sibeliuss
16.03.09, 22:12
Mocno, głośno, na krawędzi. Kiedy Markowski, Maleńczuk, Borysewicz,
Jaryczewski i Kodym grali swoje pierwsze przeboje, nie wiedzieli jeszcze, że
być muzykiem nawet w PRL oznacza: mieć wszystkie możliwe dragi w zasięgu ręki.
zyciegwiazd.onet.pl/1547644,1,sex_drugs_prl,artykul.html