Anahella zainspirowała mnie do tego wątku wzmianką o "Gorzkich godach".
Czy są jakieś filmy, które bardzo mocno kojarzą się wam z jakimś aspektem,
układem albo położeniem planetarnym?
Ja od ręki mogę podać takie dwa.
Jeden to "Kochanek" Annauda - cała treść i atmosfera tego filmu to dla mnie
Wenus Pluton (może być w dowolnym połączeniu, ale szczególnie koniunkcja lub
kwadrat).
Drugi to "Rosenkrantz i Guilderstern nie żyją" Stopparda - czy ktoś to
widział i pamięta? Genialny film o koniunkcji Uran Neptun. Scena rzucania
monetą: z praw statystyki wynika, że... Tymczasem widzimy: reszka...
reszka... reszka... reszka... reszka... reszka...

)) I mnóstwo innych
uranowych smaczków zanurzonych w fantasmagorycznej, neptunowej atmosferze.
Wszystko jest tu wywrócone na lewą stronę i przestawione do góry nogami. Do
tego piękna neptunowa końcówka. Nawet dwaj bohaterowie to czyste archetypy -
jeden wierzy w potęgę logiki, drugi to pozorny prostaczek, Głupiec z Tarota,
neptunowy nawiedzony, który nic nie rozumie, ale zawsze trafia tam gdzie
trzeba

))
Macie jakieś inne przykłady?