nisar
21.02.09, 18:06
Do takiego dostała się moja córka, w dużej mierze dlatego, że jest
ono kontynuacją podstawówki, do której chodziła. No i - niestety -
zawód na całej linii.
Jak ta głupia wyobrażałam sobie, jak wychowawczyni (polonistka
notabene) będzie zachęcała dzieci do przeczytania wartościowych
książek i aranżowała dyskusję. Jak będzie ich prowadzała do teatru.
Że w końcu przestaną chodzić do kina na najgłupszy film, jaki jest
wyświetlany.
No i guzik. Nic z tych rzeczy - na polskim tłuką gramatykę i
lektury "bo to będzie wymagane na egzaminach do liceum", a do kina i
tak wybierają się na jakąś krwawą jatkę. W teatrze byli raz, do
przeczytania czegokolwiek pani nie zachęciła ani razu.
A szóstkę z języka polskiego ma dziewczynka, która poza lekturami
przeczytała Muminki.
Dużo zrobię, żeby moja córka nie chciała zdawać do "renomowanego
liceum".