kaemma
17.08.11, 21:19
Witam,
bardzo proszę o poradę. Mój sześciomiesięczny syn ma skazę, karmię piersią, od 2,5 miesiąca jestem na diecie eliminacyjnej. Znaczne ulewania i bardzo śluzowate kupy ustąpiły, niestety nadal ma wysypkę. Przez ostatnie trzy tygodnie wysypka była mniejsza, nieczerwona, taka blada. W związku z tym, że wkrótce wracam do pracy, rozpoczęłam rozszerzanie diety - podałam kleik ryżowy i gotowane jabłko. Dodatkowo do swojej diety wprowadziłam rodzynki. Dzień po zjedzeniu przez mnie rodzynek (a trzy dni po podaniu synkowi pierwszej porcji jabłka) pojawiła się jedna zielona, śluzowata kupa, trzy dni później wysypka stała się bardziej czerwona. Kolejne dwa dni później byliśmy na szczepieniu (6 w 1, meningokoki i pneumokoki) i pani doktor powiedziała, że wysypka jest pewnie od jabłka, zwłaszcza że przygotowałam je sama i poleciła podawanie jedzenia z gotowych słoiczków. Nie mieszkam w Polsce i tu nie ma słoiczków z pojedynczymi produktami, więc od 3 dni podaję synowi jabłko z gruszką ze słoiczka. Stan skóry się pogarsza. Zastanawiam się, czy może to być rzeczywiście reakcja na jabłko czy może na rodzynki? Dodam, że robiliśmy testy z krwi z panelu dziecięcego i przy jabłku nic nie wyszło. Czy może źle wpływa na niego gruszka? Czy może to być reakcja na szczepienie? Czy powinnam zaprzestać podawania jabłka i gruszki oraz wyeliminować je ze swojej diety? Jaki produkt mogę wprowadzić, żeby był w miarę bezpieczny? Czy muszę czekać az zejdzie wysypka? Za tydzień wracam do pracy. Czy rzeczywiście lepiej podawać jedzenie ze słoiczków, czy mogę czasami chociaz coś sama przyrządzic synkowi? Z góry bardzo dziękuję za odpowiedzi.