18 lipca peleton Tour de France zawita w Alpach

Sciganie po Alpach zacznie
sie niesamowicie: etap z Gap do legendarnej stacji Alpe d ‘Huez o długości
187 km. Meta umieszczona jest na wysokości 1850m n.p.m. Finałowy podjazd
składa się z 21 zakrętów, pnących się w góre niczym zapierająca dech w
piersiach serpentyna.
Najtrudniejsze zadanie zaczyna się na 13900m przed mętą. To właśnie
przejechanie w jak najszybszym czasie tych niespełna 14 km stanowi największa
atrakcje jutrzejszego etapu.
Ostatni raz Tour de France zawitało na Alpe d 'Huez w 2004 roku, kiedy to
zdeklasował wszystkich Król Lance Armstrong. W sumie kolarze finiszowali w
tej alpejskiej stacji narciarskiej 24 razy. Alpe d'Huez to najbardziej
rozpoznawalny podjazd Wielkiej Petli
Te 13900 m do tej pory najszybciej pokonywali:
1.Pantami 37 min. 35 sek. (1997)
2.Pantani 38.00 (1994)
3.Armstrong 38.01 (2001)
4.Pantani 38.04 (1995)
5.Ullrich 38.32 (1997)
Na Alpe d’ Huez kolarze przyjeżdżają pojedynczo lub w maleńkich grupkach.
Dobry góral, atakując nawet w połowie podjazdu, może nad tymi niewiele
słabszymi nadrobić 2 minuty.
Jednak zanim kolarzom przyjdzie się zmierzyć z 14km finiszem, muszą pokonać
nie mniej kultowy podjazd na TdF Col de Izoard (2360m npm!!!). Już tutaj
zapewne peleton porwie się, może pójdzie jakąś ucieczka super górali a za nim
40-50 zawodników. Reszta zostanie w tyle.
Z Izoard kolarze zjada do miasta Briancon. Spośród średnich i dużych miast
Braincon jest najwyżej położone w Europie (1240m n.p.m.).
Miłego oglądania i wielu emocji
Ps. przypominam link. Alpe d'Huez to ostatnie 37 zdjec.
www.maslowski.pl/index.php?id=tdf2004
Pozdro
Krzysztof