skiela1
22.01.09, 19:06
. Kolejki do przychodni wydłużają się z dnia na dzień, szpitale są
przepełnione, w przedszkolach chorują nie tylko dzieci, ale i opiekunki. Jak
mówią eksperci, o epidemii nie ma mowy, ale trzeba na siebie uważać.
- O godz. 7 wysłałam męża do przychodni przy ul. Na Uboczu 5 po numerek, bo
miałam 39 st. gorączki - opowiada Bożenna Tołsty z Ursynowa. W kolejce do
rejestracji czekało 25 osób. - Gdy mąż dotarł do okienka, poinformowano go, że
numerków już nie ma, a najbliższy wolny termin to 30 stycznia - żali się
chora. Uważa, że zmuszanie ludzi w takim stanie do wstawania skoro świt, by
wystawali w kolejkach do rejestracji, to skandal.
polskatimes.pl/warszawa/80076,grypa-dotarla-do-stolicy-trudno-dostac-sie-do-lekarza,id,t.html
Zamiast stac w kolejce do lekarza lepiej zostac w cieplym lozeczku.
Na grype i tak nie ma lekarstwa.