Gość: Głos za grobu
IP: *.ip.netia.com.pl
14.09.09, 18:36
Witam
Nazywam się Michał . Nie jestem rodzicem .Ale chętnie wam powiem jak motywować
gimnazjalistę ??
Przede wszystkim Idea !! Spytać jasno kim chce być jaką drogę wybrać !! I Nie
ważne czy będzie to LO,technikum ,zawodówka uszanować nic nie sugerować !!
Podejść na równi ze sobą bo konsekwencje mogą być gorsze niż większość z was
przypuszcza .
Jeśli chcecie pomoc to na zasadzie nie szkodzić ! Wasz syn/córka musi wybrać
co DLA NIEGO (nie rodziców) jest ważne .Pamiętajcie jak zacznie robić coś
czego nie lubi będzie męczyć siebie i otocznie !!
Skąd to wiem z doświadczenia !!
Moi rodzice od małego pokazywali mi innych spójrz jak dobrze się uczy, mnie
nigdy nie pochwalili. Tak było do gimnazjum Gdzie poszedłem do Klasy
angielskiej z 0 znajomością tego języka a wyszedłem na poziomie FCE !! Co mnie
motywowało ?? To że wyjadę za granice a tam bez ANG ni Rusz !! Do tego tech.
Gastronomiczne i spełnienie marzenia WŁASNA RESTAURACJA. Jednak moi rodzice
powiedzieli jasno LO !! ci których mi pokazywali później wylądowali poprawczak
lub nie pozdawali klas
Zamknąłem się w sobie zacząłem czytać książki ...Zerwałem z kolegami. Po
kłótniach rodzice obiecali sam wybierzesz co Dalej. Im bliżej Matury
tym byli milsi i po maturze wybrali ....Mi studia !! Całe wakacje chciałem ze
sobą skończyć . Postawić ich w mojej sytuacji. No jak tak Matura studia życie
ledwo się zaczęło jak się Zabił !!!!!!!!
Na studiach tak uczę się bardzo dobrze, praktyki mam w świetnej instytucji
jest czego pozazdrościć !! Większość osób mówi mamie ...jaki oczytany ,
inteligentny !! Ale jest jeden problem. Między ,mną a nimi nie ma relacji
rodzicielskich . W pracy Mamy koleżanki o córach opowiadają życie prywatne ,
studia, miłości ,praca.Ja nie pozwalam im tam wejść ...Co było w szkole ??
Skąd mam wiedzieć zadzwoń.Od 2lat nie przyjmowałem od nich życzeń,prezentów ,
drobnych upominków traktuje ich jak obcych z nimi trzeba żyć i już..Jak
patrze na życie moich rówieśników. czy to na studia po roku , żyją ja WEGETUJE
. Od paru lat uśmiech nie zagościł na mojej twarzy [a ciągle mi mówią
uśmiechniuj się ], smak porażki (życiowej )znam zbyt dobrze
A wszystko się ładnie układa mają (Rodzice )świetne prace , dom , wyższa
klasa średnia jak stwierdziła mama tylko "ZGODY Trzeba" Ale jak jej nie ma tak
nie będzie. Nie było negocjacji a szantaż
Pytanie tu jest proste chcecie Realizować CHORE AMBICJE Proszę Bardzo !! Ale
później nie płacie że pochowacie Dzieci !!