ashek
12.09.05, 23:40
Telekomunikacja już nie budzi Adama P. o godz. 6.15. Sprawę udało się
rozwiązać dzięki naszej interwencji, za co szczęśliwy klient TP SA
podziękował, dzwoniąc do "Gazety" o godz. 6.30.
O kłopotach Adama P. pisaliśmy wczoraj. Od tygodnia czytelnik "Gazety" nie
mógł poradzić sobie ze złożonym w Telekomunikacji zleceniem budzenia o godz.
6.15. Choć prosił o pobudkę tylko raz, TP SA dzwoniła do niego przez cały
tydzień. Nie pomogły telefony na Błękitną Linię i do biura zleceń.
Telekomunikacja nie potrafiła poradzić sobie z błędem systemu operacyjnego,
który codziennie pokazywał numer Adama P. ze zleceniem pobudki. Problem udało
się rozwiązać dopiero wczoraj po interwencji "Gazety". Pan Adam, szczęśliwy,
że po raz pierwszy od tygodnia nie usłyszał o godz. 6.15 dzwonka telefonu,
zadzwonił do "Gazety" 15 minut później: - Udało się, wreszcie nie zadzwonili!
Mogę spać spokojnie - dziękował zaspanemu jeszcze dziennikarzowi.