09.05.13, 07:27
Moje dziecko urodziło się w 2008 r od września idzie do zerówki jeszcze w przedszkolu jako 6 latka idzie do 1 kl. Czy reforma jest potrzebna poijam fakt 3 zmianowej nauki nie wyobrażam sobie jak w jednej klasie może być 6 i 7 latek różnica może być nawet 2 lata między dziećmi . Komu potrzebna jest refroma czy dla rodziców czy dla chorego systemu państwa a by wczesniej pozyskiwać nowe rzesze pracowników . 24 dzieciaków z ankiety na zebraniu tylko 1 osoba w ankiecie wypowiedziała się pozytywnie o reformie. Może ktoś przekona mnie sesownymi argumentami że obecna reforma jest korzystna dla dzieci a nie dla państwa
Obserwuj wątek
    • loczek62 Re: Dylemat 09.05.13, 07:39
      Wczoraj w Tok Fm słuchałem rozmowy i argumentacja "za" jak bardziej do mnie trafiła. Też jestem ojcem (tylko dziecko jakby ciutkę starsze mam) i posłałbym dziecko do szkoły jak prawo nakazuje. Sam z racji tego że urodziłem się w grudniu poszedłem do szkoły jako sześciolatek. I to nie do zerówki (które jak dla mnie dalej jest przedszkolem , a nie szkołą), ale do pierwszej klasy ze wszystkimi obowiązkami jakie szkoła wnosi. Było ciężej bo nie pisało się długopisem tylko obsadką i stalówkę maczało się w kałamarzu (te kleksy pamiętał będę do końca mych dni).
      Wiem jedno szkoła to jest szkoła , a nie towarzystwo zabaw wszelakich i harców. Z tym że tych którzy powołali do zycia gimnazja postawiłbym przed trybunałem stanu.
      • 1zorro-bis Re: Dylemat 09.05.13, 07:56
        w Niemczech dzieci ida do szkoly od szeciu lat a w UK od pieciu....smirk
        I nikt z tego afery nie robi.big_grin
    • sibeliuss Re: Dylemat 09.05.13, 08:36
      Obserwując dzieci znajomych i w rodzinie stwierdzam, że to jest w sumie bardzo indywidualna sprawa. Są dzieci, które mając pięć lat płynnie czytają i nieźle piszą, a są też takie, które na pójście do WC mówią kaka. Powinna to być decyzja zarówno rodziców jak i psychologa.
      • loczek62 Re: Dylemat 09.05.13, 08:42
        Pamiętam że przed pójściem do szkoły byłem na badaniach u psychologa czy jako sześciolatek się już nadaję do szkoły. Tak była w tamtych czasach procedura.
      • sorel.lina Re: Dylemat 09.05.13, 10:04
        1zorro-bis napisał:

        > w Niemczech dzieci ida do szkoly od szeciu lat a w UK od pieciu....
        > I nikt z tego afery nie robi


        Zgadza się! Rodzice w Wielkiej Brytanii wczesne pójście do szkoły swoich pociech traktują jako rzecz oczywistą i psychologicznie uzasadnioną, nie zaś jakąś krzywdę, wyrządzaną ich dzieciom przez państwo.
        Obiektywnie patrząc, ten system zdaje egzamin - im dziecko wcześniej rozpoczyna naukę,
        tym łatwiej, szybciej i mniej stresowo mu to przychodzi, bo z każdym rokiem, jego
        zdolności przystosowawcze maleją, niestety...
        Oczywiście, są wyjątki, tzn. dzieci, które w wieku 5-6, a nawet 7-u lat nie dorastają jeszcze do
        nauki w szkole. Ale po to właśnie ( żeby ten fakt stwierdzić) są konsultacje psychologiczne.
        • loczek62 Re: Dylemat 09.05.13, 10:10
          W tym wypadku egzaltacja nie służy nikomu, a najmniej dzieciom...
          • 1zorro-bis Re: Dylemat 09.05.13, 12:13
            nasze poszly w wieku 5 i 6 lat i jakos niezle sobie radza.....smirk
            Lepiej niz ich rodzice (my!) w ich wieku.big_grin
            • jedzoslaw Re: Dylemat 09.05.13, 12:59
              Nie da się jednak ukryć, że ludzie kończący edukację wcześniej i pracujący do 67 roku życia są dla państwa o wiele bardziej opłacalni...
              • 1zorro-bis Re: Dylemat 09.05.13, 13:28
                dla siebie tez.smirk
                jedzoslaw napisał:

                > Nie da się jednak ukryć, że ludzie kończący edukację wcześniej i pracujący do 6
                > 7 roku życia są dla państwa o wiele bardziej opłacalni...
                >
                • izydor88 Re: Dylemat 09.05.13, 13:34
                  Są zawody,w których nie chodzi się na emeryturę - naukowcy,artyści,lekarze.
                  Ciekawy artykuł na ten temat w ostatniej "Polityce".
                  • skiela1 Re: Dylemat 09.05.13, 13:59
                    izydor88 napisała:

                    > Są zawody,w których nie chodzi się na emeryturę - naukowcy,artyści,lekar
                    > ze.
                    > Ciekawy artykuł na ten temat w ostatniej "Polityce".
                    >

                    Czytalamsmile
                    Ten pilot mnie zaintrygowalsmile
                    • izydor88 Re: Dylemat 09.05.13, 17:18

                      > Czytalamsmile
                      > Ten pilot mnie zaintrygowalsmile

                      Pilot jest moim krajanem.Podobnie,jak warszawski orzecznik specjalista medycyny lotniczej.
                      Zwłaszcza,jeżeli orzecznik jest orzeczniczką i pilotką nie tylko szybowców smile
                      Nie sugeruję bynajmniej,że orzeczenie zostało wydane po znajomości.Wielkopolanie są solidnismile
        • skiela1 Re: Dylemat 09.05.13, 13:54
          sorel.lina napisała:

          > 1zorro-bis napisał:
          >
          > > w Niemczech dzieci ida do szkoly od szeciu lat a w UK od pieciu....
          > > I nikt z tego afery nie robi

          >
          > Zgadza się! Rodzice w Wielkiej Brytanii

          Zaraz sie odezwa obroncy "przedluzonego dziecinstwa" smile
          To fakt,niektore dzieci nie sa na tyle dojrzale, ale wiekszosc daje sobie rade.
          Decyzja w ostatecznosci nalezy do rodzica bo to on najlepiej zna wlasne dziecko.

          ile godzin taki (polski)6 latek spedza w szkole?
          • prazanka44 Re: Dylemat 09.05.13, 20:43
            Ja bym się jeszcze zastanowiła nad przygotowaniem nauczycieli do uczenia dzieci w tym wieku.
            Gdy moje dziecko chodziło do szkolnej zerówki, dwukrotnie wizytowałam lekcje (w tej szkole by-
            ło to możliwe) i nie byłam zachwycona. Moje uwagi zostały uwzględnione, choć i tak nauczy-cielka nie była, moim zdaniem, zdolna do wykonywania swego zawodu na odpowiednim pozio-
            mie. Ale, wiadomo, tych naprawdę zdolnych, było i jest mało. Sama mam wykształcenie peda-
            gogiczne, trochę uczyłam i potrafię ocenić lekcję.
            W przypadku małego dziecka nauczyciel może wiele zepsuć, może obrzydzić szkołę i uczenie się.
            • mk968 Re: Dylemat 09.05.13, 20:56
              uważam że powinno odbyć się referedum w przedszkolach są zbierane podpisy mie tylko w przedszkolach pomijam kościoły dzisiaj były zbierane na ulicy w centrum warszawy
    • matt.j Re: Dylemat 09.05.13, 20:51
      mk968 napisał:
      > Moje dziecko urodziło się w 2008 r od września idzie do zerówki jeszcze w przed
      > szkolu jako 6 latka idzie do 1 kl. Czy reforma jest potrzebna poijam fakt 3 zmi
      > anowej nauki nie wyobrażam sobie jak w jednej klasie może być 6 i 7 latek różni
      > ca może być nawet 2 lata między dziećmi .

      Też uważam, że to jest debilne wprowadzanie reformy. Albo ją wprowadzamy, co wydaje się słuszne skoro dzieci w całej Europie kończą studia wcześniej o rok albo dwa niż Polacy albo nie wprowadzamy.
      Sytuacja gdzie wychowawca ma odczynienia w jednaj klasie z dziećmi na różnych poziomach jest straszna, musi nadganiać z tymi niewyedukowanymi resztę, dla których co najmniej pół roku to w takich warunkach jest stratą czasu i zastojem rozwojowym. Reforma powinna być wprowadzona jednorazowo a nie na raty uwzględniając widzimisię rodziców.
      Nie każdy ma rodziców, którzy przed wiekiem szkolnym nauczą go czytać i liczyć, nie każdy idzie do zerówki. Straszne boje społeczne robi się wokół równych szans dzieci, a ci sami rodzice blokują rozwój swoich pociech wymuszając ich późniejsze pójście do szkoły.
      • iwa_ja Re: Dylemat 09.05.13, 21:08
        Moja wnuczka poszła do pierwszej klasy zamiast do zerówki, bo córka stwierdziła, że program zerówki i pierwszej klasy jest taki sam (!), więc nie ma co odzwyczajać dziecka od stałej nauki (dwa razy przerabiać to samo?). Mój wnuk, trzy lata młodszy od wnuczki, był strasznie zafascynowany jej szkolną "dorosłością" i strasznie jej zazdrościł, więc również poszedł od razu do pierwszej klasy (potrafił czytać i liczyć równocześnie z wnusią, bo się od niej uczył). Z początku uwielbiał chodzić do szkoły (Natolin), ale ostatnio widzę, że jest zniechęcony. Mowi, że niczego nowego się nie dowiaduje.
        Ot, taki przykład, nie ma jednej recepty dla wszystkich dzieci. Osobiście uważam, że dziecko w wieku lat sześciu może nadawać się do szkoły. No, ale mam tylko doświadczenia z wielkiego miasta, nie wiem, jak to bywa na tzw. prowincji (bez urazy, nie mam nic do prowincji, zwłaszcza że na takiej obecnie mieszkam).
        • matt.j Re: Dylemat 09.05.13, 23:28
          iwa_ja napisała:
          > (potr
          > afił czytać i liczyć równocześnie z wnusią, bo się od niej uczył).

          > (...) nie wiem, jak to bywa na tzw. prowincji (bez
          > urazy, nie mam nic do prowincji, zwłaszcza że na takiej obecnie mieszkam).

          Na prowincji pewnie z 10 % dzieci idący do szkoły umie czytać i coś liczyć. niestety prowincja to nie miasto. Aby dziecko czegoś w domu się nauczyło to musi mieć go kto nauczyć . A jak ma dziecko nauczyć czytać prosty rolnik czy robotnik (mieszkający w mieście, żeby nie było że miasto to sama elita intelektualna), który sam z niejakim trudem składa literki... Już nie mówiąc o tych co literki składać potrafią doskonale ale nie mają czasu ani pomysłu na to, że dziecko w domu czytać można nauczyć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka