piano_barti
26.10.09, 02:05
Macie kumpla, superowego, wrażliwego...
I drugiego, troszke z innej beczki, ale tez fajnego..
Chcecie zeby się poznali i polubili?
Ja tak...problem w tym,że tego wieczora, kiedy mają sie poznac, to ten pierwszy, musząc odreagować okropny tydzień upija się tak, że spotkanie końcazy się jakas totalna porażką, żeby nie powiedziec dziś modnie 'żenua'.
Co robicie?
Olac, najwyzej sie nie polubia?
opieprzyc pierwszego (co juz w pewnym stopniu zrobiłem)...
usprawiedliwiac go przed drugim...(pewnie ktoś zapyta w imie czego, ale ja naprawde lubie jak moi znajomi lubia sie nawzajem a sa bardzo różni)...
sam już nie wiem, wszyscy juz mnie w sumie wk..wiają z tego wszystkiego..
chyba musze sobie dac na luz z tym..
tak jak ze wszystkim..
choć to słabo jakoś wychodzi..
wypije herbate i ide spac. i tak im bardziej sie staram i mi na czyms zalezy to tym bardziej to nie wychodzi. Może to naturalne i wszyscy tak mają?
Chociaż mysle,ze wiekszośc ma znajomych bardziej 'z jednej parafii', a ja lubię ludzi różnych...