13.10.09, 21:57
Mój syn musi przeczytać "Ferdydurke". Rozumiem rozszerzanie
materiału, ale "Ferdydurke" dla 14-latka to jednakze przesada jest.
Jak nigdy, padł po pierwszych 4 stronach i skonczy się chyba na
glosnym czytaniu...
A jego polonista (od 'zwykłego" polskiego") widzac go
czytajacego "Ballade o Januszku" stwierdził "lepiej byc 'kamienie na
szaniec" czytał (zeby sie, jak mniemam nauczyć ilu tych więźniów w
więźniarce było...).
Czyli tzw. załamka...
Obserwuj wątek
    • joa66 Re: Aaaa... 14.10.09, 07:29
      Czasami myślę, że od czasu sławetnego skandalu egzaminacyjnego z
      ksiązką Kamienie na szaniec, nauczyciele mają jakąś obsesję związaną
      z tą lekturą;)

      Być może to samo dotyczy Ferdydurke, inny rodzaj obsesji - w
      opozycji do niedawnych szaleństw z listą lektur.;)

      Przyznam się, że mam mieszane uczucia. Mój syn rzucił się na
      Ferdydurke w czasach Ministra Romana. Wątpię, że przeczytał całą
      książkę, pewnie tylko co "smaczniejsze" fragmenty, ale robił to z
      przyjemnością.

      Nawet gdyby przeczytał całą - nie sądzę, że wtedy byłby w stanie
      zauważyć i docenić wielkość tej książki.

      I zadaję sobie pytanie - czy jest sens zmuszania do czytania
      książek, które uczeń owszem przeczyta skoro musi, może nawet napisze
      jedno sensowne wypracowanie, ale tak naprawdę straci przyjemność z
      samodzielnego odczytywaniem sensu. Byc może na zawsze dla
      poszczególnych książek. Szkoda, żeby niektóre książki "rozmyły" się
      gdzieś na szkolnych lekcjach.


      • Gość: menodo Re: Aaaa... IP: 87.205.149.* 14.10.09, 10:41
        "I zadaję sobie pytanie - czy jest sens zmuszania do czytania
        książek, które uczeń owszem przeczyta skoro musi, może nawet napisze
        jedno sensowne wypracowanie, ale tak naprawdę straci przyjemność z
        samodzielnego odczytywaniem sensu. Byc może na zawsze dla
        poszczególnych książek. Szkoda, żeby niektóre książki "rozmyły" się
        gdzieś na szkolnych lekcjach."

        Niestety - tak sie dzieje. Na przyklad z Szymborska.
        Dla mnie jest wielka poetka - jej wiersze odkrywalam sama pod koniec
        podstawowki i w liceum - bez omawiania ich na lekcjach.
        Dla mojej corki Szymborska to "dyzurna poetka", ktorej tworczoscia katowani sa
        uczniowie na szkolnych akademiach...Ktos mniej wiecej taki jak dla mnie
        Broniewski albo Konopnicka...Szkoda.
        Z wlasnej nieprzymuszonej woli czyta natomiast Iwaszkiewicza, w swoim pokoju ma
        nawet oddzielna polke na jego ksiazki, uwaza go za wielkiego artyste i skacze mi
        do gardla, kiedy pozwalam sobie wyglosic odmienny poglad na jego "zycie i
        tworczosc"...
        Ale to wlasnie przyklad roznych doswiadczen edukacyjnych.
    • izzo Re: Aaaa... 14.10.09, 13:26
      My czytać Ferdydurke (na głos, bo tej książki nie było wtedy nawet w
      bibliotekach) chodziliśmy dobrowolnie do szkoły po lekcjach, w stanie wojennym,
      takie to były czasy. Ale to była bodajże II klasa liceum, czyli jakieś dwa lata
      później.
      • kkokos Re: Aaaa... 14.10.09, 14:25
        izzo napisała:

        > My czytać Ferdydurke (na głos, bo tej książki nie było wtedy nawet
        w
        > bibliotekach) chodziliśmy dobrowolnie do szkoły po lekcjach, w
        stanie wojennym,
        > takie to były czasy. Ale to była bodajże II klasa liceum, czyli
        jakieś dwa lata
        > później.


        u nas to była chyba trzecia liceum
        książka owszem była w szkolnej bibliotece, jeden egzemplarz
        i polonistka poświęciła chyba z dwie lekcje na głośnie czytanie :)
      • joa66 Re: Aaaa... 14.10.09, 14:27
        Rozumiem i sama pamiętam.

        Pamiętam też, że moje lektury w wieku 14 lat i 16 jednak się
        różniły.

        • ratyzbona Re: Aaaa... 14.10.09, 16:23
          Moim zdaniem Ferdydurke naprawdę nie warto czytać o tyle wcześniej -
          nauczyciele wciąż popełniają ten sam błąd wychodząc z założenia że
          skoro książka jest w lekturze to znaczy że można ją przeczytać w
          każdym szkolnym wieku. Tyczasem dla mnie to morderstwo na
          literaturze.
          A co do Szymborskiej - 100% sie zgadzam z menodo - szkoła jest dla
          niej wyjątkowo nie życzliwa a w podręcznikach prawie nie ma jej
          dobrych utworów
    • morekac Re: Aaaa... 14.10.09, 16:21
      A czy nie doszliście już do wniosku, że bardziej opłaca się czytać
      bryki? Coś wolno się uczycie, za wolno...
      BTW: a propos więżniów z więźniarki
      W wyniku śmiałego ataku uwolniono 25 więźniów, w tym "Rudego"
      i "Heńka", oraz 6 kobiet-to z wikipedii, jest tam podanych sporo
      szczegółów z akcji, prawdopodobnie 'skuteczniejsze' kartkówkowo
      byłoby zapoznanie się z wikipedią, jak z książką ;-).
      • verdana Re: Aaaa... 14.10.09, 16:26
        A jak w książce inna cyfra, bo sam autor nie mial Wikipedii, a
        pamięć ludzka jest zawodna:) No i chyba nie ma , jaki znak miala
        nieistniejaca druzyna.
        Jednak bryki sa bezcenne.
        • Gość: ben Re: Aaaa... IP: 80.48.4.* 14.10.09, 19:08
          tak to czytam i dziwię się szanownym mamom,że nie zachowują należnej
          powagi i spokoju,a wyłącznie emocje.Zwariować można.Chyba, ze to
          początki klimakterium lub braku dobrego "bodźca".Trochę
          odpuścić,popić wody źródlanej i omijać temat egzaminów,następnej
          szkoły.Jest jeszcze tyle miesięcy,spokój to podstawa.Dzieci
          normalnych zjadaczy chleba mają praktycznie zerowe szanse na
          intratne stanowiska ministerialne i temu podobne,chyba,że szczęście
          lub koligacje rodzinne.Nie ma wię sensu bić pianę i dmuchać balon...
        • morekac Re: Aaaa... 14.10.09, 19:30
          Ale jakaś cyfra już jest - trzeba sobie tylko dodać więźniów i
          kobiety (przy okazji można zaliczyć coś z matematyki). Z tym znakiem
          trzebaby strzelać - przy 4 pytaniach jest aż 25% szans na trafienie
          dobrej. Przy bezmyślnym'strzelaniu' teoretycznie powinno trafić się
          25% punktów (przy założeniu, że są zawsze 4 odpowiedzi, jeśli
          możliwości jest mniej- tym lepiej i że nie odejmuje się punktów za
          błedne trafienia)-to już prawie mierny...
          IMHO: po przeczytaniu dobrego bryku i kilku haseł z internetu
          człowiek jest w stanie lepiej napisać taki durny test niż po
          przeczytaniu książki - bo tam umyka i liczba więźniów, i
          nieistniejące znaczki.
          • verdana Re: Aaaa... 14.10.09, 20:19

            Pewnie, ze tak. Tylko ja niestety, wychowalam maniaka, ktory lubi
            czytać... I nieszczesny, koncentruje się na akcji, a nie na
            szczegółach.
            A trzeba bylo go trzymac przed telewizorem, zamiast zachecac do
            czytania. I byloby OK.
            • joa66 Re: Aaaa... 14.10.09, 20:51
              A ja przy okazji się zapytam - czy jest jakaś ogólnie obowiązująca
              lista lektur? U nas chyba każdy nauczyciel ma swoją.
              • verdana Re: Aaaa... 14.10.09, 21:51
                To jest lektura na ten #%*^%@ ITN.
                Mniemam, ze z okazji roku Słowackiego :)
              • Gość: menodo Re: Aaaa... IP: *.adsl.inetia.pl 15.10.09, 08:07
                joa66 napisała:

                > A ja przy okazji się zapytam - czy jest jakaś ogólnie obowiązująca
                > lista lektur? U nas chyba każdy nauczyciel ma swoją."

                Tak, jest lista lektur obowiazkowych i nadobowiazkowych (do wyboru jakies dla
                nauczycieli/uczniow).
                Po aferze sprzed 2 lat nauczyciele zaczeli sie bac, ze ktos im zarzuci
                nieprzerobienie wszystkich lektur - stad pewnie ta nadgorliwosc w postaci
                sprawdzianow z tresci.
                Ale po protestach nauczycieli w ubieglym roku wypracowanie na egzaminie
                dotyczylo przede wszystkim tego , co w arkuszu plus wlasnych lektur i tak juz ma
                pozostac; ten incydent - ze uczniowie maja pisac wypracowanie w oparciu o
                lekture, ktora przeczytali pol roku temu ma sie nie powtorzyc...Wiec nie
                rozumiem po co katowac dzieci tymi bezsensownymi tresciowkami.
            • jakw Re: Aaaa... 15.10.09, 19:48
              Potraktujcie przeczytanie bryku jak pracę domową...A książki można
              czytać zupełnie inne.
        • Gość: menodo Re: Aaaa... IP: *.adsl.inetia.pl 15.10.09, 08:23
          verdana napisała:
          > Jednak bryki sa bezcenne."

          Ja juz pisalam chyba na tym forum, ze moj syn przed matura doprowadzil mnie do
          stanu psychicznego, w ktorym zakupilam bryki. I on te mature zdal lepiej od
          wielu osob, ktorym jego zdaniem nalezal sie wyzszy wynik...Z tym ze on nie
          startowal na zaden wydzial, gdzie potrzebny byl polski, wiec ma czyste sumienie,
          ze nikomu nie "zabral" miejsca...
          Nie zeby byl jakims kompletnym idiota - jest bardzo oczytany, ale przez czesc
          lektur (np. caly romantyzm) po prostu nie przebrnal...
          • Gość: ben Re: Aaaa... IP: 80.48.4.* 15.10.09, 09:32
            nauczyciele nie muszą się nikogo i niczego bać.Mają taki materiał
            ludzki jaki mają i do tego absurdalny program w absurdalnym czasie,i
            jeszcze rodziców/ambitnych znawców tematu/.Po wynikach dyrektor
            pisze tzw.program naprawczy - nie bardzo wiadomo dla kogo bo przecie
            zdające klasy odeszły do innych szkół i karawana idzie dalej.A mamy
            znów się pienią o kolejne pozycje,zamiast same wziąć się za ich
            czytanie.
            • joa66 Re: Aaaa... 15.10.09, 09:44
              "Tak, jest lista lektur obowiazkowych i nadobowiazkowych "

              A czy ta lista jest gdzieś dostępna? Kiedyś usiłowałam znaleźć i
              znalazłam kilkanaście wersji.

              • Gość: menodo Re: Aaaa... IP: *.adsl.inetia.pl 15.10.09, 10:11
                joa66 napisała:

                > "Tak, jest lista lektur obowiazkowych i nadobowiazkowych "
                >
                > A czy ta lista jest gdzieś dostępna? Kiedyś usiłowałam znaleźć i
                > znalazłam kilkanaście wersji."

                Nigdy tego nie sprawdzalam. Nie bylo mnie w Polsce w czasach tej afery z testem
                humanistycznym sprzed dwoch lat. Ale pozniej rozmawialam z polonistka swojej
                corki - jedyna sensowna osoba w jej gimnazjum - i ona mi mowila, ze jest taka
                lista, ona jej "pilnuje" i wszytsko jest pod kontrola...
                • kkokos Re: Aaaa... 15.10.09, 12:57
                  to już się nie nazywa lista lektur, tylko "teksty kultury". dotyczy
                  całego trzyletniego cyklu gimnazjum.
                  skopiowane ze strony men (niestety z pdf, więc może się dziwnie
                  sformatować, mam nadzieję, że nie) -
                  www.reformaprogramowa.men.gov.pl/images/docs/men_tom_2/2b.pdf


                  1. Teksty poznawane w całości – nie mniej niż 5 pozycji książkowych
                  w roku szkolnym oraz wybrane przez nauczyciela teksty o mniejszej
                  objętości,
                  przy czym nie można pominąć autorów i utworów oznaczonych
                  gwiazdką:

                  *Jan Kochanowski – wybrane fraszki, Treny (V, VII, VIII); William
                  Szekspir
                  Romeo i Julia; Molier Świętoszek lub Skąpiec; *Ignacy Krasicki –
                  wybrane
                  bajki; Aleksander Fredro *Zemsta; Adam Mickiewicz – wybrana ballada,
                  *Dziady cz. II, Reduta Ordona; Bolesław Prus lub Eliza Orzeszkowa
                  – wybrana nowela; *Henryk Sienkiewicz – wybrana powieść historyczna
                  (Quo vadis, Krzyżacy lub Potop); wybrane wiersze następujących poetów
                  XX w.: Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Kazimierz Wierzyń ski, Julian
                  Tuwim, Czesław Miłosz, ks. Jan Twardowski, Wisława Szymbor ska,
                  Zbigniew Herbert; Aleksander Kamiński Kamienie na szaniec lub Arkady
                  Fied ler Dywizjon 303; utwór podejmujący problematykę Holokaustu, np.
                  wybrane opo wia danie Idy Fink; Konstanty Ildefons Gałczyński –
                  wybrane
                  utwory; Stanisław Lem – wybrane opowiadanie; Sławomir Mrożek
                  – wybrane opowiadanie; Antonie de Saint Exupéry Mały Książę; wybrana
                  powieść przygodowa; wybrana młodzieżowa powieść obyczajowa
                  (np. Małgorzaty Musierowicz, Doroty Terakowskiej lub innych
                  współczesnych
                  autorów podejmujących problematykę dojrzewania); wybrany
                  utwór fan tasy (np. Ursuli Le Guin, Johna Ronalda Reuela Tolkiena,
                  Andrzeja Sapkowskiego); wybrany utwór detekty wistyczny (np. Arthura
                  Conan Doyle’a lub Agaty Christie); wybrane opowiadanie z lite ratury
                  światowej XX w. (inne niż wskazane wyżej); wybrana powieść
                  współczesna
                  z lite ratury polskiej i światowej (inna niż wskazana wyżej); inne
                  pozycje
                  książkowe wskazane przez nauczyciela lub zaproponowane przez
                  uczniów (przynajmniej jedna rocznie).

                  2. Teksty poznawane w całości lub w części (decyzja należy do
                  nauczyciela):

                  Homer Iliada i Odyseja lub Jan Parandowski Przygody Odyseusza; Pieśń
                  o Rolan dzie; Juliusz Słowacki Balladyna; Miron Białoszewski
                  Pamiętnik z powstania
                  war szaw skiego; Ryszard Kapuściński – wybrany utwór.
                  Biblia (opis stworzenia świata i człowieka z Księgi Rodzaju,
                  przypowieść
                  ewange liczna, hymn św. Pawła o miłości); wybrane mity greckie.

                  3. Wybór publicystyki z prasy i innych środków społecznego przekazu;
                  wybrany
                  ko miks; wybrane programy telewizyjne.
                  • joa66 Re: Aaaa... 15.10.09, 13:07
                    Dzięki. To chyba nowa podstawa programowa, obowiązująca od I klasy
                    tego roku szkolnego , II i III klasy uczą się wg starego programu.
                    Podobno nowy program zakłada mniej lektur obowiązkowych.
            • Gość: menodo Re: Aaaa... IP: *.adsl.inetia.pl 15.10.09, 10:18
              Ben, uspokoj sie. Wydawalo mi sie, ze po naszej wymianie zdan na temat systemu
              edukacji w BC troche odpusciles...
              • Gość: ben Re: Aaaa... IP: 80.48.4.* 15.10.09, 10:49
                menodo bardzo się cenisz.Piszesz bzdury,a uważasz się za
                specjalistę.Przecie nic merytorycznie nie wypowiadasz się,a jedynie
                obiegowe pseudoopinie,zwyczajnie nie znasz mechanizmów
                oświatowych.Na temat systemow edukacji nie masz zielonego pojęcia i
                trudno żebym traktował Twoje wywody z jakąś powagą.To na tyle...
                • joa66 Re: Aaaa... 15.10.09, 10:53
                  menodo, błagam nie wdawaj się z nim w dyskusje:) Pan ma ochotę na
                  pyskówkę i obrażanie, ale jest wiele innych forów gdzie może się
                  spełnić:)
                • Gość: menodo Re: Aaaa... IP: *.adsl.inetia.pl 15.10.09, 11:01
                  Ben, twoja znajomosc "mechanizmow oswiatowych" zarowno w Polsce jak i w
                  Kanadzie nic nie wnosi do dyskusji do dyskusji na tym forum. To jest perspektywa
                  frustrata z rozlicznymi kompleksami i innymi problemami emocjonalnymi.
                  Dlatego ostatni raz odpowiadam ci na twoj zalosny post.
        • jakw Re: Aaaa... 15.10.09, 19:47
          verdana napisała:

          > A jak w książce inna cyfra, bo sam autor nie mial Wikipedii, a
          > pamięć ludzka jest zawodna:)
          A ja jestem ciekawa kto podczas Akcji pod Arsenałem liczył ludzi
          zwiewających z więźniarki...
          • ratyzbona Re: Aaaa... 15.10.09, 20:22
            Przeczytałam sobie podaną tu listę lektur - to jednak jest zdumiewające - od lat
            wszyscy narzekają na listę lektur - że nudna że za długa że kompletnie nie
            dostosowana do dzisiejszej szkoły - jak na to reaguje nasze szanowne
            ministerstwo? Zmienia podstawę ale nie rusza lektur. Chciałabym dożyć ministra
            który spojrzy nauczycielom w oczy i powie - Proszę państwa wyrzucamy Kamienie na
            Szaniec z listy lektur bo nasze dzieci uczą się już prawie tylko o wojnie a poza
            tym książka jest napisana strasznym językiem
            Niestety obawiam się że to nie za moich czasów choć młoda jestem
            • Gość: menodo Re: Aaaa... IP: *.adsl.inetia.pl 15.10.09, 21:20
              ratyzbona napisala:
              "Chciałabym dożyć ministra
              > który spojrzy nauczycielom w oczy i powie - Proszę państwa wyrzucamy Kamienie n
              > a
              > Szaniec z listy lektur bo nasze dzieci uczą się już prawie tylko o wojnie a poz
              > a
              > tym książka jest napisana strasznym językiem "

              A ja bym nie chciala...
              A czy dzieci ucza prawie tylko o wojnach? Byc moze - ale na pewno nie tych z XX
              wieku. Wiekszosci nauczycielom historii nie udaje sie przerobic calego
              materialu. Przecietny uczen trzy razy zaczyna kurs historii od starozytnosci
              (podstawowka, gimnazjum itd.)i marne ma szanse by dobrnac do II wojny swiatowej.
              • verdana Re: Aaaa... 15.10.09, 21:40
                Z moich doswiadczeń - II wojna jest i to na okraglo - do tego
                stopnia, ze kursanci prosili, aby jej już nie przerabiać. Dopiero
                okres powojenny 'wypada" całkowicie.
                A "Kamienie na szaniec" rzeczywiscie sa pisane złą polszczyzną i
                dlatego mam watpliwości.
                • Gość: menodo Re: Aaaa... IP: *.adsl.inetia.pl 15.10.09, 22:39
                  Moja wiedza pochodzi od studentow politechniki. Oni historie konczyli w II
                  klasie liceum, wiec jesli nie trafili na dobrego nauczyciela w gimnazjum albo
                  podstawowce-nie dobrneli do XX wieku.

                  "Kamienie na szaniec" czytalam dawno, nie znam sie na polszczyznie, ale wydaje
                  mi sie, ze ta ksiazka ma wiele innych wartosci i dlatego nie usuwalabym jej z
                  kanonu lektur.


          • verdana Re: Aaaa... 15.10.09, 20:22
            Nauczyciel historii stojący z boku????
            No i mam problem wychowawczy - zbuntowanego nastolatka. Matka kaze
            bryki czytac, a ten się buntuje i mowi, ze musi lekturę.
            Gombrowicz chyba jednak jest akurat w temacie.
            • joa66 Re: Aaaa... 15.10.09, 23:37
              Ale nowa podstawa programowa zakłada dużą swobodę i np. Kamienie na
              szanice nie muszą być omawiane (decyzja nauczyciela) ponieważ nie ma
              przy nich gwiazdki (o ile dobrze to rozumiem).

              Ja jestem zdumiona tym, że ta lista do wyboru jest bardzo skromna
              jak na 3 lata i nie rozumiem dlaczego nie ma gwiazdki przy
              Szekspirze!
              • Gość: menodo Re: Aaaa... IP: *.adsl.inetia.pl 16.10.09, 09:09
                joa66 napisala:
                "Ja jestem zdumiona tym, że ta lista do wyboru jest bardzo skromna
                jak na 3 lata i nie rozumiem dlaczego nie ma gwiazdki przy
                Szekspirze! "

                Tlumaczyla mi znajoma polonistka, ze w gimnazjum chodzi przede wszystkim o
                wyksztalcenie roznych umiejetnosci wypowiadania sie na pismie typu rozprawka,
                podanie, zaproszenie, charakterystyka itd. Plus czytanie ze zrozumieniem,
                korzystanie z informacji - zeby przyszly absolwent poradzil sobie z artkykulem
                "Faktu" albo ogloszeniem o prace...
                Zreszta, takie umiejetnosci mierzy test humanistyczny, z humanistyka nie majac
                nic wspolnego.
                Nie ma wiec potzreby "katowanie" gimnazjalisty zbyt duza liczba lektur,
                zwlaszcza "grubymi ksiazkami"...Moja corka przerabiala Krzyzakow - ale wymagane
                byly tylko fragmenty , na lekcji ogladali film. Akurat nie przepadam za ta
                pozycja, ale skoro juz jest - to jaki sens czytac tylko kilka rozdzialow.
                Podobnie Pan Tadeusz - moze ze trzy ksiegi...i dzielo Wajdy na lekcji. Akcje pod
                Arsenalem tez pani pokazala...
                Argument jest taki, ze wiekszosc dzieci w wieku 13-16 lat nie jest w stanie
                ogarnac formy wiekszej niz krotkie opowiadanie, najlepiej -poruszajace "typowe
                problemy wspolczesnych nastolatkow"...A juz cos co napisane jest wierszem - no
                moze ze 3 zwrotki, wazne zeby sie rymowalo i nie zawieralo zbyt wielu przenosni...
                Dramat antyczny? Szekspir? "Ja nie nie rozumie co oni do siebie gadaja" - cytat
                z gimnazjalistki. Bez brykow, najlepiej jeszcze omowionych na gadu-gadu z
                bardziej rozgarnieta kolezanka, nie obejdzie sie...Na sciadze pl. podobno jest
                mnostwo gotowych wypracowan, wystarczy je tylko tworczo przerobic.

                Z zalozenia wiec prawdziwa edukacja humanistyczna odbywac sie ma dopiero w
                liceum.Ale efekt jest taki, ze dzieci z piatkami i szostkami koncza gimnazjum,
                test pisza swietnie, a potem ida do klasy humanistycznej i dostaja histerii, bo
                musza przeczytac Iliade...w calosci.Glowa boli, oczy sie mecza, po co komu takie
                starocie?

                • joa66 Re: Aaaa... 16.10.09, 09:47
                  To nawet nie chodzi o to ile lektur ma przeczytać uczeń, tylko o
                  skromność listy, z której nauczyciel ma wybierać.

                  Nie przekonuje mnie argument, że młodzież nie jest w stanie
                  przebrnąć przez utwory dłuższe niż opowiadania, czemu zaprzecza
                  chociażby fenomen Harry'ego Pottera (nie mam na myśli jakości tylko
                  długość).


                  Dobry nauczciel będzie wiedział czy dana klasa jest gotowa na
                  Hamleta czy na Wesołe Kumoszki, ale myślę, że większość młodzieży
                  jest w stanie "przyjąć" Szekspira.

                  Pamiętam, że na początku I klasy gimnazjum , klasa mojego syna
                  poszła do teatru, właśnie na Szekspira. Kiedy go odbieraliśmy
                  byliśmy świadkiem następującej rozmowy:

                  Stoi grupka chłopców, przeciętnych, większość nie-humanistów.

                  Cisza...w końcu:

                  Chłopiec I: No i jak Wam się podobało, w skali od 1 do 10?

                  Cisza

                  Chłopiec II: Jedenaście

                  Ogólna aprobata.

                  • Gość: menodo Re: Aaaa... IP: *.adsl.inetia.pl 16.10.09, 10:16
                    > "Dobry nauczciel będzie wiedział czy dana klasa jest gotowa na
                    > Hamleta czy na Wesołe Kumoszki, ale myślę, że większość młodzieży
                    > jest w stanie "przyjąć" Szekspira."

                    Ale ta podstawa programowa pisana jest dla calej Polski. I nawet najlepszemu
                    poloniscie moze sie trafic klasa analfabetow. Owszem, on moze dac z siebie
                    wszystko, zarazic ich miloscia do Szekspira - w koncu ten w swoich czasach nie
                    byl "elitarnym tworca"...
                    Ale nie mozna oczekiwac od nauczycieli heroizmu. Polonista moze przerobic
                    wszystkie jego dziela, ale jesli grozi mu kosz na glowie - nie musi zadnego...
                    Tak rozumiem brak gwiazdki przy Szekspirze.
                    • joa66 Re: Aaaa... 16.10.09, 10:33
                      "ale jesli grozi mu kosz na glowie - nie musi zadnego... "

                      Wiesz, kosz może grozić nawet za Kochanowskiego z gwiazdką;)
                      • Gość: menodo Re: Aaaa... IP: *.adsl.inetia.pl 16.10.09, 10:55
                        joa66 napisala:
                        "Wiesz, kosz może grozić nawet za Kochanowskiego z gwiazdką;)"

                        Ale Kochanowski to "nasz rodak", a nie jakis stary Angol. Poza tym dwie-trzy
                        fraszki i jeden tren moga nie wzbudzic az takiej agresji jak "ten porabany
                        facet, co kurde podobno z wlasna matka chcial..."
                      • jakw Re: Aaaa... 16.10.09, 18:51
                        joa66 napisała:


                        > Wiesz, kosz może grozić nawet za Kochanowskiego z gwiazdką;)
                        Kochanowski jakoś bardziej się "streszczał". Polonist(k)a może
                        przeczytać im Kochanowskiego w ramach lekcji.
                    • Gość: ben Re: Aaaa... IP: 80.48.4.* 16.10.09, 10:45
                      szanowne mamy zajęcia nie mają lub wieczne marzycielki z innej
                      epoki.Nauczyciel co roku tłucze materiał pod testy,pod wytyczne
                      ODN ,CKO ,OKO.Zapisuje pod to "tony"papierów,sprawozdań,arkuszy
                      itd.W takich czasach przyszło żyć,uczyć się i pracować.A czy ten
                      młody człowiek przeczyta lub nie jakąś tam lekturę to jakie to
                      będzie miało dalej znaczenie.Ten kanon lektur coraz bardziej nie
                      przystaje do rozwoju cywilizacyjnego XXI wieku.Ogólnie brakuje czasu
                      na wypowiedzi ustne,dyskusje.Ale to też wychowanie w domu się kłania.
                      • verdana Re: Aaaa... 22.10.09, 20:32
                        No i w koncu okazało się, ze Ferdydurke całkiem interesujący jest...
    • nchyb Re: Aaaa... 02.11.09, 22:59
      Chwała najwyższemu za normalną polonistkę :-)
      Teraz na tapecie mają Starego człowieka i morze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka