30stkimeil
02.09.09, 12:22
Witam wszystkich serdecznie :)
Jestem mamą świeżo upieczonego gimnazjalisty i szczerze mówiąc włosy staja mi
dęba jak sobie pomyślę o tym co go czeka.
Nie jest orłem, raczej należy do leniuchów i beztroskich dzieciaków, podchodzi
do nauki na totalnym luzie i niczym się nie przejmuje.
Próbuje rozmawiać, tłumaczyć, że gimnazjum to już nie podstawówka, ale moje
dziecię ma jedną odpowiedź "mamuś spoko, dam radę".
Może ktoś z Was ma za sobą tą pierwszą klasę, jak ją "przeżyć"? jak
wytłumaczyć dziecku, że zabawa się skończyła?