rembert
19.12.05, 10:16
Postanowiłem, wyrzucę co we mnie siedzi.
Po prostu jej potrzebuję, potem lepiej się czuję.
Zbieram się długo, czasami jak sujka za morze, mając na dzieję, że mi pomoże.
Pomoże zrozumieć swoje błędy, zrozumieć siebie.
Oczywiście i po niej nie będzie jak w niebie, ale we mnie jest taka potrzeba,
by zrobić podsumowanie, dostrzec ułomności i choć trochę zbliżyć się do tego
nieba.