sloggi 11.12.05, 23:59 Dziś sobie poczytałem, że mimo upływu 24 lat wiele osób nadal żywo pamięta ten dzień i jego skutki. Nie tylko sławny i wiekopomny brak Teleranka i monolog Jaruzela, ale wszystko co wtedy się zaczęło. Pamiętamy i my? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
frida2 Re: 13 grudnia roku pamiętnego....... 12.12.05, 00:02 Miałam wtedy niewiele ponad 2 miesiące. Odpowiedz Link
matt.j Re: 13 grudnia roku pamiętnego....... 16.12.05, 23:32 frida2 napisała: > Miałam wtedy niewiele ponad 2 miesiące. To cos podobnie jak ja. Pamiętnej niedzieli wieźli mnie do chrztu Odpowiedz Link
skiela1 Re: 13 grudnia roku pamiętnego....... 12.12.05, 00:11 Z telewizji to znam.Od roku nie bylo mnie juz w Polsce. Odpowiedz Link
magdajeden Re: 13 grudnia roku pamiętnego....... 12.12.05, 00:16 pamiętam (chociaż byłam dzieckiem) ale coraz wiecej ludzi zapomniało i tęskni. i to jest najsmutniejsze. Odpowiedz Link
filifionna Re: 13 grudnia roku pamiętnego....... 12.12.05, 00:26 nie pamiętam.wtedy to chyba jeszcze nikt mnie nie planował.młoda jestem Odpowiedz Link
regine Re: 13 grudnia roku pamiętnego....... 12.12.05, 00:51 Pamiętam, nigdy nie zapomnę. Staliśmy przed ekranem telewizora i słuchaliśmy całą rodziną, łzy toczyły się nam po policzkach. Byliśmy bardzo przestraszeni. Samo słowo, "stan wojenny", moją mamę, która jako dziecko widziała okucieństwo wojny, strasznie przeraził. Najbardziej baliśmy się "sąsiadów" zza Buga, co zrobią...Tak wiele młodych osób nie pamięta...Byliście dziećmi, lub nie było Was na świecie...A potem, w telefonach: "rozmowa kontrolowana"... milicja na ulicach, wojsko, koksowniki. Szybko to mijałam, zwłaszcza wieczorami, chyłkiem uciekając z pracy do domu...Nie raz była legitymowana, dlaczego( godz.20.30), tak późno wracam do domu, co niosę w siatce...Nie jeden raz czułam od patrolujących, odór alkoholu. Pracowałam w aptece, miałam zezwolenie...Ciarki mi chodzą po plecach, na samo wspomnienie... Tak to już jutro 13 grudnia... Odpowiedz Link
grudniowe.slonko Re: 13 grudnia roku pamiętnego....... 12.12.05, 00:55 A jakże, pamiętam... prezenterzy Dziennika Telewizyjnego w mundurach i strach jaki towarzyszył mnie i moim bliskim (Tata był 'wrogiem PRL-u') (( Odpowiedz Link
rene8 Re: 13 grudnia roku pamiętnego....... 12.12.05, 00:59 Samego dnia 13 grudnia nie pamietam ,ale stan wojenny tak,a raczej "migawki" Samochody wojskowe na ulicach. Odpowiedz Link
tomek854 Re: 13 grudnia roku pamiętnego....... 12.12.05, 04:30 Ja tam tego to nie pamietam (choc tate w wiezieniu jak odwiedzalem cos mi majaczy). Za to pamietam jak poszedlem do szkoly i rozwalilem apel pierwszomajowy bo pani dyrektor pytala czy moze ktores z dzieci nie idzie z rodzicami na pochod, to ja, zwawy pierwszoklasista zanim mnie pani zlapala wyrwalem sie na srodek i zadowolony. Pani dyrektor sie pyta "dlaczego" a ja jej na to "bo mojego tatusia zawsze milicja na 48 godzin zabiera do wiezienia zeby nie krzyczal solidarnosc" Apel zakonczyl sie ekspresowo, tate wezwali do szkoly, tylko jak na zlosc nie mogl przyjsc, bo go milicja zgarnela Odpowiedz Link
dag74 Re: 13 grudnia roku pamiętnego....... 12.12.05, 08:23 owszem pamietam choc małoletnia byłam Mieszkaliśmy na osiedlu oddalonym 5 km od miasta,przed każdą klatką żołnierz,po za teren osiedla nie można było wyjść bo strzelali i czołgi na ulicy. Pamiętam też sylwester,jako dzieci odpaliliśmy jakieś petardy ,przyjechało wojsko ,bo myśleli,że ktoś strzelał a my schowaliśmy się w piwnicy) Odpowiedz Link
rembert Re: 13 grudnia roku pamiętnego....... 12.12.05, 08:59 Pamiętam. Tata był w Niemczech, a Mama dostała wezwanie na przesłuchanie. Było sympatycznie. Odpowiedz Link
eulalija Re: 13 grudnia roku pamiętnego....... 12.12.05, 09:08 Pamiętam. Teleranek mnie już wtedy nie interesował, wyrosłam z niego. Bardziej mnie wkurzyło, że nie było "60 minut na godzinę". A najbardziej do tej pory pamiętam 5-ty stycznia, chyba 5-ty, kiedy szkoły wróciły do zajęć. Dyrektorka szkoły, strasznie czerwona kobieta, zebrała najpierw pierwsze i drugie klasy na apelu, kazała im grzecznie się uczyć, do domciu wracać o właściwej porze i nie wychylać pyszczydeł. Potem był apel dla klas trzecich i czwartych. I ta wściekle partyjna, wręcz fioletowa kobieta, powiedziała słowa, które pewnie dość trudno jej przeszły przez gardło ale świadczyły o jej wielkiej mądrości. Powiedziała do nas, że już w zasadzie jesteśmy dorośli, część z nas jest pełnoletnia, mamy prawo do własnego zdania, własnych ocen. Ona tylko przypomina klasom czwartym, że w maju matura. I to był koniec apelu. Nie pamiętam takiej ciszy w szkole jak po jej słowach. To takie moje wspomnienie. Odpowiedz Link
wadera3 Re: 13 grudnia roku pamiętnego....... 12.12.05, 11:35 po północy z 12/13 zauważyłam brak sygnału w tel i wściekłam sie,że przez niedzielę nie będzie telefonu... o 6tej rano obudziło nas łomotanie do drzwi...usłyszałam głos szefa mojego byłego: "wojna a pan spi...!" były wyszedł i wrócił wieczorem (pracował w UW-prawnik) zabraniając wychodzenia z domu, jak tylko samochód zniknął mi z oczu ubrałam sie i zostawiłam rocznego synka pod opieką starszego - pięciolatka...poszłam czytać afisze.... dalej było jak u wszystkich-strach przed internowaniem(prawica), kombinowanie jak zdobyc jedzenie, przechowywanie rozmaitych trefnych papierów rozmaitych ludzi...pamietam wszysto.. Odpowiedz Link
very_famous Re: 13 grudnia roku pamiętnego....... 12.12.05, 13:20 Brak teleranka był dotkliwy, ale pamiętam jak pod hutą warszawa było aż niebiesko od policyjnych "suk". Odpowiedz Link
groha Re: 13 grudnia roku pamiętnego....... 12.12.05, 13:59 A ja chciałabym zapomnieć. Minęło tyle lat, a jeszcze czasem mi się śni, że ktoś wali nad ranem do drzwi. I tak samo się boję, jak wtedy. Na wiele miesiecy zostałam sama, z dwuletnim synem, w nagle obcym, beznadziejnym, pełnym strachu i przemocy świecie, który nie nadawał się do życia, a obudzić się z tego koszmaru nie było można. To było jedno z najbardziej traumatycznych przeżyć, przez jakie dane mi było dotąd przejść. Dlatego nie znoszę go wspominać i trafia mnie potężny szlag, że nie umiem zapomnieć. Odpowiedz Link
daimona pamiętam... 12.12.05, 14:54 ale tylko generała w tv, koksowniki i wozy pancerne na ulicach (Wa-wa), oraz jak w szkole, w ramach protestu (szczyl 7 letni), zatykałam uszy, jak przychodził pan milicjant na pogadankę Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: pamiętam... 12.12.05, 16:04 Wyszłam na jedna noc ze strajku okupacyjnego na Uniwersytecie. Mój mąż (były) twierdził że nasze dzecko jest chore. Nie było. Rano też chciałam posłuchać "60 minut na godzinę", a tu jakieś marsze żalobne. Chciałam wrócic na strajk. Ulice pelne były czołgów i wojska. Potem wszystko nagle dostało przyspieszenia. Ewakuacja osób bez stałego zameldowania. Przepełnione pociągi. Znajomi którzy poznikali. Głuche telefony.I reszta stanu wojennego. Pamiętam wszystko, to były pierwsze lata mojego syna, który urodził sie 31 Lipca 1980. Została mi po nich na zawsze słodka gorycz w sercu. I wrzody żoładka Odpowiedz Link
regine Re: A czy dziś się pamięta ???? 12.12.05, 16:37 Ponad połowa Polaków nie wie, kiedy dokładnie wprowadzono stan wojenny. Zdecydowana większość wie natomiast, że wprowadził go generał Wojciech Jaruzelski. Tak wynika z sondażu przeprowadzonego na zlecenie Polskiego Radia przez Instytut Badania Opinii i Rynku PENTOR. Badanie pokazje, że 58 procent ankietowanych nie potrafi podać pełnej daty wprowadzenia stanu wojennego, czyli powiedzieć, że było to 13 grudnia 1981 roku. 52 procent Polaków nie zna nawet roku jego ogłoszenia. Chyba bardziej wszyscy pamiętają 1939 rok, niż 1981., choć różnica lat przeogromna. Odpowiedz Link
lelu Re: 13 grudnia roku pamiętnego....... 12.12.05, 18:02 Pamiętam wszystko, a nie chcę pamiętać niczego. Odpowiedz Link
drzazga1 Re: 13 grudnia roku pamiętnego....... 12.12.05, 23:31 Wprowadzenie stanu wojennego zastalo nasza rodzine (rodzice, ja i roczna siostra) w NRD, gdzie ojciec byl na kontrakcie. Kilkuletnie dziecko zrozumialo slowo wojenny - wizje czolgow, strzelanina, umierajacy ludzie.... pamietam jak przyszli wszyscy znajomi Polacy, ich milczenie, lzy naszych matek...i ten strach, ze nie bedzie do czego wracac. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: 13 grudnia roku pamiętnego....... 12.12.05, 23:48 Pamiętam. Nie wracam do tego. Było zbyt strasznie. Urazy w psychice niektórch członków rodziny zostały do teraz. Jeśli już muszę coś pamietać, to wolę pogodne akcenty. Spędziłam kiedyś jeden weekend w czyimś domu robiąc matryce - woskówki. Odgłos maszyny do pisania zagłuszany był ówczesną wersją disco-polo Odpowiedz Link
modern_witch Re: 13 grudnia roku pamiętnego....... 13.12.05, 01:42 a ja pamiętam bardzo niewiele, ale nie ze swojej winy... pare miesięcy po wprowadzeniu stanu wojennego miałam ciężki wypadek i sporo przeleżałam w szpitalu. Nie pamiętam zatem tego wszystkiego, co moje pokolenie pamięta. Sam 13 grudnia jakoś mi majaczy, ale słabo. Pamiętam jak przez mgłę hasło "stan wojenny" i swoje przerażenie z tamtego dnia, widać to było tak silne przeżycie, ale inne rzeczy się rozmyły. W tym momencie miałam jakieś osiem lat. Wypadek miałam w lutym. Mam pozacierane kilka miesięcy przed i nawet kilka miesięcy po... do dziś to się miesza. Zawsze myślałam, że jak mnie uśpili do operacji to wróciłam do świadomości następnego dnia, ale nie mogło tak być, ostatnio uświadomiłam sobie, że przecież miałam już wygojoną bliznę na twarzy, mogłam mówić, a z połamaną szczęką to przecież byłoby niemożliwe. Więc po prostu parę miesięcy z życia mam zgubione, nie pamiętam ich. I to były chyba Te właśnie miesiące. Pamiętam tylko, co działo się w szpitalach wtedy... mogłam tylko przez szybkę w drzwiach widzieć odwiedzających mnie rodziców. I to moje jedyne wspomnienie z tego czasu... Odpowiedz Link
muraszka1 Re: 13 grudnia roku pamiętnego....... 13.12.05, 08:05 24 lata temu,pracowalam do pozna,wyszlam z pracy troche po polnocy, jechalam zupelnie pustymi ulicami,a rano ta cisza wszedzie, potem mowa Jaruzelskiego w TV,godzina policyjna,kontrolowane rozmowy telefoniczne,przepustki by jechac masowymi srodkami lokomocji,przemykanie sie do znajomych "kanalami",ciagle pamietam jak mi pomogla moja znajoma,miala bialy fartuch jeszcze z czasow niedokonczonej szkoly pielegniarskiej,dzieki niej udajacej pielegniarza moja mama dostala na czas leki,zawieziono je karetka, ale tez pamietam,ze juz nigdy nie zobaczylam wielu moich przyjaciol i znajomych Odpowiedz Link
barwa1 Re: 13 grudnia roku pamiętnego....... 13.12.05, 09:46 Byłam w 5 miesiącu ciąży... Wstałam rano i pocichutku wyszłam na zajęcia w Studium. Dotarłam do DOmu Kultury na Elektoralaną, a tam pusto, żywego ducha nie ma. Wreszcie wychyla sie kolega i wrzeszczy: Po coś tu przyszła! Zwariowałaś! Stan wojenny wprowadzili! Ja mu na to: cha, cha, cha! Ale Ci się dowcip wyostrzył! Wziął mnie za frak i mówi: żadnych ubrań w szatni, bo ludzie w domu siedzą. W radio muzyka poważna... Ja trzymam fason , ale już mniej energicznie walczę i idę przed budynek, a tam... samochody pancerne!! No i poszłam do domu, a po drodze widziałam coraz więcej wojska i pancernych samochodów. Poprzedniego dnia, ostatnim samolotem (jak się potem okazało) moi przyjaciele odlecieli do Szwajcarii... Potem godzina policyjna, kontrabanda przewożona "maluchem", kolejki na mrozie, kartki na mięso, rozruchy, petardy gazowe lecące wprost w okno pokoju, w którym spało moje nowonarodzone dziecko... I całym sercem wiara w "Solidarność"... Odpowiedz Link
anmanika Re: 13 grudnia roku pamiętnego....... 13.12.05, 10:58 Przypomniały mi się te czasy dziś, gdy wyszłam z domu i natknęłam się na ZOMO grzejące się przy koksownikach i wspomnienia chwyciły za gardło. Pamiętam, w nocy z 12-13 grudnia 1981 byłam w Hybrydach, po 24.00 DJ powiedział, że wprowadzono stan wojenny i żeby się rozejść do domu (skąd on wiedział?) wzięliśmy taksówkę spod Rotundy, taksówkarz włączył radio bo nam nie uwierzył. Postanowił jednak zajechać pod siedzibę "Solidarności" po tym co tam zobaczył zamilkł i powtarzał tylko "Jezus, Maria". Pamiętam mroźną zimę, godzinę policyjną, znajomych którzy ukrywali się przed inetrnowaniem, szmuglowaną bibułę i brak telefonu który w niczym nie przeszkadzał. Z racji centralnego miejsca zamieszkania bez przerwy ktoś u mnie nocował. Odpowiedz Link
towita Re: 13 grudnia roku pamiętnego....... 13.12.05, 15:06 Wtedy wielu rzeczy nie rozumiałam, ale wiedziałam, że dzieje się coś złego Odpowiedz Link
grudniowe.slonko Re: 13 grudnia roku pamiętnego....... 13.12.05, 18:23 Modern … czytając Twoje wspomnienia dostrzegam, zbieżność naszych doświadczeń z tamtego okresu. Ja stan wojenny od maja 1982, kiedy to uległam poważnemu wypadkowi, oglądałam wiele miesięcy z łóżka, z nikłą nadzieją wstania na własne nogi Ale pierwsze m-ce Stanu Wojennego, jak już wcześniej pisałam mocno wryły się w moją pamięć, a datę ogłoszenia, to nawet nie starając się… zapamiętam, ponieważ tego dnia mój brat obchodził siedemnaste urodziny. Odpowiedz Link
modern_witch Re: 13 grudnia roku pamiętnego....... 16.12.05, 00:22 a ja nie pamiętam, poza oderwanymi jakimiś rzeczami, które mi trudno umiejscowić w czasie, co było "przed" a co "po", niestety. Miałam uraz głowy no i tak się mi wszystko pomieszało. Hasło, że "jest stan wojenny" zapamiętałam, widac aż taki szok to dla mnie był. Ale nie pamiętam nic, co się działo potem, do dnia wypadku, dzien wypadku pamiętam jak przez mgłę i potem znowu jakieś czarne dziury...chyba caly rok taki. Wiesz, że nawet nie wiem, jak ja skonczyłam rok szkolny? Bo że nie repetowałam, to wiem na pewno, bo ciągle z tym samym rocznikiem chodziłam. No, z drugiej strony, jak to druga klasa byla, to pewnie trudno byłoby repetować;-P Odpowiedz Link
grudniowe.slonko Re: 13 grudnia roku pamiętnego....... 16.12.05, 22:25 Modern…ja repetować nie musiałam, tylko dlatego, że to był niemalże koniec roku szkolnego, ale maturę miałam możliwość zdawać dopiero w następnym roku i to na wózku inwalidzkim wśród obcych mi osób Nie zazdroszczę Tobie takiej luki w pamięci, ja nie mogę sobie przypomnieć zaledwie dwóch, trzech tygodni z tamtego okresu (może dlatego, że nie chciałam, by do mnie dotarło co się stało), a i tak czuję dyskomfort, bo mimo wszystko chciałoby się, świadomie uczestniczyć w swoim życiu. Odpowiedz Link
pam_pa_ram_pam Re: 13 grudnia roku pamiętnego....... 13.12.05, 17:12 Niewiele pamiętam. Niestety, Tato był na kontrakcie w Libii, a my z Mamą w Polsce (choć nieczęsto się tak zdarzało) - w kraju. Tato miał przyjechać na święta, więc Mama chciała przygotować Wigilię... a tu nagle WOJNA! Dla 7-latka wojna to było to, co znał z filmów wojennych - ruiny, bombardownaia, żołnierze strzelający do wszystkiego, co się rusza... Myślę, że gdyby nie to rozdzielenie rodziny, to Rodzice machnęliby ręką na wszystko, co tutaj zgromadzili i wyjechali na stałe - ale w dwa lata później, gdy pojawiły się możliwości wyjazdu dla nas, uwięzionych w kraju okupowanym przez własne wojsko, Dziadkowie poczuli się gorzej i wyjechać nie było można. Miałem ogromne trudności z postawieniem granicy pomiędzy hitlerowcami ze "Stawki Większej Niż Życie" a naszymi żołdakami wprowadzającymi z realiu porządki 'a la Pinochet. I tak mi zostało do dziś. Nienawidzę polskich mundurowych, jak mam możliwość dokopać takiemu, albo jego najbliższej rodzinie, to się nie potrafię powstrzymać. Rodzice mówią, że dopóki jestem młodym architektem pracującym za granicą, to jest to niegroźne, ale za paręnaście- parędziesiąt lat, gdy będę miał większe możliwości robienia krzywdy (a wszystko wskazuje na to, że będęn miał) - to stanę się niebezpieczny. Przy pierwsej nadarzającej się okazji, gdy skończyłem studia, wyjechałem z Polski w poszukiwaniu lepszej przyszłości i nie przewiduję powrotu. W 50% na decyzji tej zaważyły dziecięce wspomnienia stanu wojennego, a w 50% doświadczenia dorastania w anormalnej III Rzeczypospolitej. Sam nie wiem, co więcej na te decyzję wpłynęło. Odpowiedz Link
sasha_m Re: 13 grudnia roku pamiętnego....... 13.12.05, 21:04 Miałam 8 lat... Weekend spędzaliśmy u babci, babcia mieszkała na terenie niewielkiego obiektu strategicznego, w lesie pod Warszawą. Z tamtej niedzieli pamietam mróz, śnieg i.. żołnierzy z karabinami - chłopaków po 19-20 lat. Nasi dorośli zanieśli im wódki, szkoda było tych jeszcze przecież dzieciaków, twarze, ręce poodmrażane, nie wiedzieli nic, przerażeni tak samo jak reszta społeczeństwa.... Pamiętam jeszcze rozruchy na mieście, przypadkowo znalazłyśmy się z mamą obok, strasznie płakałam ze strachu, to była najgorsza rzecz, jak przytrafiła mi się w moim dotychczasowym, ośmioletnim życiu Mój teść był oficerem WP, jak przyjechali po niego, tak nie było go 2 tyg. w domu, a teściowa została z trójką malutkich dzieci i szalała ze strachu, bo naturalnie żadnego kontaktu z nim nie miała... Odpowiedz Link
adhamah Re: 13 grudnia roku pamiętnego....... 13.12.05, 21:25 Nie pamiętam, ale znam historię. Odpowiedz Link
stupid_woman Re: 13 grudnia roku pamiętnego....... 14.12.05, 20:32 Mialam 9 lat. Przez okno widziałam czołgi. Byly wielkie, szare i trochę niewyraźnie je było widać bo padał śnieg. I strasznie dudniło jak te czołgi sunęły. A na Pancernych wyglądały troche inaczej. Te z filmu wyglądały jak zabawki, byly niegroźne. A tych zza okna bardzo się balam. W domu nie bylo Taty, był wtedy w Niemczech, za to jakiś czas później byla w domu rewizja. Pamiętam jak jeden z "tych panów" przepraszał Mamę że ksiązki zostawia w takim nieładzie, a wcześniej tak równo ustawione byly na półce.. I dziwiłam się dlaczego zagląda do szuflady z majtkami. I czego tam szuka???? I jeszcze pamiętam jak na grundigu rodzice słuchali Janka Wiśniewskiego, który padł i Obława obława na młode wilki obława..... Tylko już nie pamiętam czy to było wtedy, 13 grudnia czy trochę później.... Odpowiedz Link
setorika Re: 13 grudnia roku pamiętnego....... 14.12.05, 23:49 Pamietam! Dziadka, maliny i Jaruzelskiego! Odpowiedz Link
macklin Re: 13 grudnia roku pamiętnego....... 16.12.05, 20:27 Malo pamietam - chlopcem przeciez nieduzym bylem. Tylko to, ze potem nie bylo lekcji - spotykalismy sie z kolegami w ciagu dnia - i taki niesprecyzowany niepokoj przed wojna (ale bardziej taka w rodzaju II wojny swiatowej). Odpowiedz Link