Dodaj do ulubionych

nie czuję "potrzeby" chodzenia

03.10.04, 20:49
na cmentarz ...

ci, którzy "zostali" wokół mnie mają pretensje/zarzucają mi "nieczułość"

czy wizyta z okazji rocznicy/imienin/.../WŚ "udowodni im", że nie
zapomniałam, nie czuję pustki/bólu/chwilami - samotności ?
Obserwuj wątek
    • sloggi Re: nie czuję "potrzeby" chodzenia 03.10.04, 20:50
      A czy umiesz określić przyczynę tego "braku potrzeby"?
      • aankaa chodzenie - to coś jakby "teatralny gest" 03.10.04, 21:01
        i pokazanie tym, co będą "po mnie", że byłam, zapaliłam

        żeby "pobyć z Tymi, co odeszli" mogę się "spotkać" wszędzie
        • sloggi Re: chodzenie - to coś jakby "teatralny gest" 03.10.04, 21:09
          OK. Rozumiem.
          A czy nie przeszkadza Ci, że być może na grobie kogos Ci bliskiego jest śmietnik?
          • aankaa jest "zamówiona" pani 03.10.04, 21:18
            ... do liści spadłych z okolicznych drzew i podlewania (w miarę potrzeby)

            wiosną sadzę (jakieś) "wieczne" kwiatki, co jakiś czas (bo jednak bywam)
            zmieniam "wystrój", staram się posadzić coś oryginalnego
            latem i jesienią znowu jestem ogrodnikiem

            ale nie o to mi chodziło w tym watku
            o "bywanie z okazji" i reakcje tych "pozostałych przy życiu"
            • sloggi Re: jest "zamówiona" pani 03.10.04, 21:22
              Ja bywam gdy odczuwam taką potrzebę i serdecznie lekceważę co na ten temat mają
              do powiedzenia "Ci żyjący".
              • chaladia Re: jest "zamówiona" pani 03.10.04, 21:29
                Byliśmy dziś na Cemntarzu Bródnowskim u moich i mojej Małżonki bliskich.
                Byliśmy, bo odczuwaliśmy taką potrzebę.
                Znam więcej osób, które takiej potrzeby nie odczuwają. To ich sprawa.
                Bardziej zależy mi na tym, żeby inni nie mówili mi, czy i kiedy mam chodzić do
                kościoła lub dla od odmiany do supermarketu czy na bazarek, ewentualnie na
                manifestację 1-majową (3-majową). A skoro ja sobie nie życzę
                takiego "sterowania" to i innych stareować nie zamierzam.
    • wedrowiec2 Re: nie czuję "potrzeby" chodzenia 03.10.04, 21:01
      Myślałam, że tylka ja taka jestem. Nie czuję potrzeby kultu miejsc pochówku.
      Rodzina ma przykazane, by w odpowiednim momencie skremować mnie i rozsypać
      prawie gdziekolwiek.
      Pamięć jest w nas, a nie w miejscu gdzie leżą szczątki.
      • aankaa Re: nie czuję "potrzeby" chodzenia 03.10.04, 21:05
        wedrowiec2 napisała:

        > rozsypać prawie gdziekolwiek.
        > Pamięć jest w nas, a nie w miejscu gdzie leżą szczątki.

        może dożyjemy czasów, kiedy nie tylko "łączki pamięci" będą ...
    • lelu Re: nie czuję "potrzeby" chodzenia 03.10.04, 22:14
      Ja czuję taką potrzebę i chodzę. Chodzę na urodziny, na imieniny i uśmiecham
      się do ojca, mamy, brata. Był taki czas, że zostawili mnie szybko, za szybko- a
      ja zawsze myślałem, że bycie razem się nigdy nie skończy. Teraz cmentarz to dla
      mnie to bycie razem. Dzisiaj też byłem "na Bródnie" Im posadziłem kwiaty, a
      znajomym wróblom zaniosłem swieże, pokruszone orzechy włoskie.
      • glory Cmentarz. 04.10.04, 07:49
        Ja staram sie zawsze odwiedzic groby osob mi najblizszych.
        A w ogole to lubie spacery po cmentarzach ,szczegolnie jesienia. Najlepiej w
        dzien powszedni. Spokoj ,cisza ,opadajace liscie z drzew, kraczace wrony,zapach
        palacych sie zniczy. Moj "ulubiony" park sztywnych w Wafce jest na Mlynarskiej
        cmentarz Ewangielicko-Augsburski. Ma swoj klimat.
        Tak czy siak reasumujac, czy sie ma potrzebe czy nie to i tak tam wszyscy
        wyladujemy. Aha dodam taka ciekawastke. W zamierzchlych czasach chyba w Rzymie
        jak mnie pamiec nie myli to na spacery chodzilo sie wlasnie na cmentarze.
        • anmanika Re: Cmentarz. 05.10.04, 09:42
          A ja myslalam, ze jestem nienormalna. Nienawidze chodzic na cmentarz, ja chce
          byc skremowana a prochy rozrzucone na Mazurach. Pamiec o mojej ukochanej
          prababci zyje we mnie, grobu nie ma bo oddala swoje cialo do Akademii
          Medycznej. I chwala jej za to, moze tez tak zrobie.
          • muraszka1 Re: Cmentarz. 05.10.04, 10:50
            A ja mam taką potrzebę.Chodzę na grób mojej Mamy.
            Mam 100km do tego miejsca.Chodzę by pogadać o wszystkim.
            Jest to też grób symboliczny mego Taty.
            Ten symbol, to troche ziemi w urnie.
            Ziemi z terenu byłego obozu koncentracyjne Neuengamme.
            Jest to nowy cmentarz ,daleko za miastem.
            Zawsze wieje tam wiatr.
            Łąki opodal na wzgórzach, pachną.
            A wiosną wrzeczą jak oszalałe skowronki.
            I maki niedaleko i chabry ,i kąkole.
            A zimą,zimą śnieg tam jest śnieżnobiały.


    • reniatoja Re: nie czuję "potrzeby" chodzenia 05.10.04, 11:03
      Ja z kolei bardzo ubolewam nad tym, ze nie mam mozliwosci bywac na grobie Mamy.
      Momentami odczuwam fizyczny ból z tego powodu, zwlaszcza w Jej świeta,
      imieniny, urodziny, dzien Matki, wszystkich swietych i inne takie... Gdy bylam
      w Polsce siedzialam na cmentarzu codziennie. Kiedys sie zasiedzialam - bo
      czytalam tam ksiązke, i dopiero ciemnosc wyrwala mnie z tego milego przebywania
      z Nia. Poza tym wiem, ze nikomu nie chce sie za bardzo chodzic na cmentarz i
      ten Jej grob czesto tygodniami nie jest odwiedzany a ja w Polsce i tak nie mam
      zbyt wiele do roboty, to sobie chodzilam do Mamy. Bo nie wiem czy i kiedy znów
      bedę miała okazję i możliwość tam pójść.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka