sloggi
24.01.06, 23:34
Fizycznie nie istnieje. Psychicznie - nazywana raczej niewinnością - jest
czymś, czego chłopcy od najmłodszych lat chcą się pozbyć. Męska cnota.
Wytrwale tłamszona przez ciekawość, pożądanie, fizjologię i ambicje podsycane
przez kolegów, wreszcie znika w wieku kilkunastu lat, z przypadkową
dziewczyną, koleżanką z klasy, panią z dużym doświadczeniem, najrzadziej z
przyszłą żoną. Czy męska cnota ma jakąkolwiek wartość?
kobieta.interia.pl/news?inf=709332