sibeliuss
20.03.13, 09:16
niemal ślepe poszanowanie zasad i przepisów. Bo jak czerwone, to choćby środek nocy i ani śladu samochodu w promieniu kilometra - stoimy i czekamy. Jak zakaz kopiowania książek z biblioteki, to zakaz. A jak cisza nocna i nie wolno robić imprez w akademiku, to nie robimy, a na łamiących przepisy donosimy dozorcy. I dlatego z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że gdyby w tym kraju znowu pojawił się niespełniony artysta malarz z Austrii, a jego władza byłaby ukonstytuowana, to wielu ludzi by za nim poszło. I o ile nasz absolutny brak poszanowania dla władz, które sami wybraliśmy, czasem irytuje, to niemieckie momentami bezwzględne posłuszeństwo boli jeszcze bardziej.
podroze.gazeta.pl/podroze/1,114158,13554909,_Mar_Burger_wielokulturowy___semestr_zaskoczen_i___.html#Cuk