tulcymea
24.02.05, 18:31
Siedzicie z sympatycznym i przystojnym facetem na piwku, ot takie bez
zobowiązań. Atmosfera się rozkręca. I nagle jego telefon zaczął dzwonić.
On nic. Nie zorientował się.Ja kątem oka spojrzałam i widzę "jego kobieta"
dzwoni...
Więc mu mówię, telefon!
Odebrał, chwilę pogadał i padło sakramentalne „ewakuujemy się!”
O ja gupia, po co mówiłam