03.08.05, 23:10
"Klawisze lubią Andrzeja Samsona. Inni więźniowie traktują ich jak śmieci.
Samson z pełnym szacunkiem mówi „dzień dobry”. Patrzy w oczy z uwagą, nie z
pogardą. Docenia ciężką pracę. Porozmawia.
– Wszystkich traktował z taką uwagą. Lubiła go kobieta, która sprzątała jego
mieszkanie, lubiły dzieci. Dlatego skutecznie je leczył – tyle najbliższa
przyjaciółka Samsona Ewa Wolf. I jeszcze: – Tracił cierpliwość, to prawda. Ale
tylko przy bucach, pseudowychowawcach, pseudoautorytetach.
Jednemu z szefów ważnej kliniki rzucił kiedyś publicznie przy powitaniu: –
Kompletnie spierdoliliście terapię mojego pacjenta."

Więcej:
www.przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=194&Itemid=50

Szczerze mówiąc z niecierpliwością czekam na wyrok sądowy. Winny czy niewinny?
Obserwuj wątek
    • modern_witch Re: Potwór? 04.08.05, 00:40
      chyba chciałabym, żeby sie okazało, że to jakaś pomyłka, "wrobienie", albo żeby
      się jeszcze znalazlo inne wyjaśnienie. Nie byl dla mnie żadnym "autorytetem",
      ale jednak ogromne zaufanie społeczne w nim pokładano. Przykro mysleć, ze je
      zawiódł, strach myśleć, kto jeszcze i komu ufać.
      Mam wrażenie, że są w tej sprawie "dwa bieguny". Jedni go bronią i są za
      wersją o wrobieniu, inni najchętniej ukamienowaliby na miejscu. Nie zaliczam
      się do żadnej z tych grup. Próbuję tylko cały czas zrozumieć, co, jak i
      dlaczego...

      Znam też tę chorobę, niestety i to, co ona robi z czlowiekiem. Lekarze
      twierdzą, że przy zdekompensowanej marskości wątroby, takiej, która nie ma
      szans już się cofnąć i przy której tworzy sie ten wtórny obieg krwi, omijający
      watrobę, następują ogromne zmiany w mózgu - zanikają uczucia wyższe m.in. Znam
      lekarkę, która twierdzi, ze wtedy juz mózg "nie działa", człowiek funkcjonuje
      na zasadzie "odruchów Pawłowa", a to wszystko, co wygląda w jego działaniu na
      logiczne i sterowane myślami, jest tylko zapamiętanym odruchem, tym bardziej
      mylącym, im bardziej taki czlowiek był oczytany, inteligentny, etc. Nie mam nic
      wspólnego z medycyną więc nie podważę tego. A może to jakieś wyjaśnienie?
      Choroba, która tak wypacza i wyniszcza... Oczywiście, to nie usprawiedliwienie,
      nie szukam usprawiedliwień, chcę jedynie zrozumieć. Może to być jakieś
      logiczne, rozumowe wyjaśnienie...
      Ale to i tak niewiele wniesie do tej sprawy pewnie. zobaczymy.
      • f.l.y Re: dla mnie 04.08.05, 11:07
        dla mnie od lat jest autorytetem w dziedzinie psychologii i wychowania dzieci
        czytam i mam jego książki....

        co do jego sprawy -hmm..trudno zabrać mi jakieś zdanie...winny niewinny...
        napewno oczekujący pomocy...
      • very_famous Re: Potwór? 04.08.05, 12:53
        Tylko czy sąd jest w stanie przyjąć że to wynik choroby?
        Poza tym trafnie pisze Towita że A.S. przyznał się tylko do tych zdjęć... echh
        trzeba poczekać.
        • modern_witch Re: Potwór? 04.08.05, 18:43
          very_famous napisała:

          > Tylko czy sąd jest w stanie przyjąć że to wynik choroby?

          Nie sądzę. To chyba nie jest ten rodzaj choroby, który byłby dla sądu
          argumentem. Choć sama choroba jest przerażająca i to, co robi z człowiekiem.
          Przyznam, że nie wiem, jaki jest stopień uświadomienia społecznego, jeśli o tę
          chorobę chodzi. Sama przez wiele lat miałam jakieś mgliste pojecie, że marskosć
          watroby, no to po prostu coś "na co sie umiera, bo wysiada wątroba". Nikt nie
          mówi o tym, co się dzieje z mózgiem, do którego codziennie trafia krew zatruta
          mnostwem toksyn, ktore normalnie metabolizowane są w wątrobie, nikt nie
          uprzedził, jak niebezpieczny momentami nawet dla najbliższych taki człowiek
          potrafi być. Od jakichś 7 lat już to wiem. Dlatego niewiele mnie zdziwi w
          postepowaniu człowieka z poalkoholową marskością wątroby, zwłaszcza jezeli
          nadal aktywnie pije. I mam jakieś przekonanie, ze jezeli faktycznie zrobil to,
          o co sie go oskarza, to moglo to byc wynikiem tej choroby. nie wyłącznie, mogło
          w nim coś takiego tkwic, ale np walczyl z tym, albo cos podobnego. W ktoryms
          momencie juz nie walczyl. Ae to tylko moje takie rozważania...

          > Poza tym trafnie pisze Towita że A.S. przyznał się tylko do tych zdjęć... echh
          > trzeba poczekać.

          Dokładnie. zresztą możliwe, że całej prawdy i tak nie poznamy. pozostanie nam
          takie wlasnie zastanawianie sie, niezaleznie od wyroku...
    • towita Re: Potwór? 04.08.05, 12:04
      Dopóki nie sam nie przyzna się do winy dla mnie pozostanie niewinny.
      • antidotumm Re: Potwór? 04.08.05, 12:39
        O ile pamietam, to on sie na poczatku przyznal.
        • towita Re: Potwór? 04.08.05, 12:45
          Nie, on się przyznał do tego, że to jego zdjęcia...
          • carrramba Re: Potwór? 04.08.05, 13:14
            Winny, czy też nie, i tak pozostaje autorytetem w dziedzinie terapii.
            Oczywiscie, wolałabym żeby był niewinny. Wolałabym, zeby to było
            nieporozumienie. Jeśli jest winny- wyrządził potworną krzywdę dzieciom. Tym,
            którzy mu właśnie najbardziej ufali.
          • wadera3 Re: Potwór? 04.08.05, 13:46
            na tych zdjęciach rozpoznano m/in i jego-nie wypierał się.....
            • grudniowe.slonko Re: Potwór? 04.08.05, 19:00
              Mnie nurtuje cały czas pytanie...jak to się stało ,że te zdjęcia znalazły się
              na śmietniku niezniszczone. Może to był sposób na to, aby się samooskarżać a
              nie znalazł tyle siły aby zgłosić się do prokuratury, albo jest niewinny i nie
              widział w tych zdjęciach nic złego. Dużą rolę w tym wszystkim na pewno ma
              choroba alkoholowa, która każdemu po jakimś czasie zmienia psychikę i sposób
              postrzegania świata. Ja osobiście bardzo bym, chciała dowiedzieć się, że jest
              niewinny, cenię Jego publikacje i nie wiem czy bym miała takie zaufanie do tego
              co napisał jeżeli okaże się, że to napisał człowiek tak...chory ?
    • skiela1 Re: Potwór? 04.08.05, 19:00
      Jezeli byl chory,to wiadomo,ze byl pod opieka lekarska.Ktory lekarz pozwolil mu
      na wykonywanie pracy w takim stanie?On moze juz nie zdawal sobie sprawy ale
      prowadzacy lekarze?A co na to jego przelozeni/psycholodzy i terapeuci/.Wszyscy
      wiedzieli,ze czlowiek ten jest chory a poza tym alkoholizm juz dyskwalifikuje
      go z wykonywania tego rodzaju pracy.No wiec kto tu jest winny?Zaczynam miec
      watpilwosci,bo nawet rodzice wiedzieli,ze ten pan ma problemy alkoholowe....
      • very_famous Re: Potwór? 04.08.05, 19:26

        > Jezeli byl chory,to wiadomo,ze byl pod opieka lekarska.Ktory lekarz pozwolil
        mu na wykonywanie pracy w takim stanie?

        No własnie to nie jest takie pewne czy był pod opieką lekarza.

        > On moze juz nie zdawal sobie sprawy ale
        > prowadzacy lekarze?A co na to jego przelozeni/psycholodzy i terapeuci/.

        Nie wiem czy słyszałaś ale on nie miał przełożonych, nie poddawał się od lat
        superwizjii i generalnie robił co chciał. Co więcej A.S był zwolniony z
        obowiązku superwizjii, bo w środowisku nie znalazł się ani jeden psycholog,
        ktory podjąłby się takiego wyzwania. S. dostawał ceryfikaty od ręki bez
        patrzenia w papiery, bo to przecież wielki "autorytet".
        Poza tym niestety to środowisko słynie z solidarnosci zawodowej.

        > Wszyscy wiedzieli,ze czlowiek ten jest chory a poza tym alkoholizm juz
        > dyskwalifikuje go z wykonywania tego rodzaju pracy.No wiec kto tu jest
        > winny?Zaczynam miec watpilwosci,bo nawet rodzice wiedzieli,ze ten pan ma
        > problemy alkoholowe....

        Dla rodziców był zajebistym psychologiem i tylko to się liczyło. Niestety.

        Pzdr smile
        • modern_witch Re: Potwór? 04.08.05, 19:32
          Poza tym alkoholizm nadal u nas jest albo tematem tabu, albo sensacją medialną,
          w zalezności od tego, kogo dotyka.
          A o marskości wątroby, jak pisałam, i jej przejawach, wie się nadal niewiele...
          • towita Re: Potwór? 05.08.05, 08:01
            Na pewno jest chory fizycznie. A czy psychicznie? Być może tak, być może pisząc
            pracę nt. pedofilii "popłynął" za daleko...Tak czy inaczej, za to co robił dla
            dzieci, dla ich rodziców należy mu się szacunek a na pewno pomoc. Tylko czy
            ktoś potrafi mu jeszcze pomóc i czy A.S. tego chce?
            • antidotumm Re: Potwór? 06.08.05, 23:53
              Nadal nie rozumiem, jak czlowiek ktory jest inzynierem od dlubania w psychice
              moze popasc w uzaleznienie alkoholowe...
              • wadera3 Re: Potwór? 07.08.05, 00:58
                o ile ja wiem-im nawet łatwiej
                -najpierw gubi ich pewność siebie , potem juz mają z górki
                • modern_witch Re: Potwór? 07.08.05, 01:10
                  wadera3 napisała:

                  > o ile ja wiem-im nawet łatwiej
                  > -najpierw gubi ich pewność siebie , potem juz mają z górki
                  >
                  też mam czasem takie wrażenie...
                  akurat parę takich przypadków miałam już okazję zaobserwować. tak, chyba z tą
                  pewnością siebie to strzal w dziesiątkę. takie "wiem o tym wszystko, no to mnie
                  to przeciez nie spotka".
                  • wadera3 Re: Potwór? 07.08.05, 01:14
                    dokładnie-większość psychologów i terapetów ma tego typu problemy,a to
                    alkoholizm,a to narkomania a to problemy rodzinne
                    ,znam osobiście wielu takich ludzi,ich mocną stroną jest teoria, w praktyce jest
                    całkiem inaczej
                    • modern_witch Re: Potwór? 07.08.05, 01:27
                      to chyba klasyczny przypadek "szewca chodzącego bez butów", niestety...
                      tak się akurat składa, że ja tez znam takie przypadki osobiscie... i im
                      najtrudniej jest cokolwiek ze sobą wtedy zrobić, bo nawet jak chcą, to
                      ta "znajomość teorii" w pewnym sensie obraca sie przeciwko nim
                      • wadera3 Re: Potwór? 07.08.05, 01:32
                        masz rację-dokładnie tak jest...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka