skiela1
22.08.07, 05:23
Polskie sprzątaczki zorganizowały w terminalu sprawnie działającą agencję
towarzyską
Wabiły pasażerów i oferowały swoje usługi w toaletach.
Z mistrzowskim zmysłem marketingowym wychwyciły rynkową niszę i ulokowały swój
biznes tam, gdzie jeszcze nigdy nie pojawiła się konkurencja.
Pomysł był imponujący. Jedna z dziewczyn szła z klientem do toalety, a
koleżanki pilnowały drzwi. Zastawiały wejście mopem i tłumaczyły grzecznie
pasażerom, że ubikacje są w trakcie sprzątania. Chwila sam na sam z atrakcyjną
obsługą lotniska kosztowała od 20 do 30 funtów.
- Szkoda, że tak się wszystko skończyło. To nie były żadne prostytutki. Po
prostu lubiły się bawić .....
wiadomosci.onet.pl/1432116,2678,kioskart.html