monk82 21.05.05, 19:42 Macie jakiś dobry sprawdzony sposób na samotność?? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zeppelia Re: Sposób na samotność... 21.05.05, 19:47 Na chwilową jest wiele, na długodystansową tylko dobre towarzystwo Odpowiedz Link
skiela1 Re: Sposób na samotność... 21.05.05, 19:47 monk82 napisał: > Macie jakiś dobry sprawdzony sposób na samotność?? A chcesz byc jeszcze bardziej samotny niz juz jestes?Daj pomyslec.....))))) Odpowiedz Link
zeppelia Re: Sposób na samotność... 21.05.05, 20:14 zettrzy napisała: > co to jest samotnosc? samotnośc to zmora która dopada człowieka kiedy jest sam a nie chce być lub kiedy nie jest sam ale czuje jakby był. Szczęśliwy ten kto nie wie co to samotność Odpowiedz Link
monk82 Re: Sposób na samotność... 21.05.05, 20:15 zeppelia napisała: > zettrzy napisała: > > > co to jest samotnosc? > > > samotnośc to zmora która dopada człowieka kiedy jest sam a nie chce być lub > kiedy nie jest sam ale czuje jakby był. Szczęśliwy ten kto nie wie co to > samotność A są tacy co nie wiedzą?? Odpowiedz Link
zeppelia Re: Sposób na samotność... 21.05.05, 20:37 nie wiem, ale są tacy którzy pytają. Odpowiedz Link
monk82 Re: Sposób na samotność... 21.05.05, 20:50 zeppelia napisała: > nie wiem, ale są tacy którzy pytają. ...no tak...ale ja NIE CHCĘ BYĆ SAMOTNY!!!!!!!!! Odpowiedz Link
agnie_szka9 Re: Sposób na samotność... 21.05.05, 20:51 ja też dziś czuję się bardzo samotna... Odpowiedz Link
groha Re: Sposób na samotność... 21.05.05, 21:21 monk82 napisał: > ...no tak...ale ja NIE CHCĘ BYĆ SAMOTNY!!!!!!!!! A jesteś? Dlaczego?? Bo, że nie chcesz, to rozumiem. Nikt nie chce. Odpowiedz Link
monk82 Re: Sposób na samotność... 21.05.05, 21:23 groha napisała: >> > A jesteś? Dlaczego?? Bo, że nie chcesz, to rozumiem. Nikt nie chce. > Jestem...to jest BAAARRRDDDZZZOOOO złożony problem Odpowiedz Link
zeppelia Re: Sposób na samotność... 21.05.05, 21:25 hehe, u mnie też złożony, z matki i córki Odpowiedz Link
groha Re: Sposób na samotność... 21.05.05, 22:10 monk82 napisał: > Jestem...to jest BAAARRRDDDZZZOOOO złożony problem Wiem. Zazwyczaj tak jest. Gdyby było inaczej, nie byłoby problemu, prawda? I jak Ci można pomóc, Monku drogi, jeśli nawet z nami gadać Ci się czasem nie chce? A przecież my, to już ociupina jej mniej, tej samotności, czyż nie? Odpowiedz Link
skiela1 Re: Sposób na samotność... 21.05.05, 22:16 Monka slowa sa na wage zlota i chyba boi sie zeby nas nie zaslepic. Odpowiedz Link
agniicha Re: Sposób na samotność... 23.05.05, 12:58 Co to jest samotność... Możesz mówić do milionów Ale jeśli nie znajdziesz współczucia na ich twarzy To tak jakbyś nie powiedział nic. Samotność jest wtedy, gdy nie ma do kogo mówić. Gdyby Bóg mógł nas wyżywić samą modlitwą, Po co dawałby nam słowa? Odpowiedz Link
narysuj.mi.baranka Re: Sposób na samotność... 21.05.05, 22:19 Umiec byc samemu i wtedy wyjsc do drugiego czlowieka Odpowiedz Link
narysuj.mi.baranka Re: Sposób na samotność... 22.05.05, 08:40 Internet?! No co Ty! Internet oddala Cie przeciez od drugiego czlowieka. Odpowiedz Link
moonnikk Re: Sposób na samotność... 24.05.05, 13:56 ja tez jeszcze niedawno myslalam ze net jest sposobem..nie tyje sie od niego jak od czekolady.Bylo intensywnie i krotko.Trzeba bardzo uwazac zeby nie wpasc pozdr Odpowiedz Link
zeppelia Re: Sposób na samotność... 21.05.05, 22:44 narysuj.mi.baranka napisała: > Umiec byc samemu i wtedy wyjsc do drugiego czlowieka niektóre egzemplarze nie mają takiej opcji, tzn umieć być samemu (chyba wiele takich) Odpowiedz Link
narysuj.mi.baranka Re: Sposób na samotność... 22.05.05, 13:51 No, ale w innym przypadku czlowiekiem kieruje desperacja a przed tym kazdy ucieka. I robi sie bledne kolo. Odpowiedz Link
zettrzy Re: Sposób na samotność... 22.05.05, 01:22 no wlasnie ja pytam bo nie bardzo rozumiem koncept "byc samotnym", byc moze po prostu nie umiem byc czy tez czuc sie samotna, ale sprobuje nauczyc sie, moze ktos mi zasugerowac jakies cwiczenia? Odpowiedz Link
zeppelia Re: Sposób na samotność... 22.05.05, 01:25 oj, olej ćwiczenia, jeśli nie masz tej funkcji to delektuj się tym Owszem , bywa samotnośc zmanierowana, wymuszona, z braku wrażeń ale chyba nie o takiej tu mowa Odpowiedz Link
groha Re: Sposób na samotność... 22.05.05, 01:44 Podejrzewam, że Monk zadał to pytanie nie bez powodu. Ale wątpię, czy jesteśmy w stanie mu odpowiedzieć. Gdyby istniał uniwersalny i sprawdzony sposób na samotność, nie byłaby ona problemem. A jest, skoro wiele osób czuje się samotnie, choć wcale tego nie chce. Odpowiedz Link
lady.oracle Re: Sposób na samotność... 22.05.05, 13:11 dużo kasy, dużo czasu -> lekcje tenisa, lekcje języków, mało kasy, dużo czasu -> "zarabiać na punkty w niebie i na ziemi" pomagając ludziom w potrzebie (np. wolontariat) mało czasu -> nie ma czasu odczuwać samotności. Odpowiedz Link
zettrzy Re: Sposób na samotność... 22.05.05, 18:07 > dużo kasy, dużo czasu -> lekcje tenisa, lekcje języków, mimo wszystko, mozna sie nudzic w trakcie takich lekcji, odczuwac brak kontaktu z instruktorem, wiec chyba to dziala tylko punktowo > mało kasy, dużo czasu -> "zarabiać na punkty w niebie i na ziemi" > pomagając ludziom w potrzebie > (np. wolontariat) tu chyba nie sposob odczuwac samotnosci, bo nam ludzie ktorym pomagamy nie dadza, nawet jakbysmy bardzo chcieli, wiec to jest to > mało czasu -> nie ma czasu odczuwać samotności. nieprawda - mozna miec zycie wypelnione po brzegi mechanicznymi czynnosciami, a mimo to - lub dlatego - czuc sie samotnym, odrzuconym, nikomu niepotrzebnym (vide metaforyczna prezentacja takiego losu w "Modern Times" Chaplina) zostaje wolontariat lub temu podobne Odpowiedz Link
moonnikk Re: Sposób na samotność... 24.05.05, 13:36 lady.oracle napisała: > dużo kasy, dużo czasu -> lekcje tenisa, lekcje języków, > mało kasy, dużo czasu -> "zarabiać na punkty w niebie i na ziemi" > pomagając ludziom w potrzebie > (np. wolontariat) > mało czasu -> nie ma czasu odczuwać samotności. zawsze przychodzi ten moment kiedy zostajesz sam ze soba,pomiedzy jednymi a drugimi zajeciami albo w sobotnia noc.Wtedy zmora jeszcze mocniej dusi.Ile mozna "to" zajadac slodyczami,ja tak od lat.Niby to oswoilam. Niektorzy mowia ze to jest wlasnie sposob.Nie czytalam artykulu w Charakterach ale czy przypadkiem to tez nie jest objaw psychpatycznej osobowosci .Niezaleznie do tego w jakim miejscu i wsrod jakich ludzi jestem - zawsze jest mi zle.Tzn.zycie sie niby normalnie toczy ale przychodza te momenty,zdecydowanie za czesto,gdy sie nie wie co ze soba zrobic. Tzneba mi do psychiatry po prostu Odpowiedz Link