Dodaj do ulubionych

czy gimnazjalista wybierając liceum myśli o...

IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.05.10, 17:57
...studiach i dalszej drodze życiowej?
czy wybierając liceum kieruje się swoimi zainteresowaniami?

...bo jeśli to pierwsze, to wybór liceum jest chyba bardzo istotny, a jeśli to
drugie to już chyba, czy będzie to liceum to, czy inne.....?

a swoją drogą to ciekawe,ze gimnazjalista ma myśleć o swojej karierze
zawodowej.... a absolwenci studiów pracują niezgodnie ze swym wykształceniem:)

Obserwuj wątek
    • joa66 Re: czy gimnazjalista wybierając liceum myśli o.. 13.05.10, 18:00
      A co kierowało nami wiele lat temu kiedy wybierałyśmy klasę mat-fiz,
      biol.-chem lub humanistyczną?:) A miałyśmy wtedy 15 lat, teraz "oni"
      maja 16.
      • Gość: ania Re: czy gimnazjalista wybierając liceum myśli o.. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.05.10, 18:02
        no o to pytam, co?
        • nchyb Re: czy gimnazjalista wybierając liceum myśli o.. 13.05.10, 18:39
          mogę powiedzieć, co mną kierowało :-)
          Mimo żem humanistka od urodzenia, z mlekiem matki to wyssałam, to
          poszłam na mat-fiz, bo to był jedyny kierunek w wybranym przeze mnie
          ogólniaku z językiem angielskim. Pozostałe miały niemiecki, a ja
          znając niemiecki, chciałam uczyć się jeszcze angielskiego...
          Nie miało to związku z myśleiem o przyszłych studiach...
          Chociaż w sumie zarówno do prawa jak i ekonomii mat fiz dobrze mnie
          przygortował...
    • myszmusia Re: czy gimnazjalista wybierając liceum myśli o.. 13.05.10, 18:20
      moja mysli i o tym i o tym. sprawdzała nawet jakie rozszerzenia sa potrzebna na konkretnych kierunkach na uw. A ze droge zyciowa ma zamiar miec zgodna z zainteresowaniami to to jest istotny wybór.
    • nchyb Re: czy gimnazjalista wybierając liceum myśli o.. 13.05.10, 18:42

      > czy wybierając liceum kieruje się swoimi zainteresowaniami?
      zainteresowania humanistyczne syna sprawiają, ze wybiera ogólniaki z
      klasami humanistycznymi.

      Dodatkowo kieruje sie opiniami o:
      lepszej atmosferze w danej szkole
      kolegami ktrzy są już w tej szkole lub idą z nim do szkoły

      Syn wychodzi z zaożenia, ze sam ogólniak jeszcze na karierę wpływu
      nie będzie miał...
    • kmir Re: czy gimnazjalista wybierając liceum myśli o.. 13.05.10, 21:33
      Gość portalu: ania napisał(a):
      > ...studiach i dalszej drodze życiowej?
      > czy wybierając liceum kieruje się swoimi zainteresowaniami?

      Wiem, że większość uczniów wybierających LXVII LO robi to ze wzgledu
      na przewiduwany kierunek studiów: SGH czy też ekonomię lub prawo itp
      na UW. Kandydaci przy wyborze biorą pod uwagę wyniki matury z
      przedmiotów, które są dla nich istotne ze względu na rekrutację na
      studia.

      > ...bo jeśli to pierwsze, to wybór liceum jest chyba bardzo istotny,

      Też tak myślę:)
      • Gość: ania Re: trochę prywaty Panie Dyrektorze? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.05.10, 22:05
        czy w tym roku zmienią się progi w LXVII LO? jak Pan myśli?, bo na pewno ma Pan
        jakieś przemyślenia:)
    • Gość: Hawa Re: czy gimnazjalista wybierając liceum myśli o.. IP: *.147.100.89.nat.umts.dynamic.eranet.pl 14.05.10, 07:36
      Z perspektywy maturzystki - myślę, że wskazane jest zachowanie ostrożności w
      przywiązywaniu nadmiernej wagi do profilu. Wyborem "niewątpliwym' jest chyba
      tylko biol-chem, kiedy kandydat marzy o medycynie/farmacji. Mówię tak dlatego,
      że kiedy wybierałam szkołę przedmioty maturalne wymagane przez poszczególne
      wydziały UW były ZUPEŁNIE inne, niż dziś. Kierunek, który dawniej wymagał
      rozszerzonej matmy i geografii, w tej chwili wymaga jedynie przedmiotów
      podstawowych (polski, język, matematyka), za rozszerzenia nie ma żadnych
      bonusów. Na prawo niegdyś koniecznie trzeba było zdawać historię i wos, teraz
      może być nawet geografia i matematyka.
      Jeśli ktoś nie dostanie się do wybranej klasy w LO, to tak naprawdę nie ma
      tragedii. Jestem zdania, że na etapie liceum żadna droga się nie zamyka.
      • nchyb Re: czy gimnazjalista wybierając liceum myśli o.. 14.05.10, 09:07

        > bonusów. Na prawo niegdyś koniecznie trzeba było zdawać historię i
        wos

        za moich czasów to był pnos, nie wos. I był obowiązkowy na maturze,
        tak jak i matematyka. Historia była dodatkiem, który pomagał. Ale i
        tak naprawdę liczyły się egzaminy na studia, a nie sama matura. Ale
        to było dawno temu...

        > Jeśli ktoś nie dostanie się do wybranej klasy w LO, to tak
        naprawdę nie ma
        > tragedii. Jestem zdania, że na etapie liceum żadna droga się nie
        zamyka.

        mam dokładnie to samo zdanie. I co więcej, mimo że sa tu na forum
        osoby które twierdzą, że nawet wybór liceum wręcz determinuje
        przyszłość, z tym również się nie zgadzam. Może ułatwić, ale dobry
        uczeń poradzi sobie i po słabszym ogólniaku...
        • joa66 Re: czy gimnazjalista wybierając liceum myśli o.. 14.05.10, 09:16
          " Może ułatwić, ale dobry
          uczeń poradzi sobie i po słabszym ogólniaku... "

          Tak, tylko to dotyczy przyszłości ucznia.

          A liceum to także teraźniejszość.

          I najlepiej znaleźć kompromis.

          Wg mnie wybieranie liceum TYLKO pod kątem dostania się na wybrane
          studia to głupota.
          • nchyb Re: czy gimnazjalista wybierając liceum myśli o.. 14.05.10, 10:39

            > A liceum to także teraźniejszość.
            >
            > I najlepiej znaleźć kompromis.
            >
            > Wg mnie wybieranie liceum TYLKO pod kątem dostania się na wybrane
            > studia to głupota.

            Joa66, mam dokładnie takie same zdanie...
        • adwarp Re: czy gimnazjalista wybierając liceum myśli o.. 14.05.10, 09:17
          "I co więcej, mimo że są tu na forum
          > osoby które twierdzą, że nawet wybór liceum wręcz determinuje
          > przyszłość, z tym również się nie zgadzam...."

          powiedziałabym,że są też osoby, które uważają,że wybór gimnazjum determinuje
          przyszłość, a i podstawówka też jest nie bez znaczenia:)

          "Może ułatwić, ale dobry
          > uczeń poradzi sobie i po słabszym ogólniaku..."

          ...nie inaczej, bo wtedy co byłoby z tysiącami młodych ludzi z małych miast i
          miasteczek, gdzie liceum jest jedno, góra dwa, poziom taki sobie o..., a jednak
          dostają się na studia i to dobre studia i świetnie sobie radzą:)
          • nchyb Re: czy gimnazjalista wybierając liceum myśli o.. 14.05.10, 10:30

            > powiedziałabym,że są też osoby, które uważają,że wybór gimnazjum
            determinuje
            > przyszłość, a i podstawówka też jest nie bez znaczenia:)

            zapomniałaś o przedskzolu :-)
            • joa66 Re: czy gimnazjalista wybierając liceum myśli o.. 14.05.10, 10:34
              Ale niewątpliwie i przedszkole i podstawówka i gimnazjum i liceum
              determinują TERAźNIEJSZOść ucznia, o czym wiele osób zapomina. A
              szkoda.
              • nchyb Re: czy gimnazjalista wybierając liceum myśli o.. 14.05.10, 10:41
                no i znowu muszę się z Tobą zgodzić :-)
              • Gość: menodo Re: czy gimnazjalista wybierając liceum myśli o.. IP: *.adsl.inetia.pl 14.05.10, 11:04
                joa66 napisała:

                > Ale niewątpliwie i przedszkole i podstawówka i gimnazjum i liceum
                > determinują TERAźNIEJSZOść ucznia, o czym wiele osób zapomina. A
                > szkoda."

                Niewatpliwie tak. Glupota wydaje mi sie wybieranie szkoly pod katem
                "skutecznosci" w dostaniu sie do szkoly wyzszego rzedu. Rownie wielka glupota
                wydaje mi sie myslenie, ze niewazne do jakiej szkoly chodzi dziecko,
                najwazniejsze zeby bylo blisko domu, bo sasiad szwagra po rejonowej zawodowce
                siedzial nawet w wiezieniu, a teraz jest profesorem i mieszka w Krzemowej Dolinie.
                • Gość: filga Re: czy gimnazjalista wybierając liceum myśli o.. IP: 217.11.129.* 14.05.10, 11:29
                  Glupota wydaje mi sie wybieranie szkoly pod katem
                  "skutecznosci" w dostaniu sie do szkoly wyzszego rzedu.
                  I tak i nie. Wyobraź sobie ucznia, który marzy o medycynie a uczy
                  się w Jeziorańskim. Trudniej mu? Dużo trudniej
                  • Gość: menodo Re: czy gimnazjalista wybierając liceum myśli o.. IP: *.adsl.inetia.pl 14.05.10, 11:45
                    filga napisał(a):

                    > Glupota wydaje mi sie wybieranie szkoly pod katem
                    > "skutecznosci" w dostaniu sie do szkoly wyzszego rzedu.
                    > I tak i nie. Wyobraź sobie ucznia, który marzy o medycynie a uczy
                    > się w Jeziorańskim. Trudniej mu? Dużo trudniej"

                    Filga,to zly przyklad. Jezioranski nie zapewnia "skutecznosci" w dostaniu sie na
                    medycyne. Ale nawet gdyby zapewnial, to nie udawaj, ze nie wiesz, o co mi
                    chodzi, bo slowo "skutecznosc" ma na tym forum pewna tradycje:)
                    • Gość: filga Re: czy gimnazjalista wybierając liceum myśli o.. IP: 217.11.129.* 14.05.10, 15:53
                      Chyba nie zrozumiałyśmy się. Czasami zbyt skrótowo piszę. Chciałam
                      powiedzieć, że analiza liceum pod względem skuteczności przyjęć na
                      studia nie jest pozbawiona sensu. Świetny przecież Jeziorański nie
                      przygotowuje na medycynę i mówi o tym głośno, toteż kandydat o
                      sprecyzowanych zainteresowaniach biol chem powinien poszukać innego
                      liceum. Mylę się?
                      • Gość: menodo Re: czy gimnazjalista wybierając liceum myśli o.. IP: *.adsl.inetia.pl 14.05.10, 16:18
                        Tamta moja wypowiedz odnosila sie do tego, co napisala joa- ze poza
                        przyszloscia wazna jest takze TERAZNIEJSZOSC.
                        Sama szukalam szkoly, ktora zapewni mojemu dziecku jak najlepsza przyszlosc.
                        Tylko ze to byl dla mnie warunek konieczny, acz niewystarczajacy.

                        A to, czy Jezioranski jest swietny zalezy od punktu widzenia:)
      • adwarp Re:Hawa,OT 14.05.10, 09:09
        czy dobrze kojarzę,że chodziłaś do Limanowskiego, chyba na tym forum
        wyczytałam,że szkoła jest "nie fajna":(, na forum Żoliborz
        jest wątek, co prawda nie wiele osób.ale piszą dobrze:), mogłabyś coś dodać od
        siebie /przyznam,że z przyjemnością się czyta twoje wpisy/
        forum.gazeta.pl/forum/w,296,110781358,110781358,Liceum_Limanowskiego.html

        szkoła ma bardzo dużo klas, nie wiem czy to dobre, czy złe, ale na pewno jest wybór
        • Gość: Hawa Re:Hawa,OT IP: *.182.64.59.nat.umts.dynamic.eranet.pl 14.05.10, 16:55
          Dopisałam się. Myślę, że wiele miałaby do powiedzenia Verdana, ale obawiam się,
          że jeszcze gorzej niż ja nastraszy biedną autorkę wątku. Może lepiej jej nie
          dołować, zwłaszcza, że córka już się chyba uparła.
          • Gość: menodo Re:Hawa,OT IP: *.adsl.inetia.pl 14.05.10, 17:14
            To ja troche "postrasze."
            Wybiera sie tam syn mojej przyjaciolki z kolegami,wiec niezle towarzystwo tam
            sie zapowiada:)

            Dzieciak jest fajny, o duzym potencjale, ale niestety wymaga pomocy, bo stacza
            sie w kierunku menelstwa. Podejrzewam ze w podobnej sytuacji sa jego koledzy.
            Jesli ta szkola potrafi pracowac z tzw. trudna mlodzieza - OK. Ale obawiam sie nie.
            • Gość: Hawa Re:Hawa,OT IP: *.182.64.59.nat.umts.dynamic.eranet.pl 14.05.10, 20:46
              Ależ szkoła dobrze wie, co z takimi elementami robić. Bynajmniej się nie
              patyczkują! Wyjmują klamki z okien na niższych piętrach i przed określoną
              godziną nie wypuszczają nikogo bez przepustki. Niektórzy nauczyciele mają też
              ciekawe systemy - jeśli u mojej bylej polonistki kogoś nie było na lekcji
              muzealnej, z której zapowiedziane było odpytywanie, to z odpowiedzi może dostać
              najwyżej dwóję, ale pytania będą takie, że i tak jej nie dostanie. I to nie
              ważne, czy się zerwał, czy był chory, czy pojechał na mistrzostwa świata.
              Wszystkich równo za mordę i bez dyskusji.

              Trudna młodzież może śmiało poczuć się jeszcze trudniejsza.
              A łatwa młodzież łatwo mieć nie będzie.
              • verdana Re:Hawa,OT 15.05.10, 14:50
                W tym roku maturę robi tam syn przyjaciółki. Do szkoly poszedł jako
                przeciętny, ale raczej zdolny facet. Teraz jest to kłębek nerwów,
                ktory na kazdą propozycję zdawania na cokolwiek mowi "nie poradzę
                sobie", "nie będe zdawał rozszerzonej matury, bo nie zdam", "nie
                chce mi się i tak nic z tego nie będzie". Przez trzy lata z
                normalnego faceta zrobilo sie niewiedomoco.
                • Gość: menodo Re:Hawa,OT IP: *.adsl.inetia.pl 15.05.10, 19:34
                  Chlopiec,o ktorym wspominalam chce isc do tej szkoly, bo jak slyszal "nie ma tam
                  wyscigu szczurow" i ida tam "fajni ludzie".
                  Przy czym szczurem jest dla niego kazdy kto ma wiecej niz 100 punktow.
                  Od zawsze chodzil do bardzo dobrych szkol, obecnie konczy dwujezyczna 3 klase w
                  gimnazjum i na zlosc swojej mamie odmraza sobie uszy. Typ bardzo
                  inteligentnego, wrazliwego, ale potwornie wkurzonego na swiat mlodego czlowieka.
                  Kiedys sie interesowal matematyka i informatyka, ale obecnie - jak mowi -
                  korzysta z zycia...

                  Nie wiem, moze sa jakies licea z progiem ponizej 100 punktow, gdzie mlody
                  zagubiony czlowiek ma szanse spotkac jakichs madrych nauczycieli? Jego mame nie
                  stac na szkole niepubliczna.
                  • verdana Re:Hawa,OT 15.05.10, 19:49
                    Typowy objaw przetrenowania. W jego wypadku - paradoksalnie - ja bym
                    nie odradzała tego liceum. Lepszy taki bunt, niż inny... I dla niego
                    być może rzeczywiście liceum, gdzie nie ma żadnego dążenia do
                    lepszych stopni będzie jakims wyjsciem z sytuacji.
                    • Gość: menodo Re:Hawa,OT IP: *.adsl.inetia.pl 15.05.10, 19:59
                      verdana napisała:

                      > Typowy objaw przetrenowania."

                      Nienienie, to nie jest przyklad przetrenowania. Dla tego chlopca zadnym
                      problemem byloby miec swietne stopnie w jakiejkolwiek szkole. On nie ma nerwicy
                      czy fobii szkolnej.
                      Ma problemy rodzinne, o ktorych nie chce pisac.

                      • Gość: learning-to-fly Re:Hawa,OT IP: 95.108.50.* 15.05.10, 20:13
                        A KĄT? Wyniki matur ma pewnie nierewelacyjne, ale Liman przesadnymi sukcesami
                        też nie grzeszy, a tam miałby przynajmniej opiekę psychologa. Jeśli rzeczywiście
                        to obrażenie się na świat wynika z problemów rodzinnych, to może by mu pomogli.
                        Tylko nie wiem jak oni tam "trudność" badają, czy się kwalifikuje. No i szkołę
                        zam tylko ze słyszenia, więc to raczej luźna propozycja.
                        • Gość: learning-to-fly Re:Hawa,OT IP: 95.108.50.* 15.05.10, 20:18
                          Aha, i na pocieszenie, znam też takich "zbuntowanych', którzy trafili do szkół
                          kumulujących jednostki trudne i jak parę razy po zębach dostali od trudniejszych
                          kolegów, a przez nauczycieli byli traktowani jak półmózgi, to im się bunt
                          znudził ;) Ryzykowne, ale zawsze jakieś wyjście.
                        • Gość: menodo Re:Hawa,OT IP: *.adsl.inetia.pl 15.05.10, 21:12
                          Wiem, tez o tej szkole myslalam, na pewno bylaby dla niego dobra, ale ten
                          chlopiec mowi, ze juz sama jej nazwa jest obciachowa...Nawet mnie zapytal, czy
                          sama chcialabym chodzic do szkoly o takiej nazwie. A przeciez zeby w niej
                          byc,najpierw trzeba miec wole, aby w niej byc.
                          Naprawde ciezki przpadek...
                          • verdana Re:Hawa,OT 15.05.10, 21:17
                            Ma rację. KĄT to zupełnie dobre miejsce, ale nie da się ukryć -
                            stygmatyzuje. ktos, kto chodzi do tej szkoły postrzegany jest
                            natychmiast jako ktos z powaznymi klopotami. Ja bym radziła
                            rzeczywiście tylko w przypadku powaznych klopotow samego dziecka, a
                            nie problemow w rodzinie.
                      • verdana Re:Hawa,OT 15.05.10, 20:41
                        Rozumiem - ale tak czy inaczej on to liceum wybrał swiadomie, jak
                        sądzę na zlość rodzicom. I uwazam, ze akurat ten przejaw buntu, jako
                        stosunkowo malo grozny, a mogacy delikwenta sporo nauczyć, jest jak
                        najbardziej do przyjecia. Zdolny sobie i w Limanowskim poradzi.
                        A jak namowiony i przekonany pójdzie gdzie indziej, to nie wiadomo,
                        kiedy i jak się zbuntuje.
                        • Gość: menodo Re:Hawa,OT IP: *.adsl.inetia.pl 15.05.10, 21:38
                          Rozumiem - ale tak czy inaczej on to liceum wybrał swiadomie, jak
                          sądzę na zlość rodzicom. "

                          Co to znaczy 'swiadomie' dla Ciebie? Ten chlopiec nie ma wielkiego wyboru, idzie
                          tam gdzie koledzy mowia,ze jest fajnie.

                          Jego matka wychowuje dwoje dzieci, a ojciec od lat nie placi alimentow, wiec to
                          naprawde nie jest przyklad zbuntowanego nastolatka przeciw nadmiernym wymaganiom
                          rodzicow, ktorzy wieczorami siedza przed komputerem i trzymajac sie za rece
                          przegladaja rankingi i progi punktowe w poszczegolnych szkolach.
                          • Gość: Hawa Re:Hawa,OT IP: *.147.174.140.nat.umts.dynamic.eranet.pl 15.05.10, 22:14
                            Jeśli chodzi o KĄT, to z "trudnością" uczniów różnie bywa.
                            Wiem jednak, że kandydat musi przekonać kadrę, że tej szkoły naprawdę
                            potrzebuje. Jeżeli nie chce, to nie ma absolutnie żadnych szans.
                            Z KĄTa łatwiej wylecieć, niż się dostać (uczniowie podpisują kontrakty, których
                            warunki są dość ściśle przestrzegane, to samo w analogicznym liceum SOS przy ul.
                            Rzymowskiego).
                            • Gość: learning-to-fly Re:Hawa,OT IP: 95.108.50.* 15.05.10, 22:27
                              No więc zostaje szkoła typu "Liman", bez klamek w oknach, za to z "cudowną"
                              kadrą i odpowiednią ilością zbuntowanych i silniejszych kolegów, może jak go raz
                              czy dwa ktoś spierze za szkołą, ewentualnie jakiś nauczyciel idiotą nazwie
                              (podejrzewam, że w gimnazjum dwujęzycznym to nie jest codzienność), to coś do
                              niego dotrze. Bo jak trafi do szkoły w miarę przyjaznej, z niewysokim progiem,
                              ale dla normalnych dzieciaków, które po porostu orłami nie są, to będzie sobie
                              dalej udawał odważnego i bardzo do przodu, a reszta klasy będzie się męczyć.
                              • Gość: menodo Re:Hawa,OT IP: *.adsl.inetia.pl 15.05.10, 22:49
                                learning-to-fly napisał(a):

                                > No więc zostaje szkoła typu "Liman", bez klamek w oknach, za to z "cudowną"
                                > kadrą i odpowiednią ilością zbuntowanych i silniejszych kolegów"

                                No chyba tak, choc to przykre, ale podobno "terapia behewioralna' tez czasami
                                przynosi efekty...
                              • adwarp Re:? 15.05.10, 23:09
                                "Bo jak trafi do szkoły w miarę przyjaznej, z niewysokim progiem,"

                                są takie?
                                • Gość: learning-to-fly Re:? IP: 95.108.50.* 16.05.10, 00:16
                                  Biorąc pod uwagę, że jednak >150 w rekrutacji to nie norma, a zdecydowanie
                                  powyżej, a jednak większości udaje się ten etap życia przeżyć i w miarę nie
                                  zwariować, wnioskuję, że tak :)
                                  • adwarp Re:? 16.05.10, 10:52
                                    >150

                                    niski próg to dla mnie poniżej 100:(
                                  • Gość: menodo Re:? IP: *.adsl.inetia.pl 16.05.10, 11:20
                                    learning-to-fly napisał(a):

                                    > Biorąc pod uwagę, że jednak >150 w rekrutacji to nie norma, a zdecydowanie
                                    > powyżej, a jednak większości udaje się ten etap życia przeżyć i w miarę nie
                                    > zwariować, wnioskuję, że tak :)"

                                    Ale przeciez linii podzialu na szkoly w ktorych da/nie da sie zwariowac nie
                                    wyznacza prog 150!

                                    Poza tym -bez przesady.
                                    Akurat pod tym wzgledem maja czasem trudniej dzieci ze szkol wysokoprogowych -
                                    bo najczesciej trafiaja do nich w pojedynke i latwiej nimi manipulowac wg zasady
                                    "dziel i rzadz".

                                    Z kolei do szkol o nizszych progach wybieraja sie cale grupy towarzyskie, co ma
                                    swoje wady, ale i te wielka zalete,ze latwiej im "stawiac opor" nieprzyjaznej
                                    szkole juz na starcie.
                                    Tak bylo w klasie mojej corki w gimnazjum - dzieci sie znaly, rodzice sie znali
                                    i dlatego wyprobowane od lat "metody pedagogiczne" w tej szkole natychmiast
                                    zostaly zakwestionowane.

                                    • Gość: learning-to-fly Re:? IP: 95.108.50.* 16.05.10, 15:47
                                      To, że próg nie wyznacza atmosfery to ja wiem, tylko pojawiło się pytanie, czy w
                                      ogóle istnieją szkoły z niewysokim progiem, gdzie jest całkiem ok. Twierdzę, że
                                      pewnie są, tylko akurat na forach zazwyczaj rozmawia się o najlepszych i
                                      najgorszych, średni/normalni nie są tak interesujący:)
                                      A najnormalniejsze licea z progami ok. 80-90 są w małych miastach. Jak jest
                                      jedna czy dwie szkoły, to działają jak rejonówki prawie, więc w jednaj klasie
                                      się dzieciaki, które miały 80 i 170, a średnia jest pewnie w okolicach 120.
                                      Szkoły jak szkoły, nauczycieli mają lepszych i gorszych, uczniów też, ale
                                      zazwyczaj nie ma przegięć ani w kierunku dresiarstwa ani pogoni za rankingami.
                                      • Gość: learning-to-fly Re:? IP: 95.108.50.* 16.05.10, 16:05
                                        W okolicach 100 punktów jest zdaje się Barbosa, Konopnicka (koleżanka,
                                        skończyła, przeżyła, nie narzekała więcej niż reszta, studiuje dziennie, czyli
                                        się da, ale jak jest ogólnie pojęcia nie mam), niewiele wyżej zdaje się Kosshut
                                        (brat koleżanki w miarę zadowolony, ale też nie znam ani szkoły, ani jego jakoś
                                        lepiej). Jakoś nie ciągnie się za nimi fama podobna do tej, jaką "cieszy się"
                                        Liman, a progi są zbliżone. Jak kogoś bardziej interesują, to najlepiej popytać
                                        uczniów, tylko szukając np na gronie radzę wziąć poprawkę na to, że w tego typu
                                        miejscach każdy narzeka, a konkretnych informacji mało:) Skuteczniej jest chyba
                                        na nk wysłać prywatną wiadomość do paru uczniów z tymi samymi pytaniami i
                                        porównać odpowiedzi. Zazwyczaj są bardziej rzeczowe.
                                        • Gość: Hawa Re:? IP: *.147.44.133.nat.umts.dynamic.eranet.pl 16.05.10, 21:41
                                          Jest jeszcze liceum Sobieskiego przy ul. Czerniakowskiej. Progi niewysokie, ale
                                          chyba całkiem fajnie.
                                          • Gość: ania Re:? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 16.05.10, 21:59
                                            Sobieski ma imponującą liczbę klas:) nie wiem, czy jest w Warszawie drugie
                                            liceum z taką ilością klas.
                                            • kkokos Re:? 16.05.10, 22:32
                                              Gość portalu: ania napisał(a):

                                              > Sobieski ma imponującą liczbę klas:) nie wiem, czy jest w Warszawie drugie
                                              > liceum z taką ilością klas.

                                              ruy barbossa ma aż dziewięć planowanych pierwszych - to chyba jest rekord?
                                              • Gość: menodo Re:? IP: *.adsl.inetia.pl 16.05.10, 23:20
                                                Ale mowimy o w miare przyjaznych liceach z progami ok. 100 pkt...Mimo wszystko
                                                ja bym sie nie spodziewala, ze beda to male,kameralne szkoly z rodzinna atmosfera.
                                                Ale to, ze jest duzo oddzialow nie musi oznaczac, ze jast tam ciasno, bo byc
                                                moze budynki sa na tyle wielgachne, ze wszyscy sie mieszcza swobodnie.
                                                • joa66 Re:? 17.05.10, 07:18
                                                  " W okolicach 100 punktów jest zdaje się Barbosa"


                                                  Znajoma jest tam nauczycielką, pozytywnie mówiła o swoich uczniach
                                                  ("fajna młodzież"). Więcej niestety nie napiszę, bo to b. daleka
                                                  znajoma..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka