asiulek.d
04.10.09, 11:31
Witam, od 25tc bior fenoterol i mam zalozony pessar, leki stopniowo
zwiekszalam i teraz biore ich 5 na dobe. 7.10 mam miec zdejmowany
pessar, ktory podobno juz nie trzyma szyjki, poniewaz juz prawie nic
z niej nie zostalo, ale podobno odsuwa jeszcze glowke dziecka by nie
napierala.
W nocy z 2 na 3.10 ok 23:30 pojawily sie bardzo bolesne skurcze (o
22:30 bralam fenoterol) Byly one srednio co 6 minut, to moja kolejna
ciaza wiec czekalam az zaobserwuje postep tych skurczy, jednak one
zostaly na poziomie co 5, 6 min, tak czekalam i czekalam,o 4 byly co
7 min i nie bolalo juz tak strasznie, zazylam fenoterol i zasnelam,
bylam juz wykonczona tymi bolami.
Czy mozliwe jest ze tak intensywnie moja macica cwiczyla przed
porodem, czy poprostu akcja nie postepowala przez fenoterol?
Na nastepny dzien bylam cala obolala, dzis juz jest o wiele lepiej.
Czy zazywac do wtorku dalej leki, czy juz nie i pozwolic mojemu
organizmwi samemu zdecydowac kiedy nastapi porod?
Pytam bo obawiam sie znowu paru godzin ogromnego bolu, ktore nie
zakoncza sie przytuleniem dziecka a jedynie zastanawianiem co to
bylo.