jeremy27 06.10.03, 14:58 przed Wami, za Wami...trwa...czekacie, czy nie? jakie warunki musi spełniać kandydat--tka, żeby nim/nią sie stać...? Temat rzeka)) Ja wciąz czekam Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
frunze Re: miłość Waszego zycia 06.10.03, 15:03 A ja powiem szczerze że nie wiem. I boję się swojego nie wiem. Odpowiedz Link
kreskator Re: miłość Waszego zycia 06.10.03, 15:03 ja tu wpadam na sekundę a tu taki temat żeś Jerry odstrzelił cobym zaraz chciał napisać coś więcej niiż tyle że teraz jest dla mnie właśnie czas kedy coś się zaczyna i trwa a na nic więcej nie mam czasu wiec swoje trzy grosze zostawiam w tej postaci pozdrav duży dla forum Odpowiedz Link
frunze Re: miłość Waszego zycia 06.10.03, 15:05 Witaj )))) Juz lecisz?? ((( Jestem niepocieszona Odpowiedz Link
dorota.28 Re: miłość Waszego zycia 06.10.03, 15:03 miłość mojego życia zostawiła mnie rok temu podobno dlatego, że za bardzo mnie kochał tak mnie kochał, że po tygodniu wprowadził się do innej kobiety przypłaciłam to załamaniem nerwowym i 20 kg nie chce mi się już wierzyć, że kogoś spotkam i że z kimś jeszcze będę ja mam jedno wymaganie: wzrost powyżej 178 cm, reszta bez znaczenia Odpowiedz Link
kolczatka Re: miłość Waszego zycia 06.10.03, 15:08 Chyba wolę myśleć, że jeszcze przede mną. Nie lubię się rozstawać z nadzieją. Odpowiedz Link
ulalka Re: miłość mojego zycia.... 06.10.03, 15:42 ...przede mna, albo przegapilam... wole wierzyc w to pierwsze... )) heh... lubie, jak facet jest wyzszy ode mnie jakies 20 cm... ale wiem juz, ze czasem miloscia zycia staje sie facet o wysmiewanym uprzednio imieniu ) zreszta, malo jest chyba facetow nizszych ode mnie Odpowiedz Link
martuha Re: miłość mojego zycia.... 06.10.03, 16:45 chwilowo za mna, choc moze jeszcze kiedys uwierze, ze jest przede mna. teraz mam dosc, na jakis czas, zbyt silnych uczuc. Odpowiedz Link
vika411 Re: miłość mojego zycia.... 06.10.03, 17:06 Juz Wam kieys pisalam,ze istnieje ktos taki jak mezczyzna mojego zycia...Zjawil sie okolo 7lat temu i niezmiennie ta milosc trwa Posmutnialam bo...ta milosc, bardzo silna i wiem, ze jedyna na cale zycie przyszla zbyt pozno.Na szczescie mezczyzna mojego zycia zaakceptowal role jaka mu los przeznaczyl i...jest ze mna choc obok mnie...i cierpliwie czeka, ze moze kiedys...Smutna to milosc byc razem a jednak osobno bo jest moj chlopina przeciez a ani ja, ani ten moj wysniony nie chcemy isc po cudzej krzywdzie... W dodatku moj chlopina doskonale wie o wszystkim i...ma to w nosie.Kiedys mi nawet bezczelnie i arogancko powiedzial, ze ja jestem na zdrade lub porzucenie go za glupia chociaz widac, ze chyba sie troche tego boi.Zreszta on ma swoja graficzke a mnie jest wygodniej udawac, ze nic o tym nie wiem... Odpowiedz Link
frunze Re: miłość mojego zycia.... 06.10.03, 17:07 Chryste panie...nie czujesz czasami, że żyjesz w jakimś kosmicznym kłamstwie??? Odpowiedz Link
vika411 Re: miłość mojego zycia.... 06.10.03, 17:11 frunze napisała: > Chryste panie...nie czujesz czasami, że żyjesz w jakimś kosmicznym kłamstwie??? Jestem tego swiadoma calkowicie...ale inaczej nie wolno mi zrobic.Ewentualnie skazalabym siebie i jego na totalne cierpienie ztesknoty a i tak jestesmy blisko siebie a panowie sa przyjaciolmi od dziecka...Czy myslisz, ze nie istnieje milosc silna chodz nie koniecznie uwienczona stalym zwiazkiem? Odpowiedz Link
frunze Re: miłość mojego zycia.... 06.10.03, 17:14 Nie, zastanawiam się tylko dlaczego nie jesteś z tym kogo kochasz naprawdę, tylko z chłopiną, który i tak ma swoją graficzkę, więc co mu zależy jak odejdziesz? Odpowiedz Link
vika411 Re: miłość mojego zycia.... 06.10.03, 17:19 frunze napisała: > Nie, zastanawiam się tylko dlaczego nie jesteś z tym kogo kochasz naprawdę, > tylko z chłopiną, który i tak ma swoją graficzkę, więc co mu zależy jak > odejdziesz? Poprostu ta jego graficzka jet narkomanka a moj chlopina wymaga sporej opieki od kilku lat. Nie moge isc do swojego szczescia po trupie mojego chlopiny.To byloby amoralne totalnie.Lepiej jest jak jest. Odpowiedz Link
frunze Re: miłość mojego zycia.... 06.10.03, 17:20 Rozumiem, przepraszam, że ciagnęłam ten temat, Ty wiesz Vikuniu co jest dla Ciebie najlepsze Odpowiedz Link
vika411 Re: miłość mojego zycia.... 06.10.03, 17:22 frunze napisała: > Rozumiem, przepraszam, że ciagnęłam ten temat, Ty wiesz Vikuniu co jest dla > Ciebie najlepsze Wiem co byloby ...Nie stac ani mnie ani mezczyzny mojego zycia na kroki drastyczne... Odpowiedz Link
nauma Re: miłość Waszego zycia 06.10.03, 17:22 Trwa... I trwać będzie - na wieki wieków - amen Odpowiedz Link
frunze Re: miłość Waszego zycia 06.10.03, 17:23 Zazdroszczę Ci (to jest pozytywna zazdrość) tej pewności. Odpowiedz Link
ulalka Re: miłość Waszego zycia 06.10.03, 18:11 frunze napisała: > Zazdroszczę Ci (to jest pozytywna zazdrość) tej pewności. "Czasem trzeba przestać myśleć, aby zorientować się w sytuacji." Frunze ))) uwielbiam Twoja sygnaturke ) a propos milosci.. wlasnie stosuje Twa zasade )) Odpowiedz Link
ulalka Re: miłość Waszego zycia 06.10.03, 18:11 frunze napisała: > Zazdroszczę Ci (to jest pozytywna zazdrość) tej pewności. "Czasem trzeba przestać myśleć, aby zorientować się w sytuacji." Frunze ))) uwielbiam Twoja sygnaturke ) a propos milosci.. wlasnie stosuje Twa zasade )) Odpowiedz Link
frunze Re: miłość Waszego zycia 07.10.03, 09:18 Moja sygnaturka sobie, ja sobie Stosuj, stosuj, ale żeby potem nie było na mnie Odpowiedz Link
ulalka Re: miłość Waszego zycia 07.10.03, 22:45 frunze napisała: > Moja sygnaturka sobie, ja sobie Stosuj, stosuj, ale żeby potem nie było na > mnie jest mi lzej nie myslec teraz... ))) Odpowiedz Link
babik Re: miłość Waszego zycia 06.10.03, 17:36 Nie no trwa oczywiście. Wygląda na związek do grobowej deski. Po tylu latach jeszcze nam sprawia przyjemność własne towarzystwo. Odpowiedz Link
jasmintea Re: miłość Waszego zycia 06.10.03, 23:27 Jeszcze do niedawna wierzyłam,ze to ta.. Walczyłam z rodzina, z przyjaciolmi, z calym swiatem .. o zaakceptowanie mojej Milosci.. Wierzylam, ze bedzie zawsze.. Kiedys powiedzialam,ze boje sie chwili, w ktorej Milosc przestanie wystarczac.. Ta chwila nadeszla kilka miesiecy temu. I nic nie jest w stanie zapelnic tej pustki we mnie. Pozdrawiam PS. Badzcie szczesliwi mimo wszystko Ja mam cudowna coreczke. I jeszcze kiedys Milosc sie we mnie przeciagnie jak zbudzony kot.. Odpowiedz Link
balkan Re: miłość Waszego zycia 07.10.03, 07:40 Trwa już od ładnych paru lat i oby jak najdłużej.... nie ukrywam, że gdzeiś tam głęboko siedzi nutka niepewności, ale na szczęście bardzo głęboko... Przyjemny temat od samego rana... mam nadzieję, że humoru choć na piewrszą godzine pracy mi starczy... Odpowiedz Link
zamek Re: miłość Waszego zycia 07.10.03, 22:30 Cóż, mam wiarę, że oto właśnie nadeszła... )) Pozdrawiam Odpowiedz Link
thomasch Re: miłość Waszego zycia 08.10.03, 00:03 A ja Wam powiem tak: "dawno i (już chyba) nieprawda" Odpowiedz Link
thomasch Re: miłość Waszego zycia 08.10.03, 00:29 bbkk napisała: > To nie uwierzymy. Szkoda. Bo chyba jednak "dawno, ale prawda". Sam już nie wiem... Odpowiedz Link
thomasch Re: miłość Waszego zycia 08.10.03, 00:37 bbkk napisała: > Moze to jednak przemysl ... Sprawa jest (a właściwie była) na tyle skomplikowana, że trudno jednoznacznie (mimo upływu czasu) się wypowiedzieć. To nie matematyka, gdzie 1+1 zawsze daje 2... Odpowiedz Link