Przyjaciel z bonusem

10.05.12, 11:43
Sprawa zaspokajania potrzeb seksualnych też nie stanowi jakiegokolwiek problemu: wolny, niezobowiązujący seks jest dziś rzeczą tak normalną jak 200lat temu trzymanie dziewictwa do ślubu, bo kto z nas nie zna zjawiska ‘przyjaciela z bonusem’?
www.styl.pl/magazyn/prawdziwe-historie/wizytowka-Galam/artykuly/we-dwoje/news-a-wszystko-to-wina-bajek,nId,603499
    • nioma Re: Przyjaciel z bonusem 10.05.12, 11:48
      Takie uklady bez zobowiazan, na zasadzie: spedzamy milo czas od czasu do czasu, idziemy razem do lozka ale nic od siebei nie chcemty, sa idealne w czasie, kiedy nie ma sie ochoty na staly zwiazek.
      Polecam, przetestowalam - dziala i sprawdza sie idealnie.
      • loczek62 Re: Przyjaciel z bonusem 10.05.12, 14:46
        nioma napisała:

        > Takie uklady bez zobowiazan, na zasadzie: spedzamy milo czas od czasu do czasu,
        > idziemy razem do lozka ale nic od siebei nie chcemty, sa idealne w czasie, kie
        > dy nie ma sie ochoty na staly zwiazek.
        > Polecam, przetestowalam - dziala i sprawdza sie idealnie.

        Sprawdziłem i przyznaję Niomie rację...
        • beata_z_rudy Re: Przyjaciel z bonusem 10.05.12, 15:05
          Mężczyźnie może być łatwiej oddzielić seks od emocji, więc dla niego faktycznie może to być układ niemal idealny.
    • skiela1 Re: Przyjaciel z bonusem 10.05.12, 12:26
      Moim zdaniem trzeba nie miec szacunku do samego siebie zeby decydowac sie na taki uklad.
      • nioma Re: Przyjaciel z bonusem 10.05.12, 12:34
        Dlaczego?
        Uklad polega na tym, ze dyceduja sie na niego dwie dorosle i swiadome osoby.
        Zycie powinno polegac na tym, zeby starac sie ukladac je tak aby byc szczesliwym bez krzywdzenia innych.
        I juz.
      • gazeta_mi_placi Re: Przyjaciel z bonusem 10.05.12, 14:56
        Zgadzam się z Tobą.
        Nie mówiąc już o chorobach przenoszonych drogą płciową i ciążach (nie ma za wyjątkiem sterylizacji 100% pewnej antykoncepcji).
      • matt.j Re: Przyjaciel z bonusem 11.05.12, 00:06
        skiela1 napisała:
        > Moim zdaniem trzeba nie miec szacunku do samego siebie zeby decydowac sie na ta
        > ki uklad.

        Patrząc z twojej perspektywy zapewne tak to wygląda. Ale zapewniam cię, że perspektywa osób wchodzących w takie relacje jest zupełnie inna.
        Wydaje się, że wręcz trzeba być niesamowitym egoistą, chcącym zaspokoić każdą swoją, nawet najniższą potrzebę, aby wchodzić w taką relację. Ktoś ma skonkretyzowane czego chce i to bierze od życia pełnymi garściami. Szanuje i realizuje swoje potrzeby...
        • skiela1 Re: Przyjaciel z bonusem 11.05.12, 00:34
          Ja sie jakos nie moge dopatrzec szacunku w takim ukladzie, natomiast egoizm owszem.
          • matt.j Re: Przyjaciel z bonusem 11.05.12, 05:40
            skiela1 napisała:
            > Ja sie jakos nie moge dopatrzec szacunku w takim ukladzie, natomiast egoizm ows
            > zem.

            A czy egoizm to nie jest wyraz przedkładania siebie i swoich potrzeb ponad wszystko?
    • jhbsk Re: Przyjaciel z bonusem 10.05.12, 12:53
      Dla mnie taki układ jest nie do przyjęcia.
      • nioma Re: Przyjaciel z bonusem 10.05.12, 12:59
        Na tym polega urok zycia, nie kazdy jest taki sam i lubi to samo.
        Dla mnie nie do przyjecia jest uklad: niepracujaca zona na utrzymaniu meza, ktory ja zdradza i robi w konia ale ona jest z nim i udaje, ze nie widzi bo jest od niego zalezna finansowo.
        Tak zyje ktos kogo znam i.... to mis ie w glowie nie miesci. Ale oczywiscie maz jej pistoletu do glowy nie przystawia wiec....
        • skiela1 Re: Przyjaciel z bonusem 10.05.12, 13:10
          , kto
          > ry ja zdradza

          Myslisz,ze taki przyjaciel z bonusem jak robi to otwarcie z innymi przyjaciolkami jest usprawiedliony ? tylko dlatego ,ze na taki uklad sie zgodzili i jest po prostu na to usprawiedliwienie i przyzwolenie?
          Dla mnie taki uklad jest bardziej chory od zdradzajacego meza bo w tym przypadku ta zona/partnerka jest nieswiadoma.
          • sibeliuss Re: Przyjaciel z bonusem 10.05.12, 13:46
            A mnie zastanawia jedno - czy mamy prawo wymagać od takiego przyjaciela wyłączności?
            • beata_z_rudy Re: Przyjaciel z bonusem 10.05.12, 13:49
              To zależy od umowy, prawa samego z siebie wg mnie nie można mieć.
              Znam układ, gdzie mimo "braku zobowiązań" strony umówiły się, że w razie poznania kogoś nowego, powiedzą to drugiej stronie. Jeśli obecność "intruza" nie będzie przeszkadzać, będą się dalej spotykać.

              • skiela1 Re: Przyjaciel z bonusem 10.05.12, 14:05
                Na zasadzie jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie masmile
                Trafi sie cos lepszego to sie wymienismile
                Ja to widze tak ,ze ludzie z obawy przed byciem samym (nie samotnym) traca ostatnie resztki swojego honoru.
                • nioma Re: Przyjaciel z bonusem 10.05.12, 14:09
                  Honoru? O czym Ty mowisz? Mylisz pojecia.
                  Temat dotyczy SEKSU! Nie chodzi o obawy przed byciem samotnym tylko o partnera/pertnerke z ktorym/ktora uprawia sie seks.
                  • skiela1 Re: Przyjaciel z bonusem 10.05.12, 14:14
                    A ja mam wrazenie ,ze to Ty kompletnie nie rozumiesz pojecia `Przyjaciel z bonusem``
                    To nie jest taki zwykly zwiazek partnerski.
                    Ja dobrze wiem czego taki uklad dotyczysmile
                    • nioma Re: Przyjaciel z bonusem 10.05.12, 14:15
                      OK, skoro masz takie doswiadczenia, to sie nie upieram przy swoim.
                      Ja swoje uklady wspominam milo.
                      • skiela1 Re: Przyjaciel z bonusem 10.05.12, 14:19
                        Twoja sprawa i nic mi do tegosmile
                        Nie wszyscy po prostu lubia i chca sie dzielic swoimi partneramismile
                        Ja bym nie lubilasmile
            • skiela1 Re: Przyjaciel z bonusem 10.05.12, 14:33
              sibeliuss napisał:

              > A mnie zastanawia jedno - czy mamy prawo wymagać od takiego przyjaciela wyłączn
              > ości?

              Nie ma prawa,tylko problem jest gdy sie jedna strona zakocha, a druga jest wolnym ptakiem bo na taki uklad przystala...
              • sibeliuss Re: Przyjaciel z bonusem 10.05.12, 14:51
                Ale czy on się musi tłumaczyć z ilości partnerów seksualnych?
                Uważam, że może - ale nie musi.
                • skiela1 Re: Przyjaciel z bonusem 10.05.12, 15:01
                  sibeliuss napisał:

                  > Ale czy on się musi tłumaczyć z ilości partnerów seksualnych?
                  > Uważam, że może - ale nie musi.

                  W takich ukladach wszystko jest jasne i nikt nic nie musi.Tak jest m.in w niektorych kregach pojmowana swoboda seksualna.
                  Jak jakiegos syfa przyniesie to tez normalka i nikt do nikogo pretensji nie moze miec.
                  Kiedys to sie inaczej nazywalo a dzisiaj tak po swiatowemu prosto z Holllywood`` friends with benefits...
                  • sibeliuss Re: Przyjaciel z bonusem 10.05.12, 15:10
                    skiela1 napisała:

                    > Jak jakiegos syfa przyniesie to tez normalka i nikt do nikogo pretensji nie moze miec.

                    Dokładnie tak.
    • beata_z_rudy Re: Przyjaciel z bonusem 10.05.12, 13:00
      Trudno jest utrzymać wyłącznie związek oparty na seksie. Nie mówię, że jest to nierealne, ale moim zdaniem w praktyce bardzo trudno o to, aby obyło się zupełnie bez zobowiązań. Istnieje też ryzyko zaangażowania jednej ze stron i wtedy zaczynają się "schody".

      • sibeliuss Re: Przyjaciel z bonusem 10.05.12, 13:04
        Nie umiem nie angażować się emocjonalnie, i tyle, aż tyle.
        • beata_z_rudy Re: Przyjaciel z bonusem 10.05.12, 13:06
          ja też nie.
        • chlodne_dlonie Re: Przyjaciel z bonusem 10.05.12, 13:14
          No właśnie, myślę, że tu jest pies pogrzebany wink
          taki układ pewnie może sprawdzić się u ludzi, którzy potrafią oddzielać.
          • sibeliuss Re: Przyjaciel z bonusem 10.05.12, 13:16
            Raz nie załapałem w czym rzecz, potem poczułem się oszukany, byłem lekko zniesmaczony. Takie układy muszą być przejrzyste, jasno zdeklarowane i chociaż ich nie rozumiem to wiem jedno - to nie dla mnie.
          • nioma Re: Przyjaciel z bonusem 10.05.12, 13:16
            Powiem jedno, czasamiw zyciu czlowieka jest taki okres, kiedy umiejetnosc oddzielenia stawia na nogi i bardzo pomaga.
            • beata_z_rudy Re: Przyjaciel z bonusem 10.05.12, 13:23
              Oczywiście jest to bardzo indywidualne, ale seks bez angażowania się mogę mieć raz z jedną osobą. Gdy do kogoś wracam, nie jest to już oparte tylko na pragnieniu seksu. Też mi się kiedyś wydawało, że poradzę sobie z oddzieleniem, ale kicha.
              • nioma Re: Przyjaciel z bonusem 10.05.12, 13:29
                Mi sie raz udało a raz nie
      • matt.j Re: Przyjaciel z bonusem 11.05.12, 00:01
        beata_z_rudy napisała:
        > Trudno jest utrzymać wyłącznie związek oparty na seksie. Nie mówię, że jest to
        > nierealne, ale moim zdaniem w praktyce bardzo trudno o to, aby obyło się zupełn
        > ie bez zobowiązań. Istnieje też ryzyko zaangażowania jednej ze stron i wtedy za
        > czynają się "schody".

        Jak długo seks z tą samą osobą może być odkrywczy, z nutką zaskoczenia, niepewności, dawać dużą adrenalinę. Nie chce powiedzieć tu, że po jakimś czasie wpada się w rutynę czy monotonie, wcale nie trzeba w to wpadać. Ale jednak nigdy nie będzie tak jak na początku kiedy ludzie się dopiero poznają. I może się okazać, że nasz fucking friend pójdzie sobie właśnie tego szukać z kimś innym jeśli związek opiera się tylko na seksie.
        • nioma Re: Przyjaciel z bonusem 11.05.12, 08:19
          ale zwiazki oparte na seksie nie sa z zalozenie dlugowieczne.
    • beata_z_rudy Re: Przyjaciel z bonusem 11.05.12, 12:42
      taki fragment z sieci mi się skojarzył; wprawdzie tu chodzi o jednorazowe akcje, ale w temacie "bez zobowiązań" podobne podejście?

      „Z ciałem umówiłem się przez internet. Poznałem ją na chacie w pokojususpicious>Miłośnicy czarnych kotów<<. Zaczepiła mnie dwa dni temu, żądając spotkania i obiecując między słowami szalony seks w ubikacji.
      Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem komputer, nie przypuszczałem, że to automat do wydawania prezerwatyw.
      Spóźniłem się piętnaście minut, aby mogła poprawić materiał na twarzy i skruszeć. Ciało miało wyrabiać w sobie odpowiednią dawkę zaangażowania. Ona jest psem, ja kotem. Ona ma sierść, ja futro. Ona się łasi, ja pozwalam głaskać. Ona daje, ja korzystam. I odchodzę własną drogą. Czysty układ. Nie twierdzę, że sprawiedliwy”.
      • nioma Re: Przyjaciel z bonusem 11.05.12, 13:00
        no i czego ma to dowodzic?
        ludzie sa rozni... uklad nie musi byc miedzy chamem a idiotka.
        • beata_z_rudy Re: Przyjaciel z bonusem 11.05.12, 13:04
          nioma napisała:

          > no i czego ma to dowodzic?

          przeczytane niedawno, więc i skojarzyło się w miarę łatwo. Smutny jest taki świat, w którym chce się żyć bez odpowiedzialności za drugą osobę. Czy jest to w temacie wątku? dla mnie trochę tak, ale niczego nie chcę dowodzić. Po prostu "luźna myśl".
          • nioma Re: Przyjaciel z bonusem 11.05.12, 13:07
            dlaczego uwazasz, ze uklad w ktorym mamy luzny zwiazek oparty na seksie ma dowodzic, ze nie bierzemy odpowiedzialnosci za druga osobe? nie musimy brac odpowiedzialnosci za TĄ osobe ale za inan dlaczego nie?
            pamietaj, ze tego typu zwiazki sa okresowe, nie zdarzaja sie na cale zycie.
            sa idealne na pewnych etapach zyciowych, kiedy przechodzi sie z punktu A do B.
            • beata_z_rudy Re: Przyjaciel z bonusem 11.05.12, 13:17
              Niomo, ale nie chodzi mi o to, czy ktoś potrafi ogólnie brać za kogoś odpowiedzialność, tylko za trwanie w jakimś rodzaju związku, który z założenia odpowiedzialności pozbawia. Po co to? Jak można np. nie być odpowiedzialnym za to, że przyjaciel się zaangażuje? Jak można powiedzieć (w razie czego): to twój biznes, umawialiśmy się na coś innego. Relacje (w mojej ocenie) to coś dalekiego od umówienia się na samym początku odnośnie zasad. I dlatego coś mnie uwiera w sformułowaniu "bez zobowiązań", bo wydaje mi się, że w realu o taką relację po prostu bardzo trudno.
              • loczek62 Re: Przyjaciel z bonusem 11.05.12, 13:26
                Odnoszę wrażenie że linia podziału jest taka. Po jednej stronie osoby co to ja to nigdy czegoś takiego nie zrobię i ogólnie to be, a po drugiej stronie osoby z doświadczeniem w tej materii. Osobiście jestem w drugiej grupie i sobie myślę że nie ma tu szans na kompromis. Uprzedzenia kontra doświadczenia...
                • beata_z_rudy Re: Przyjaciel z bonusem 11.05.12, 13:34
                  Loczku, nie do końca się zrozumieliśmy. Każdy ma jakieś doświadczenia. Nie mówię wiele więcej ponadto, że nie wierzę w możliwość istnienia relacji "bez zobowiązań". Nie da się na to umówić, a jeśli komuś się udało trwać, tym bardziej się dziwię.
                  • skiela1 Re: Przyjaciel z bonusem 11.05.12, 13:52
                    Bo to jest tak jak w tym stwierdzeniu-punkt widzenia zalezy od miejsca siedzenia....
                    Ty probujesz zrozumiec ja tez, ale to nic nie zmienia.Na forum nikt ci prawdy nie napisze jakimi pobudkami sie kieruje wchodzac w taki uklad.
                    Niektorym po prostu odpowiada taka iluzja "zwiazku" bo jakby co to nie sa sami.Inne podejscie do zycia inne wartosci....akurat zeby takie uklady zrozumiec szkoda czasu i atlasu.Niech kazdy bedzie zadowolony z wlasnego zycia.
                • jhbsk Re: Przyjaciel z bonusem 11.05.12, 15:07
                  Nigdzie nie napisałam, że be. Twierdzę, że to nie dla mnie i tyle.
    • piotr_57 Re: Przyjaciel z bonusem 11.05.12, 13:10
      sibeliuss napisał:

      > Sprawa zaspokajania potrzeb seksualnych też nie stanowi jakiegokolwiek problemu
      > : wolny, niezobowiązujący seks jest dziś rzeczą tak normalną jak 200lat temu tr
      > zymanie dziewictwa do ślubu, bo kto z nas nie zna zjawiska ‘przyjaciela z
      > bonusem’?
      Wolne zaspokajanie potrzeb seksualnych nie budzi mojego sprzeciwu. Natomiast nie bardzo wiem jakby miał wyglądać związek oparty tylko o seks. Równie dobrze można by powiedzieć, że jesteśmy w związku bo mamy wspólny sracz, lub stołówkę. Sex to zwykła potrzeba fizjologiczna i nie ma sensu podnosić jej do rango "związkotwórczej".
      Natomiast związek z partnerem i jego dzieckiem należy do największych wyzwań jakie można przed człowiekiem postawić. Sam bym sie na to chyba nie zdecydował .
      • nioma Re: Przyjaciel z bonusem 11.05.12, 13:53
        Piotrze? zwiazek/uklad/umowa - jak zwal tak zwał.
        Ja moge powiedziec, ze uklad oparty TYLKO na seksie zdaje egzamin. A takze, ze zwiazek z dzieckiem z innego zwiazku jest mozliwy.
        Sprawdzone na wlasnej skorze.
        Pozdrawiam,
        • piotr_57 Re: Przyjaciel z bonusem 11.05.12, 14:19
          nioma napisała:

          > zwiazek/uklad/umowa - jak zwal tak zwał.

          No chyba jednak nie. Układ/umowa -ok! Nie mam nic przeciwko takim umowom. Powiem więcej, nie mam nic nawet przeciw tzw sponsoringowi! Ale to nie ma nic wspólnego ze związkiem!!

          >A takze, ze
          > zwiazek z dzieckiem z innego zwiazku jest mozliwy.

          Nie twierdzę, że jest niemożliwy, tylko, że jest skrajnie trudny! Dla mnie za trudny.

          >
Pełna wersja