Dodaj do ulubionych

Cipoholizm :(

28.10.03, 11:18
Cipoholik to facet, który nie umie funkcjonować bez swojej kobiety. Trochę
pantoflarz, trochę bluszczyk. Maksimum czasu spędza przy swojej "cipce",
każda okazja na popatrzenie w oczka jest dobra, muścięcie łapką, dotyk
pazurkiem, maślane oczka, mruczący głosik.
Cały świat jest widziany poprzez "cipkę", z "cipką" i wogóle brak "cipki" to
największe nieszczęscie.
Mam kumpla cipoholika.
W zasadzie to już mam kumpla i przy nim nieodłączną "cipkę" sad
Nawet na piwo chcę iść w jej towarzystwie.
Obserwuj wątek
    • frunze Re: Cipoholizm :( 28.10.03, 11:22
      Może to miłość...wink
      • sloggi Re: Cipoholizm :( 28.10.03, 12:39
        frunze napisała:

        > Może to miłość...wink

        Głupia i ślepa miłość to zła miłość.
        • frunze Re: Cipoholizm :( 28.10.03, 12:45
          Tobie to oceniać?
        • geograf Re: Cipoholizm :( 28.10.03, 23:11
          hjmmmmm...
          Sloggi-w takim razie gdzie jest granica między bezwładnym "cipoholizmem" (i
          tutaj Twój opis zagadnienia), a po prostu 'zwykłym' zakochaniem i chęcią
          spędzania z Tą osobą jak najwięcej czasu?
    • kolczatka Re: Cipoholizm :( 28.10.03, 11:30
      ... zadziałała autocenzura...
      • sloggi Re: Cipoholizm :( 28.10.03, 11:38
        kolczatka napisała:

        > ... zadziałała autocenzura...

        A szkoda.
        • kolczatka Re: Cipoholizm :( 28.10.03, 11:40
          A ja nie żałuję tongue_out. Czasem trzeba wiedzieć kiedy się zamknąć.
    • maniek2000 Re: Cipoholizm :( 28.10.03, 11:40
      ogolnie znany jest mi taki uklad relacji miedzy kobieta a mezczyzna ale nie
      wiedzialem, ze tak to sie nazywa smile
      mysle, ze przez pewniem okres swego zycia kazdy facet popada w stan, ktory tak
      zmyslowo opisales smile
    • nauma Re: Cipoholizm :( 28.10.03, 11:44
      Sloggi, na FEN napisałem co ja na to, cipoholik to także ja smile
      • sloggi Re: Cipoholizm :( 28.10.03, 16:43
        Współczuję Twoim znajomym, którzy znają Cię sprzed związku.
        Teraz zwyczajnie ich odsunąłeś na bok, bo 99% Twojego życia zajmuje Ci Ukochana.
        • nauma Re: Cipoholizm :( 29.10.03, 10:53
          na szczęście nie, aż tak źle nie jest smile
          • sloggi Re: Cipoholizm :( 29.10.03, 12:07
            To tylko oni mogą ocenić.
            Poza tym, nie oszukujmy się - chyba znacznie rzadziej chodzisz na przysłowiowe
            piwo w "4 oczy".
            • nauma Re: Cipoholizm :( 29.10.03, 13:17
              znajomi śmieją się, że jestem pod pantoflem, ale raz na jakiś czas wyskakuję na
              piwko, pograć w kosza czy normalnie pogadać - ostatnio tydzień temu - zaprawdę,
              nie jest tak źle. W zasadzie to sam ciągam moją pannę ze sobą, bo ostatnio
              miewała wielkie doły i wciąż siedziała w domu...
              • sloggi Re: Cipoholizm :( 29.10.03, 14:07
                I mój kumpel jest z tych "ciągających".
                Obserwuję, że on też raz na jakiś czas ma ochotę na jakiś "wyskok", tylko ja
                jestem z tych co lubią się normalnie umówić, a nie czekać aż jego "cipka"
                będzie miała "wyskok" z koleżankami na kawę i on z nudów pójdzie ze mną na
                browar.
    • balkan Re: Cipoholizm :( 28.10.03, 11:50
      Na szczęście nie mam takiego okazu w domu... chociaż nie ukrywam, że wiele
      rzeczy robimy razem smile), ale na piwo w męskim towarzystwie jego kumpli raczej
      bym sie nie pchała... na imprezy też go ze sobą nie ciągam...smile)
      • glory Re: Cipoholizm :( 28.10.03, 12:42
        Facet cierpiacy na cipoholizm jest jeszcze do zniesienia. Znam osobiscie
        takiego cipoholika. Nic tylko nawija o cipkach. Ale gorszy jest ten ktory nie
        ma szczescia do cipek. Nic tylko narzekanie na brak cipki. Ale najgorszy jest
        ten nudziasz ktory nic tylko sie bawi swoim Georgem czyli Mr. Masturbator.
        Ale co tu duzo gadac. Wszyscy cierpiacy na Cipoholizm w pewnym wieku nie
        moga oprzec sie urokom cipoholizmu w polaczeniu z masturbacja.
        Ps Dodam ze tylko co powyzsze pisze ze swojego doswiadczenia!. Jest to postawa
        logiczno - psychologiczna.
    • js72 Re: Cipoholizm :( 28.10.03, 14:57
      Wychodzenie na piwo z panną jest objawem szacunku do niej. Pewne rzeczy się
      zmieniają i są nieodwracalne.
      Przytoczę pewną autentyczną rozmowę która miała miejsce na pewnym ślubie:
      -Czemu jesteś taki smutny? Przecież ślub i wesele to taka radosna chwila?
      -Bo nie codzień traci się kumpla.
    • candycandy Re: a jak się nazywa odmiana żeńska? 28.10.03, 15:13
      Fiutoholizm?smile
    • zet_a Re: Cipoholizm :( 28.10.03, 16:01
      Cóż w tym złego, że facet chodzi na piwo ze swoją dziewczyną? Ja chodzę na piwo
      z moim facetem, rozmawiamy, spędzamy ze sobą wiele czasu - jakoś nam się nie
      nudzi. Według mnie wynika to z przyjaźni i wzajemnego zrozumienia, a nie z cipo-
      lub fiutoholizmu. Oj, Sloggi, czyżbyś był zazdrosny o kolegę? wink
      • dorota.28 Re: Cipoholizm :( 28.10.03, 16:09
        mnie wkurza to, że znajomi nie mają juz dla mnie czasu jak znajdą tą "drugą
        połówkę"
        • sloggi Re: Cipoholizm :( 28.10.03, 16:13
          Nie jestem zazdrosny, tylko chcę iść na piwo tylko z nim.
          Rozumiem, że ją kocha do granicy rozumu, ale niech też zrozumie, że czasami
          chcę z nim pobyć w 4 oczy i pogadać na tematy, których przy niej nie poruszę.
          • dorota.28 Re: Cipoholizm :( 28.10.03, 16:16
            no własnie, nie wszystko da się powiedziec
            tym bardziej, ze po kwadransie facet brzęczy nad uchem: wy znowu o farbie? ile
            można tego słuchać itp
            • sloggi Re: Cipoholizm :( 28.10.03, 16:18
              Bardzo tą pannę lubię, ale to On jest moim kumplem, a Ona kolejną jego flamą.
              Szanuję ją, ale pewnych spraw nie będę poruszał w jej towarzystwie.
              Padło mu na mózg w momencie gdy mówił "Mróweczka i ja to jedno".
              • dorota.28 Re: Cipoholizm :( 28.10.03, 16:33
                > Padło mu na mózg w momencie gdy mówił "Mróweczka i ja to jedno".

                zgadzam się, padło
                • sloggi Re: Cipoholizm :( 28.10.03, 16:41
                  Póki co rzekłem, że może nadejdzie chwila że Mróweczka będzie zajęta. Jak
                  będzie zajęta, to ja również nagle stanę się zajęty.
                  Wredny jestem, ale nie lubię pomijania mojej skromnej, egocentrycznej osoby.
        • very_famous Re: Cipoholizm :( 28.10.03, 19:15
          Dokładnie, ludzie których znałam po znalezieniu swojej "połówki" zmieniają się
          o 180st, gdy zalegalizują związek, dorobią się dzieci. Nie mają czasu, nie chcą
          przebywać z "wolnymi".Burzy to ich harmonię, czy jak?
          • jasmintea Re: Cipoholizm :( 31.10.03, 12:40
            A to sie dopisze..
            Nie maja czaasuuuu!!!smile))
            Szczegolnie w momencie pojawienia sie dziecka - drastycznie spada ilosc czasu
            wolnego.. A nawet jesli takowy sie znajdzie - to i tak poswieca sie go
            dzieckusmile))
            Ale pocieszajace jest to,ze po jakims czasie nachodzi czlowieka chce -wyjscia z
            domu - porozmawiania o czyms innym niz dom i dziecko i rodzina i partner..smile))
            Niektorzy maja tak os samego poczatku - i uciluja sie wyrywac - jednak takie
            wyrywanie sie na pol godziny jest meczace.. Niektorzy maja w domu dwa Cerbery -
            duzego i malego i wyrwanie sie gdziekolwiek graniczy z cudemsmile)
            Ale ale.. pomalutku.. mozna wypracowac jakies takie formy istnienia rodzinnego,
            ktore daja sie pogodzic z zyciem towarzyskimsmile))

            Czego sobie i wszystkim zyczesmile))

            Pozdrawiam

            very_famous napisała:

            > Dokładnie, ludzie których znałam po znalezieniu swojej "połówki" zmieniają się
            > o 180st, gdy zalegalizują związek, dorobią się dzieci. Nie mają czasu, nie
            chcą
            >
            > przebywać z "wolnymi".Burzy to ich harmonię, czy jak?
            • gacus2 Re: Cipoholizm :( 31.10.03, 12:55
              jasmintea napisała:

              > Ale pocieszajace jest to,ze po jakims czasie nachodzi czlowieka chce -wyjscia
              z
              > domu - porozmawiania o czyms innym niz dom i dziecko i rodzina i partner..smile))

              Problem powstaje, ze przyjaciele nie będa czekać aż dzieci dorosną...
              • jasmintea Re: Cipoholizm :( 31.10.03, 13:07
                jezeli sa prawdziwymi przyjaciolmi - to nie zniecheca sie tak predkosmile)
                A dzieci bardzo szybko rosnasmile Kilka miesiecy zmienia wszystkosmile

                gacus2 napisał:

                >
                > Problem powstaje, ze przyjaciele nie będa czekać aż dzieci dorosną...
                • gacus2 Re: Cipoholizm :( 31.10.03, 13:09
                  jasmintea napisała:

                  > jezeli sa prawdziwymi przyjaciolmi - to nie zniecheca sie tak predkosmile)
                  > A dzieci bardzo szybko rosnasmile Kilka miesiecy zmienia wszystkosmile
                  >

                  Wiem i z reguły to się rozumie- tzn małżeństwo. Ale gdy jest to zwykły zwiazek?
                  (bez dzieci , zony tylko z dziewczyną)?
                  • jasmintea przeczekac:))) 31.10.03, 13:14
                    Faza "zaświrgolenia" mija po jakims czasiesmile))
                    Oczywiscie poza sytuacjami np. patologicznej zazdrosci - ale to juz inna bajkasmile

                    Ew. rozmawiac, tlumaczyc swoj punkt widzenia, mowic " jak nam brakuje tych
                    naszych typowo meskich rozmow", nigdy nie twierdzic " nie bierz jej bo ona
                    bedzie sie nudzila z nami" !!! - raczej podstepnie - zaprosic kilka znajomych
                    kobiet - niech sobie same rozmawiaja w drugim koncu pokojusmile A moze sie
                    zaprzyjaznia - i beda osobne spotkanka dla siebie robily?smile

                    Pzodrawiam

                    gacus2 napisał:


                    > Wiem i z reguły to się rozumie- tzn małżeństwo. Ale gdy jest to zwykły
                    zwiazek?
                    >
                    > (bez dzieci , zony tylko z dziewczyną)?
                    >
                    >
                    >
                    • sloggi Re: przeczekac:))) 31.10.03, 13:30
                      Są tematy, które czekać nie mogą.
                      Czasami znajduje się inne ucho do zwierzeń i wówczas to już różnie bywa.
    • ann.k Re: Cipoholizm :( 28.10.03, 17:31
      Znam ten ból, ale z drugiej strony. Moja koleżanka, wiecznie urządzała nam
      trójosobowe randki. Wkurzające było to tym bardziej, że mieszkamy na różnych
      końcach Polski i nie widywałyśmy się zbyt często. A z nim widywała się
      codziennie. Wręcz dostawała małpiego rozumu, w stylu - Ty sobie rób co chcesz,
      możesz wracać w nocy sama do mojego domu, ale ja zostaję z moim X. Zabawne, że
      kiedyś kiedy się na niej odegrałam i zachowałam się identycznie kiedy ona była
      u mnie, obraziła się na mnie...
    • anahella Re: Cipoholizm :( 28.10.03, 18:03
      Troche ostro powiedziane z tym cipoholizmem. Ale rozumiem ze czujesz sie
      zawiedziony, ze kolega nie ma czasu na tete-a-tete z Toba. Mysle, ze jak minie mu
      pierwsze zauroczenie to sytuacja wroci do normy.
    • al-ki Re: Cipoholizm :( 28.10.03, 18:17

      No co? Huj nim rządzi.
    • zo_h Re: Cipoholizm :( 29.10.03, 12:48
      Jak dla mnie cipoholizm to troche sztuczny twór i chyba rodzaj tłumaczenia
      swojej zazdrości czyjąś "ułomności". Mam paru znajomych, którzy praktycznie
      wszędzie chodzą ze swoimi partnerkami i wcale nie wydaje mi się aby było to
      jakieś dziwne. Są to bardzo miłe panie i sam bardzo chętnie przebywam w ich
      towarzystwie.
    • gitman do sloggiego (na powaznie) 29.10.03, 16:07
      wiesz sloggi, ty jednak masz jakas obsesje na punkcie osob heteroseksualnych.
      co jakis czas pozwlasz sobie na obrazliwe wypowiedzi wzgledem tych osob i
      rozne przytyki, pamietam do dzis watek o ''dzieciorobach'' (gdzie nasmiewales
      sie w prostacki osob z rodzin wielodzietnych) i wtedy wychodzi kim jestes
      naprawde - egoista zapatrzonym jedynie w siebie i majacym gleboko w dupie
      osoby o innych pogladach niz twoje. gdy mowi sie o poszanowaniu praw
      homoseksualistow wypowiadasz sie jak czlowiek wrazliwy i inteligentny, ale
      gdy mowisz o hetero zachowujesz sie zupelnie inaczej, wtedy okazuje sie kim
      jestes naprawde - chmamskim skurwysynem.
      zastanawialem sie dlugo czy wyslac ten post, ale pomyslalem, ze jednak to
      zrobie, potraktuj ten post nei tyle jako atak na ciebie i twoje poglady, lecz
      sprobuj sie zastanowic nad soba i nad tym co wlasciwie chcesz osiagnac swoimi
      postami. nad tym czy aby nei przyczyniasz sie do szerzenia neicheci pomiedzy
      osobami o roznych preferencjach seksualnych.
      • sloggi Re: do sloggiego (na powaznie) 29.10.03, 16:33
        Jeśli myślisz, że mnie tą wypowiedzią obrazisz to się Gitmanie mylisz. Nie
        wiem, czy zauważyłeś ogólny sens wypowiedzi - tu nie chodzi o preferencje, bo
        gdybym opisywał geja napisałbym Fiutoholizm. Chodziło mi w tym poście o
        sytuację, gdy miłość między dwojgiem ludzi prowadzi do absurdu. Mój kumpel
        (akurat heteroseksualny) odkąd poznał panienkę nie widzi poza nia świata. Dla
        niego Ona jest gwiazdą - spoko, ale nie może wymagać, aby wszyscy padali
        czołobitnie przed nią na kolana. To nie jest normalne, że w pewnym momencie on
        stał się jej aniołem stróżem i nie ma mowy aby udali się gdzieś oddzielnie. To
        znaczy ona się udaje, ale on wtedy czeka jak wierny pies.
        Myślę, że powyższa wypowiedź może służyć za erratę dla Ciebie i innych, którzy
        nie zrozumieli ogólnego jej sensu.
        Wracając do Twojego postu - możesz sobie mnie oceniać do woli, to Twoja sprawa
        jednak to jak ta ocenę wypowiadasz świadczy o Tobie, a nie o mnie.
        Myślę, ze nie ma sensu pisać tego postu do Ciebie dalej. Ponieważ jednak
        nazwałeś mnie "chmamskim skurwysynem" zatem życząc Ci jak najlepiej powiem Ci
        zamiast do widzenia to co cenię sobie w tekstach spod budki z piwem "ch.. Ci w
        d..." - bo każdemu należy się coś przyjemnego od brutalnego życia.
        I to byłoby na tyle.
        • gitman Re: do sloggiego (na powaznie) 29.10.03, 17:21
          nei zrozumiales mnei jedank, albo nei chciales zrozumiec. chodzi nei tylko o
          ten jeden watek przeciez ale o wiele twoich wypowiedzi, w ktorych sie
          wysmiewasz z osob o innych pogladach niz twoje.
          sloggi, czesto w pogardliwym tonie pelnym pychy i wyzszosci wypowiadasz sie o
          ludziach ktorych nie lubisz - dresiarzach, hetero czy niewarszawiakach.
          twoje neiktore dowcipy sa co najmniej neismaczne, np:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11207&w=8187698&a=8187752
          a poza tym nei jestes glupkiem, umiesz skupic ludzi wokol siebie i tworzyc
          ciekawe watki, szkoda jednak, ze te zle cechy twojego charakteru zacieraja te
          dobre. pozwolisz, ze to bedzie ostatni moj watek w tej dyskusji i tym samym na
          tym forum. pozdrawiam i zycze ci wszystkiego najlepszego.
          ps a "ch.. w d...", to przyjemnosc w ktorej ty gustujesz, a nei ja.
          ps2 odpowiedz na twoje pytanie o dzieciorobow: zgadzam sie na 100% z postem
          edi i nei ma sensu bym powtarzal jej wypowiedz.
          • edzioszka Re: do sloggiego (na powaznie) 29.10.03, 17:36
            nic dodać, nic ująć - Gitman to bardzo trafnie przedstawił...Sloggi, gdyby nie
            te Twoje wzgardliwe wypowiedzi to dajesz się lubić, szkoda tylko, że w taki
            sposób psujesz przyjazną atmosferę, Twój image wiele traci przy podobnych
            złośliwościach, ja się zraziłam tym postem, podziałał na mnie jak obuch w
            głowę...
      • szampon4jajeczny Re: do sloggiego (na powaznie) 29.10.03, 16:49
        chyba się facet zapomniałeś, jak ci temat nie pasuje to nie trzeba czytać.
        a wątek o dzieciorobach, którzy zamiast zapewnić dzieciom chleb dorabiają im
        rodzeństwo był ciekawy tylko jakiś palant go zamienił w wulgarną pyskówkę.
      • sloggi Re: do sloggiego (na powaznie) 29.10.03, 16:54
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=3098842
        Znajdz, jeśli łaska - gdzie tu było naśmiewanie.
        • edzioszka Re: do sloggiego (na powaznie) 29.10.03, 17:02
          Wczoraj usłyszałem o wykształconym małżeństwie, które kierując się wielką
          miłością do dzieci spłodziło sobie ósemkę pociech.
          Ponieważ nieźle im się powodziło, więc mieli w planach jeszcze kilkoro.
          Niestety zły los zesłał na ojca rodziny wypadek i dochody z kokosów spadły do
          renciny .
          Szkoda mi tych ludzi, ale z drugiej strony czy ludzie nie myślą mnożąc się
          jak króliki ?

          a co Ciebie obchodzą tajniki czyjejś alkowy - to, że ci ludzie chcieli mieć
          gromadkę dzieci to jest ich prywatny wybór - napisałes, ze było ich na to
          stać...a że zdarzył się nieszczesliwy wypadek - nie rozumiem tej drwiny i
          pogardy, z jaką napisałes powyzsze Drogi Sloggi, czy naprawdę az tak Cię cieszy
          cudza tragedia?
    • edzioszka Re: Cipoholizm :( 29.10.03, 16:24
      a ja sobie myślę - że to prawda, Sloggi jesteś egoistą - dałeś temu przykład w
      watku o depresji, tym, który się wysmiewa ze słabosci innych, współczuję Ci, bo
      nie w tym tkwi prawdziwa siła, poza tym wogóle brak Ci poczucia humoru i teraz
      już zrozumiałam, dlaczego tak naprawdę się nam rozmowa nie klei...masz jakąś
      chyba obsesję na punkcie seksu, zacząłeś się slinić normalnie, poza tym czuje
      się obrazona wogóle zaistnieniem powyższego wątku - kompletne dno, o cos
      takiego Cie nie podejrzewałam...to że kobiety są poza kregiem Twych
      wyrafinowanych wielce zainteresowań - nie oznacza, ze masz je prawo obrażać w
      tak prymitywmy i chamski sposób, nie ukrywajmy, zachowujesz się jak nędzny
      człowieczek o małym rozumku...
      • edzioszka Re: Cipoholizm :( 29.10.03, 16:27
        oczywiscie odwoływałam się do wypowiedzi Gitmanka wink
    • edzioszka Re: Cipoholizm :( 29.10.03, 21:15
      Sloggi, przepraszam - poniosło mnie, wkurzyłam się przeczytawszy Twój post,
      mimo wszystko żeśmy jednak z Gitmankiem nazbyt ostro na Cię napadli...
      • sloggi Re: Cipoholizm :( 29.10.03, 21:18
        sad
        • gacus2 Re: Cipoholizm :( 31.10.03, 09:18
          Zaobserwujcie siebie: z własnego heteroseksualnego doświadczenia wiem, że nie
          ma bardziej straconego wieczora z kolegą, kolegami niz ten spędzony w
          towarzystwie mojej/ jego dziewczyny. O pewnych sprawach przy kobietach
          rozmawiać nei wolno, nie powinno się, lub jest to niesmaczne. Szczególnie gdy
          jest ot Twój bliski przyjaciel. Pomyślcie- dziewczyny swoich chłopców czy
          chicelibyście posłuchać o technikach seksualnych Panów lub, co często sie
          zdarza czy satysfakcjonujecie swoich partnerów? Czy chciałybyście usłyszeć
          przemyslenia swoich partnerów? Mnie ogrania pusty śmiech na to, gdy ktoś mówi,
          ze " X i ja to jedno" Nie we wszystkim.
          Do sloggiego: przyjaciel albo ochłonie, albo zostanie pod pantoflem. Jeśli nie
          żal mu przyjaźni- trudno. Zresztą to co opisujesz jest typowe.Najlepiej powiedz
          mu o tym- on naprawde może nie zdawac sobie sprawy z tego ,ze chcesz z nim
          pogadac...
    • jasmintea Cos z drugiej strony.. 31.10.03, 12:56
      Jeszcze jedna rzecz..
      Ciekawa jestem czy tak "Mroweczka" nie jest przypadkiem zmeczona wieczna
      obecnoscia swojego mezczyzny..?
      To bylo pytanie a teraz komentarz:
      Z tego co zauwazylam - to kobiety maja sklonnosc do organizowania sobie
      ipartnerowizycia w taki sposob - aby zawsze i wszytsko robic razem. To ma chyba
      "cementowac" zwiazek. "Jestesmy razem - caly czas spedzamy razem".
      Z tego co wiem - czesc mezczyzn sie buntuje, chce chodzic z kumplami na
      piwo/karty/wodke/mecze itp. Byle raz na jakis czas odetchnac od swojej kobiety.

      A co w sytuacji - gdy to mezczyzna uczepiony na podobienstwo bluszcza - nie daje
      mozliwosci zlapania oddechu kobiecie?
      Zawsze razem, zawsze w parze.. Pol biedy jeszcze gdy on z nia wszedzie chodzi -
      ale co jesli marudzi, ze nie pojdzie -" bo co ja bede robil z tym Twoimi
      kolezankami" ale i jej isc nie daje - bo przeciez maja wszystko razem robic?
      Eeeehhh..
      Przeszlam przez cos takiego - i wierzcie mi - to mordęga.
      Aaa.. I koronny argument " Ja Cie tak kocham -ze nie moge rzebywac bez Ciebie bo
      tesknie, a jak wychodzisz to jestem zazdrosny" Alternatywa jest siedzenie i
      patrzenie sie w siebie jak w swiety obrazek. I zaciskanie piesci w ataku
      wscieklosci.

      Nie wiem jak to jest w zwiazkach homoseksualnych - ale czlowiek to czlowiek -
      niezaleznie od preferencji seksualnych - wiec zakladam,ze moze sie zdazyc
      podobnie.

      A on nie rozumie,ze ja potrzebuje za nim zatesknic.. Wyjsc gdzies z kims inym,
      posmiac sie i posiedziec z przyjaciolmi. Bez niego. Chocby po to,zeby moc
      pomyslec w pewnej chwili " Ciekawe co u niego..?" i poczuc potrzebe powrotu do
      domu..smile

      To tak moze niezupelnie w temacie - ale mi sie skojarzylosmile

      Pozdrawiam
      • altu Re: Cos z drugiej strony.. 31.10.03, 13:57
        > Ciekawa jestem czy tak "Mroweczka" nie jest przypadkiem zmeczona wieczna
        > obecnoscia swojego mezczyzny..?

        Ja bylabym cholernie zmeczona. Moze jestem typem za bardzo samodzielnym i mnie
        to niesamowicie drazni... Poczulabym co najmniej dyskomfort psychiczny...

        Nie cierpie tego typu facetow, ktorzy sie czepiaja kobiety na "podobienstwo
        bluszcza". Czy mozna wtedy oddychac? No bo jak tak mozna? wszedzie razem,
        wszystko razem. Przeciez mozna sie udusic. Jezeli tak jest przed slubem, to co
        dopiero bedzie po?
        Uwielbiam sie spotykac z kolezankami, kolegami. A jezeli czlowiek, z ktorym
        jestem, tego nie umie zaakceptowac = nie umie mnie zaakceptowac. Czyli nadaje
        sie do wymiany. Na lepszy model.
        Sama tez nie lubie chodzic z nim na piwo z jego kolegami. Albo na piwo ide z
        nim, albo z jego kolegami. Nie razem. To tworzy mieszanke wybuchowa. Lepiej
        jest, jak sie nie zna wszystkich meskich tajemnic, albo zdobywa sie je w inny
        nieco sposob... Takie zdobyczne informacje sa wazniejsze...smile
        Na spotkanie z moimi kolezankami nie ciagam faceta, bo i po co? rozmawiac o
        kosmetykach?

        > Aaa.. I koronny argument " Ja Cie tak kocham -ze nie moge przebywac bez
        Ciebie bo tesknie, a jak wychodzisz to jestem zazdrosny".

        Przeciez to jest takie mdle, ze nie daje zycia... Wole nieco pikantnosci,
        chociazby klotnia o spotkanie z kumplem, ktory ma zone i dzieci, zawsze dodaje
        nieco zycia zwiazkowi, a przy okazji wymienia sie zywe poglady i ustala pewne
        fakty.

        > A on nie rozumie,ze ja potrzebuje za nim zatesknic.. Wyjsc gdzies z kims inym,
        > posmiac sie i posiedziec z przyjaciolmi. Bez niego. Chocby po to,zeby moc
        > pomyslec w pewnej chwili " Ciekawe co u niego..?" i poczuc potrzebe powrotu do
        > domu..smile

        Fakt, to o to w tym chyba chodzi...
        • very_famous Re: Cos z drugiej strony.. 31.10.03, 19:09
          Kiedyś spiknęłam się z kumpelą ze studiów na babskie pogaduchy. Po godzinie
          wparował jej "misiaczek", a ja arcyszczerze powiedziałam na cały regulator -
          "no to koniec rozmowy!". "Misiaczek" zrobił oburzoną minkę (coś na zasadzie -
          "no jak to"!), kumpela miała wielki wyrzut w oczach, a mnie zemdliło. Od
          tamtego czasu wiem, że przy parach należy trzymać język za zębami, co przy
          mojej szczerości i niewyparzonej gębie jest trudne i bolesne. W przyszłym roku
          biorą ślub a ja jeżeli dostanę zaproszenie to szczerze wątpie czy pójdę na tą
          uroczystość.
          --
          "Zwycięzcy nikt nie będzie się pytał, czy mówił prawdę." A.H.
    • jasmintea A jeszcze jedno.. 31.10.03, 12:58
      Sloggi.. okreslenie " cipoholizm" nie bardzo mi pasuje do Salonow..smile

      Pozdrawiam
      • sloggi Re: A jeszcze jedno.. 31.10.03, 13:01
        jasmintea napisała:

        > Sloggi.. okreslenie " cipoholizm" nie bardzo mi pasuje do Salonow..smile
        >
        > Pozdrawiam
        Pisałem to w afekcie i tylko to słowo mi pasowało.
        • jasmintea Re: A jeszcze jedno.. 31.10.03, 13:08
          Jesli w afekcie - to dostaniesz tylko 6 lat zamiast 12smile))

          sloggi napisał:

          > Pisałem to w afekcie i tylko to słowo mi pasowało.
          >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka