Następne pytanie techniczne

20.03.09, 12:20
Mam pytanie do rodziców, którzy albo już są po procesie wybierania
liceum (system elektroniczny, np w Warszawie), albo którzy tę
decyzję podejmują już dziś (za moment).

Chodzi mi bardzo konkretnie o sam system elektroniczny.

Jak praktycznie to u Was wyglądało ? Jak wasze dzieci, (pewnie z
Waszą pomocą) doszły do listy klas którą wpisywały do systemu ?
Przyznam się szczerze że nie bardzo wiem jak się do tego zabrać (to
znaczy teoretycznie, bo u nas decyzja dopiero za 2 lata, ale ja
probuje temn system rozgryzc), bo niestety liczba szkół ograniczona
tylko do 3 strasznie jest ograniczająca (to tylko pozorny
pleonazm). Tak jak patrzyłam po ofercie szkół to każda z nich ma po
jednej, max dwóch klasach które byłyby interesujące potencjalnie dla
syna-niestety szkoły które są fajne, mają bardzo zbliżone progi
punktowe-czyli de facto umieszczajac 2 podobne szkoły pod wzgledem
punktowym bardzo du zo się ryzykuje (no bo jak zabraknie pktow do
jednej to z pewnoscia i do drugiej). Szkoda że nie ma jakiejś
maksymalnej liczby klas możliwych do zaznaczenia ale z
nieograniczonej liczby szkół-to dawałoby szanse na wprowadzenie na
koncu klasy OK z nawet nie bardzo pasujacej szkoły, tak na wszelki
wypadek. Przy tym ograniczeniu do 3 to całe to wyznaczanie wydaje
mni się bardzo strategicznym ćwiczeniem bo de facto mowimy o jakiś 6
klasach. Trzeba chyba jednak bardziej przy układaniu listy skupić
się na pytaniu "gdzie mamy szanse się dostać", a nie na pytaniu "o
jakiej szkole marze".

Prosze opowiedzcie o swoich doświadczeniach.
    • izzo Re: Następne pytanie techniczne 20.03.09, 13:47
      Nie znam realiów warszawskich, ale jestem prawie na bieżąco z racji tego, że mój
      siostrzeniec w ubiegłym roku taką elektroniczną rekrutację do liceum
      przechodził. Dużo zależy tez od "mody" na szkołę. U nas np. okazało się, że
      najbardziej dotąd oblegana szkoła, fabryka olimpijczyków etc. okazała się jedną
      z najprzystępniejszych szkół, właśnie z racji tego, że część uczniów nie
      wskazała jej w pierwszej kolejności, myśląc, że szans nie mają, a szkoła
      skądinąd porządna, aczkolwiek nie wybitna, przeżywała prawdziwe oblężenie. Zatem
      różnie z tym bywa. Na pewno szkoła trzecia powinna być tą zwyczajnie dobrą
      (niekoniecznie wybitną) i bezpieczną w sensie dostania się.
      Swoją drogą, dziwię Ci się, że już zaczynasz o tym myśleć. Dwa lata w naszym
      systemie edukacji to bardzo dużo i wiele się może wydarzyć.
      • marina2 Re: Następne pytanie techniczne 20.03.09, 16:06
        w naszym mieście była identyczna sytuacja jak u izzo-kuźnia olimpijczyków miała
        wakaty...

        córka wybierała szkołę wyłącznie "pod siebie" : profil,klimat szkoły,dojazd.ale
        prawda jest też taka,że mogla dostać się do każdej klasy w mieście.
        z tą rekrutacją jest w moim odczuciu tak na wyrost bicie piany.przez pierwsze
        miesiące nowego roku szkolnego dzieciaki i tak się przenosiły ,zmieniały i
        szkoły i profile . W sumie każdy ma taką szkołę jaką chciał.
        • verdana Re: Następne pytanie techniczne 20.03.09, 16:35
          W roku, kiedy po raz pierwszy trzecie klasy konczyły gimnazjum była
          własnie możliwość wybrania nieograniczonej liczby szkół. Wyszedł
          horror - najlepsi gimnazjalisci podostawali sie do 10 -12 szkół i
          dla wiekszosci dzieci zabraklo miejsc. Oczywiscie, dostały się
          później, ale stres, jaki wtedy przezli, wielu z nich przezywa do
          dziś. Uczniowie z czerwonymi paskami i śrenia powyżej 5 byli
          kierowani do szkół zawodowych "bo moze tam sa miejsca'
          Dlatego ograniczono ilość szkół do trzech.
          Natomiast mnie poraza głupota wybierania szkoły przed otrzymaniem
          wyniku egzaminu...
          • agatka_s Re: Następne pytanie techniczne 20.03.09, 18:48
            verdana napisała:

            > W roku, kiedy po raz pierwszy trzecie klasy konczyły gimnazjum
            była
            > własnie możliwość wybrania nieograniczonej liczby szkół. Wyszedł
            > horror - najlepsi gimnazjalisci podostawali sie do 10 -12 szkół i
            > dla wiekszosci dzieci zabraklo miejsc.


            O ile ja rozumiem, to teraz (od kilku lat) jak jest system
            komputerowy taka sytuacja w gre nie wchodzi, bo system dziala na
            zasadzie "trafiony zatopiony", czyli jesli natrafia na pierwsza
            klase na liscie ucznia, do ktorej kandydatowi starcza punktow to te
            wlasnie klase przydziela i koniec kropka, juz wiecej szkol nie
            przydziela. Stad taka istotna jest kolejnosc ustawienia. Gdy nawet
            uczen ma wystarczajaca ilosc punktow do najlepszej szkoly (np ma 160
            punktow a do najlepszej prog jest 159) ale umiescil ja za szkola do
            ktorej starczylo mu punktow (np z progiem 140) to dostanie sie do
            tej z progiem 140 bo byla pierwsza "trafiona zatopiona".

            Jesli mowimy o szkolach w ktorych jest jakas widoczna tendencja od
            kilku lat-czyli np obstawiamy trzy szkoly rozniace sie miedzy soba o
            duzo np 160, 140 i 100, to cos mozna przewidziec. ale jesli w gre
            wchodza szkoly gdzie roznice punktow sa 10-15, to wtedy jest to
            kompletna loteria, bo za zadne skarby nie da sie przewidziec jakie
            beda progi akurat w tym roku (o ile rozumiem jak jednego roku jest
            wysoki prog to nastepnego bedzie nizszy i na odwrot-to te mody o
            ktorych inne mamy pisaly). No i masz racje, podejmowanie decyzji
            jeszcze przed otrzymaniem 100% wynikow to tez absurd, ale to sie
            daje jakos obejsc bo rozumiem ze w najgorszym wypadku jeszcze daje
            sie to zmienic, tylko ze to wymaga sporego wysilku.

            Gdyby klas mozna bylo wyznaczac z dowolnej ilosci szkol moim zdanie
            byloby lepiej bo gdzies na koncu mozna byloby umiescic te opcje
            najgorsza bez odrzucania tych opcji do przyjecia, teraz jest
            poprostu ciut malo tych opcji (chyba ze ktos idzie na zywiol i
            obstawia wszystkie klasy z danej szkoly, ale to nie dla tych co tak
            jak np moj syn nie znosza jakiegos przedmiotu np biologii ;-))))
            • kmir Re: Następne pytanie techniczne 20.03.09, 20:46
              > system dziala na
              > zasadzie "trafiony zatopiony", czyli jesli natrafia na pierwsza
              > klase na liscie ucznia, do ktorej kandydatowi starcza punktow to
              te
              > wlasnie klase przydziela i koniec kropka, juz wiecej szkol nie
              > przydziela. Stad taka istotna jest kolejnosc ustawienia

              dokładnie tak

              > za zadne skarby nie da sie przewidziec jakie
              > beda progi akurat w tym roku (o ile rozumiem jak jednego roku jest
              > wysoki prog to nastepnego bedzie nizszy i na odwrot-to te mody o
              > ktorych inne mamy pisaly)

              Chyba aż tak źle nie jest. Można prześledzić progi z lat 2003 - 2008
              (były te same zasady rekrutacji i punktacji) i np w mojej szkole
              maksymalny rozrzut to 155 - 162 pkt

              > podejmowanie decyzji
              > jeszcze przed otrzymaniem 100% wynikow to tez absurd, ale to sie
              > daje jakos obejsc bo rozumiem ze w najgorszym wypadku jeszcze daje
              > sie to zmienic, tylko ze to wymaga sporego wysilku.

              Decyzje dotyczące wyboru szkół podejmowane w maju (kiedy jeszcze się
              nie zna własnej liczby punktów) można zmienic w czerwcu, kiedy są
              już znane wyniki egzaminu i można sobie wyliczyc punkty. Wtedy sa
              także znane liczby kandydatów do poszczególnych szkól i klas.
              Dokonanie zmiany jest bardzo proste, aczkolwiek wymaga obecności
              jednego z rodziców (wycofanie podania ze szkoły) i jedynym
              utrudnieniem jest fakt, że jest na to tylko kilka dni.
    • kmir Re: Następne pytanie techniczne 20.03.09, 20:38
      > niestety liczba szkół ograniczona
      > tylko do 3 strasznie jest ograniczająca

      Oczywiscie zgoda. Warto może wszystkim przypominać skąd się wzieło
      to ograniczenie. Otóż w roku 2002, kiedy pierwszy rocznik
      absolwentów konczył gimnazja, podczas rekrutacji powstał przejściowy
      bałagan: najlepsi uczniowie zablokowali miejsca w kilku szkołach, a
      nieco tylko słabsi denerwowali sie oczekiwaniem na listach
      rezerwowych. W sumie wszystko skończyło sie nienajgorzej i wiele
      szkół niepublicznych nie zrealizowało pełnego, zaplanowanego naboru.
      Na zaistniało sytuację zareagowali:
      1. dyrektoprzy śródmiejskich liceów w Warszawie (w tym niżej
      podpisany) wdrażając system komputerowy
      2. Pani minister Łybacka (SLD) wprowadzając ograniczenie do trzech
      szkół.

      > Szkoda że nie ma jakiejś
      > maksymalnej liczby klas możliwych do zaznaczenia ale z
      > nieograniczonej liczby szkół-to dawałoby szanse na wprowadzenie na
      > koncu klasy OK z nawet nie bardzo pasujacej szkoły, tak na wszelki
      > wypadek

      Oczywiście ograniczenie liczby klas byłoby ze wszech miar
      rozsądniejsze, ale jak dotąd nie udało się tego przeprowadzić mimo
      kilku zmian ekip w ministerstwie
Pełna wersja