humorek1 04.03.05, 10:28 Mam depreche wielka jak ocean,zagluszyla moje wrodzene poczucie optymizmu,i zgubilam gdzies po drodze poczucie humoru,prochy nie pomagaja,nie chce byc sama,potrzebuje pogadac,pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
olus_stad Re: Deprecha 06.03.05, 19:12 To na pewno przez pogode, jak dzisiaj wstalem to tez mi sie nic nie chcialo! Generalnie na zly nastroj (nie powiem deprecha, bo chyba jej nie mialem) mam sposob. Robie jedna rzecz (moze byc wiecej, ale jedna to tak wystarczajaco),ktora jest zupelnie inna niz to co robie zwykle. Przyklady: wracam do domu zupelnie inna droga niz zwykle; robie zakupy w zupelnie innym sklepie niz zwykle; ide do biblioteki i biore ksiazke, ktora od dawna chcialem przyczytac; kupuje Newsweeka po angielsku (albo biore z internetu, zalezy jakie mam warunki), czytam go i wypisuje sobie kilka slowek, ktorych sie ucze; ogladam sobie cos w telewizji, czego normalnie nie, np ostatnio ogladnalem odcinek 'Moda na sukces'; kupuje piwo inne niz zawsze (ostatnio imbirowe) itp itd Taka zmiennosc rzeczy jest fajna, na pewno urozmaici Ci cos. Nie wiem czy Ci pomoglem czy nie, zobaczymy:) Odpowiedz Link Zgłoś
humorek1 Re: Deprecha 07.03.05, 11:16 Dzieki za rade,ale zeby to wszystko zrobic najpierw trzeba wyjsc z domu,a to juz wymaga ogromnego wysilku,skad wziasc sily? Odpowiedz Link Zgłoś
olus_stad Re: Deprecha 07.03.05, 14:31 Taki maly cytat na polepszenie nastroju, zalecam umiarkowane stosowanie;) '... Jak Ci smutno - napij się, Rozumowi, sercu lżej...' Perfect 'Czytanka dla Janka' Odpowiedz Link Zgłoś
humorek1 Re: Deprecha 07.03.05, 18:27 Bardzo lubie Perfekt,i inne stare zespoly,ale akurat cytat z napiciem sie nie jest trafiony.Boje sie-alkohol polaczony z prochami to mieszanka wybuchowa,zreszta przez wodke zostalam sama z dziecmi,jednego pijaka w rodzinie wystarczy. Odpowiedz Link Zgłoś
olus_stad Re: Deprecha 09.03.05, 18:52 No wiesz...nie umiem Ci za bardzo pomoc, tu chyba przydalaby sie pomoc specjalisty. Pamietaj ze szklanka jest w polowie pelna!! Odpowiedz Link Zgłoś
humorek1 Re: Deprecha 09.03.05, 20:13 A myslsz ze nie kozystalam z pomocy specjalistow?Nawet terapie przeszlam,ale masz racje-szklanka jest w polowie pelna.A swoja droga przedtem 'jak ci smutno napij sie' teraz szklanka w polowie pelna-nie masz przypadkiem jakiegos problemu? Odpowiedz Link Zgłoś
olus_stad Re: Deprecha 10.03.05, 14:27 Nie bylo mowy o zadnym konkretnym trunku ani tez o zadnym konkretnym szkle (kufel,szkalnka,kieliszek), moze to szklanka wody?:)) Odpowiedz Link Zgłoś
goska35 Re: Deprecha 11.03.05, 16:37 Korzystałaś z pomocy specjalistów, więc może przejdź się raz jeszcze, albo zmien jak nie pomogli...? Poza tym jak można popadać w total eprechę mając dzieci? Tylko dla nich starałabym się mieć zawsze uśmiechniętą gębę. Czy nie uważasz, że Twój nastró im również się udziela? Na a poza tym, to jeszcze zaczynasz Olka dołowac, wytykając problemy urojone, ehhh... Otrząśnij się!!! Też jestem w desperacji (przez pogodę), ale się nie daję, nie....:) Pozdrawiam Małgośka Odpowiedz Link Zgłoś
humorek1 Re: Deprecha 11.03.05, 16:49 Przepraszam nie chcialam nikogo obrazic,olus-przykro mi jezeli poczules,ze naskoczylam na Ciebie.Bardzo czesto najpierw powiem potem pomysle,naprawde przepraszam.Malgosiu dziekuje za postawienie do pionu. Odpowiedz Link Zgłoś
olus_stad Re: Deprecha 11.03.05, 19:59 Wiesz jak spiewaja kibice Slaska po przegranym meczu? 'Nic sie nie stalo, oj Slasku, nic sie nie stalo, nic sie nie stalo, oj Slasku nic sie nie stalo'. Tak wiec nic sie nie stalo, Humorku, nic sie nie stalo, nic sie nie stalo, Humorku nic sie nie stalo:))) Odpowiedz Link Zgłoś
goska35 Re: Deprecha 11.03.05, 21:13 Nie ma sprawy :) Taka byłam przejęta, że dopiero teraz widze ile liter pozjadałam w poprzednim poście :) A może dobry film by pomógł? Nie wiem z czego ta twoja depresja się bierze, ale na moje smuteczki zawsze film pomaga. Film to może zbyt wyszukane słowo - właczam sobie płaczliwego melosa, tragedię zupełną - po czym stwierdzam, że moje problemy to pikuś malutki - i od razu mi lepiej :) Z uśmiechem do ludzi wychodz, oooooo.... psycholog mi się włacza :)))) Pozdrawiam Małgośka Odpowiedz Link Zgłoś