.polazłem dziś walczyć z łupieżem i depresją na solarium. Nasmarowałem się w
domu kremem z masłem orzechowym wspomagajacym opalanie i szczęśliwy wlazłem do
opalającej tuby na 12 minut. Normalnie to pryszcz dla mnie, ale tym razem
babka zapomniała mi powiedzieć, że 4 godziny wczesniej zainstalowała nowe
lampy....
Smarowałem już mój łysy łeb zimnym kefirem i trochę złagodził, ale ogólnie to
wygladam jak spalony wielbład z tunezji, normalnie wstyd jutro do roboty po
południu isc. Poradźcie, co jeszcze mam zrobic, zeby choc trochę zblednac??!