Znajomi...

26.10.09, 02:05
Macie kumpla, superowego, wrażliwego...
I drugiego, troszke z innej beczki, ale tez fajnego..
Chcecie zeby się poznali i polubili?
Ja tak...problem w tym,że tego wieczora, kiedy mają sie poznac, to ten pierwszy, musząc odreagować okropny tydzień upija się tak, że spotkanie końcazy się jakas totalna porażką, żeby nie powiedziec dziś modnie 'żenua'.
Co robicie?
Olac, najwyzej sie nie polubia?
opieprzyc pierwszego (co juz w pewnym stopniu zrobiłem)...
usprawiedliwiac go przed drugim...(pewnie ktoś zapyta w imie czego, ale ja naprawde lubie jak moi znajomi lubia sie nawzajem a sa bardzo różni)...
sam już nie wiem, wszyscy juz mnie w sumie wk..wiają z tego wszystkiego..
chyba musze sobie dac na luz z tym..
tak jak ze wszystkim..
choć to słabo jakoś wychodzi..
wypije herbate i ide spac. i tak im bardziej sie staram i mi na czyms zalezy to tym bardziej to nie wychodzi. Może to naturalne i wszyscy tak mają?
Chociaż mysle,ze wiekszośc ma znajomych bardziej 'z jednej parafii', a ja lubię ludzi różnych...
    • skiela1 Re: Znajomi... 26.10.09, 02:51
      Nic na silesmile
    • pia.ed Re: Znajomi... 26.10.09, 09:04

      piano_barti napisał:
      > ... ten pierwszy musząc odreagować okropny tydzień upija
      się ...


      A co, nie wiedziales, ze kumpel ma problemy alkoholowe???
      Dla ludzi lubiacych alkohol kazda wymowka jest dobra ...
      Kiedys znalam takiego, ktory w tygodniu kropli alkoholu nie bral do
      ust,
      ale co sobote musial sie odreagować wink
      Kiedy to zauwazylam, przestal byc moim znajomym ...
      • piano_barti Re: Znajomi... 26.10.09, 09:46
        pia.ed napisała:

        >
        > piano_barti napisał:
        > > ... ten pierwszy musząc odreagować okropny tydzień upija
        > się ...

        >
        > A co, nie wiedziales, ze kumpel ma problemy alkoholowe???
        > Dla ludzi lubiacych alkohol kazda wymowka jest dobra ...
        > Kiedys znalam takiego, ktory w tygodniu kropli alkoholu nie bral do
        > ust,
        > ale co sobote musial sie odreagowac wink
        > Kiedy to zauwazylam, przestal byc moim znajomym ...
        napisałem ze sie schlał a nie ze ma problemy alkoholowe.I nie mam z tym akurat najmniejszego problemu bo sam lubie popic, zwłaszcza na dobrej imprezie.
    • gazeta_mi_placi Re: Znajomi... 26.10.09, 10:24
      Nie wiem co Ci doradzić,gdyż nie miewam znajomych,którzy się "schlewają"
      i robią "żenua".
      Znajomego współczuję wink
    • sibeliuss Re: Znajomi... 26.10.09, 11:13
      piano_barti napisał:

      > Chcecie zeby się poznali i polubili?
      >
      Nie, po co?
      • pia.ed Re: Znajomi... 26.10.09, 12:24
        Skoro "sam lubisz popic", wiec dla kolegi troszke z innej beczki,
        nie powinno byc szokiem, ze ten wrazliwy sie zalał.
        wink
        Spotkanie powinno przebiec w dobrej, spokojnej i owocnej
        atmosferze,
        jak to sie mowi w swiecie polityki ...
      • piano_barti Re: Znajomi... 26.10.09, 14:09
        sibeliuss napisał:

        > piano_barti napisał:
        >
        > > Chcecie zeby się poznali i polubili?
        > >
        > Nie, po co?

        Bo każdy jesyt na swój sposób fajny i moze się cos od drugiego nauczyć? Bo razem jest fajniej w więcej osób, a nie jak się umawia po kolei z każdym na 'co innego robienie':p
        • sibeliuss Re: Znajomi... 26.10.09, 16:30
          Nie oczekuję od moich znajomych, że będą się wzajemnie lubili. Z
          każdym mam indywidualne relacje, tematy.
    • leon.leo Re: Znajomi... 26.10.09, 17:09
      Krótko. Masz znajomych? Znajomych, którzy się nie znają? Wstydzisz się swoich
      znajomych przed swoimi znajomymi?

      Dwie odpowiedzi, zaznacz jedną:

      1.Nie, nie wstydzę się, moi znajomi są warci bycia moimi znajomymi

      2.Tak, ale moi znajomi nie akceptujący innych moich znajomych, nie mogą być
      moimi znajomymi

      Zgadnij, która odpowiedź mówi o prawdziwym człowieczeństwie? Bo nie ma żadnej
      innej!
      • piano_barti Re: Znajomi... 26.10.09, 21:26
        leon.leo napisał:

        > Krótko. Masz znajomych? Znajomych, którzy się nie znają? Wstydzisz się swoich
        > znajomych przed swoimi znajomymi?
        >
        > Dwie odpowiedzi, zaznacz jedną:
        >
        > 1.Nie, nie wstydzę się, moi znajomi są warci bycia moimi znajomymi

        własnie o to chodzi zebym sie za nich nie musiał wstydzic:p


        > 2.Tak, ale moi znajomi nie akceptujący innych moich znajomych, nie mogą być
        > moimi znajomymi
        >
        > Zgadnij, która odpowiedź mówi o prawdziwym człowieczeństwie? Bo nie ma żadnej
        > innej!
        Ciekawe pytania kolego..
        choc chyba rozgrzeszenia nie dostane, nie potrafię na nie odpowiedzieć jednoznacznie.
        • dede43 Re: Znajomi... 27.10.09, 09:09
          Nasi znajomi nie muszą się wzajemnie lubić. Nie ma obowiązku. Mam przyjaciółkę
          od 49 lat i tego samego męża od 40. Nie lubią się i już. I kompromisowo
          spotykają się wzajemnie od lat tylko na moich imieninach. A to, że się nie lubią
          nie oznacza, że zmienię męża czy przyjaciółkę .
          • paninata Re: Znajomi... 27.10.09, 11:50
            Ale przyznasz, że taka sytuacja nie jest dla ciebie zbyt komfortowa i wolałabyś,
            żeby się jednak lubili?
            • sibeliuss Re: Znajomi... 27.10.09, 13:09
              paninata napisała:

              > Ale przyznasz, że taka sytuacja nie jest dla ciebie zbyt
              komfortowa i wolałabyś, żeby się jednak lubili?

              Zmusić ich nie mozna.
              • paninata Re: Znajomi... 27.10.09, 14:03
                sibeliuss napisał:

                > Zmusić ich nie mozna.

                Jasne, że nie, ale rozumiem rozterki z tym związane piano_barti.
            • dede43 Re: Znajomi... 28.10.09, 07:15
              Pewnie, że tak, ale po kilkudziesięciu już latach próbować coś zmienić byłoby
              bez sensu. Ja zresztą doskonale wiem dlaczego przyjaciółka nie lubi mojego męża.
              On jej się tylko odwzajemnia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja