carbogrom
24.07.02, 03:12
Kopia artykulu przyszłym matkom pod rozwage..
Sowa
========================================================================
"Optymalni" nr 12 sierpień 2000
Będzin 16.06.2000 r.
Mam 25 lat i żywię się optymalnie od 15 miesięcy, czyli od chwili
urodzenia dziecka. Korzyści płynące z takiego sposobu odżywiania przez długi
czas perswadował mi mój brat, będący długim stażem na ż.o. Moim wielkim
błędem było zwlekanie z decyzją rozpoczęcia żywienia optymalnego. Początki
ciąży przebiegały w sposób prawidłowy, zjadałam "tony" zalecanych cudownych
specyfików typu" "Materna" itp. Brat tłumaczył mi, że mogę mieć problemy, że
jem byle co, bo i tak było, lecz ja twierdziłam, że czuję się świetnie i nic
nie było w stanie przekonać mnie do ż.o. Czas płynął, a ja żyłam w błogiej
nieświadomości tego co robię. Od 29 tygodnia ciąży zaczęły się problemy -
nagłe skoki ciśnienia do wysokiego poziomu, nasilone napady neurastenii,
migotanie serca. Efektem był pobyt w szpitalu do samego porodu. To co robili
ze mną lekarze w szpitalu i to czego się naoglądałam, uświadomiło mi w
końcu, że pora z sobą i swoim życiem coś zrobić - zatrzymać to błędne koło!
Postanowiłam, że jak tylko urodzę i wyjdę ze szpitala, natychmiast rozpocznę
ż.o., tak też zrobiłam z mężem. Bardzo ważna i cenna jest pomoc w początkach
diety osób doświadczonych i zaawansowanych, pozwala ona uniknąć wielu
niepotrzebnych i szkodliwych błędów. Nami kierował mój brat i wyjaśniał
wszelkie wątpliwości. Długie tygodnie moich oczekiwań uwieńczyło zdrowe
dziecko. Córka przyszła na świat drogą cięcia cesarskiego , wynikało to z
ulożenia pośladkowego płodu. Dziecko od samego początku karmione było
piersią. Już w szpitalu staralam się ograniczyć węglowodany i zwiększać
tłuszcz. Najsmutniejsze było to, że moje koleżanki skrupulatnie stosowały
się do zaleceń: "wszystko chude, gotowane, kompocik z jabłuszek" - czyli
wszystko to, co najpodlejsze! Że te metody są bzdurne, przekonałam się sama.
Jadłam wszystko tłuste i smażone, a dziecku nic nie dolegało, bo nie mogło
dolegać. Do dnia dzisiejszego nigdy nie cierpiało z powodu kolki, czy
zaparcia, a to najlepszy dowód na to, że zalecenia lekarzy są bzdurne i
szkodliwe! W miarę upływającego czasu mój pokarm stawał się coraz
tłuściejszy i wartościowszy. Dziecko jedząc sam pokarm z piersi potrafiło
przespać w nocy 6-8 godzin. Młode optymalne mamy, mogą mieć dylemat co do
podawania dzieciom witamin, ponieważ żywiąc się optymalnie mleko kobiece
jest zaopatrzone we wszystkie niezbędne witaminy i składniki. Sama
zasięgałam w tej sprawie porady lekarza optymalnego. Moja córka do chwili
obecnej nie chorowała na nic poważnego, oprócz kataru. Ja również nie
cierpię już z powodu neurastenii, arytmii serca i niesprawnego kręgosłupa.
Przyrost wagi jest faktycznie powolny ale sysytematyczny. Zauważyłam również
opóźniony rozwój ruchowy - raczkowanie od 12 miesiąca. Teraz córka ma 15
miesięcy, jeszcze nie chodzi. Mimo pojawienia się pierwszego ząbka w 8 m-cu
wychodzą one bardzo powoli w porównaniu do dzieci koleżanek, które żywione
są tradycyjnie. Kiedy moje dziecko skończyło rok, jej masa urodzeniowa nie
była potrojona co bardzo rozgoryczyło panią doktor! Mimo świetnego rozwoju i
zdrowia musiałam zrobić wiele niepotrzebnych i bzdrurnych badań, aby
usatysfakcjonować panią doktor. Według nowych "chorych" norm świetnym
wynikiem jest przyrost wagi niemowlęcia o 0,5 kg na miesiąc. Łatwo sobie
wyobrazić, a jeszcze lepiej rozejrzeć się dookoła, jaka nam wyrasta
młodzież! Bladzi i nalani niewolnicy od urodzenia, skazani często na
wegetację życiową i głupotę! Temat żywienia niemowląt nie jest tak szeroko
rozwinięty jak pozostałe. Sądzę, że jest to bardzo istotna sprawa, która
warto rozwinąć. Dlatego apeluję i namawiam wszystkie obecne i przyszłe matki
optymalne, aby dzieliły się swoimi doświadczeniami w wychowaniu i żywieniu
swoich dzieci na łamach "Optymalnych".
Nie musimy czekać, aż Pan Jan Kwaśniewski nam o tym napisze, możemy przecież
zrobić to same w oparciu o własne doświadczenia. To, w jaki sposób wychowamy
swoje dzieci uwarunkuje naszą przyszłość i starość.
Agnieszka Wdowik
(032) 267-30-28 Będzin