Gdy idzie ulicą, dorośli pozdrawiają ją serdecznie, pytają o zdrowie.
Dzieciaki przekrzykują się wesoło: – Patrz, patrz, babcia Hela! Drobna,
dystyngowana starsza pani odwzajemnia się serdecznym uśmiechem.
Te dowody sympatii sprawiają mi tyle radości – przyznaje łagodnym głosem
Helena Makaruk, która rozsławiła podwarszawski Józefów. Po jej lody od ponad
40 lat przyjeżdżają wycieczki z okolicznych miast, a nawet całej Polski.
Siedzimy w ogródku, przy cukierni U Babci Heli, przy torach kolejowych. Od lat
w tym samym miejscu, od lat ten sam smak lodów, od lat sprzedawane z tych
samych metalowych baniek. Nawet szyld ten sam, bo klienci lodziarnię cenią
właśnie za tradycję.
www.kobieta.pl/styl-zycia/mieszkanie/zobacz/artykul/wlasna-firma-lodziarnia-babci-heli/
Miejsce warte odwiedzenia?