Witajcie Kochani
Pokrotce: musze i chce, w trybie jak najszybszym, poskromic pewien
aspekt urodzeniowy, ktory daje mi w kosc:
Mars w Skorpionie w IX domu (prawie na MC, w koniunkcji z Wenus i
Merkurym) jest w kwadracie do Ksiezyca w VII domu we Lwie.
Impulsywnosc, nerwowosc, histeria, chec rzadzenia wszystkimi i ma
byc tak jak ja chce, i to teraz! organizowanie zycia za innych, a
przede wszystkim to przejmowanie sie duperelami i zatruwanie sobie i
innym krwi.
Mam tego troche dosc. Rozpoznalam problem i wiem, ze nie dosc ze mi
z tym ciezko bo w ciaglym stresie zyje i wszystko chce przewidziec,
to jeszcze innym to niezle krew zatruwa. A bedac z facetem, z ktorym
za niedlugi czas mam stanac na slubnym kobiercu, ktory ma natalna
koniunkcje Ksiezyc Pluton, no i bedac kobieta, ktora powinna byc
spokojna i domowa (powinna? moze nie powinna... ale ktora na pewno
chce!!) i ktora powinna lagodzic spory zamiast je zaostrzac, doszlam
do punktu, gdzie bardzo chce to zmienic.
Chce zaczac pozytywnie wykorzystywac ta kwadrature. Mars w
Skorpionie jest za pewne silniejszy bo prawie na MC i w swoim znaku,
a Ksiezyc we Lwie, no istnieje sobie...
Wszystko ma pozytywy i negatywy, ja znam negatywne strony tego
kwadratu wiec czas zaczac pracowac nad nim pozytywnie! Dla
ciekawszych moja data: 26.10.78 13:20 Wroclaw. Jak Waszym zdaniem
mozna taki kwadrat wykorzystac pozytywnie? Bo nie godze sie na to,
zeby do konca zycia byc furiatka!
Pozdrawiam serdecznie i zycze Wam wszystkiego najlepszego w Nowym
Roku

))