altu
03.11.03, 13:57
Właściwie nie wiem, czy to wirus, ale bestia jest nieco zlosliwa...
Plik jest w zip-ie od nadawcy john@...
dostosuje sie do kazdej domeny. zaintrygowalo mnie, skad na mojej firmowej
domenie wzial sie jeszcze jeden uzytkownik, nazywajacy sie john i nie
umiejacy gramatycznie pisac po angielsku (bo caly plik jest po angielsku). w
temacie jest, zeby "don't late for meet" czy cos kolo tego...
pojawil sie na wszystkich moich skrzynkach.
likwidujcie go bez czytania, to wtedy nie zaszkodzi!
restart nie pomaga, jak sie zalaczy, to na jakis czas, potem przestaje
(przynjamniej u mnie tak bylo)
zycze powodzeenia w walce z johnem...
,mi sie udalo...