altu
19.11.03, 13:38
Właśnie przeczytałam krótką informację:
W najdalej wysuniętym na północ amerykańskim miasteczku słońce zaszło na dwa
miesiące – zapadła noc polarna - poinformowała internetowa strona jednej z
amerykańskich stacji telewizyjnych.
4400 mieszkańców miasteczka Barrow (Alaska) nie zobaczy słońca aż do 23
stycznia. Za to po 10 maja słońce nie zajdzie przez 82 dni.
Miasteczko Barrow jest położone ponad 500 km na północ od koła podbiegunowego.
O rrrany !
Nie potrafiłabym chyba tak żyć... w dwumiesięcznym półmroku...
Chociaż, z drugiej strony perspektywa niezachodzącego słońca w lecie też
jakoś nie wygląda dobrze (kiedy imprezka jak nie ma wieczoru?)...
A co wy myślicie na ten temat?