kocha np Waga , aby dowiedziec sie jaka
      > opinie inny wytrawny astrolog. Dostalam odpowiedz:" Waga to sex, moja droga.
      > Tak naprawde o uczuciach mowia 2 znaki. Milosc indywidualna to Rak, a milosc
      > bezinteresowna i nieindywidualna to Ryby"

      jeśli to miałybyć archetypy to takie troche "życiowo" zabrudzone.
      Rak to taki bohater powieści Marlowe`a.
      "z dwudziestu metrów mogłem stwierdzić,że była stworzona po to aby ja
      uwielbiać.kiedy podszedłem bliżej stwierdziłem,ze była stworzona po to aby
      ogladać ja z 20 metrów"(cytat z pamieci)
      sentymentalny i zaborczy - czy mógłby powiedzieć "dupa"? oczywiscie ze tak.

      Waga - wygodny prowokator - jest to znak kardynalny,więc jeśli uzna że
      powiedzieć "dupa" sprzyja jego celom (np lekko zszokować) - zrobi to.

      Wodnik - moze powiedzieć "bo to zła kobieta była" o swojej byłej,która
      prówbowała ułożyc mu życie wink jeśli powie "dupa" - zrobi to przypuszczalnie aby
      sobie zażartować z dystansem.

      poza tym - aby odpowiedzieć na pytanie "jak kochają.." trzeba najpierw
      zdefiniować - co to jest miłość - a tu wracamy do punktu wyjścia,bo dla każdego
      "zestawu" moze to być co innego.
      w takiej sytuacji odpowiedzią na pytanie "jak kocha X" najlepszą byłoby - "po
      swojemu".
      • dori7 Re: Jakie znaki potrafia kochac. 30.04.07, 16:42
        aarvedui napisał:

        > poza tym - aby odpowiedzieć na pytanie "jak kochają.." trzeba najpierw
        > zdefiniować - co to jest miłość - a tu wracamy do punktu wyjścia,bo dla
        > każdego "zestawu" moze to być co innego.
        > w takiej sytuacji odpowiedzią na pytanie "jak kocha X" najlepszą byłoby - "po
        > swojemu".

        Czasem mam wrazenie, ze wypowiadasz na glos dokladnie te slowa, ktore sa w mojej
        glowie smile)
      • princesswhitewolf Re: Jakie znaki potrafia kochac. 30.04.07, 20:00
        aarvedui napisał:
        >Wodnik - moze powiedzieć "bo to zła kobieta była" o swojej byłej,która
        >prówbowała ułożyc mu życie wink jeśli powie "dupa" - zrobi to przypuszczalnie aby
        >sobie zażartować z dystansem.

        Tez tak sadze. I z takim zartobliwym dystansem wlasnie mowil o wodnikach pan
        Zylbertal wtedy. Ciekawe czy sam nie jest przypadkiem Wodnikiem?
      • wasza_bogini Re: Jakie znaki potrafia kochac. 02.05.07, 17:11
        > Wodnik - moze powiedzieć "bo to zła kobieta była" o swojej byłej,która
        > prówbowała ułożyc mu życie wink jeśli powie "dupa" - zrobi to przypuszczalnie
        aby
        > sobie zażartować z dystansem.


        trafiles w sedno.
    • arcoiris1 Re: Jakie znaki potrafia kochac. 30.04.07, 19:43
      Nie wiem czy można sie tu sugerować tylko położeniem Słońca. Każdy człowiek i
      jego kółko daje wypadkową, która różnie się objawi w kwestiach uczuć, no chyba
      że ktos ma jakies mega stellum w jednym znaku.
      Głupio pisac o sobie, ale siebie najbardziej znam i jestem beznadziejnym
      przypadkiem jeśli chodzi o romanse i miłość, problem lezy we mnie i liznąwszy
      troche tej astrologii zdaję sobie z tego sprawę, lecz niestety zdawać sobie z
      czegos sprawę a wdrozyć efektywnie działania korygujące w czymś tak
      nieuchwytnym jak świat uczuć jest trudnie, o ile nie niewykonalne.
      Rzadko się zakochuję mimo, że mam Słońce w romansowym znaku Lwa w domu 7 a
      Merkury wł 5 domu tez jest we Lwie. Nigdy nie kocham powierzchownie; jeżeli już
      mi sie zdarza ten stan to najczęściej jest to ekstrema granicząca z obsesją (Ks
      wl Dsc kon Pl wł MC w 8 w ścisłym kwadracie do Asc) mimo wszystko kontrolowaną,
      skrytą- Wenus retro w Pannie w 8. Saturn w 7 w Raku plus ta Wenus w Pannie w 8
      sprawiają, że trudno mi mowić o uczuciach mimo, że w środku mogę się gotować z
      miłości, pożądania i czułości. Wenus w Pannie jest bardzo usłuzna- obiektowi
      miłości dałabym wszystko, zaraz i na zawsze. Słońce we Lwie tez temu sprzyja,
      Lew jest hojny w uczuciach, a kiedy zakochany to również najchętniej zalałby te
      osobę dowodami uczucia, wszelakimi. Ale nie umiem mówić o uczuciach wprost, w
      oczy, pierwsza, bo boję się że to co zwerbalizowane (a mam dosyć wysoką
      świadomość merkurialną, to mój władca 5 domu i słowa sa dla mnie bardzo ważne-
      niestety Lew i to merkurialny jak ja jest łatowierny) zostanie użyte przeciwko
      mnie, że z góry ustawię się na przegranej pozycji, jako ta osoba któeej
      bardziej zalezy a tego sie boję jak ognia- Asc w Koziorożcu plus Saturn w 7 w
      kwadracie do Jowisza w Baranie w 3, który to Jowisz rzadzi mi domem 11 i 12-
      wiec nie mowię pierwsza, okazuję, i naprawdę potrafię dużo okazac i dac, za
      dużo nawet i zawsze sie to na mnie mści. Zeby było fajniej, Wenus w 8 jest w
      kwadracie do Neptuna, wiec za każdym razem się rozczarowuję i tworzę sobie
      jakies chore iluzje, stawiając faceta na piedestale, i co gorsza, nawet jesli
      JUZ wiem że on jest nic niewart, nic, nic, nic, to potrafię sie kurczowo
      trzymac tej iluzji przez jeszcze jakis czas, nie pozwalając jej odejść, bo
      wtedy zostanę z kompletną pustką i będę musiała od początku. Na szczycie mojego
      8 domu stoi dodatkowo Lew- regenerację po przejsciach przynosi mi taniec,
      impreza, picie, generalnie bycie poza domem, w grupie ludzi, jakkolwiek dziwnie
      by to nie brzmiało, ale przede wszystkim taniec. I tak to wszystko dziwnie
      brzmi, i nikt by mi nie uwierzył, bo na zewnatrz wszyscy myślą, ze jestem
      samowystarczalna i mam wyrazista osobowośc. Ale w związkach- jak we mgle, nic
      mi nie wychodzi, i czasem mam ochote zeby ktos sie wreszcie mną zajął i
      wreszcie cos dla mnie zrobił, a ja mialbym ochotę poddać sie temu, bo nie mam
      już ochoty być silna, przebojowa, rozchachana, wesoła i tak dalej tylko mam
      ochotę sie poryczec.

      Wiec, co? jak kocha Lew wnioskując z powyższej interpretacji? Czuje, że to moje
      Słońce jest tylko częścią tego wszystkiego, najbardziej rzuca mi sie w oczy u
      mnie Saturn, Wenus retro w aspekcie do Neptuna i kon Ks/Pl w kwadracie do Asc/
      Silne Słońce natomiast pomaga mi najbardziej wyciągnąc się z dna kiedy czas
      otrząsnąc sie z neptunicznych zwidów.
      • neptus Re: Jakie znaki potrafia kochac. 30.04.07, 20:11
        Arcoiris, to są archetypy. W życiu trudno spotkać archetyp.
        • arcoiris1 Re: Jakie znaki potrafia kochac. 01.05.07, 14:37
          wiem, że to archetypy- dlatego może i ten wątek jest bez sensu?
          • neptus Re: Jakie znaki potrafia kochac. 01.05.07, 15:34
            Wątek nie jest bez sensu, bo w astrologii wychodzimy od archetypów. Z
            połączenia tych wszystkich archetypów dopiero wyłania sie obraz konkretnej
            postaci, ktojuz zadnym archetypom nie odpowiada ale ma z każdego jakiś
            fragmencik.
            Nawet archetypowy Lew przy całej swojej próżności jest zwykle przesympatyczny.
            A kochać siebie to nie wada, jeżeli zauważa się także innych.
            To, ze poczułas sie tym urazona swiadczy, że jestes Lwem. smile) Jako spokojny Byk
            z silnym Lwem uważam siebie za osobę bardziej skorpioniczną niz byczą i kpię
            sobie z Byków ile wlezie. A maja Byki mnor, oj, mają... Polecam Ci moją metodę.
            Na pocieche powiem Ci, ze Lew na wysokim poziomie rozwoju bardziej przypomina
            Wodnika niż Lwa. I odwrotnie. Prymitywny Wodnik jest totalnie lwiasty.
            • arcoiris1 Re: Jakie znaki potrafia kochac. 01.05.07, 16:11
              Neptus, no jasne że czuję sie Lwem, hola, choć czasem mocno wyliniałym (jak
              teraz), czasem ryczącym na cały busz ale generalnie jestem ze swojego Słońca
              bardzo zadowolona bo jest ono dla mnie wentylem bezpieczeństwa i kołem
              ratunkowym- co bym poczęła bez niego mając inne dość skomplikowane układy, jak
              już wszystko sie wali, wkracza Slonce i bierze mnie w swoje obroty. Potrafię
              sie smiac z innych, ale tez z siebie i innych Lwów i widze wyraznie ich wady,
              fanfaronadę, egocentryzm, potrzebę sceny i dramatyzowanie, ale nie tyle mnie to
              drażni co bawi. Wiem, że sama mam te cechy, bo mi to moja przyjaciółka
              Blizaniczka wiecznie powtarza wink ale zarazem dodaje, ze mimo że to czasem
              wkurzajce to w jakis sposób rozwalające i tkliwe i nie umie byc na mnie zła smile.
              Ciebie o Byka bym nie posądzała, faktycznie emanujesz bardziej Skorpionem,
              chociaz Lew tez czasem gdzies przemknie wink
              • neptus Re: Jakie znaki potrafia kochac. 01.05.07, 18:07
                I o to chodzi. Wszystkie znaki są wspaniałe, a każdy ma ich przecież kompletny
                tuzin, tylko niektóre wyraźniejsze. Ja Lwy lubię, mam tam przecież Księżyc. I
                mieszkam z bardzo kochaną kotką ze Słońcem w Lwie. Bardzo lubię Lwy drażnić i
                boję się pazurków. smile)

                Mam w Skorpionie pusto ale mam Plutona na IC w kwadraturze ze Słońcem i Wenus,
                a w koniunkcji z Księżycem. A Byk to u mnie potrójny. Nawet spychaczem go z
                miejsca nie ruszysz, jak się uprze. uncertain
                • arcoiris1 Re: Jakie znaki potrafia kochac. 02.05.07, 19:39
                  każdy ma swoja orientację wink Ja Lwy też lubię wink Natomiast zdaję się cierpieć
                  na Wagowstręt wink i nawet mój księzyc mi obrzydł i chętnie przeniosłabym go
                  gdzie indziej wink
                  W Byku mma tylko Marsa i on jest dość porazony, w koniunkcji z Wezłem
                  Południowym i w kwadracie do Merkurego, Byka nie czuję kompletnie, choć cenię
                  je bo zawsze przypominaja mi o rzeczach o ktorych kompletnie zapominam a ktore
                  sa dosc nieprzyjemne i wolałabym ich uniknąc(Mój ojciec, Asc Byk w poniedziałek
                  od samego rana zadzwonił np żeby sie zapytac czy wysłałam pita i zrobilam
                  przelew fiskusowi za to co niby im sie jeszce nalezy, masakra- kompletnie mi to
                  wyleciało z głowy)
              • stefan_sputnik Re: Jakie znaki potrafia kochac. 01.05.07, 21:59
                > generalnie jestem ze swojego Słońca bardzo zadowolona
                > co bym poczęła bez niego mając inne dość skomplikowane układy
                > Potrafię sie smiac z innych, ale tez z siebie i innych Lwów i widze wyraznie
                > ich wady

                I dalej:

                > Lwów i widze wyraznie ich wady, fanfaronadę, egocentryzm, potrzebę sceny i
                > dramatyzowanie
                > Wiem, że sama mam te cechy, bo mi to moja przyjaciółka
                > Blizaniczka wiecznie powtarza

                No i przyjaciołka dobrze gada smile Choc moim zdaniem bardziej by do Ciebie
                pasowało powiedzenie, że jestes "zafascynowana własną osobowoscią" smile Ale
                odnosze wrazenie, ze to dosc powszechna przypadlosc tutaj. W kazdym razie - już
                Cie lubie smile
                • princesswhitewolf Re: Jakie znaki potrafia kochac. 01.05.07, 22:14
                  Choc moim zdaniem bardziej by do Ciebie
                  > pasowało powiedzenie, że jestes "zafascynowana własną osobowoscią" smile Ale
                  > odnosze wrazenie, ze to dosc powszechna przypadlosc tutaj. W kazdym razie - już
                  >
                  > Cie lubie smile

                  stefek sluchaj no dobrze ze babka ma poczucie wlasnej wartosci i nie kocha
                  innych bardziej niz siebie. Ja lubie lwiste grzywy
                • arcoiris1 Re: Jakie znaki potrafia kochac. 02.05.07, 19:31
                  zafascynowana własną osobowością? nah...
                  Za bardzo jestem pokręcona, ale parę rzeczy mi sie w niej podoba smile Słońca bym
                  na inne nie zamieniła, ale parę innych rzeczy oddałabym z mojego horoskopu za
                  darmo (nawet bym dopłaciła)
            • princesswhitewolf Re: Jakie znaki potrafia kochac. 01.05.07, 20:36
              neptus napisała:
              >jako spokojny Byk
              >z silnym Lwem uważam siebie za osobę bardziej skorpioniczną niz byczą i kpię
              >sobie z Byków ile wlezie. A maja Byki mnor, oj, mają... Polecam Ci moją metodę.
              >Na pocieche powiem Ci, ze Lew na wysokim poziomie rozwoju bardziej przypomina
              >Wodnika niż Lwa. I odwrotnie. Prymitywny Wodnik jest totalnie lwiasty.

              Cos w tym jest co mowisz.Jako 8 domowy Rak w dwadzie Skorpiona kpie z
              emocjonalnych kur domowych i czuje sie Saturnica. Jakos Koziorozcowo wyroslam na
              przekor Rakomsmile).
            • iokepine Re: Jakie znaki potrafia kochac. 03.05.07, 20:53
              neptus napisała:


              > Na pocieche powiem Ci, ze Lew na wysokim poziomie rozwoju bardziej przypomina
              > Wodnika niż Lwa. I odwrotnie. Prymitywny Wodnik jest totalnie lwiasty.

              Prawda i nieprawda. Jeśli potraktować Zodiak jako koło, to tak. Jeśli
              potarktować jako spiralę - właśnie że rozwijajacy się Wodnik, zamiast "siedź w
              kącie, aż znajdą cię", zacznie wykazywać cechy Lwa.

              Piszę to na włąsnym przykładzie - jedyny obiekt w moim horoskopie w Lwie to
              Asbolus, a jeden kwiat to nie wieniecwink

              Od momentu, kiedy ku własnemu zdziwieniu zaczęłam wykazywać nieco zachowań,
              które leżą w gestii Lwa, lepiej mi się żyjesmile
    • allula Re: Jakie znaki potrafia kochac. 01.05.07, 14:28
      witam was cieplutko,żadko się udzelam, ale bardzo was lubie czytać.Powiem tak,
      jestem rybą, z wenus w rybach, i to jest dla mnie ragedia, wrażliwa,
      ciepła, "człowiek bez skóry" czuje więcej niż inni, może też ktoś jest rybką z
      wenus w rybce?
      • neptus Re: Jakie znaki potrafia kochac. 01.05.07, 15:37
        Rybka ma delikatną skórkę ale twarde łuski. Wystarczy je postawić na sztorc. wink
      • princesswhitewolf Re: Jakie znaki potrafia kochac. 01.05.07, 20:38
        allula jestem Rakiem z Ksiezycem w Rybach czyli jeszcze gorzej bo za mlodu bylam
        niezmiernie wrazliwa. 1 obieg Saturna przyjdzie jak ten walec " i wyrowna"wink
        Bedzie lepiej o 180 stopni.
        • anahella Re: Jakie znaki potrafia kochac. 01.05.07, 21:24
          princesswhitewolf napisała:

          > jestem Rakiem z Ksiezycem w Rybach

          Tak tez mi sie wydaje, ze wrazliwosc bo bardziej z Ksiezyca niz z Wenus. Wenus
          to umiejetnosc wspolzycia z drugim czlowiekiem. Ksiezyc zas to absorbcja
          drugiego czlowieka.
          • eevvaa Re: Jakie znaki potrafia kochac. 03.05.07, 11:29

            -
            princesswhitewolf napisała:

            > jestem Rakiem z Ksiezycem w Rybach

            To tak jak ja. Chętnie bym oddała. Dzięki Bogu, że mam dużo Lwa, bo bym się
            rozpłynęła w żalu, łzach, przejmowaniu wszystkim i za wszystkich.
            -
            Uśmiech wędruje daleko...
      • vestalinka Re: Jakie znaki potrafia kochac. 01.05.07, 22:21
        Ja jestem Rybką z Wenus w Rybkach-ciężki żywot z taką kombinacjąsmile
    • wasza_bogini ja potrafie kochac:)nt 02.05.07, 14:13

      • cisco5 Re: ja potrafie kochac:) 02.05.07, 14:22
        pytanie watka zle postawione. wlasciwie dyskusja bezsensu i bezprzedmiotowa.
        kochac drugiego czlowieka i to w sposob chrystusowy "bardziej niz siebie samego"
        wykracza prawdpodobnie poza zasieg nas tutaj obecnych. Milosc lub tzw. milosc
        jest nagminnie mylona z zaspokajaniem wlasnych brakow, checi, uzyskiwaniem
        profitow itp. Moze pora zapytac tego drugiego czlowieka ale gdzies z boku, by
        nie musial kurtuazyjnie chronic siebie i partnera..co na ten temat sadzi?
        Pewnie wielu byloby mocno zaskoczonych. Uwazam ze milosc jako taka powinna nawet
        przejawiac sie w stawianiu dobra partnera, jego preferencji, ambicji ponad swoje
        i bezinteresownego wspierania go w tym wszystkim co uwaza on za swoje
        czlowieczenstwo i potencjal rozwoju. Prawde mowiac, jako ludzie jestesmy w tym
        kalecy, kazdy z nas jest egocentrykiem a im bardziej mam racje tym bardziej
        egocentryk sie tego wyprze.

        Jeszcze jedno: slowa pana Zylbertala z pierwszego postu - czy to jest zart? to
        jakies klisze, nic nie znaczace i blahe, nie sposob zrozumiec gdzie w tych
        slowach zawarte jest jakiekolwiek rzeczywiste odniesienie do cech znakow
        • asu1 Re: ja potrafie kochac:) 02.05.07, 14:29
          Chrystus kazał kochać "jak siebie samego" a nie bardziej , prawie robi
          różnicę wink
          • neptus Re: ja potrafie kochac:) 02.05.07, 19:54
            Dokładnie. Ideałem jest miłośc całkowicie bezinteresowna, niczego nie
            oczekująca, jaka jest w Rybach, co nie znaczy, że wszystkie Ryby tak kochaja, a
            inne znaki nigdy. Taka miłość jest rzadkością. Natomiast każdy potrafi kochać,
            choć niedoskonale i choć pod to pojęcie często podpina chęć zawładnięcia,
            zawłaszczenia drugiego człowieka, nazywa miłoscią zakochanie, pożądanie, własne
            poszukiwanie bezpieczeństwa, czy inny chwilowy stan emocjonalny.
            Niemniej mozna mówić o pewnych archetypach miłości w powiązaniu z archetypami
            zodiaku. To włąsnie te miłości niedoskonałe, pokrecone, przejaskrawione ale w
            tym wszystkim ludzkie.
            • wasza_bogini Re: ja potrafie kochac:) 03.05.07, 09:19
              co Wy z tymi rybami?


              wcale nie wydaje mi sie,z e ryby moga kochac bezinteresownie.
              ryby- znak, ktorego nie mozna uchwycic, ktory slizga sie w rekach, ktory kocha
              kamienie tak samo jak ludzi wink
              • dori7 Re: ja potrafie kochac:) 03.05.07, 12:23
                wasza_bogini napisała:

                > wcale nie wydaje mi sie,z e ryby moga kochac bezinteresownie.
                > ryby- znak, ktorego nie mozna uchwycic, ktory slizga sie w rekach, ktory kocha
                > kamienie tak samo jak ludzi wink


                Alez przeciez o to chodzi - widziec doskonale dzielo Boga w kazdym czlowieku i w
                kazdym ziarenku piasku, i obydwa kochac bezwarunkowa miloscia obejmujaca caly
                swiat smile)
                • invisible7 Re: ja potrafie kochac:) 03.05.07, 17:26
                  dori7 napisała:
                  > Alez przeciez o to chodzi - widziec doskonale dzielo Boga w kazdym czlowieku i
                  > w
                  > kazdym ziarenku piasku, i obydwa kochac bezwarunkowa miloscia obejmujaca caly
                  > swiat smile)

                  I tu widzę właśnie bardzo wyraźny dowód na to, jak różne są rodzaje pojmowania
                  miłości w zależności od zaakcentowania znaków i uwarunkowań horoskopowych smile To,
                  co opisujesz, to miłość rybio-neptuniczna, która np. dla kogoś takiego jak ja
                  jest całkowicie niezrozumiała. Ja pojmuję miłość jako coś, czym jestem w stanie
                  obdarzyć co najwyżej kilka najbliższych osób i na tych osobach skoncentrować ją
                  bez reszty. Pojęcie "miłości uniwersalnej" jest dla mnie czymś niepojętym -
                  choćby dlatego, że nie potrafię i nie wiem dlaczego miałabym kochać kamienie i
                  ziarenka piasku smile Mam Księżyc w koniunkcji z Plutonem i kwadracie ze Słońcem,
                  nic nie mam w Rybach, a Neptuna też w niezbyt wyeksponowanym miejscu. Z tego co
                  obserwuję, miłość plutoniczno-skorpioniczna jest zupełnie inna od miłości
                  symbolizowanej przez Ryby i Neptuna - nawet można powiedziec, ze w pewnym sensie
                  jest jej przeciwieństwem. U Ryb ta miłość jest szeroka, wszechogarniająca, a
                  zarazem rozproszona, bo trudno by było chyba kochać całą/całym sobą wszystkich
                  na świecie. U plutonowców miłość jest maksymalnie skoncentrowana na nielicznych
                  obiektach - do tego stopnia, ze dla reszty świata może nie starczyć smile No, ale
                  mówię to jedynie na podstawie własnych obserwacji, zapewne część z Was się ze
                  mną nie zgodzi smile
                  • invisible7 Re: ja potrafie kochac:) 03.05.07, 17:28
                    (za szybko się wysłało) I wcale nie znaczy to, że któryś z tych rodzajów miłości
                    jest lepszy albo gorszy - po prostu są skrajnie odmienne. Wydaje mi się, że jest
                    na świecie miejsce i dla jednego, i dla drugiego.
                  • princesswhitewolf Re: 03.05.07, 23:53
                    w literaturze malarstwie od wiekow przedstawiano i opisywano milosc NIEBIANSKA(
                    ta rybia, bezinteresowan) i Milosc ziemska ( indywidualna). Dante, j. Baglione
                    taki obraz namalowal... zawsze tam ta Niebianska ponoc zwycieza.wink
                    • invisible7 Re: 04.05.07, 01:58
                      princesswhitewolf napisała:

                      > w literaturze malarstwie od wiekow przedstawiano i opisywano milosc NIEBIANSKA(
                      > ta rybia, bezinteresowan) i Milosc ziemska ( indywidualna). Dante, j. Baglione
                      > taki obraz namalowal... zawsze tam ta Niebianska ponoc zwycieza.wink

                      Może po prostu pojęcie miłosci niebiańskiej było dla mnie zawsze niemożliwe do
                      uchwycenia. Mam wrażenie, że w miłości w praktyce nie da się nie oczekiwać
                      wzajemności i niczego nie żądać. Jak dla mnei to jest ideał stworzony przez
                      literaturę, ale nie do zrealizowania w życiu. W ogóle nigdy nie dążyłam do
                      ideałów, gdyż wiem, że jestem tylko człowiekiem i ich nie osiągnę, więc po co
                      mam się frustrować smile

                      Poza tym - dlaczego miałabym kochać cały świat? Prawdziwie kochać potrafię
                      tylko kilka najbliższych osób, następne kilkadziesiąt - lubić, a pozostałe są
                      mi obojętne. Nie umiem sobie wyobrazić, w jaki sposób miałabym "kochać" obcego
                      faceta na przystanku czy kobietę w hipermarkecie? Owszem, szanuję ich i nigdy
                      nie zrobiłabym im rozmyślnie krzywdy, ale tu chyba chodzi o kwestię pewnej
                      wrażliwości i podstawowego szacunku do drugiego człowieka, a nie miłości. Jak
                      dla mnie - kochać tylko silnie i całym sobą, a całej mnie starczy tylko na kilka
                      osób, nie na resztę świata - zresztą gdybym miała kogoś naprawdę bliskiego,
                      reszta świata mogłaby nie istnieć smile

                      Przykład może trochę od czapy, ale to trochę jak z herbatą smile Ja lubię dość
                      mocną. Załóżmy, że mam do dyspozycji niewielką ilośc bardzo dobrej i trudno
                      dostępnej herbaty. No i mam dwie opcje. Mogę zrobić 3 czy 4 kubeczki dość
                      esencjonalnego i aromatycznego płynu, który wg mnie zasługuje na miano
                      prawdziwej herbaty i obdzielić nią 3 lub 4 wybrane osoby. A mogę też zrobić 3
                      litry cieczy w kolorze słomkowym i obdzielić nią, powiedzmy, 12 czy 13 osób. OK,
                      napić się dadzą radę, ale ilu to będzie smakowało? smile

                      Ale nie wiem - może po prostu nie potrafię uchwycić, na czym polega Wasza
                      koncepcja miłości niebiańskiej i uniwersalnej. Mam wrażenie, ze brakuje mi
                      jednego kluczowego elementu, o którym wspominacie wcześniej - umiejętności
                      zobaczenia obrazu Boga we wszystkim. Po prostu nie jestem przekonana co do jego
                      istnienia... Kocham tylko to, o czym wiem na pewno, ze istnieje i co jest blisko
                      mnie.
                      • princesswhitewolf Re: 04.05.07, 22:48
                        >Mam wrażenie, że w miłości w praktyce nie da się nie oczekiwać
                        >wzajemności i niczego nie żądać.

                        Przemawiasz tu Miloscia Rybia i Niebianska

                        >Poza tym - dlaczego miałabym kochać cały świat? Prawdziwie kochać potrafię
                        > tylko kilka najbliższych osób, następne kilkadziesiąt - lubić, a pozostałe są
                        > mi obojętne.

                        No tu juz taka Racza mowisz i indywidualna.

                        no a tak na serio, ta rybia milosc to inna, nieindywidualna dosc, chodzi o
                        zmiane z wody w pare, a para przenika wszystko i empatycznie czuje wszystko,
                        az... no i tu niewiemy co dalej. Nieco pozniej znow sie Barankiem ktos urodzi i
                        nie ryknie pisklak na cale gardlo: JA! JA JA! i tylko JA!
                      • princesswhitewolf Re: 04.05.07, 22:50
                        invisible7 napisała:

                        >zobaczenia obrazu Boga we wszystkim. Po prostu nie jestem przekonana co do jego
                        >istnienia... Kocham tylko to, o czym wiem na pewno, ze istnieje i co jest blisko
                        >mnie.

                        No to juz moze potrek jest specem tu i sie wypowie. Ja nie skomentuje bo sprawy
                        ducha dla mnie sa jakies dziwnie intymne i czulabym sie wywewnetrzniajac je
                        jakbym sciagala majty publicznie. A ciekawe swoja droga jaki u mnie aspekt za to
                        odpowiada hm? Moze ten Neptun w 12 w strzelcu tuz prawie na asc.
              • vestalinka Re: ja potrafie kochac:) 03.05.07, 12:23
                Ej,nie zgadzam się.Jestem potrójną Rybką,nie ślizgam się w rękach i odróżniam
                kamienie od ludzismileJeśli kocham to zawsze jednego faceta(jeśli mówimy o miłości
                damsko-męskiej)całym serduchem!!!Jestem wierna i oddana,ale również
                wymagająca.Może ASC w Koziorożcu nieco weryfikuje Rybią miłość.Księżyc w Wadze
                domaga się partnerstwa i dogadania się,życie w pojedynkę często odczuwane jest
                jako pustka.
                • neptus Re: ja potrafie kochac:) 03.05.07, 18:11
                  Ależ ja nie twierdze. ze tak kocha każdy, kto ma cos tam w Rybach. To jest
                  ideał i sama kwintesencja Ryb. Ale żywe Ryby są tak samo niedoskonałe, jak
                  Baran, Rak czy Waga. Moga być zakompleksiałe, oplatające jak bluszcz, moga
                  kochac skorpionicznie, po raczemu czy po wodnikowemu. Mówimy o wzorcu
                  doskonałej miłości, która nie zna poczucia zadrości, niczego nie oczekuje, nie
                  daje, po prostu kocha człowieka, jakim jest, odrożnia miłość od pożądania,
                  potrzeby przekazania genow, zaspokojenia potrzeby bezpieczeństwa, opieki, czy
                  dowartościowania ego. Jeśli masz silne Ryby, to to nie daje Ci żadnej gwarancji
                  oświecenia. W równym stopniu moze go dostąpić z pozoru prymitywny Baran,
                  namietny Skorpion czy egocentryczny Wodnik.
                  Ta idealistyczna miłość (która nie ma nic wspólnego z tzw. miłością
                  platoniczną) to pewien wzorzec, a miłość erotyczna czy rodzinna jest tylko
                  szkołą kochania. Gdyby nie było podszeptów instynktu, nigdy bysmy nie
                  spróbowali nawet tej namiastki. Dlatego zawsze móie, że zxwiązki nie są po to,
                  zeby było dobrze, tylko żeby się nauczyć życia z drugim człowiekiem, tolerancji
                  i miłości. Wszyscy jesteśmy dopiero w szkole.
                • princesswhitewolf Re: ja potrafie kochac:) 03.05.07, 23:57
                  jako sloneczny rak z ksiezycem w rybach i neptunem na ascendencie przyznaje sie
                  bez bicia ze kochac umiem i ludzi i zwierzaki i kamienie i doniczki w domku i w
                  ogrodzie. Gadam do kwiatow kamieni i drzew, a co tam, niech mnie maja jako kuku.
                  Za kota czy kamlot sie jednak za maz nie wydamsmile))))))))
                  • neptus Re: ja potrafie kochac:) 04.05.07, 10:32
                    princesswhitewolf napisała:

                    > jako sloneczny rak z ksiezycem w rybach i neptunem na ascendencie

                    łomatko!
                    • princesswhitewolf Re: ja potrafie kochac:) 04.05.07, 22:44
                      neptus napisała:

                      > princesswhitewolf napisała:
                      >
                      > > jako sloneczny rak z ksiezycem w rybach i neptunem na ascendencie
                      >
                      > łomatko!

                      No i kto to mowi? NEPTUS na ascendencie! smile) Prawda syrenko??

                      Neptusie, nie zdmuchnie mnie byle wietrzyk z pozoru. Matka Natura przywalila mi
                      dla kontrastu supermocnego Saturna oraz niezle obsadzila 3 dom,+ znak Blizniat
                      pelen, +i dala merkurego w konj z Marsem w Lwie. Rozum dowodzi u mnie serduchnem
                      ze hej!
                      • neptus Re: ja potrafie kochac:) 05.05.07, 01:35
                        Ja nie mówię, ze źle. Jak ascendent rządzi Księzycem i pośrednio Słońcem, to
                        źle nie jest. Tylko strasznie chlupie! big_grinDDDD

                        Ja mam Neptuna akurat w 5 domu. Tylko w zerowym trygonie do MC i w kwinkunksie
                        do Słońca, a Słońce i jeszcze 3 inne planety w 12 domu i stamtąd rządzone jest
                        wszystko, włącznie z asc. 3 planety są w czwartym i tylko Uran i węzeł są poza
                        domami wodnymi (rządzone z 12-go). Ale żeby było śmieszniej mam zero wody w
                        znakach. suspicious
                        • neptus Re: ja potrafie kochac:) 05.05.07, 01:40
                          p.s. Jeśli chcesz to zobaczyć, to znajdziesz na mojej stronce.
                        • princesswhitewolf Re: ja potrafie kochac:) 05.05.07, 10:31
                          suchawy neptus zatem z ciebie

                          No u mnie chlupocze ale jakos dziwnie u mnie Saturn na desc z wenus tez suszy
                          chyba bo nie jestem zbyt emocjonalno wylewnym typem. raczej osobowosc mam
                          ascendentowa Strzelec no i Jowsz w Kozle w 2 sie przejawia. Jam tym jowialny
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka