sibeliuss
18.07.11, 00:01
W biurowcu przy Rondzie Jazdy Polskiej jeden sprzedawca podeptał kanapki innego. Inny usłyszał: "Spier... z mojej trasy". Zwinął się, bo miał nowy implant.
warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,9957153,Kanapkowy_biznes__Kto_karmi__biale_kolnierzyki__.html