04.05.09, 08:29

juz dzis, za chwileczke. Piszacym powodzenia! smile Pamietacie swoje? Bylam klebkiem nerwow, a przed matematyka to chyba klebkiem do kwadratu. Teraz milo sie wspomina smile
Obserwuj wątek
    • jhbsk Re: Matura! 04.05.09, 08:30
      Pamiętam. Zdawałam matematykę, z bardzo pozytywnym wynikiem.
      A za maturzystów trzymam kciuki!!
      • fedorczyk4 Re: Matura! 04.05.09, 10:02
        Moja córka własnie zdaje. Na szczęście podejście ma takie jak ja do
        swojej i do jej. Zda, to fajnie, nie zda, bywają wieksze
        nieszczęścia w zyciu, może zdać później. Mnie nigdy nie stresowały
        egzaminy. No chyba że sie obkułam, bo wtedy to co innego. Ale
        ponieważ w moim przypadku to były przeważnie pojedynki czystej
        inteligencji (nie skażonj nadmiarem wiedzy) z egzaminujacym bytem,
        więc mnie to serdecznie bawiło. I pewnie dlatego wszystkie zawsze
        zdawałam. Z tym że niektóre na styksmile
        • marguyu Re: Matura! 04.05.09, 22:49
          Idem Fedorczykowa tyle, ze bez corki.
          Moj brak przygotowan sie do egzaminow i latwosc ich zdawania
          przyczynily sie do tego, ze swego czasu cieszylam sie czyms na
          ksztalt lokalnej slawy.
    • princessofbabylon Re: Matura! 04.05.09, 10:58

      Z perspektywy tych kilku lat to dużo krzyku o nic. Pisemna matura to
      była u mnie farsa chwilami. Gadanie, rozglądanie się i tego typu
      rzeczy wink Za to ustny to są nerwy jednak nieprzeciętne, jak się
      zdaje, no bo teraz to też mi się śmiać chce. Ustny to gadanie do
      siebie. Mniej więcej jak obrona pracy. Tyle się człowiek uczył tej
      teroii, wszystkie te epoki trzeba było znać, sto tysięcy pytań, a z
      tego się losowało trzy O_o Nierzadko te co akurat sobie ktoś
      odpuścił, potraktował po macoszemu wink
      Teraz większość cwaniaczków ściągnie sobie z netu prezentacje i
      wielkie nerwy. Nie obrażając tych, którzy się naprawdę przygotowują!
    • sibeliuss Re: Matura! 04.05.09, 11:09
      Podszedłem jak do klasówki, nie czułem stresu z braku wiedzy -
      mieliśmy gorzej, bo z powodu straju nauczycieli matury były
      przesunięte o ponad tydzień.
      • dede43 Re: Matura! 04.05.09, 17:24
        Zdawałam już 49 lat temu. Wiekszość z Was nawet nie żyje tak długo. Polski i
        matematyka pisemny, z tych ustnych byłam zwolniona, bo dobrze napisałam.
        Historia i geografia ustny, geografia byla moim przedmiotem "do wyboru". Języków
        się nie zdawało, więc moje pokolenie często z tym jest do tyłu.
        • parachute Re: Matura! 04.05.09, 21:44
          Przecież młodzieniaszka z Ciebie jeszcze! w Polsce średnia wieku kobiet to ponad
          80 lat(ich mężów z jakiejś przyczyny 10 lat mniej)...ten wiek ciągle idzie w
          górę a poza tym to tylko średnia a krzywa Gaussa ma długie prawe ramięwink
          (statystyki mówią że osoby wykształcone żyją dłużej...pod warunkiem że się nie
          jest lekarzem)
    • parachute 7 lat po 04.05.09, 21:39
      Jakoś tak mało wiarygodnie brzmią dla mnie opinie "po latach" że matura była
      formalnością...Pamiętam że po swojej obiecałem sobie że nigdy tak nie powiem.
      Nie żebym ze strachu obgryzał paznokcie ale wiem że u wielu z nas matura wiązała
      się ze sporym wysiłkiem...
      Polski poszedł mi na szczęście wyjątkowo dobrze... Moim atutem były teksty znane
      na pamięć więc spora część pracy była cytatem płynąca... Pasował mi też temat
      który wybrałem...o roli literatury w życiu człowieka...temat rzekasmile ale
      potrzebowałem takiego... dodatkowym atutem było pewnie to że siedziałem dość
      blisko Doroty Masłowskiej i pewnie jej nieodkryty wtedy jeszcze (miała na końcie
      tylko jakąś nagrodę za opowiadanie w konkursie Twojego Stylu) geniusz powoli
      ściekał między ławkami i ci co siedzieli najbliżej zasysali ile mogli...
      o pozytywnym wyniku dowiedziałem się ciut wcześniej, gdyż dostałem tajemniczego
      smsa od polonistki która mnie przygotowywała do konkursów i zauważyła
      przytoczone bardzo dobrze znane jej teksty...
      Pamiętam jeszcze że brakowało mi jakiegoś takiego błyskotliwego zakończenia a że
      pozwoliłem sobie zrobić małą ściągę z cytatami na każdą okazję skorzystałem z
      możliwości wyjścia do toalety...Problem polegał na tym że kiedy wróciłem do
      ławki zdałem sobie sprawę z tego że zapomniałem sprawdzić...
      Zdawałem jeszcze biologię i angielski...
      Dziś trzymałem kciuki za brata.
      • czarna9610 Re: dawno po 04.05.09, 23:17
        przez pierwszą godzinę na maturze pisemnej z polskiego nie byłam w stanie się
        skupić. Zaplątałam się w wolny temat i nie potrafiłam go rozwinąć (przez 4 lata
        szkoły pisałam przeważnie na tak zwane wolne tematy) w ostatniej chwili
        zmieniłam jednak temat chwyciłam się oświecenia. Jednak lepiej mi poszła matura
        z matematyki (choć tego egzaminu się bałam)
    • parachute "Zacznij wszystko od nowa" 04.05.09, 23:36
      taki napis widniał na kapslu Tymbarka otwartego w drugiej godzinie pisania
      wypracowania.
      I jak się w takiej sytuacji zachować?wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka