skiela1
29.12.11, 21:50
/Z czego potrafimy w obliczu budżetowych cięć zrezygnować/
Ponad 60 % badanych zrezygnowało z zakupu ubrań oraz wyjść do pubów i restauracji a prawie tyle samo, bo 59% rezygnuje z życia rozrywkowego. Wyjścia na imprezy, do kina i teatru zastępowane są zdecydowanie częściej kameralnymi spotkaniami towarzyskimi w domu. Duża grupa kobiet próbuje ograniczyć wydatki rezygnując z zakupów markowych produktów znanych firm wybierając ich tańsze odpowiedniki. Kobiety dużo częściej od panów monitorują oferty promocyjne i kupują na wyprzedażach. Ciekawy jest fakt, że coraz bardziej doceniają zalety sklepów typu secondhand i chętnie wyszukują "perełki" znanych firm nie nadwyrężając tym samym zasobów portfela. Coś z czego kobiety raczej nie mają zamiaru rezygnować to oczywiście rozmowy telefoniczne - tylko co piąta z ankietowanych ma ewentualny zamiar "lekko ograniczyć wydatki"
Męskie cięcia budżetowe na pierwszy rzut oka nie wiele różnią się od tych, które proponują kobiety. Panowie również w pierwszej kolejności są wstanie zrezygnować z jadania poza domem i rozrywki. Do tego dochodzi również mniejsza potrzeba podróżowania oraz umiejętność ograniczenia używek obliczu kryzysu. Mężczyźni jak można się domyślić nie mają zamiaru ograniczać zakupu paliwa a co ciekawe trudniej im niż kobietom wydawać mniej na ubrania. Wynika to głównie z tego, że panowie nie należą raczej do miłośników shoppingu i łowców wyprzedaży ale kupują to co im potrzebne i jednocześnie dobre jakościowo.
wyborcza.pl/pozyczajzglowa/1,123095,10722199,Kryzys_damsko_meski.html