bzdziagva
11.07.04, 15:45
bez komentarza...
Autor: kate_16
Data: 09.07.2004 23:01
Wtorek, 22 czerwca 2004r.
BOLESŁAWIEC Radek zginął tylko dlatego, że był mulatem i nosił dredy. –
Ludzie nie potrafią zaakceptować tego, że ktoś inaczej wygląda i z tego
powodu potrafią zabić – mówi Daniel Biernat, młody bolesławianin. Wczoraj
mieszkańcy wzięli udział w czarnym marszu przeciwko nietolerancji i agresji
Dziewiętnastoletni Radek Słomiński, mieszkaniec Wykrot, zginął tragicznie 16
czerwca. – Śledztwo w sprawie ustalenia okoliczności tego tragicznego
zdarzenia jest w toku – poinformował nas st. sierż. Jacek Rostecki z sekcji
kryminalnej z Komendy Powiatowej Policji w Środzie Śląskiej. W Bolesławcu
nikt nie ma wątpliwości, że Radka wypchnięto z pociągu jadącego do Wrocławia
tylko dlatego, że miał inny kolor skóry i był mulatem. Wcześniej został
pobity, obcięto mu też dredy. Jeden z organizatorów marszu, Kamil Kopeć,
twierdzi że Radek już w przeszłości bywał ofiarą agresji. – Kilka razy
oberwał od rasistów. Ale żeby zabić? To się nie mieści w głowie – mówi
Kamil. – Był miłośnikiem gry na bębnach. Tragicznego dnia jechał pociągiem –
mówi Michał Turko. W milczącym marszu uczestniczyli uczniowie bolesławieckich
gimnazjów, szkół zawodowych i średnich. Trasa marszu przebiegała przez
bolesławiecki rynek. Właśnie tutaj w jednym z zakładów fryzjerskich Radek
odbywał praktykę. – To był bardzo miły i sympatyczny chłopak. Nie miałam w
stosunku do niego żadnych uwag. Swoją przyszłość wiązał z fryzjerstwem.
Chciał zostać stylistą. Nawet nie zdążyłam mu wręczyć dyplomu, jaki ostatnio
otrzymał od firmy kosmetycznej za wiedzę na temat m.in. koloryzacji włosów –
mówi Aleksandra Lelek, właścicielka zakładu. Z sympatią wspominają go również
w Zespole Szkół Elektronicznych, gdzie uczył się jeszcze przed dwoma laty. –
Był lubiany w klasie, trenował piłkę nożną. W szkole na pewno nie spotykał
się z przejawami dyskryminacji z powodu koloru swojej skóry – uważa Andrzej
Rudziński, dyrektor szkoły