wilma.flintstone
03.06.09, 20:36
...to mam nadzieje, ze moze uzyskam profesjonalne wyjasnienie
nurtujacej mnie kwestii. Chodzi o rozbieznosci w prowadzeniu ciazy
miedzy Poslka i innymi krajami. Mieszkam w Szwecji i czytajac forum
CiP dochodze do wniosku, ze tylko w kraju wierzby placzacej mozliwe
jest donoszenie ciazy i urodzenie zdrowego dziecka. Tutaj, w
Skandynawii, USG robi sie RAZ w ciagu 9 miesiecy, nie sprawdza sie W
OGOLE przeciwcial toksoplazmozy, cytomegalii itd., w zasadzie nie
bada sie poziomu cukru ciezarnym, ze nie wspomne o palpacyjnym czy
jakimkolwiek sprawdzaniu szyjki macicy. Jak to mozliwe, ze Europa
Zachodnia jeszcze nie wymarla, bo z tego co wiem bardzo podobne
nastawienie jest w wielu innych krajach Zachodu? I, na koniec -
jesli racje maja polscy lekarze zlecajac te comiesieczne badania,
testy, sprawdzania, to czy Zachod jest jeszcze polozniczo w epoce
lodowcowej? Jesli jednak racje maja zachodni specjalisci - o co
chodzi naszym?
Czy dziewczyny mieszkajace za granica i nie majace mozliwosci
ciaglego sprawdzania wszystkiego powinny sie bac? A jesli nie, to po
ki diabel ciezarne w Polsce sa pod bezustannym pregierzem testow i
badan roznorakich?