Dodaj do ulubionych

Mogło tak być

20.07.10, 20:15
„W dniu 10 kwietnia 2010 r. rozbił się w Smoleńsku samolot z Parą
Prezydencką, Najwyższymi Dowódcami Wojska Polskiego, Prezydentem
Kaczorowskim, kilkunastoma parlamentarzystami, Prezesem IPN,
Prezesem NBP, Szefem Kancelarii Prezydenta, Szefem BBN, Sekretarzem
Rady Ochrony Walk i Męczeństwa, oraz wieloma innymi Dostojnikami
Państwowymi, Funkcjonariuszami BOR, Gośćmi Pary Prezydenckiej i
Załogą zmierzającymi na uroczystości 70-lecia Zbrodni Katyńskiej.
Premier Rządu RP Donald Tusk natychmiast wyczarterował 2 samoloty.
Jeden dla delegacji rządowej, służb państwowych i służby
wartowniczej Kompanii Reprezentacyjnej Wojska Polskiego. Drugi dla
rodzin ofiar. Samoloty udały się do Mińska, gdzie zostały
podstawione samochody kolumny rządowej dla rodziny Prezydenta RP,
Marszałka Senatu, przedstawicieli wszystkich klubów parlamentarnych
RP i dla służb mających zadanie zabezpieczyć miejsce wypadku, oraz
pełnić wartę przy ciele Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Obecność takiego składu delegacji polskiej została ustalona
wcześniej, błyskawicznie, ze stroną rosyjską jako realizacja
zapewnień (w depeszy) Prezydenta Miedwiediewa o wspólnych
działaniach. Jednocześnie zwołane w trybie nadzwyczajnym Biuro
Analiz Sejmowych oraz Biuro Prawne Prezesa Rady Ministrów RP
przygotowało projekt porozumienia o randze szczególnej dotyczącego
wspólnych Polsko-Rosyjskich działań odnośnie Tragedii Smoleńskiej i
śledztwa realizowanych na podstawie noty Prezydenta Miedwiediewa i
porozumienia bilateralnego pomiędzy obydwoma państwami z 1993 r.
Do zadań Biura Analiz Sejmowych należało też sformułowanie treści
wniosku Marszałka Sejmu do Trybunału Konstytucyjnego o
natychmiastowe stwierdzeniu przeszkody w sprawowaniu urzędu przez
Prezydenta Rzeczypospolitej i powierzenie Marszałkowi Sejmu
wykonywanie obowiązków Prezydenta Rzeczypospolitej w trybie art. 131
ust 1 Konstytucji RP lub o orzeczenie innego, zgodnego z Konstytucją
trybu przejęcia obowiązków Prezydenta przez Marszałka Sejmu RP.
Podczas narady w Smoleńsku Donalda Tuska z Premierem Putinem przy
udziale Marszałka Senatu i przedstawicieli wszystkich klubów
parlamentarnych (Jarosław Kaczyński pełnił też dodatkową rolę
przedstawiciela rodzin ofiar) została złożona przez stronę polską
(na podstawie dokumentów nadesłanych z Warszawy) precyzyjna
propozycja dalszych wspólnych działań. Premier Rosji Władimir Putin
wyraził zgodę na działanie wg projektu polskiego, proponując
jednocześnie by (ze względu na delikatność sprawy i kłopotliwą
sytuację Rosji) nadzór nad Polsko-Rosyjską Komisją Śledczą sprawował
przedstawiciel strony pokrzywdzonej. Porozumienie zostało
błyskawicznie podpisane (już po 2 godzinach) a szefem Komisji
Śledczej został niezależny politycznie Prokurator Generalny (ze
względu na kłopotliwą sytuację Rządu RP i potrzebę transparentności
działań). Jednocześnie została złożona publiczna deklaracja, że
zostanie powołany Rzecznik Polsko-Rosyjskiej Komisji Śledczej, który
w trybie 24-godzinnym będzie informował opinie publiczną o stanie
śledztwa i innych podjętych działań.
W chwili podpisania porozumienia miejsce tragedii zostało
zabezpieczone przez PRKŚ siłą przybyłych polskich funkcjonariuszy i
funkcjonariuszy rosyjskich. Zostało zabezpieczone ciało Prezydenta
RP, przeniesione na katafalk do namiotu specjalnego i wystawiona
warta żołnierzy RP. Rozpoznanie ciała Prezydenta nastąpiło na
miejscu. Ciało włożono w przytransportowaną przez Polaków trumnę i
helikopterem przewiezione do Warszawy do Instytutu Medycyny Sądowej.
Reszta ciał, szczątków samolotu, rzeczy osobistych oraz wszelkich
innych przedmiotów została przekazana pod nadzór PRKŚ. Cześć działań
dokonywano na miejscu, część zgodnie z zarządzeniem PRKŚ (i dzięki
uprzejmości Rosjan) dokonywano w Moskwie, a część podjęto
natychmiast w Warszawie. Zasadą było, że każde przesłuchanie, każda
czynność zabezpieczenia dowodów, oraz każda sekcja zwłok były
dokonywane wspólnie przez polskich i rosyjskich specjalistów.
W niedzielę, 11 kwietnia, o godzinie 12.00 czasu warszawskiego
Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski ogłosił w orędziu, że dysponuje
aktem zgonu Prezydenta RP, co zgodnie z opinią Trybunału
Konstytucyjnego obliguje go do pełnienia obowiązków Głowy Państwa.
Jednocześnie, ze względu na doniosłość tragedii i szacunek do Śp.
Prezydenta Lecha Kaczyńskiego Marszałek Komorowski ogłasza, że
wystąpi z wnioskiem do władz kościelnych o pochówek Prezydenta na
Wawelu i stworzenie przy jego grobie, symbolicznego miejsca
upamiętnienia tragedii Smoleńskiej. Ponadto Marszałek Sejmu ogłasza,
że nie mając mandatu wyborców nie będzie podejmował żadnych działań
personalnych ani politycznych, wykraczających poza legitymację
etyczną, i które mogą poczekać do wyboru nowego Prezydenta RP. Także
wtedy została ogłoszona tygodniowa żałoba narodowa.
Obserwuj wątek
    • 10x10 c.d. Mogło tak być 20.07.10, 20:16
      Czas pokazał, że p.o. Prezydenta RP Marszałek Sejmu dotrzymał słowa,
      a nawet przekazał do Trybunału Konstytucyjnego te ustawy czekające
      na biurku Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, których przekazanie
      deklarował wcześniej publicznie zmarły Prezydent.
      Jednocześnie odbyły się uroczystości pogrzebowe, w terminach jak
      najszybszych z możliwych po dokonaniu sekcji zwłok i zabezpieczeniu
      wszystkich szczątków. Pogrzeb Pary Prezydenckiej na Wawelu odbył się
      w niedzielę 18 kwietnia, i pomimo chmury pyłu przybyli wszyscy
      zapowiedziani międzynarodowi goście. Premier Tusk osobiście
      zapraszał telefonicznie Prezydenta USA Baracka Obamę i Prezydentów
      Francji, Rosji oraz Kanclerz Angelę Merkel.
      Tymczasem miejsce tragedii z wydatną pomocą Rosjan zostało trwale
      ogrodzone, podzielone na sektory 2x2m sfotografowane i dokładnie
      przeszukane (do głębokości 80 cm) przez polskich specjalistów.
      Każdego dnia o godzinie 18.30 w półgodzinnej konferencji prasowej
      Rzecznik Polsko-Rosyjskiej Komisji Śledczej zdawał szczegółowe
      sprawozdanie z działań i odpowiadał na pytania dziennikarzy.
      Zauważono, że Rosjanie błyskawicznie realizują wszelkie wnioski
      pomocy prawnej (pomimo utrudnienia, bo w każdej czynności muszą
      uczestniczyć polscy prokuratorzy). Szczególnym echem odbiło się
      przesłuchanie Generał Tatiany Anodiny – byłego szefa Międzynarodowy
      Komitet Awiacji – odpowiedzialnej za certyfikowanie lotniska w
      Smoleńsku, oraz nadawanie certyfikatów, oraz uprawnień zakładom
      odpowiedzialnym za budowę oraz prace remontowe samolotu Tu-154,
      który się rozbił pod Smoleńskiem.
      Nie tylko po stronie rosyjskiej były dymisje. Premier Donald Tusk
      pociągnął do odpowiedzialności politycznej za uchybienia dotyczące
      przygotowania wizyty i zabezpieczenia wizyty Głowy Państwa Ministra
      Obrony Narodowej, Szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Ministra
      Spraw Zagranicznych, Szefa ABW. Bronisław Komorowski zdymisjonował
      natomiast, po enuncjacjach opozycji, Szefa Służby Kontrwywiadu
      Wojskowego.
      Wielkim skandalem, który się spotkał z natychmiastową reakcją Szefa
      Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej była sugestia, pewnego
      posła PO z Lublina, że katastrofa mogła nastąpić z winy pilotów.
      PO zawiesiło posła w czynnościach a Sejmowa Komisja Etyki Poselskiej
      zwróciła uwagę, że niegodnym jest funkcji posła nawet sugerowanie
      odpowiedzialności za tragedię, którejkolwiek z ofiar przed
      zakończeniem śledztwa, a poza tym to działanie krzywdzące dla ich
      rodzin i naruszające ich dobre imię. Jednocześnie EPS przestrzegła,
      że w przypadku wystąpienia rodzin załogi z pozwem o oszczerstwo,
      będzie wnosić o uchylenie immunitetu temu posłowi.
      20 kwietnia Rzecznik PRKŚ poinformował o otrzymaniu od Rosjan zdjęć
      satelitarnych miejsca tragedii i zapisu obserwacji radarowych
      samolotu, oraz o wystąpieniu do USA o podobne materiały.
      Jednocześnie poinformowano, że miejsce tragedii zostało już
      całkowicie oczyszczone i zbadane, a wszystkie elementy (oprócz
      dużych szczątków samolotu) i przedmioty są już w Polsce. Na dowód
      tego zlikwidowano ogrodzenie miejsca katastrofy i zaproszono
      dziennikarzy o weryfikacje tego stwierdzenia.
      21 kwietnia dziennikarze będący w Smoleńsku nie znaleźli żadnych
      elementów ani szczątków na miejscu katastrof
      • jot-es49 Re: c.d. Mogło tak być 20.07.10, 20:28
        10x10 - dawaj dalej!
        Tylko jak na SF za mało SF, jak na dramat brak dramatyzmu, jak na komedię mało
        śmieszne, jak na literaturę faktu faktów jak na lekarstwo.
        No ale może ktoś to kupi i wystawi jako political-komedio-fiction!
        • jedyny.kkk Nawet gdyby 15.08.10, 14:55
          To ukochany Lech i tak by nie żył, a lemmingi spod krzyża i tak by
          szczekały.
      • 10x10 cd c.d. Mogło tak być 20.07.10, 20:33
        22 kwietnia Marszałek Sejmu ogłosił termin wyborów prezydenckich,
        oświadczając jednocześnie, że zdaje sobie sprawę, iż kandyduje w
        sytuacji szczególnej i pozycji wyjątkowej, dlatego, jako członek
        partii rządzącej, zdaje sobie sprawę, że jest osobą
        współodpowiedzialną za właściwy tok śledztwa i działania zmierzające
        do wyjaśnienia tej największej polskiej tragedii po 1945 r.
        Tydzień później Jarosław Kaczyński, w swoim wystąpieniu, w którym
        ogłosił kandydowanie w wyborach prezydenckich, podziękował Rządowi
        Donalda Tuska za podjęcie wszelkich możliwych i mądrych działań w
        celu wyjaśnienia tragedii smoleńskiej. Pogratulował też Marszałkowi
        Bronisławowi Komorowskiemu klasy politycznej w pełnieniu obowiązków
        Prezydenta RP.
        Wszyscy dziennikarze byli pod wrażeniem zachowania się Prezesa PiS,
        a Gazeta Wyborcza uznała, że albo trauma faktycznie zmieniła tego
        człowieka, albo go błędnie oceniali przez lata.
        30 kwietnia zostały przez PRKŚ i Instytut Analiz Sądowych w Krakowie
        rozszyfrowane wszystkie rozmowy i parametry lotów znajdujące się na
        trzech czarnych skrzynkach.
        1 czerwca, decyzją p.o. Prezydenta RP został ustawiony obelisk przed
        Pałacem Prezydenckim i wmurowany w niego krzyż harcerzy, jako
        wieczne upamiętnienie ofiar katastrofy i największej polskiej żałoby
        celebrowanej w Warszawie. Krzyż zasłynął jako miejsce zgodnych
        spotkań Polaków, bez względu na odmienne przekonania polityczne i
        pomimo dzielących ich różnic światopoglądowych.
        Jakże też była inna i rzeczowa ta kampania wyborcza w porównaniu z
        poprzednimi. W jej toku, w ogóle zapomniano o istnieniu kilku
        chamskich kreatur politycznych, niegdyś brylujących na salonach.
        20 lipca pojawił się pierwszy kompleksowy raport PRKŚ odnośnie
        przyczyn tragedii i natychmiast został upubliczniony.
        Wybory Prezydenckie odbyły się dopiero po wakacjach, ze względu na
        dwukrotnie ogłaszany stan klęski w czasie pamiętnych powodzi w maju
        i czerwcu.
        Tragedia Smoleńska i danina krwi ofiar nie poszły na marne,
        zbudowały zgodę narodową.

        Relację przygotował ŁŁ

        Jak wam się to podoba?
        Tak by mogło być, gdyby politycy PO mieli klasę, Rosjanie dobre
        intencje, a to była tylko katastrofa.”
      • igor_uk Re: c.d. Mogło tak być 20.07.10, 21:48
        naiwna 10x10 napisala:
        Czas pokazał, że p.o. Prezydenta RP Marszałek Sejmu dotrzymał słowa,
        a nawet przekazał do Trybunału Konstytucyjnego te ustawy czekające
        na biurku Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, których przekazanie
        deklarował wcześniej publicznie zmarły Prezydent.


        zginal czlowiek,ktory tymczasowo pelnil obowiazki prezydenta (z wolnego wyboru
        obywateli) i to ten czlowiek ,osobiscie, odpowiada za swoi czyny.O ile ten
        czlowiek nie zyje,to za jego czyny kto ma odpowiadac? Nikt?Nie ,odpowiada
        ten,ktory pomysly zmarlego wprowadza w zyzn. kaczynski nie byl prorokiem,nie byl
        swietym,nie byl nawet Papierzem i dla tego dopoki on zyl,dopoki jego decyzji
        maja sile. zmarl,zginal to trzeba dac spokoj jego pomyslam,chyba ze ktos inny
        ,uprawniony do tego,zgadza sie z jego pomyslami.

        naiwna 10x10 dalej probuje idyliazowac Swiat:
        i pomimo chmury pyłu przybyli wszyscy zapowiedziani
        międzynarodowi goście.


        a w tym droga 10x10 czyja zla wole widzisz? Tuska?A moze to Putin namawial tych
        ,co nie przyjechali?
      • bezpocztyonline cd. Nie daj Boże 21.07.10, 12:25
        10x10 napisała:

        > Nie tylko po stronie rosyjskiej były dymisje. Premier Donald Tusk
        > pociągnął do odpowiedzialności politycznej za uchybienia dotyczące
        > przygotowania wizyty i zabezpieczenia wizyty Głowy Państwa Ministra
        > Obrony Narodowej, Szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Ministra
        > Spraw Zagranicznych, Szefa ABW. Bronisław Komorowski zdymisjonował
        > natomiast, po enuncjacjach opozycji, Szefa Służby Kontrwywiadu
        > Wojskowego.


        Super.

        Nie mamy prezydenta, nie mamy szefa MSZ, nie mamy szefa MON, nie mamy szefa ABW,
        nie mamy szefa SKW. Dowódców wojsk też oczywiście nie mamy, bo po. prezydenta
        nie podejmuje żadnych decyzji aż do czasu wyboru prezydenta, czyli do jesieni.
        Nie mianuje tez ministrów, czyli państwo praktycznie nie działa.

        Czekajmy na talibów.

        Otóż najważniejsze, co po 10. kwietnia było to bezpieczeństwo państwa i poczucie
        bezpieczeństwa obywateli. Zginął - owszem - prezydent, przedstawiciele klubów
        parlamentarnych, dowódcy wojsk, ale mimo to państwo działało, rząd był w
        całości, miał kto przejąć obowiązki prezydenta, można było czuć się bezpiecznie.


        > a Sejmowa Komisja Etyki Poselskiej
        > zwróciła uwagę, że niegodnym jest funkcji posła nawet sugerowanie
        > odpowiedzialności za tragedię

        Świetnie. "Tusk ma krew na rękach" też byłoby natychmiast potępione przez SKEP?

        Dziękującego Tuskowi J. Kaczyńskiego jakoś nie jestem sobie w stanie wyobrazić,
        niezależnie od tego, co by zrobił Tusk.
        • kzet69 Re: cd. Nie daj Boże 21.07.10, 15:10
          > Dziękującego Tuskowi J. Kaczyńskiego jakoś nie jestem sobie w
          stanie wyobrazić,
          > niezależnie od tego, co by zrobił Tusk.

          Eee przesadzasz..., gdyby Tusk ogłosił że z powodu nieustającej
          żałoby po LK dobrowolnie emigruje do Gwinei Równikowej i do końca
          życia będzie hodował orzeszki i w formie pokuty nigdy nie obejrzy
          telewizora ani internetu to JK nawet by mu buzi dał....
          • jot-es49 Re: cd. Nie daj Boże 21.07.10, 15:29
            kzet69 napisał:
            ...JK nawet by mu buzi dał....

            Tfu! Ale wymyśliłeś! Obrzydliwość!
    • igor_uk Re: Mogło tak być 20.07.10, 20:22
      10x10 napisała: nadzór nad Polsko-Rosyjską Komisją Śledczą sprawował
      przedstawiciel strony pokrzywdzonej.



      Mam dwa pytania.
      1. Ktora strona jest pokrzywdzona? I drugie,wynikajace z pierwszego.
      2.A kto skrzywdzil?
      • madameblanka Re: Mogło tak być 20.07.10, 20:33

        może tu chodzi o jakiegoś pokrzywdzonego chłopa co mu pole tupolew przeorał....
        • igor_uk Re: Mogło tak być 20.07.10, 20:42
          madame,nic o polu i chlopie mnie nie wiadomo,natomiast wiem,ze TU-154M rozbil sie na terenie nielegalnego wysypiska smieci.A jak wiadomo,na wysypiskach smieci zyje sporo meneli.Przez ta katastrofe oni stracili nie tylko dach nad glowa,a i mozliwosc w miare uczciwie zarabiac sobie na zyzn. Ta grupa spoleczna (meneli) napewno jest strona pokrzywdzona przed ten WYPADEK lotniczy.
    • berta-live Re: Mogło tak być 20.07.10, 21:04
      > Premier Rządu RP Donald Tusk natychmiast wyczarterował 2 samoloty.
      > Jeden dla delegacji rządowej, służb państwowych i służby
      > wartowniczej Kompanii Reprezentacyjnej Wojska Polskiego. Drugi dla
      > rodzin ofiar. Samoloty udały się do Mińska, gdzie zostały
      > podstawione samochody

      Nie żebym się czepiała, ale jakby pojechali dwoma samolotami, to mogli wylądować
      na cywilnym lotnisku w Smoleńsku. Ono ma wszystkie buzery pozwalające na
      lądowanie w ekstremalnych warunkach. Tylko pas ma za krótki do samolotu typu
      tupolew.
    • a74-7 Re: Mogło tak być 20.07.10, 21:23
      oczywiscie ze moglo by tak byc !
      Przesylam ci moja ulubiona - 10 out of 10
      www.youtube.com/watch?v=KVAFzdzbXcE
    • zuzka111 Mogło tak być gdybyśmy nie żyli w postkomunie 21.07.10, 10:54
      W Polsce taki scenariusz jest awykonalny.

      Rządzącym nie chodzi o dobro Polski, a o własne kieszenie.
      Znów niedościgłym przykładem jest Kraj Rad, gdzie KGB uwłaszczyło się na
      zasobach narodowych, czyniąc z siebie klasę miliarderów.

      Polscy koledzy też tak chcą, ale niestety nie osiągnęli jeszcze
      radzieckiego ideału.

      Teraz będą mieli większe szanse...
      • maccard Re: Mogło tak być gdybyśmy nie żyli w postkomunie 07.10.10, 08:31
        zuzka111 napisała:

        > W Polsce taki scenariusz jest awykonalny.

        Awykonalność bierze się z niedostatków intelektualnych i edukacyjnych elektoratu, czego przykładami są autor tematu i autorka postu poprzedzającego.
        Cały temat znamionuje bardzo powierzchowną znajomość prawa polskiego w ogólności, a Konstytucji RP w szczególności. W dodatku wspomniani autorzy mają tę cechę, że im mniej się na czymś znają, z tym większą pewnością siebie o tym perorują.
        • 10x10 Re: Pewność siebie 10.10.10, 18:51
          maccard napisał:

          > zuzka111 napisała:
          >
          > > W Polsce taki scenariusz jest awykonalny.
          >
          > Awykonalność bierze się z niedostatków intelektualnych i edukacyjnych elektorat
          > u, czego przykładami są autor tematu i autorka postu poprzedzającego.
          > Cały temat znamionuje bardzo powierzchowną znajomość prawa polskiego w ogólnośc
          > i, a Konstytucji RP w szczególności. W dodatku wspomniani autorzy mają tę cechę
          > , że im mniej się na czymś znają, z tym większą pewnością siebie o tym perorują
          Chodzi o jedno, chodzi o wieczne wywoływanie gó...anej debaty, żeby zamazać kto tu jest kim. Chodzi o pokazanie, że cała ta Solidarność to bydło było, prymitywy i oszołomy, ale na szczęście dobry i starotestamentowy Bóg zesłał dwóch inteligentnych generałów, jednego redaktora gazety i siłą spokoju uratowali kraj, grubym szlaczkiem, żeby ładnie i serdecznie narodowi odwrócić uwagę od zupełnie innych podziałów – podziałów łupów.
          • maccard Re: Pewność siebie 10.10.10, 19:01
            10x10 napisała:

            > maccard napisał:
            > > Awykonalność bierze się z niedostatków intelektualnych i edukacyjnych ele
            > ktorat
            > > u, czego przykładami są autor tematu i autorka postu poprzedzającego.
            > > Cały temat znamionuje bardzo powierzchowną znajomość prawa polskiego w og
            > ólnośc
            > > i, a Konstytucji RP w szczególności. W dodatku wspomniani autorzy mają tę
            > cechę
            > > , że im mniej się na czymś znają, z tym większą pewnością siebie o tym pe
            > rorują
            > Chodzi o jedno, chodzi o wieczne wywoływanie gó...anej debaty, żeby zamazać kto
            > tu jest kim. Chodzi o pokazanie, że cała ta Solidarność to bydło było, prymity
            > wy i oszołomy, ale na szczęście dobry i starotestamentowy Bóg zesłał dwóch inte
            > ligentnych generałów, jednego redaktora gazety i siłą spokoju uratowali kraj, g
            > rubym szlaczkiem, żeby ładnie i serdecznie narodowi odwrócić uwagę od zupełnie
            > innych podziałów – podziałów łupów.

            Znowu ta sama mantra, w kompletnym oderwaniu od tego co napisałem...

            Czyli dobrze oceniłem, że piszesz o rzeczach, o których pojęcia nie masz, lecz wierzysz, że powtórzone odpowiednią ilość razy stanie się to prawdą.
            • 10x10 Re: Jasne, całkiem od czapy 10.10.10, 19:39
              poczułem się jak Szaweł na drodze do Damaszku.

              W błysku objawienia zrozumiałem, że wszystkie informacje z ostatnich lat połączyłem w konstrukcję spaczoną i obłąkaną. Że - ze złej woli - mylnie ścigałem ciemnymi myślami ostatnich sprawiedliwych na ziemi. Że bogactwo duszy i czystość motywacji premiera pułkownika Putina musi pozostać dla takiego płaza jak ja nieprzeniknioną tajemnicą, przed którą mogę tylko w akcie skruchy się ukorzyć.

              Muszę wyrzucić wszelką truciznę, wszelkie kłamstwo i wszelki jad ze swej duszy, wszystkie tzw. powszechnie znane fakty, którymi reakcja mami słabsze głowy i charaktery.

    • bezpocztyonline Nie daj Boże 21.07.10, 12:02
      10x10 napisała:

      > „W dniu 10 kwietnia 2010 r. rozbił się w Smoleńsku samolot z Parą
      > Prezydencką, Najwyższymi Dowódcami Wojska Polskiego, Prezydentem
      > Kaczorowskim, kilkunastoma parlamentarzystami, Prezesem IPN,
      > Prezesem NBP, Szefem Kancelarii Prezydenta, Szefem BBN, Sekretarzem
      > Rady Ochrony Walk i Męczeństwa, oraz wieloma innymi Dostojnikami
      > Państwowymi, Funkcjonariuszami BOR, Gośćmi Pary Prezydenckiej i
      > Załogą zmierzającymi na uroczystości 70-lecia Zbrodni Katyńskiej.
      > Premier Rządu RP Donald Tusk natychmiast wyczarterował 2 samoloty.
      > Jeden dla delegacji rządowej, służb państwowych i służby
      > wartowniczej Kompanii Reprezentacyjnej Wojska Polskiego. Drugi dla
      > rodzin ofiar. Samoloty udały się do Mińska, gdzie zostały
      > podstawione samochody kolumny rządowej dla rodziny Prezydenta RP,
      > Marszałka Senatu, przedstawicieli wszystkich klubów parlamentarnych
      > RP i dla służb mających zadanie zabezpieczyć miejsce wypadku, oraz
      > pełnić wartę przy ciele Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

      A co by było, gdyby z takim wyczarterowanym samolotem coś się w drodze stało?

      Znowu nie myślisz, że oni wszyscy nie powinni wspólnie latać?


      > Podczas narady w Smoleńsku Donalda Tuska z Premierem Putinem przy
      > udziale Marszałka Senatu

      Protestuję!

      Marszałek Senatu nie powinien się nigdzie włóczyć samolotami, tylko siedzieć
      grzecznie w domu/hotelu/Senacie i dbać o zdrowie i kondycję oraz swoje
      bezpieczeństwo.
      Na wypadek, gdyby Marszałek Sejmu w czasie "bezkrólewia" zachorował.


      > i przedstawicieli wszystkich klubów
      > parlamentarnych

      Znowu??? A kto im pozwolił razem latać samolotem??? A gdyby coś się stało?
      Następne straty?

      > (Jarosław Kaczyński pełnił też dodatkową rolę
      > przedstawiciela rodzin ofiar)

      A rodziny 96 ofiar demokratycznie wcześniej wybrały go na swojego
      przedstawiciela? Większością głosów?

      > została złożona przez stronę polską
      > (na podstawie dokumentów nadesłanych z Warszawy) precyzyjna
      > propozycja dalszych wspólnych działań. Premier Rosji Władimir Putin
      > wyraził zgodę na działanie wg projektu polskiego, proponując
      > jednocześnie by (ze względu na delikatność sprawy i kłopotliwą
      > sytuację Rosji) nadzór nad Polsko-Rosyjską Komisją Śledczą sprawował
      > przedstawiciel strony pokrzywdzonej. Porozumienie zostało
      > błyskawicznie podpisane (już po 2 godzinach)

      W ciągu dwóch godzin często ledwie można zdążyć sporządzić w miarę prostą umowę
      notarialną sprzedaży nieruchomości. I podpisać. A co dopiero jakieś umowy
      międzynarodowe. A co z ratyfikacją przez sejm? I po. prezydenta?

      > a szefem Komisji
      > Śledczej został niezależny politycznie Prokurator Generalny (ze
      > względu na kłopotliwą sytuację Rządu RP

      Na czym polega kłopotliwość sytuacji rządu RP?

      > i potrzebę transparentności
      > działań). Jednocześnie została złożona publiczna deklaracja, że
      > zostanie powołany Rzecznik Polsko-Rosyjskiej Komisji Śledczej, który
      > w trybie 24-godzinnym będzie informował opinie publiczną o stanie
      > śledztwa i innych podjętych działań.
      > W chwili podpisania porozumienia miejsce tragedii zostało
      > zabezpieczone przez PRKŚ siłą przybyłych polskich funkcjonariuszy i
      > funkcjonariuszy rosyjskich. Zostało zabezpieczone ciało Prezydenta
      > RP, przeniesione na katafalk do namiotu specjalnego i wystawiona
      > warta żołnierzy RP. Rozpoznanie ciała Prezydenta nastąpiło na
      > miejscu. Ciało włożono w przytransportowaną przez Polaków trumnę

      :)) Na wymiar już uszykowaną???
      A może JAK-40 powinien był już wieźć trumnę dla Prezydenta RP?

      > i
      > helikopterem przewiezione do Warszawy do Instytutu Medycyny Sądowej.

      Helikopterem ze Smoleńska do Warszawy?
      > Ponadto Marszałek Sejmu ogłasza,
      > że nie mając mandatu wyborców nie będzie podejmował żadnych działań
      > personalnych ani politycznych, wykraczających poza legitymację
      > etyczną, i które mogą poczekać do wyboru nowego Prezydenta RP.

      Legitymację miał zgodnie z konstytucją. Miał również wystarczający mandat.
      Konstytucja dokładnie określa, co może po. prezydenta, a co nie.

      > Także
      > wtedy została ogłoszona tygodniowa żałoba narodowa.

      Czyli w sobotę 10.04.2010 dyskoteki byłyby czynne legalnie.
    • jot-es49 Re: Mogło tak być 21.07.10, 12:34
      "Pycha, która skłania nas do tworzenia raju na ziemi powoduje, że zmieniamy naszą poczciwą ziemię w piekło." (Karl Popper)
      • 10x10 Re: Popper 23.07.10, 12:49
        Popper, wraz z brzytwą Ockhama, należy do standardowego wyposażenia
        każdego liberalnego intelektualisty. Życie, i tak zwany "real", mają
        jednak swoje prawa, więc liberalni intelektualiści waląc Popperem na
        lewo i prawo jak maczugą, rżnąc wszystko co się nawinie brzytwą
        Ockhama... Sami w swych, kunsztownych teoriach (nie mówiąc już, że
        kiedy nasuwa się konieczność ich obrony), od brzytwy zdecydowanie
        stronią, czyniąc przy tym wszystko, by te teorie zgodnie z
        popperowskim kryterium, były maksymalnie niewywrotne. Ale samo
        popperowskie kryterium naukowości nie jest przecież falsyfikowalne,
        zatem zgodnie z samym sobą, jest nienaukowe...Konstruowanie teori,
        by były one maksymalnie niefalsyfikowalne, niewywrotne, i by
        dyskusja z nimi z założenia nie miała sensu, jest intelektualnym
        nadużyciem.
        Trochę może skomplikowałem ale uważałbym z Popperem.
    • 10x10 Cóż... 21.07.10, 13:39
      Taktykę stosowaną przez władze demoludów do łamania niepokornych,
      opisał Sołżenicyn w "Archipelagu" o knajakach "pilnujących"
      transporty politycznych na Sybir, niszczących zeków na każdym etapie.
      To samo, acz nie fizycznie, zrobił Wowa Drogowiec Tusiowi Cudotwórcy
      w sprawie Smoleńska. Tuś został politycznie przecwelony i poniżony
      (najpierw uwikłanie - to hak, potem blady strach, pokaz siły i
      przytulanki bitego dziecka) by zagwarantować jego dalszą współpracę.
      To samo robią bandyci z dziewczynami zmuszonymi do prostytucji, są
      one bite, poniżane i gwałcone tak by złamać w nich chęć buntu.
      Jego ostatnią szansą na uwolnienie się była odmowa zaproszenia na
      07.04.2010, i przylot z Prezydentem 10.04. Oczywiście to tylko
      hipotetyczna możliwość, bo Wowie "polscy" "politycy" nie odmawiają,
      ale jednak była. I zauważcie koronkowe rozegranie sprawy, każda
      kolejna rozgrywka przeciw Kaczyńskiemu przed tą ostatnią była coraz
      to trudniejsza do przerwania i wybrnięcia z twarzą z korzyścią dla
      Polski na niekorzyść dla Wowy.
      Jednak jakiekolwiek haki mogły istnieć na Tusia i piłkarzyków przed
      Smoleńskiem, są one niczym w porównaniu z byciem akcesorium do
      tragedii - i nie zależy czy był to zamach na "przeczołganie
      Kaczora", który przedobrzono, czy z góry zamierzono finał
      terminalny. W pierwszym wariancie Tuś nadstawia dupy za rosyjski
      burdel i polski w nim udział, w drugim dał się wciągnąć w udział w
      masowym morderstwie. Trzymają go za "short and curlies", i on dobrze
      o tym wie. Robi oczywiście srogie bądź zatroskane miny, zależnie od
      tego co mu który tam mistyfikiewicz podpowie, ale na zawsze już
      będzie razwiedzką gumową lalą. I tym samym, ktokolwiek jeszcze brał
      go na świecie na serio, dawno już przestał... niezależnie od tego co
      pisze prasa czy jakie nagrody się mu wręcza.
      • bezpocztyonline Faktycznie, pomysły 10/10 ;) 21.07.10, 14:05
        10x10 napisała:

        > Jego ostatnią szansą na uwolnienie się była odmowa zaproszenia na
        > 07.04.2010

        Biorąc pod uwagę, że zaproszenie to miało być wynikiem wielomiesięcznych
        zabiegów dyplomatycznych ze strony polskiej (czemu zaprzeczał Graś), to
        rzeczywiście bardzo mądrze by postąpił.


        > i przylot z Prezydentem 10.04.

        No tak, stracić za jednym zamachem i głowę państwa, i szefa rządu to
        rzeczywiście marzenie obywatela stabilnego demokratycznego państwa.
      • kzet69 Re: Cóż... 21.07.10, 15:46
        10x10 przeczytałem dokładnie wszystkie twoje posty, kwintesencja
        jednoznaczna: jesteś idiotą z mózgiem wypranym przez PiS
        • 10x10 Re: Kilka pytań idioty 21.07.10, 18:32
          1. Czyim pomysłem było spotkanie D.Tuska i W. Putina w Katyniu?
          2. Kto i kogo zaprosił na spotkanie w Katyniu? D.Tusk zaprosił
          W.Putina czy W.Putin zaprosił D.Tuska?
          3. W przypadku zaproszenia, jaki charakter miała wizyta władz
          polskich na terenie Rosji?
          4. Kto i kiedy podjął decyzję o rozdzieleniu obchodów rocznicy
          zbrodni katyńskiej?
          5. W jaki sposób wpłynęło to na oznaczenie charakteru i
          znaczenia wizyty?
          6. Jaki charakter miała wizyta Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i
          którzy członkowie delegacji podlegali ochronie?
          7. Kto był odpowiedzialny za przekazaniu szefowi BOR-u listy
          pasażerów w celu przydzielenia odpowiedniej liczby ochrony osobistej
          dla wszystkich przedstawicieli władz państwowych, którym ta ochrona
          się należała?
          8. Kto z Minsterstwa Obrony Narodowej był odpowiedzialny za
          zapewnienie ochrony wszystkim dowódcom wojskowym znajdującym się na
          pokładzie?
          9. Kto i na jakiej podstawie podjął decyzję o zaniechaniu
          dodatkowego sprawdzenia bezpieczeństwa lotniska i okolic przed
          wizytą prezydenta Polski oraz kilkudziesięciu wysokich
          przedstawicieli rządu Rzeczypospolitej Polski?
          10. Czy standardem jest, że gruparekonesansowa wysyłana w celu
          sprawdzenia bezpieczeństwa wiedzę czerpie tylko od miejscowych służb
          i nie dokonuje własnych inspekcji?
          11. Kto odpowiadał za zapewnienie ochrony lotnisk zapasowych i czy
          lotniska te były chronione?
          12. Czy w przypadku lotu na lotnisko zapasowe były przygotowane
          gotowe procedury, sprzęt i ludzie, którzy mieli umożliwic sprawne
          kontynuowanie podróży przez oficjalną delagację polską składającą
          się z prezydenta oraz kilkudziesięciu najważniejszych urządników
          państwowych w tym głównych dowódców wojska polskiego, którzy
          podlegali dodatkowej ochronie?
          13. Kto był odpowiedzialny za monitoring przebiegu i przygotowania
          lotu samolotu prezydenckiego i kto był odpowiedzialny za
          przekazywanie informacji o opóznieniu samolotu lub innych
          informacjach, które mogły wpłynąc na bezpieczeństwo przelotu?
          14. Kto zajmował się i kto powinien zając się zabezpieczaniem
          przedmiotów (telefonów, dokumentów,laptopów), które zawierały ważne
          dla obronności państwa informację?
          15. W związku z punktem 12 jakie procedury przygotowawcze były
          opracowane na wypadek katastrofy i wymogu zabezpieczenia danych i
          przedmiotów o szczególnym znaczeniu?
          16. Kto był głównym orędownikiem podpisania nowej umowy gazowej na
          takich warunkach. Czy była to strona polska czy rosyjska?
          17. Jeśli orędownikiem była strona polska (wypowiedz W.Putina z 7
          kwietnia 2010 roku), kto personalnie odpowiadał za podejmowanie
          decyzji ze strony rządu?
          18. Kto i na jakiej podstawie: prawnej, ekonomicznej podjał decyzję
          o podpisaniu tej umowy gazowej?
          19. Kto i kiedy opracował ekspertyzy prawne ( prawa Unii
          Europejskiej oraz prawa konstytucyjnego), które stanowią ważny punkt
          przygotowywania i negocjacji umów ekonomicznych?
          20. Kto i kiedy opracował ekspertyzy ekonomiczne dotyczące
          planowanej nowej umowy gazowej?
          21. Kto miał wgląd do tych ekspertyz?
          22. Jaką wiedzę na temat umowy gazowej miał marszałek sejmu i
          członek Platformy Obywatelskiej B.Komorowski?
          23. Jaka jest sytuacja prawna i ekonomiczna umowy gazowej na dzień
          21 lipca 2010 roku?
          24. Kto i kiedy wydał ekpertyzy dotyczące przydatności przedłużenia
          linii kredytowej
          itd
          • bezpocztyonline Re: Kilka pytań idioty 21.07.10, 22:07
            10x10 napisała:

            > 1. Czyim pomysłem było spotkanie D.Tuska i W. Putina w Katyniu?

            Chronologia była taka:

            1. Wajda nakręcił "Katyń"
            2. Wyświetlono "Katyń" w Rosji
            3. Odbyła się dość niemrawa dyskusja w rosyjskich mediach nad "Katyniem" i nad
            Katyniem
            4. Polska strona rządowa podjęła rozmowy z rosyjską stroną rządową
            5. Rosyjski premier zaprosił polskiego premiera do wspólnego oddania hołdu
            ofiarom mordu w Katyniu - sukces dyplomatyczny, jakiego brakowało od prawie 20 lat.

            Gdyby prezydentowi polskiemu faktycznie zależało na tej sprawie, to nikt mu nie
            bronił równocześnie rozmawiać w tej samej sprawie z Miedwiediewem.

            Gdyby mu zależało rzeczywiście na tym, by Rosja oddała hołd ofiarom mordu w
            Katyniu, to przyklasnąłby inicjatywie Tuska i pogratulowałby mu. Do tego jakaś
            sensowna odezwa - i wyglądałoby, że prezydent jest prezydentem naprawdę kraju, a
            nie jednej partii. Ale prezydent był prezydentem jednej partii, więc zamiast się
            cieszyć polskim sukcesem dyplomatycznym - i to w zakresie ulubionej przez
            prezydenta polityki historycznej - zorganizował przepychankę z stylu "A to ja
            pojadę, bo ja jestem najważniejszy!".

            > 2. Kto i kogo zaprosił na spotkanie w Katyniu? D.Tusk zaprosił
            > W.Putina czy W.Putin zaprosił D.Tuska?

            Putin Tuska.

            Taka jest oficjalna wersja i nie ma powodu jej nie wierzyć. Jakkolwiek pisano o
            tym, że zaproszenie poprzedziły wielomiesięczne zabiegi dyplomatyczne ze strony
            polskiej (czemu Graś w lutym zaprzeczał).

            > 3. W przypadku zaproszenia, jaki charakter miała wizyta władz
            > polskich na terenie Rosji?

            Wizyta państwowa. Złożenie hołdu ofiarom mordu w Katyniu.

            > 4. Kto i kiedy podjął decyzję o rozdzieleniu obchodów rocznicy
            > zbrodni katyńskiej?

            Lech Kaczyński. Początkowo próbował się wprosić na spotkanie premierów, ale ze
            względu na problemy z protokołem dyplomatycznym zdecydował o osobnej wizycie,
            która będzie centralną częścią obchodów i przyćmi wizytę Tuska.

            > 5. W jaki sposób wpłynęło to na oznaczenie charakteru i
            > znaczenia wizyty?

            Ponieważ prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew nie zapraszał Lecha Kaczyńskiego i
            sam się do Katynia nie wybierał, więc wizyta Lecha Kaczyńskiego w Rosji nie była
            wizytą państwową, lecz wizytą prywatną.

            Jednakże traktowano ją tak, jakby była wizytą państwową: ze strony Rosji Lecha
            Kaczyńskiego miał przywitać gubernator obwodu smoleńskiego Siergiej Antufiew, a
            ze strony polskiej ambasador Polski w Moskwie Jerzy Bahr.

            > 6. Jaki charakter miała wizyta Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i
            > którzy członkowie delegacji podlegali ochronie?
            > 7. Kto był odpowiedzialny za przekazaniu szefowi BOR-u listy
            > pasażerów w celu przydzielenia odpowiedniej liczby ochrony osobistej
            > dla wszystkich przedstawicieli władz państwowych, którym ta ochrona
            > się należała?
            > 8. Kto z Minsterstwa Obrony Narodowej był odpowiedzialny za
            > zapewnienie ochrony wszystkim dowódcom wojskowym znajdującym się na
            > pokładzie?
            > 9. Kto i na jakiej podstawie podjął decyzję o zaniechaniu
            > dodatkowego sprawdzenia bezpieczeństwa lotniska i okolic przed
            > wizytą prezydenta Polski oraz kilkudziesięciu wysokich
            > przedstawicieli rządu Rzeczypospolitej Polski?
            > 10. Czy standardem jest, że gruparekonesansowa wysyłana w celu
            > sprawdzenia bezpieczeństwa wiedzę czerpie tylko od miejscowych służb
            > i nie dokonuje własnych inspekcji?
            > 11. Kto odpowiadał za zapewnienie ochrony lotnisk zapasowych i czy
            > lotniska te były chronione?

            Był kiedyś wywiad na ten temat - jeszcze w kwietniu lub w maju. Poczytaj sobie.

            > 12. Czy w przypadku lotu na lotnisko zapasowe były przygotowane
            > gotowe procedury, sprzęt i ludzie, którzy mieli umożliwic sprawne
            > kontynuowanie podróży przez oficjalną delagację polską składającą
            > się z prezydenta oraz kilkudziesięciu najważniejszych urządników
            > państwowych w tym głównych dowódców wojska polskiego, którzy
            > podlegali dodatkowej ochronie?

            Pytanie musiałabyś skierować do nieżyjącego Mariusza Kazany. Ponoć to on był za
            ewentualną organizację zmian w programie odpowiedzialny.
            • zuzka111 Re: Kilka pytań idioty 22.07.10, 08:30
              > Gdyby mu zależało rzeczywiście na tym, by Rosja oddała hołd ofiarom
              mordu w Katyniu, to przyklasnąłby inicjatywie Tuska i pogratulowałby mu."


              Wizyta Prezydenta była umówiona dużo wcześniej niż Tuska. Gdyby Tusk
              reprezentował interesy Polski, nie umawiałby się za plecami Prezydenta
              Polski na spotkanie i odrębną imprezę z Putinem.
              Wystarczyło powiedzieć, że obchody rocznicy są 10 kwietnia...
              Tylko tyle.
              Putin rozegrał to sobie jak chciał.
              • bezpocztyonline Re: Kilka pytań idioty 22.07.10, 14:40
                zuzka111 napisała:

                > Wizyta Prezydenta była umówiona dużo wcześniej niż Tuska.

                A to nowość! Kiedyż to prezydent raczył był podać datę swej wizyty i chęć
                uczestnictwa?

                > Gdyby Tusk
                > reprezentował interesy Polski, nie umawiałby się za plecami
                > Prezydenta

                Tusk dokonał wielkiej rzeczy i doprowadził do wielkiego długo oczekiwanego
                gestu Putina w tej sprawie.
                Taki był stan rzeczy aż do 9. kwietnia 2010.

                Gdyby prezydentowi RP naprawdę zależało na złapaniu Rosjan za słowo, trzeba było
                poprzeć w tym Tuska i wyrazić uznanie dla gestu Rosji, zapowiadając, że mamy
                nadzieję na dalsze tego typu gesty i przyznanie prawdy. I coś na osłodę o
                zbliżeniu między narodami.

                Sęk w tym, że L. Kaczyński na wiadomość o zaproszeniu Tuska przez Putina
                wykrzyknął jedynie "A nie! To ja chcę jechać!" Jak w przedszkolu dosłownie.
                • a74-7 Re: Kilka pytań idioty 22.07.10, 20:08
                  poczytaj se i obrazki obejrz

                  www.wykop.pl/ramka/403223/smolensk-kto-dokonal-zamachu/
              • fox1984 Re: Kilka pytań idioty 22.07.10, 14:42
                Pęknę ze śmiechu.
                Zuziu dziecko drogie na jakiej podstawie w ogóle śmiesz twierdzić, że dwór
                prezydencki raczył kiwnąć małym paluszkiem w bucie zanim miłościwie nam panujący
                nie wyraził na to zgody.
                Przypominam po raz n-ty bardzo nie wygodny fakt. Otóż miłościwie nam panujący
                usiłował na waleta wepchnąć się na ową "niedopuszczalną imprezę".
                Jeszcze śmieszniejsze jest twierdzenie, że Tusk z Putinem umawiali się za
                plecami miłościwie nam panującego. Trochę lodu na ochłodę, bo móżdżek się zagrzał.
                Zaproszenie wystosował premier Rosji do swojego polskiego odpowiednika. Tyle i
                aż tyle, biorąc pod uwagę panujące między tymi dwoma krajami stosunki
                dwustronne, takich zaproszeń się nie odrzuca. Cóż wychodzi u typowych pisiorków
                brak jakiejkolwiek wiedzy z zakresu dyplomacji, a pojęci stosunków
                dobrosąsiedzkich to pojęcie nie z tej galaktyki.
                • zuzka111 Re: Kilka pytań idioty 22.07.10, 16:59
                  Nie pękaj, dobra gumka nie pęka.

                  A poza tym nie masz oczywiście racji, co trudno ci przyznać, bo jesteś
                  zaślepiona wiarą w Donaldziunia i jego dworaków.
                  Poszukaj sobie dokumentów potwierdzających to co napisałam. Są dostępne.


                  Nazywanie mnie dzieckiem, pisiorkiem i innymi tego typu epitetami daje
                  jedynie świadectwo twojego chamstwa i nic więcej.
                  Więc dalej walcz o umacnianie chamskiej klasy "rządzącej" - jesteś w tym
                  niezła.
                  • fox1984 Re: Kilka pytań idioty 22.07.10, 18:49
                    Przykro mi nie jestem ani z gumy, ani z kauczuku :]
                    To przytocz owe dokumenty, podaj konkretny link, najlepiej wiodący do strony
                    prezydent.pl
                    Tylko niestety tam nic takiego nie znajdziesz
                    A tu masz odnośnik do tego kiedy została podjęta decyzja o wizycie miłościwie
                    panującego i kto wystosował zaproszenie :]
                    www.prezydent.pl/aktualnosci/najnowsze-informacje/art,1248,min-stasiak-prezydent-bedzie-w-katyniu-10-kwietnia.html
                    Tak, tak o tym, że panowie ministrowie rozmawiali o pomyśle wysłania prezydenta
                    z premierem jednym samolotem wszyscy wiemy. Bogu dzięki, że tak się nie stało.
    • 10x10 Nasz Neue GG Judeopolen Cipistan po raz kolejny .. 21.07.10, 14:49
      Nasz Neue GG Judeopolen Cipistan po raz kolejny zdał trudny egzamin
      (c). 20 lat na zagwarantowanie sobie wszystkiego tego, co do
      funkcjonowania potrzebuje suwerenne panstwo, które były dane nam jak
      manna z nieba przefrymarczono na postpolitykę, głupie gierki
      polityczne i oczywiście, na kręcenie lodów.
      I oczywiście nie mówię tu o "transformacji", "wielkim sukcesie"
      euklidesowego mebla, "odzyskaniu wolności" czy innych
      politpoprawnych bzdetach, którymi karmi się zdekapitowane przez IIWŚ
      i wyposzczone latami PRLu pospólstwo. Wszyscy doskonale zdajemy
      sobie (lub powinniśmy) sprawę, że to akurat czysta propaganda
      sukcesu mająca przykryć nieudolne państwo zbudowane na potrzeby
      postkomuszej oligarchii, która dogadała się z koncesjonowaną
      opozycją i podzieliła to co było do podzielenia między siebie a nią.
      A reszta lokalnych Irokezów? To Polska B, motłoch i biomasa na
      wykorzystanie powyższych. Takie bydło, by zacytować OMC Profesora.
      Ot, tacy nieudacznicy, którzy nie potrafili sobie poradzić w nowych
      realiach.
      Jednak te 20 lat można było, trzeba było, wykorzystać inaczej. Można
      było zbudować podwaliny prawdziwego państwa. Nie dlatego, że
      sku...eni bądź lemingi by do tego dążyły, ale dlatego, że było 20
      lat względnego spokoju, jak w zasadzie nigdy w historii.
      Wystarczyło tylko działać, a mieliśmy (prawie) wszystko: populację,
      przemysł, knowhow, surowce naturalne... Zabrakło w sumie tylko i aż
      woli działania.
      Wbrew opluwaniu istoty i istotności Najjaśniejszej przez obłędną
      sektę z Czerskiej i Walterową fabrykę wodogłowia, Polska jest
      (niestety) ogromnie ważnym rejonem. Jesteśmy jedyną całkowicie
      otwartą drogą na przemarsz Drang nach Osten czy Lenino-Berlino,
      zależnie w którą stronę ktoś maszeruje. Tylko przez nasze terytorium
      czołgi jednych mają dostęp do stolic drugich. Polska rzeczywiście na
      jej nieszczęście (choć wcale tak nie musi być) jest łącznikiem
      Zachodu i Wschodu. I jako jeden, jedyny potrzebny dowód na to
      stwierdzenie wystarcza mi poziom obcej agentury działającej na
      naszym terenie i jej inflitracji naszych władz. Teren nieistotny
      byłby (może) kolonią jednego .
      Tak więc rzekło się: żyjemy w prawdopodobnie najbardziej
      zagenturyzowanej części Europy poza może Szwajcarią. Działają tu
      razwiedki co najmniej Rosji, Reichu, Izraela, USA, prawdopodobnie
      Chin i innych państw. Nie móżna też zapomnieć o "rodzimych" WSIokach
      i innej swołoczy na usługach czyichśtam. Wszystkie te interesy
      ścierają się w Polsce, na różnych poziomach władzy i biznesu, i
      kontrolują duże lub większościowe połacie Polski. Tylko czy to
      wystarczy by przyblokować rozwój państwa? Czy to wystarczy by
      skutecznie zablokować wybicie 40-milionowego narodu a powierzchnię?
      Jak widać tak, ale śmiem twierdzić, że nie dlatego, iż to
      rzeczywiście tak działa.
      • kzet69 Re: Nasz Neue GG Judeopolen Cipistan po raz kolej 21.07.10, 15:51
        10x10 napisała:

        > Nasz Neue GG Judeopolen Cipistan

        gratuluję patriotyzmu i poszanowania dla Polski.... debilu, ale to
        takie normy PiS-u... TKM, a Polska im lata...
        • 10x10 Re: Gratuluję żyłki na czole ;) 21.07.10, 17:17
          W 1918 roku niepodległość temu narodowi dała 3% garstka patriotów, a
          w okresie okupacji hitlerowskiej honor Polakom ratowało niewiele
          ponad 1% ludności zrzeszonej w Armii Krajowej zaś akcja bojkotu
          niemieckiej gadzinówki Nowego Kuriera Warszawskiego zakończyła się
          fiaskiem. Jedynie 1 września 1940 roku, w pierwszą rocznicę napaści
          Niemiec na Polskę, sprzedano zaledwie 50% nakładu. Wyżej od honoru
          warszawiacy cenili czytanie ogłoszeń i nekrologów. Skąd my to znamy?
          4 lipca 2010 roku niemal 8 milionów nie dało się uwieść salonowym
          mediom, autorytetom nie do zdarcia, komediantom zwanymi artystami
          oraz niecierpliwym oczekiwaniom i zachętom płynącym z Berlina,
          Moskwy i Brukseli.
          Warto też zauważyć, w jakiej teraźniejszości się to dzieje. Nie jest
          przecież bez znaczenia, że te 8 milionów ostało się w świecie, w
          którym padły już niemal wszystkie odwieczne kanony. Byle kto może
          być nazwany mężem stanu, autorytetem, a nawet artystą. Byle, co może
          uchodzić za wzór mędrca czy wybitne dzieło sztuki.
          Dzieje się to w świecie, w którym każdy wyciera sobie gębę słowem
          demokracja unikając jednak mówienia wprost, że ta demokracja to
          rządy większości nad mniejszością. Nie mówi się o tym głośno,
          bo „elity” stosują wyjątki od tej reguły.
          Często forsuje sie wolę mniejszości.
          W tej schizofrenicznej demokracji gdzie władze ma większość i
          wyselekcjonowane starannie niektóre mniejszości, pojawienie się 8
          milionów ludzi, którzy zachowali zdrowy rozsądek to wcale nie mało.
          To niewiele mniej niż zrzeszała kiedyś Solidarność.

          Nawet jeśli nie widzi się konsekwencji wynikających z przyczyn, bo
          się jest słabym na umyśle, to człowiek wyposażony jest w sumienie
          po to, żeby nawet w takim przypadku nie doszło do ostateczności,
          czyli zatracenia się w złym. I to co teraz obserwujemy, czyli to
          ujadanie i kształtowanie opinii służy zagłuszeniu sumienia, które
          już u niektórych zaczyna się odzywać. Klasyczny mechanizm
          wdrukowania - trzeba przywalić maksymalną dawką najbardziej
          drastycznych wrażeń i emocji, żeby to co jest pod spodem, czyli
          sumienie właśnie, już nie znalazło dla siebie miejsca. A ponieważ z
          refleksją u niektórych słabo, więc metoda jest słuszna i jak
          najbardziej skuteczna.
          • gs-ms Re: Gratuluję żyłki na czole ;) 22.07.10, 07:50
            rozumiem że opisujesz pranie mózgu dla PISiaków z mocheru ?

            Yaro Trumna Kłamczyński do urny ! (wyborczej ?)
            • 10x10 Re: 22.07.10, 10:52
              Jakby zabrać niektórym zaklęcia dyżurne: pisaki,mochery, oszołomy,
              oczy chore z nienawiści, czy ultimo reggio antysemityzm itp,
              pozostałoby tylko rozpaczliwe wymachiwanie rękami
              • fox1984 Re: 22.07.10, 14:45
                Rozczaruję Cię. Zostałyby jeszcze argumenty :]
                Wasz problem polega na tym, że widzicie tylko pisiorki, mocherki i oszołomy.
                Całej treści dookoła już nie. Cóż nikt nie znajdzie lekarstwa na wasz brak
                argumentów.
                • 10x10 Re: Treść dookoła 22.07.10, 16:26
                  fox1984 napisała:

                  > Rozczaruję Cię. Zostałyby jeszcze argumenty :]
                  > Wasz problem polega na tym, że widzicie tylko pisiorki, mocherki i
                  oszołomy.
                  > Całej treści dookoła już nie. Cóż nikt nie znajdzie lekarstwa na
                  wasz brak
                  > argumentów.
                  Chciałbym ale niestety nie da się uciec od „treści”. Wpisy moje ,
                  czasem zbyt uproszczone, są próbą pokazania drugiej strony medalu,
                  niż ta „zapewniona” Kowalskiemu przez masmedia „prawda”. Dużo osób
                  straciło literalnie wszystko przez bandyckie działania „władz” -
                  majątek, rodzinę, marzenia, nadzieje i wolność.
                  Życie w „praworządności i demokracji”, to często nierówna walka.
                  Przeciwnik nie przestrzega reguł, praw, przepisów, logiki, honoru i
                  przyzwoitości. To niekiedy samotność i niekończące się pasmo
                  upokorzeń i upodlenia. To czasami zimny, paraliżujący strach i
                  uczucie całkowitej niemocy i bezsilności. To jak żebrak wiszenie u
                  klamek urzędników, posłów, senatorów, RPO, ministrów,
                  dziennikarzy...z nadzieją, że trafisz na Człowieka... Zdarza się
                  jakże rzadko.
                  To jest moja Polska i Twoja.
                  • kzet69 Re: Treść dookoła 22.07.10, 16:44
                    10x10 napisała:
                    Dużo osób
                    > straciło literalnie wszystko przez bandyckie działania „władz” -
                    > majątek, rodzinę, marzenia, nadzieje i wolność.
                    > Życie w „praworządności i demokracji”, to często nierówna walka.
                    > Przeciwnik nie przestrzega reguł, praw, przepisów, logiki, honoru i
                    > przyzwoitości. To niekiedy samotność i niekończące się pasmo
                    > upokorzeń i upodlenia. To czasami zimny, paraliżujący strach i
                    > uczucie całkowitej niemocy i bezsilności. To jak żebrak wiszenie u
                    > klamek urzędników, posłów, senatorów, RPO, ministrów,
                    > dziennikarzy...z nadzieją, że trafisz na Człowieka... Zdarza się
                    > jakże rzadko.

                    Wybacz ale to nie jest Polska to jest spaczone spaczone widzenie
                    świata, wymagające profesjonalnej pomocy i sporych dawek
                    antydepresantów...
                    • 10x10 Re: To tylko przeciwwaga 22.07.10, 18:25
                      > Wybacz ale to nie jest Polska to jest spaczone spaczone widzenie
                      > ?wiata, wymagajšce profesjonalnej pomocy i sporych dawek
                      > antydepresantów...
                      Tu przyznam Ci rację, jeżeli dostrzegasz rzeczy złe i nie próbujesz
                      tego zmieniać, to tylko antydepresanty, psychuszka i czarna d... .
                      Można oczywi?cie nie widzieć. Pół biedy jeżeli wynika to z
                      ułomno?ci. Gorzej je?li oszukujemy się sami. Najlatwiej i
                      najtrudniej jest siebie oszukać, czy przekonać. Jeżeli zechcesz
                      udowodnić sobie co? na tak, udowodnisz. Jeżeli zechcesz udowodnić
                      sobie co? na nie, udowodnisz. Zależy co wybierzesz. Ale do tego
                      trzeba mieć otwarte oczy. Niektóre obrazki niestety nie sš
                      przyjemne. Inne sš.
                      Milo byłoby nie zagryzać się, bo moja racja jest mojsza.
                    • 10x10 Re: a konkretniej 22.07.10, 19:13
                      Mówię o awanturnicy Protasiukowa, ktora dołączy do toruńskich
                      oszołomów, nie godząc się na obsrywanie pamięci męża, którego połowa
                      eksperckiej Polski uznała za idiotę samobójcę, sparaliżowanego
                      strachem do tego stopnia, że wolał się zabić niż pójść na
                      kuroniówkę. Prawda i priorytety popłyną z ekranu.Mowię o tysiącach
                      Olewnikow, którzy nie mieli sily przebicia. Podobnie jak idiotycznie
                      protestowała rodzina generała Błasika, kiedy połowa Polski uznawała,
                      że generał po pijaku wyrwał stery kapitanowi Protasiukowi i
                      sprowadził samolot na brzozę.
                      • kzet69 Re: a konkretniej 23.07.10, 21:43
                        10x10 napisała:
                        Mowię o tysiącach
                        > Olewnikow, którzy nie mieli sily przebicia.

                        Porwania wciąż są w Polsce problemem, choć już nieco mniejszym niż
                        kilka lat temu. Jak wynika z policyjnych statystyk, w ubiegłym roku
                        ofiarami porwań padło 67, a w 2004 r. - 111 osób. - Najczęściej to są
                        uprowadzenia, które są efektem sporu o dzieci lub porachunkami między
                        przestępcami
                        katowice.naszemiasto.pl/wydarzenia/844139.html
                        Jakich tysiącach idioto??? Nie potrafisz napisać jednego postu bez
                        łgarstwa???
                        • 10x10 Re: O łgarstwach i tysiącach 26.07.10, 13:09

                          >Jakich tysiącach idioto??? Nie potrafisz napisać jednego postu bez
                          >łgarstwa???

                          Widz tv czy czytelnik prasy codziennej i periodyków bombardowany
                          jest codziennie nachalną propagandą i niby prawdami w każdej
                          dziedzinie. Chodzilo mi przede wszystkim o te dotyczące
                          praworządności - stanu i funkcjonowania sądownictwa, organów
                          ścigania i ochrony podstawowych praw i wolności człowieka. Takie
                          programy jak "Uwaga", Superwizjer", "Interwencja" rzeczywiście
                          pokazują jak absurdalna jest nasza wiara w praworządność państwa czy
                          jako tako działający wymiar sprawiedliwości. Niestety są to
                          programy - „brukowcowe”, nastawione na tanią sensację, prześlizgują
                          się po problemach, spłycają je i trywializują. A co najważniejsze
                          formuła tych programów podtrzymuje popularną opinię, iż są to
                          wypadki icydentalne a nie problem systemowy. Jeszcze
                          skuteczniej „zapewniają społeczeństwu poznanie prawdy” gwiazdy
                          dziennikarskie (czytaj wazeliniarze i karierowicze) w
                          swoich „zaangażowanych” programach publicystycznych, wywiadach czy
                          debatach z zaproszonymi „autorytetami” i politykami. Zawsze napawa
                          mnie zdumieniem, jak tym gościom uchodzi na sucho raczenie
                          odbiorców tym picem, zgrabną nowomową, katalogowaniem prawa i
                          banialukami, które z rzeczywistością nie mają nic wspólnego.
                          Interesujące i symptomatyczne jest, że autorzy tych publikacji
                          koncentrują swoją uwagę na państwie prawnym jako bycie i na cechach
                          jakie powinien posiadać ów desygnat, nie konfrontując tych rozważań
                          z faktami empirycznymi, ani tym bardziej nie prowadząc żadnych badań
                          empirycznych, które miałyby uzasadnić te abstrakcyjne twierdzenia.
                          Czyli innymi słowy większe i mniejsze autorytety polskich koncepcji
                          państwa prawnego, politycy i dziennikarze od 20 lat zużywają tony
                          papieru na rozważania, które z rzeczywistością nie mają nic
                          wspólnego, bo też i nikt z nich ukazaniem rzeczywistości nie jest
                          zainteresowany !
                          Halo Panie i Panowie, król jest nagi !
                          A farsa o Rzeczpospolitej „demoktratycznym państwie prawa” jest
                          grana dalej. 3 lipca 2010 na konferencji z okazji 10
                          lecia „Wspólnoty Demokracji” zainicjowanej przez Bronisława Geremka
                          i Madelaine Albright ( siedziba w Warszawie sic!) minister spraw
                          zagranicznych Radosław Sikorski powiedział – „ Jestem dumny, że to
                          właśnie do Polski cały świat zjeżdża, aby mówić o demokracji”.

                          No cóż demokracja i praworządność w naszym kraju ciągle potrzebuje
                          zastępów złotoustych i mówienia, mówienia mówienia, i mówienia....
                          wiadomo kłamstwo powtarzane w nieskończoność staje się prawdą.

                          Na konferencji zaprezentowano podręcznik dla młodych dyplomatów,
                          pokazujący jak zabiegać o prawa człowieka w krajach
                          niedemokratycznych. Tę informację zapodano tak, abyśmy nie mieli
                          żadnych wątpliwości, że Polska do „niedemokratycznych” nie należy.

                          Proponuję ministrowi Sikorskiemu i innym rządzicielom mniej mówić i
                          zacząć coś robić. Prezydent nareszcie swój, więc nie będzie
                          przeszkadzał. Można zacząć od rozszerzenia zakresu odbiorców
                          wspomnianego podręcznika o Premiera, Prezydenta - elekta, wszystkich
                          urzędników państwowych, Posłów, Senatorów, Sędziów sądów wszystkich
                          instancji, prokuratorów i policji.

                          Nie wiem czy te wszystkie „autorytety”, politycy i dziennikarze
                          stracili kompletnie kontakt z rzeczywistością, czy przenieśli się w
                          inny wymiar, czy po deklem coś im szwankuje, czy są po prostu
                          cynicznymi manipulatorami, dość, że każda z tych przypadłości jest
                          zabójcza dla odbiorców zapodawanych rewelacji. Efekt jest taki, że w
                          społeczeństwie en gros obraz faktycznej degrengolady naszego
                          państwa, zastąpiły lukrowane mity.




                      • 10x10 Re: a konkretniej 26.07.10, 21:28
                        Warto też wspomnieć o zaszczutym Dariuszu Ratajczaku.
        • maccard Re: Nasz Neue GG Judeopolen Cipistan po raz kolej 10.10.10, 19:08
          kzet69 napisał:

          > 10x10 napisała:
          >
          > > Nasz Neue GG Judeopolen Cipistan
          >
          > gratuluję patriotyzmu i poszanowania dla Polski.... debilu, ale to
          > takie normy PiS-u... TKM, a Polska im lata...

          Nie trywializuj kzet69, tu chodzi o coś bardziej skomplikowanego. Oto ktoś wyobraża sobie, że Polska po to zwalczyła PRL, aby wprowadzić ustrój gwarantujący każdemu dobrobyt. I że ten dobrobyt był możliwy do osiągnięcia, tyle że został przefrymarczony przez zdradę elit zaprzedanych postkomunistom.
          Dobrobyt ów miałby powstać sam z siebie, z wolności samej, był już na wyciągnięcie ręki, a akumulacja kapitału, wydajność pracy itp to tylko mydlenie oczu "prawdziwym patriotom", żeby ich w postkomunistycznej niewoli utrzymać.
          • 10x10 Re:Oto ktoś wyobraża sobie... 10.10.10, 20:17
            że nasza, „klasa polityczna” doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że w ogromnej większości pozycję swą zawdzięcza podżyrowaniu porządku zadekretowanego dwadzieścia lat temu i nie tykaniu z góry wyznaczonych beneficjentów „przemian”, którzy usadawiając swych protegowanych na krzesełkach politycznej karuzeli pozwalają im się do woli puszyć i nadymać na scenie medialnego teatrzyku dla gawiedzi, gdyż dzięki temu mniej widać, co dzieje się za kulisami... Krótko mówiąc – że całe to nasze okadzane „demokratyczne państwo prawne” (Art.2 Konstytucji R.P.) to pic, co wychodzi wyraźnie na jaw w rzadkich chwilach „wypadków przy pracy”, gdy jakimś cudem do władzy dochodzą nie ci co trzeba.
      • 10x10 Zastanawiając się nad sytuacją dzisiejszą trzeba c 25.07.10, 15:51
        Solidarność była zwalczana nie przez represje, pałowania czy
        polewania wodą, lecz przez umieszczenie agentury w jej szeregach. Z
        tymi „konstruktywnymi” opozycjonistami następnie
        zawarto „historyczny kompromis” „przekazując im władzę” (tak w
        skrócie i uproszczeniu). Wg prof. Wieczorkiewicza „legendarni”
        przywódcy Solidarności w 80% byli „na kontakcie”. Pierwsze wyszło
        z „Bolkiem” bo był on w latach 70-tych drobnym kapusiem szczebla
        zakładowego. Ci co działali z „wojskówką” mogą spać spokojnie – 85%
        akt zostało zniszczonych przez 16 lat owocnej pracy w III RP.
        Jeszcze inna część kolegowała się bezpośrednio z Ruskimi.
        Pomysł z fałszywymi opozycjonistami sprawdził sie świetnie, więc
        założono całą fałszywą partię.
        Genialną sprawą było powołanie PO o sympatycznym europejskim,
        liberalnym wizerunku – partii, z którą identyfikować sie może każdy
        normalny, myślący człowiek.
        Platforma stworzona została przez służby wojskowe. Następnie
        uwiarygodniono ją jako „postsolidarnościową”, "prawicową" (autorem
        koncepcji „IV PR”, którą straszy się obecnie dzieci, był Paweł
        Śpiewak z PO). Pomysł ograniczenia emerytur SB-kom (nie mający szans
        na realizację) to też element uwiarygodniania.
        PO była pomyślana jako gwarant interesów rosyjskich w Polsce i ma
        obecnie zadanie „historycznego pojednania” z Rosją - czyli
        wtłoczenia Polski z powrotem do rosyjskiej strefy wpływów
        (posługiwanie się w tym celu SLD byłoby niezręczne). Oczywiście mogą
        się tam znaleźć „słupy” w rodzaju Gowina czy Mężydły nie mają oni
        jednak żadnych wpływów na tę „postsolidarnościową” partię.
        Identyczny scenariusz został zastosowany na Litwie. Tam największą
        obecnie partię -Partię Pracy założył milioner- businessman
        Uspaskich, który pojawił się na Litwie i dostał obywatelstwo (nie
        znając języka). Po zdemaskowaniu go jako agenta KGB uciekł do Rosji,
        ale partia pozostała. Obecnie, gdy Litwa jest już zneutralizowana,
        Uspaskich jest …eurodeputowanym.
        • kzet69 Re: Zastanawiając się nad sytuacją dzisiejszą trz 25.07.10, 18:37
          > Identyczny scenariusz został zastosowany na Litwie. Tam największą
          > obecnie partię -Partię Pracy założył milioner- businessman
          > Uspaskich, który pojawił się na Litwie i dostał obywatelstwo (nie
          > znając języka). Po zdemaskowaniu go jako agenta KGB uciekł do
          Rosji,
          > ale partia pozostała. Obecnie, gdy Litwa jest już zneutralizowana,
          > Uspaskich jest …eurodeputowanym.

          Niezbyt trafne porównanie. Zobacz sobie jak duża jest mniejszość
          rosyjska na Litwie a jaka w Polsce. Na Litwie FSB (KGB już nie istnieje) ma naturalną bazę własnie w mniejszości rosyjskiej.
          Natomiast tezy o agenturalnym pochodzeniu Solidarności czy
          którejkolwiek z partii postsolidarnościowych to jest kompletne
          political science-fiction. Natomiast pisząc zarzucając rządzącej w
          Polsce partii że jest rosyjska agenturą to bez konkretnych dowodów
          podkładasz się prokuratorowi (podobnie by było gdybyś o to oskarżył
          którąkolwiek parlamentarną partie opozycyjną).
          • zaplutykarzelupa Re: Zastanawiając się nad sytuacją dzisiejszą trz 26.07.10, 11:13
            Wiele piszacych tu osob podklada sie prokuratorowi lzac i oskarzajac niezyjacego Prezydenta Lecha Kaczynskiego o spowodowanie katastrofy.
            Na powaznie: to kim ty do cholery jestes zeby straszyc ludzi sluzbami?
            • kzet69 Re: Zastanawiając się nad sytuacją dzisiejszą trz 26.07.10, 13:39
              Obywatelem demokratycznego państwa prawa a nie republiki bananowo -
              wolskiej.
              • zaplutykarzelupa Re: Zastanawiając się nad sytuacją dzisiejszą trz 26.07.10, 22:25
                No to kiedy lecisz do prokuratury PObywatelu?
              • 10x10 Re: Zastanawiając się nad sytuacją dzisiejszą trz 27.07.10, 21:24
                Czekają nas podwyżki podatków, a za to... wzrost cen. Całą władzę
                przejęli (dzięki wyborcom / ale też – conajmniej dziwnej katastrofie
                lotniczej) - "tu niech każdy wstawi co chce". Bez zdrowej gospodarki
                (czyli uwolnionej od oligarchii, nepotyzmu i ręcznego sterowania
                przez szemrane, lub, hmmmm... nieznane "czynniki" -
                zamiast "niewidzialnej ręki rynku") możemy sobie najwyżej gromnice
                palić w oknach, żeby nas piorun nie trafił. W obecnej Polsce, żeby
                naprawdę zaczęło się coś zmieniać musi zajść jedna zmiana – musimy
                dojrzeć do tego, że sami jesteśmy odpowiedzialni za nasz kraj.
                Dotyczy to w rónym stopniu Kaczystów i Tuskoidów.
                Leczenie nie polega chyba na maskowaniu objawów. Dobrze byłoby, w
                końcu, zająć się przyczynami. Rozumiem, że polityka, to robienie
                rzeczy możliwych, a nie koniecznych. Ale dość mam pseudopolityki.
                Przypomina mi to zwyczaj malowania, w szpitalach, szkołach,
                instytucjach, drzwi – od klamki w dół na brązowo. Żeby było
                czysto!!!! Pozornie logiczne i zrozumiałe, każdy to akceptuje. W
                rzeczywistości uzyskujemy jedynie niedostrzegalność brudu.
                Może tak najpierw (wreszcie!) lustracja i dekomunizacja, co, wbrew
                pozorom miałoby zdecydowany wpływ na gospodarkę.
                Odwracanie uwagi od prawdziwych problemów przez wskazywanie
                zastępczych kozłów ofiarnych było i jest ulubiona praktyką
                komunistów, zaś dezinformacja i dezintegracja, to specjalność
                rosyjskich służb specjalnych od wieków.
                • 10x10 Nie trzeba długo było czekać 28.07.10, 16:10
                  Nie trzeba długo było czekać
                  Typowy temat zastępczy.
                  Warto zwrócić uwagę na czekistowskie chwyty erystyczne zastosowane
                  przez szanownych gospodarzy tego forum.
                  ..."Obłudna atmosfera wokół krzyża"
                  ...Spór o krzyż - raport specjalny>>
                  ...Janusz Palikot na swoim blogu poinformował, że ma zamiar złożyć
                  doniesienie o popełnieniu przestępstwa "w związku z bulwersującymi
                  incydentami które miały i mają miejsce w okolicy krzyża postawionego
                  przed Pałacem Prezydenckim".
                  ...Palikot powołuje się na artykuły 256 i 257 Kodeksu Karnego. Jeden
                  przepis odwołuje się do szerzenia nienawiści na tle różnic
                  narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu
                  na bezwyznaniowość. Drugi artykuł KK dotyczy publicznego znieważania
                  ludzi m.in. z powodu ich przynależności wyznaniowej.
              • 10x10 Re: do obywatela republiki 05.08.10, 20:39
                Jak chciesz obywatelu na przykład wytłumaczyć tę nieprawdopodobną
                kampanię miłości do Rosji Putina zaraz po "katastrofie"? Czy ci
                wszyscy ludzie naprawdę mogli sądzić, że uda się Polaków - choćby i
                najgłupszych lemingów - natchnąć nagle miłością do Rosji, a w
                dodatku zalatującej coraz bardziej ZSRR Rosji Putina i ruskiej
                mafii? No, może Olbrychski tak sądził, ale nie mówimy o zupełnej
                psychopatologii, bo już nawet Wajda chyba nie. Nie, jeśli sam sobie
                potrafi zawiązać buty
                W każdym razie, jeśli wierchuszka Platformy, a z nią rząd i duża
                część politycznego establiszmętu nagle się z orientacji
                prozachodniej przewerbowała na prowschodnią, w dodatku w wielu
                przypadkach pod przymusem, musi to stanowić pewien dla tego
                establiszmętu problem. Nie każdy podlega tym putinowskim naciskom
                bezpośrednio... Wielu ma ścisłe związki z unijnym, czy niemieckim,
                rogiem obfitości... Dużo zresztą łatwiej czuć się "europejskim
                patriotą", zamiast "polskim nacjonalistą", ale "patriotą" Rosji
                Putina jednak nieco trudniej... I lemingi łykną to mniej ochoczo,
                wot prabliema...
                W elicie władzy muszą być ogromne napięcia i potencjalny ogromny
                konflikt. Jaki na to środek zaradczy? Jaki środek, który by pozwolił
                Putinowi czas jakiś we względnym spokoju konsumować i konsolidować
                zdobycze? Środkiem tym jest stworzenie poczucia jedności aparatu
                władzy i establiszmętu... Jak? Oczywiście poprzez rozniecenie do
                maksymalnych rozmiarów konfliktu między tym establiszmętem a
                moherową Polską. Druga część zresztą także ma w tym interes, nie
                widząc w tej chwili żadnej szansy na powstrzymanie zdobywczej
                kampanii Putina, nie chcąc z nim i jego ludźmi wchodzić w konflikt,
                a jednocześnie nie chcąc zrywać z dotychczasowymi dobroczyńcami i
                panami, czyli Brukselą i Berlinem. I ci także będą nawoływać
                do "zgody narodowej" (która oczywiście ma całkiem inne znaczenie,
                niż się nam wmawia (i niż naiwni ludzie sądzą) i tworzyć maksymalny
                konflikt tej szemranej elity, jako całości, z moherowym pospólstwem,
                nie służącym bezpośrednio czy choćby z chęcią, żadnemu zagranicznemu
                panu.

                Jeśli się to pospólstwo zbuntuje, to się stłumi, nauczy moresu i
                będzie spokój na co najmniej jedno pokolenie. Problem tylko, że na
                razie się nie buntuje, a to coś tam po cichu mamrocze i zapewne
                zaczyna knuć. To jeszcze jeden powód, by zbudować barykadę - agenci,
                wszystko jedno Berlina/Brukseli czy Moskwy, z jednej, moherowa
                swołocz z PiS'em na czele z drugiej!
                • 10x10 Re: wot prabliema 20.12.10, 15:51
                  pomału domysły sprawdzają się
      • 10x10 Re: Nasz N GG J C po raz kolejny zdał egzamin 24.01.11, 18:58
        W rzeczywistości oglądaliśmy w ostatnich dniach spreparowany na użytek polskiego obywatela spektakl, w którym MAK ogłasza raport, w którym zajmuje się wszystkim, tylko nie katastrofa, premier jeździ na nartach, prezydent ma katar, więc na czele państwa staje polska komisja i ujawnia nagrane przez agentów "rozmowy z wieży" skazując ich jeśli nie na śmierć, to na pewno na utratę roboty. Te "rozmowy z wieży" pisał ten sam pisarz, co "stenogramy z kokpitu"
        Mówienie o tym, czy państwo polskie zdało egzamin, czy go nie zdało, nie ma najmniejszego sensu. Jego zwyczajnie nie ma. Jest obszar zarządzany przez tego, komu tam akurat się chce, jest circa 10 milionów, którym zależy, w morzu materiału demograficznego.
        No i są surowce i klasa robotnicza. I jak będzie potrzeba, to ktoś przyjdzie i weźmie; tak jak brał w Afryce w XVII, XVIII i XIX wieku. Tyle, że tamtych w Afryce trzeba było łapać w sieci i dowozić statkami. Polski materiał demograficzny pojedzie do Bauera za własne pieniądze. Pożyczone z Deutsche Banku.
    • jot-es49 Re: Mogło tak być 22.07.10, 12:11
      Nie mogło tak być w żadnym przypadku. Ale wyjaśniać tego nie mam zamiaru, gdyż
      żadne logiczne argumenty do ciebie nie docierają!
      • 10x10 Re: Rozumiem 22.07.10, 13:32
        Rozumiem frustrację
        "Ja nie chcę uczestniczyć w wyścigu, którego celem jest pałac i
        zaszczyt, ja chcę uczestniczyć w wielkiej kampanii na rzecz wygranej
        Polski w wyścigu cywilizacyjnym, w Europie i na świecie. Jutro będę
        przedstawiał plan oszczędności i ograniczania deficytu. Chcę być
        poważnym, odpowiedzialnym partnerem także dla Polaków" - zażartował
        w styczniu premier Donald Tusk rezygnując z żyrandola na tle
        zielonej wyspy.

        Problemem jest to, że niektórzy wzięli ten żart na poważnie i
        oczekują faktycznie "wielkiej kampanii na rzecz wygranej Polski w
        wyścigu cywilizacyjnym" i "planu oszczędności i ograniczania
        deficytu". Czyżby ktoś liczył na spełnienie ewidentnych żartów
        premiera. Tak - 53% „mędrców”, którzy nie nauczyli się przez
        ostatnie lata, że są manipulowani, a teraz wierzą w 500 dni, kiedy
        ma być inaczej niż u Kononowicza: „Wszystko Będzie”.Wersja mędrca nr
        2: „Ja jestem normalna(y), neutralna(y) i nie interesuję się
        polityką. Życie, życie jest ważniejsze niż te ciągłe, nieustanne
        kłótnie! Dlatego jestem za tym, aby wszystkich zwolenników opozycji
        wytruć, a zwłoki rozpuścić w kwasie. Nie głosujmy na opozycję”
        A tymczasem wszyscy specjaliści od „budowania zgody” są
        zajęci ,,grzebaniem” w teczkach w IPN. Nic tak nie cementuje jak
        wspólny oficer prowadzący. Nawet były.
        Stąd pewnie wynika żelazna logika argumentów, pereł erystyki:
        >"Nie mogło tak być w żadnym przypadku. Ale wyjaśniać tego nie mam
        zamiaru, gdyż
        >żadne logiczne argumenty do ciebie nie docierają!"
        >"debilu, ale to
        >takie normy PiS-u... TKM, a Polska im lata... "
        >"Oszołomy i szowiniści nie mają narodowości, oni mają fobie"
        >"jesteś idiotą z mózgiem wypranym przez PiS"

        Cóż, może za mało tych argumentów? Albo co?


        • czat_elnik Współczuję. 23.07.10, 21:54
          Na tym forum nie ma duskursu. Tutaj jest poniżanie.
      • 10x10 Już niedługo zobaczymy nowe „argumenty” 23.07.10, 14:39

        Już niedługo zobaczymy nowe „argumenty”
        Nawiązując do argumentów- epitetów pod moim adresem obejrzałem posty
        i nie znalazłem poczciwych „zaplutych karłów reakcji”. Moim zdaniem
        to poważny błąd, bo przecież doskonale by się sprawdzili, jak to
        weterani. A niektórym i łezka w oku zakręcilaby się. Mniemam, że w
        świetle poniższego, błąd ten zostanie szybko naprawiony.
        „Janusz Palikot: Tak. Te osoby i osoby, z którymi rozmawiała "Gazeta
        Wyborcza", co było w jednym z artykułów, że pani kasjerka, czy
        pielęgniarka mówiły o winie premiera i oczerniały rząd – nimi
        powinna zająć się prokuratura . Zamierzam złożyć na te wszystkie
        osoby zawiadomienie do prokuratury. Prokuratura i ministerstwo
        sprawiedliwości nie wywiązało się ze swoich obowiązków. Myślałem, że
        przez te trzy miesiące po tragedii i po tych seansach nienawiści,
        które zostały uchwycone choćby w filmie "Solidarni 2010" jest
        prowadzone jakieś rozpoznanie przez prokuraturę, są zbierane
        informacje przez służby specjalne, są gromadzone i weryfikowane
        informacje , ale okazuje się że mija kolejny tydzień i śledztwa z
        urzędu nie ma. Jeśli do piątku prokuratura nie podejmie żądnych
        działań, to ja w piątek o 15.00 na konferencji w Chełmie przedstawię
        zawiadomienie do prokuratury na te osoby, które oskarżały i
        oczerniały Donalda Tuska i rząd polski winą za te katastrofę.”
        I tak oto, niepostrzeżenie, przy wtórze rozchichotanych
        dziennikarzy, Janusz Palikot wraca nas do czasów, kiedy partia
        rządząca chciała odrąbywać rękę na siebie podniesioną.
        Wiceprzewodniczący Platformy jest rozczarowany, że służby jeszcze
        nie zidentyfikowały, nie namierzyły i nie wystawiły prokuratorowi
        obywateli wypowiadającym się o władzy źle, a prokurator się leni i
        nie podjął śledztwa z urzędu. Traktuję wypowiedź Palikota jako
        oficjalne stanowisko reprezentowanej przez niego partii i coraz
        mniej mi do śmiechu w państwie gdzie "zgoda buduje", jeśli ta zgoda
        ma być wymuszona strachem przed prokuratorem. Lepsze to ,co prawda,
        od nagana przy potylicy bez prokuratora. Ale kto wie jeżeli sprowy
        potoczą się gladko?
        Żarty się naprawdę kończą, gdy zaczynają się takie groźby ze strony
        władzy.
        • 10x10 Optymistycznie dla odmiany 28.07.10, 21:32
          Koniec wojny polsko-polskiej
          Teraz nastanie straszliwa ?walka o pokój?. Komu się nie podoba,
          jest ?faszysta? i ?imperialista?, a jako taki zasługuje na leczenie
          w ?psychuszce?. To w ZSRR odkryto nowš jednostkę chorobowš,
          schizofrenię bezobjawowš, objawiajšcš się paranoicznym
          kwestionowaniem autorytetu i racji władzy. Leczenie polegało na
          izolacji, zimnych i goršcych na przemian biczach wodnych, a także
          rażeniu pršdem i lobotomii. Nareszcie sš wszelkie instrumenty, by
          wyleczyć Polaków raz na zawsze z braku miło?ci do?
    • gat45 Od ogółu do szczegółu (bo nie mam 28.07.10, 22:56
      siły czytać w całości tego budującego tekstu) : czy ktoś wie, jak to
      jest z kompanią honorową WP ? Jedna zmiana dyżuruje na okrągło, 24
      godziny na dobę i 365 dni w roku, na wypadek nagłego zgonu głowy
      państwa ? Prezydent jedzie za granicę, a oni dyżurują ? W takim
      razie to są pieni.adze wyrzucone w błoto.
      • 10x10 Re: Od ogółu do szczegółu inaczej 29.07.10, 07:37
        Pewnie usłyszę jedno z dyżurnych zaklęć, a mianowicie „teoria
        spiskowa”.Chciałbym jednak rzucić szersze spojrzenie na pewne
        poczynania „naszych rządzicieli”. Z moich postów ktoś mógłby wysnuć
        wniosek, że „wszystko przez tych ruskich”. Tak wcale nie myślę. Po
        prostu dbają o własne narodowe interesy. Dość skutecznie. O
        naszych „mężykach” można to samo powiedzieć usuwając z poprzedniego
        zdania jedno słowo.
        Zabawa jest znana:
        Znajdź podobne szczegóły na obrazkach.
        Mamy jakiś tam „nieistniejący” projekt.
        Jego założenia są proste.
        1. Narody i poczucie przynależności narodowej oparte na etnicznej
        czy plemiennej tożsamości są źródłem ustawicznych konfliktów.
        Podobnym powodem konfliktów są silne uczucia religijne, zwłaszcza
        połączone z chęcią nawracania na swą wiarę.
        2. Nadrzędną wartością jest spokój i brak gwałtownych wystąpień
        zbiorowych.
        3. Podłożem tych gwałtownych wystąpień są globalne czynniki, jak
        nieurodzaje wywołane suszą, głód, epidemie i nierównomierna
        dystrybucja bogactw naturalnych. Wszystkie one wymagają globalnego
        zarządzania w celu uniknięcia kolejnej wyniszczającej wojny
        światowej.
        4. Wbrew marzeniom utopistów, „prosty” człowiek , który ma zbyt dużo
        wolnego czasu, nie spaceruje filozofując po ogrodach, lecz oddaje
        się samowyniszczającym nawykom, jak alkoholizm i narkomania czy
        wzniecanie burd.
        5. Niedostatek i bieda prowadzą do destabilizacji systemu
        społecznego, dlatego za wszelką cenę należy ludziom dać poczucie
        zaspokojenia potrzeb, a przynajmniej nadzieję na rychłe
        zaspokojenie; najlepiej służy temu ideologia konsumpcyjna.
        6. W sytuacji, kiedy liczba surowców jest ograniczona, po to aby
        takie zaspokojenie było możliwe, trzeba zmniejszyć przyrost
        naturalny. Ziemia nie może zapewnić dostatniego życia wszystkim,
        trzeba więc ograniczyć liczbę tych, których się tutaj wpuszcza.
        7. Kluczem do spokoju społecznego jest odpowiednie wychowanie
        młodego człowieka. Jest to bardzo skuteczne narzędzie kształtowania
        przyszłości, dlatego też powinno ono być zdominowane przez czynniki
        państwowe i w miarę możliwości wyjęte spod wyłącznej kurateli
        rodziców, którzy często nie są dostatecznie wykształceni, aby
        pozytywnie motywować umysł młodego pokolenia. Częstokroć też
        wszczepiają niepożądane stare nawyki i stereotypy.
        8. Po to byśmy w sposób pożądany mogli ukształtować młodego
        człowieka, musimy zmienić patriarchalny model rodziny, w której
        rodzice, ojciec i matka, wymuszają swój autorytet. Konieczne jest
        rozluźnienie związków wewnątrzrodzinnych. Skutecznie można to
        przeprowadzić przez upowszechnienie rozwodów i życia w wolnych,
        często zmieniających się związkach. Dzięki temu autorytet rodziców
        będzie mniejszy, a tym samym większy wpływ „racjonalnego” wychowania
        państwowego.
        * * *
        Tyle zabawy. System globalny w sposób naturalny, niejako z założenia
        dzieli ludzi na elitę i „bydło”; kierujących i kierowanych,
        sterujących i manipulowanych, rozbija rodzinę i między mrzonki
        wkłada koncept społeczeństwa wolnych obywateli, światłych i równych.
        Stary świat ginie w nim bezpowrotnie. Niektórzy, jak zwykle, nie
        dadzą się wyprzedzić, nawet awangardzie postępu. „...przeszłości
        ślad dłoń nasza zmiata...” – oczywiście z pewnymi wyjątkami.
        • 10x10 45 zasad zniewolenia 30.07.10, 09:55
          Poniższy tekst – tłumaczenie z języka rosyjskiego instrukcji
          znalezionej w kancelarii Bolesława Bieruta, pierwszego powojennego
          prezydenta Polski – jest dokumentem niezwykłym i wstrząsającym.
          Wynika z niego jasno, że jest to instrukcja przeznaczona dla
          placówki KGB w ambasadzie sowieckiej w Warszawie, która jakimiś
          drogami dotarła do polskich władz komunistycznych. Być może drogi te
          nie były zbyt kręte, przecież Bierut to przedwojenny agent NKWD. Nie
          to zresztą jest najważniejsze. Najważniejsza jest treść tej
          instrukcji pochodzącej z 1947 roku. Lektura 45 punktów nakazujących
          totalne podporządkowanie kraju interesom ościennego mocarstwa,
          zniszczenie gospodarki, samodzielności społeczeństwa i wszelkiej
          inicjatywy jednostek, budzi grozę. Tak jak grozę budzą dziś u wielu
          obserwatorów Polski skutki komunistycznych rządów po 45 latach.
          Niektóre punkty i dziś brzmią znajomo.




          Ściśle tajne
          K.
          AA/OC113
          Moskwa, 3.IV.1947 r.

          Instrukcja NK/003/47
          (Odpis dokumentu pochodzącego z kancelarii Bolesława Bieruta)

          1. W gmachu ambasady nie należy przyjmować żadnych informatorów
          terenowych rekrutujących się z krajowców. Spotkania z tymi ludźmi
          organizują nasze służby specjalne w miejscach publicznych.
          Informacje przyjmuje ambasada za pośrednictwem naszych służb
          specjalnych.
          2. Należy szczególnie zadbać o to, aby nie było żadnych kontaktów
          pomiędzy naszym wojskiem a ludnością cywilną kraju. Niedopuszczalne
          jest składanie wizyt w domach krajowców przez naszą kadrę oficerską,
          ani nawiązywanie kontaktów przez naszych żołnierzy szeregowych z
          miejscowymi kobietami, ludnością lub żołnierzami krajowców.
          3. Przyśpieszyć likwidację krajowców związanych z KPP, PPS,
          Walterowców, KZMP, AK, BCh i innych ugrupowań, które powstały bez
          naszej inspiracji. Wykorzystać w tym celu fakt istnienia zbrojnej
          opozycji.
          4. Dopilnować, aby do wszystkich akcji bojowych w pierwszej
          kolejności kierowano żołnierzy, którzy przed wstąpieniem do Armii
          Kościuszkowskiej przebywali na naszym terytorium. Doprowadzić do ich
          całkowitej likwidacji.
          5. Przyśpieszyć zjednoczenie wszystkich partii w jedną organizację i
          dopilnować, aby wszystkie kluczowe stanowiska obsadzone były przez
          ludzi zatwierdzonych przez nasze służby specjalne.
          6. Doprowadzić do połączenia całego ruchu młodzieżowego w jedną
          organizację, a stanowiska od szczebla powiatowego wzwyż obsadzić
          przez ludzi zatwierdzonych przez nasze służby specjalne. Do czasu
          zjednoczenia zlikwidować znanych przywódców harcerstwa.
          7. Spowodować i dopilnować, aby delegaci wyznaczeni na zjazdy
          partyjne nie zachowali mandatów na okres kadencji wybranych przez
          siebie władz partyjnych. W żadnym wypadku delegaci nie mogą zwoływać
          posiedzeń międzyzakładowych. W razie konieczności zwołania takiego
          posiedzenia należy wyeliminować ludzi, którzy wykazali się
          aktywnością w wysuwaniu koncepcji i postulatów. Na każdy następny
          zjazd wybierać nowych kandydatów (ruchowo) tylko wytypowanych przez
          nasze służby specjalne.
          8. Należy zwrócić baczną uwagę na ludzi wyróżniających się zmysłem
          organizacyjnym, umiejących sobie jednać popularność. Ludzi takich
          należy pozyskać, a w razie odmowy nie dopuszczać do wyższych
          stanowisk.
          9. Doprowadzić do tego, aby pracownicy na stanowiskach państwowych
          (z wyjątkiem służb ścigania i pracowników przemysłu wydobywczego)
          otrzymywali niskie pobory. Dotyczy to w szczególności służby
          zdrowia, wymiaru sprawiedliwości oświaty i kierowników różnych
          szczebli.
          10. Do wszystkich organów władzy i większości zakładów pracy
          wprowadzić ludzi współpracujących z naszymi służbami specjalnymi
          (bez wiedzy władz krajowych).
          11. Należy zwrócić szczególną uwagę, aby prasa krajowców nie
          podawała sumarycznych ilości i rodzajów towarów wysyłanych do
          naszego kraju. Nie można też nazwać tego handlem. Należy dopilnować,
          aby prasa krajowa podkreślała ilość towarów wysyłanych przez nas do
          krajowców, ale wspominała, że to w ramach wymiany handlowej.
          12. Wpłynąć na władze krajowców, aby nabywcy ziemi, parceli i
          gruntów nie otrzymywali aktów własności, a jedynie akty nadania.
          13. Ukierunkować politykę w stosunku do rolnictwa indywidualnego
          tak, aby prowadzenie gospodarstw stało się nieopłacalne, a wydajność
          jak najmniejsza. W następnej kolejności przystąpić do kolektywizacji
          wsi. W razie wystąpienia silniejszej opozycji należy zmniejszyć
          dostawy środków produkcji dla wsi i zwiększyć powinność wobec
          państwa. Jeżeli to nie pomoże, spowodować, aby rolnictwo nie dawało
          pełnego pokrycia potrzeb żywnościowego kraju i oprzeć wyżywienie na
          imporcie.
          14. Spowodować, aby wszystkie zarządzenia i akty prawne,
          gospodarcze, organizacyjne (z wyjątkiem wojskowych) nie były
          precyzyjne.
          15. Spowodować, aby dla każdej sprawy powoływano kilka komisji,
          urzędów, instytucji społecznych, ale żadne z nich nie powinno mieć
          prawa podejmowania skutecznej decyzji bez konsultacji z pozostałymi
          (nie dotyczy przemysłu wydobywczego).
          16. Samorządy w zakładach pracy nie mogą mieć żadnego wpływu na
          kierunek działania przedsiębiorstw. Mogą się zajmować jedynie
          sposobem wykonywania zleconych zadań.
          17. Związki zawodowe nie mogą mieć możliwości sprzeciwu wobec
          poleceń dyrekcji. Obciążyć związki inną pracą, jak organizowanie
          wczasów, zaopatrzenia, działalności rozrywkowej i oświatowej,
          wycieczki oraz rozprowadzanie atrakcyjnych towarów, potwierdzanie
          opinii i decyzji władz politycznych.
          18. Należy spowodować, aby awansowano tylko tych pracowników i
          kierowników, którzy wzorowo wykonują przydzielone im zadania i nie
          wykazują skłonności do analizowania spraw wychodzących poza te
          działania.
          19. Krajowcom na stanowiskach partyjnych, państwowych i
          gospodarczych należy stworzyć warunki do działań, które będą
          kompromitować ich w oczach podwładnych i zamykać im powrót do
          środowisk, a których pochodzą.
          20. Kadrze oficerskiej rekrutującej się z krajowców można powierzać
          odpowiednie stanowiska pod warunkiem, że są tam już nasze służby
          specjalne.
          21. Otoczyć szczególnym nadzorem ilość amunicji do wszystkich
          rodzajów broni z każdego arsenału akcyjnego i ćwiczeń w ostrym
          strzelaniu, prowadzić swoiste rozliczenie.
          22. Objąć szczególnym nadzorem wszelkie laboratoria i instytucje
          naukowo-badawcze.
          23. Należy zwrócić szczególną uwagę na ruch racjonalizatorów i
          wynalazczy, rozwijać go i popierać, ale wszystkie odkrycia dokładnie
          rejestrować i zapisem przekazywać do centrali. Dopuszczać do
          realizacji tylko te wynalazki, które przydatne są w przemyśle
          wydobywczym, wstępnej obróbki i określone w specjalnej instrukcji.
          Nie mogą być realizowane te odkrycia, które mogłyby doprowadzić do
          wzrostu produkcji kosztem ograniczenia wydobycia surowców lub
          zaniechania zalecanych działań. W wypadku głośnych odkryć spowodować
          ich sprzedanie za granicę. Nie dopuszczać do publikacji
          zawierających wartości i opisy wynalazków.
          24. Spowodować zakłócenia w punktualności transportów (z wyjątkiem
          transportu określonego w instrukcji NK55246).
          25. Inspirować zwoływanie narad środowiskowych i problemowych,
          zbierać stawiane tam wnioski i propozycje, rejestrować
          wnioskodawców, a realizować linię określoną w instrukcjach.
          26. Spopularyzować wywiady z ludźmi pracy na aktualne tematy
          produkcyjne, w których zawarta jest krytyka przeszłości lub
          lokalnego bałaganu, ale nie doprowadzać do likwidacji przyczyn
          krytykowanych zjawisk.
          27. Wystąpienia publiczne władz krajowców mogą zawierać akcenty
          narodowe i historyczne, ale nie mogą prowadzić do zjednoczenia ducha
          narodu.
          28. Zwrócić baczną uwagę, czy w odbudowywanych i nowych większych
          miastach i osiedlach nie budowano ujęć wodnych niezależnych od
          głównej sieci wodociągowej. Stare ujęcia wodne i studnie uliczne
          systematycznie likwidować.
          29. Przy odbudowie i rozbudowie przemysłu dopilnować, ab
          • 10x10 cd: 45 zasad zniewolenia 30.07.10, 10:12
            29. Przy odbudowie i rozbudowie przemysłu dopilnować, aby šcieki
            przemysłowe spływały do rzek mogšcych stanowić rezerwaty wody pitnej.
            30. Mieszkania w nowych osiedlach i odbudowywanych miastach nie mogš
            zawierać dodatkowych pomieszczeń pozwalajšcych na hodowlę inwentarza
            lub gromadzenie żywnooci na dłużej i w większych ilošciach.
            31. Spowodować, aby prywatne przedsiębiorstwa i rzemiešlnicy
            otrzymywali surowce i urzšdzenia nie pozwalajšce na produkcję
            artykułów dobrej jakošci, a ceny tych produktów powinny być wyższe
            od podobnych wytwarzanych przez państwo.
            32. Doprowadzić do maksymalnej rozbudowy administracji biurowej
            wszystkich stopni. Można dopuszczać krytykę działalnošci
            administracyjnej, ale nie wolno pozwolić na jej zmniejszenie ani
            sprawnš pracę.
            33. Należy dopilnować wszystkich planów produkcyjnych w przemysłach
            wydobywczych i w działach okrešlonych odpowiednimi instrukcjami i
            nie wolno dopušcić do wykonania zaopatrzenia rynku krajowego.
            34. Szczególnej obserwacji poddać Košciół i tak ukierunkować
            działalnooć ošwiatowo-wychowawczš, aby wzbudzić powszechny wstręt do
            tej instytucji. Objšć bacznš uwagš i kontrolš košcielne drukarnie,
            biblioteki, archiwa, kazania, kolędowania, trešci nauk religijnych
            oraz obrzędy pogrzebowe.
            35. W szkolnictwie podstawowym, zawodowym, a w szczególnošci w
            szkołach šrednich i wyższych doprowadzić do usunięcia nauczycieli
            cieszšcych się powszechnym autorytetem i uznaniem. Na ich miejsce
            wprowadzić ludzi mianowanych. Doprowadzić do zerwania korelacji
            między przedmiotami, do ograniczenia wydawania materiałów
            šródłowych, do usunięcia ze szkół šrednich łaciny, greki, filozofii
            ogólnej, logiki i genetyki. W historii nie można podawać, co który
            władca chciał zrobić lub zrobił dla kraju, trzeba natomiast ukazywać
            tyranię królów oraz walki uciemiężonego ludu. W szkolnictwie
            zawodowym doprowadzić do wšskich specjalizacji.
            36. Inspirować organizowanie imprez państwowych zwišzanych z walkš
            krajowców z zaborcami (z wyjštkiem zaboru rosyjskiego), szczególnie
            z Niemcami i walki o socjalizm.
            37. W publikacjach krajowych nie dopuszczać opracowań traktujšcych o
            krajowcach przebywajšcych w naszym państwie do rewolucji i w czasie
            II wojny šwiatowej.
            38. W razie powstania organizacji popierajšcej sojusz z naszym
            państwem, ale zmierzajšcej do kontroli działalnošci gospodarczej
            oficjalnych władz kraju, należy natychmiast podjšć działalnošć
            (niezależnie od władz kraju) obcišżajšc te organizacje tendencjami
            nacjonalistycznymi i szowinistycznymi. Formy działalno?ci: burzenie
            naszych pomników i cmentarzy, publikowanie ulotek wyszydzajšcych
            nasz naród, naszš kulturę, sens zawartych układów. Do prac
            propagandowych angażować krajowców i wykorzystywać istniejšcš
            nienawi?ć do nas.
            39. Zadbać o budowę i rozbudowę mostów, dróg i licznych połšczeń,
            aby w razie koniecznooci interwencji wojskowej można było szybko i z
            każdej strony dotrzeć do punktu oporu lub koncentracji sił opozycji.
            40. Pilnować, aby aresztować przeciwników politycznych. Rozpracować
            przeciwników z autorytetem wšród krajowców. Likwidować w drodze tzw.
            zajšć sytuacyjnych przypadkowych, zanim stanš się głošnymi, lub
            aresztować ich wczešniej za wykroczenia kryminalne.
            41. Nie dopuszczać do rehabilitacji osób skazanych w procesach
            politycznych. W razie koniecznošci rehabilitacji można jš
            przeprowadzić tylko pod warunkiem, że sprawa będzie uznana za
            pomyłkę sšdowš, bez wszczynania dochodzenia i stawiania przed sšdem
            winnych pomyłki (sędziów, ?wiadków, oskarżycieli, informatorów).
            42. Nie wolno stawiać przed sšdem ludzi na stanowiskach
            kierowniczych obsadzonych przez partię, którzy swš działalnošciš
            spowodowali straty lub wywołali niezadowolenie podwładnych. W
            sytuacjach drastycznych należy ich odwołać ze stanowiska i przeniešć
            do innych miejscowošci na stanowiska równorzędne lub wyższe. W
            skrajnych sytuacjach ulokować na stanowiskach niekierowniczych i
            traktować jako rezerwę kadrowš do póšniejszej wymiany.
            43. Ogłaszać publicznie procesy ludzi ze stanowisk kierowniczych
            (wojsko, minister, główne zarzšdy, szkolnictwo) oskarżonych o
            działalnošć przeciw ludowi, przeciwko socjalizmowi, przeciwko
            industrializacji. Będzie to mobilizować czujnošć mas pracujšcych.
            44. Dbać o wymianę ludzi na stanowiskach roboczych przez
            dopuszczanie do tych funkcji ludzi z awansów, majšcych najniższe
            kwalifikacje.
            45. Spowodować napływ do szkół wyższych ludzi pochodzšcych z
            najniższych grup społecznych, którzy nie wykazujš zainteresowań
            zawodowych, a tylko chęć zdobycia dyplomu.
          • maaac 1 zasada kłamstwa 30.07.10, 10:14
            Polecam przeczytać dyskusję na
            tym forum
            na temat wyżej przytoczonego dokumentu.

            Zwłaszcza to, że o tym dokumencie pisano już w podręczniku szkolnym:
            Dzieje Najnowsze po 1939 roku. Ćwiczenia źródłowe z historii dla
            szkół średnich, tom V, Warszawa 1999, s. 200.
            dając go jako
            przykład jak należy krytycznie podchodzić do tzw. "źródeł
            historycznych" by nie dać się zrobić w "ciemnego luda".
            • 10x10 Re: 1 zasada kłamstwa 30.07.10, 11:26
              Być może falsyfikat, nie przeczę. Argumentacja w zalinkowanej
              dyskusji niezła. No i jest dyskusja, a nie wymiana epitetów. Trzeba
              wykazać „czujność”, żeby nie dać się zrobić w „ciemnego luda”.
              Chodzi mi o pewne podobieństwa w podejściu do historii w Rosji i w
              Polsce. Nie wiadomo kto, od kogo czerpie wzory i inspiracje. Dla
              przykładu weźmy całkiem niedawną kampanię wymierzoną
              w „nieprawomyślne” publikacje ks. Isakowicza – Zaleskiego („Księża
              wobec bezpieki”), Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka („SB a
              Lech Wałęsa) czy Pawła Zyzaka („Lech Wałęsa. Idea i historia”).
              Powyższe tytuły to, rzecz jasna, tylko najgłośniejsze przypadki
              wokół których koncentrowała się histeria kościelnej i laickiej
              salonowszczyzny.
              Chwyty polemiczne można streścić w następujących punktach:
              1) „Nie czytałem (-am) książki, ale...” (w domyśle – i tak wiem, co
              o niej sądzić, więc pryncypialnie potępię, nie marnując czasu na
              czytanie „śmieci”).
              2) „To nie jest profesjonalny historyk...” (w domyśle - „nie nasz”,
              zatem niejako z definicji nie może mieć racji).
              3) „Wszystko to było już od dawna historykom znane...” (ale z
              niezrozumiałych przyczyn, „historycy” zachowywali swą wiedzę w
              słodkim sekrecie, nie racząc zapoznać z nią społeczeństwa, o zmianie
              podręczników do historii nie wspominając. Fraza o „znajomości” tego,
              pojawia się również wśród polskich „oficjalnych” historyków).
              4) „... powtarza kłamstwa Goebbelsa...” (odpowiednikiem jest fraza
              o „grzebaniu się w brudnych esbeckich papierach”).
              5) „Interpretacja i argumenty są tendencyjne. Prawdziwy historyk w
              mig by się rozprawił...” (tylko, że jakoś się nie rozprawia. Co
              więcej, luminarze do pisania własnych książek dotykających pewnych
              osób i wydarzeń jakoś się nie palą... co nie przeszkadza im ciskać
              gromów na straceńczych śmiałków).
              6) „Pewne książki i autorzy a priori budzić winni moralną odrazę,
              stąd też ludzie na poziomie nie powinni brudzić sobie rąk wdawaniem
              się w merytoryczne polemiki”. ( w Polsce – burzyciele mitu Lecha
              Wałęsy, uosobienia „legendy Solidarności” i pokojowego „przełomu”
              przy Okrągłym Stole).
              7) „Za tym stoi wywiad brytyjski...” (za
              Cenckiewiczem/Gontarczykiem/wstaw dowolne/ stoi PiS i „obóz IV RP”,
              co automatycznie dyskwalifikuje wszystko co napiszą lub powiedzą).
              ***
              Znamy to dobrze, nieprawdaż? Chyba żadnego z powyższego arsenału
              czekistowskich chwytów polemicznych, stosowanych w Rosji wobec
              np.Suworowa, nie omieszkali użyć „nasi” strażnicy zadekretowanej raz
              na zawsze jedynie słusznej wizji historii najnowszej
              wobec „ipeenowców” i „pisowskich historyków”. Co ciekawe, w Rosji
              nie ukazała się „oficjalna” i „naukowa” wersja „wojny ojczyźnianej”.
              Nawet prikaz Putina nie pchnął sprawy do przodu. U nas również jakoś
              brak „oficjalnego”, całościowego ujęcia dziejów „Solidarności” i
              biografii ojców – założycieli III RP... A jak ktoś
              spoza „środowiska” podniesie pióro... no to już my takiemu
              zwyrodnialcowi pokażemy...
              Cóż, książki mają to do siebie, że potrafią doskonale bronić się
              same. A co do rodzimych talibów III RP, pozostaje tylko pogratulować
              im dobrych, sprawdzonych, czekistowskich wzorców.
              Ja zaś niniejszym wznoszę toast: Chwała dziennikarzom i naukowcom
              rzuconym na odcinek frontu ideologicznego też!

              • maaac Re: 1 zasada kłamstwa 30.07.10, 11:35
                A może zanim coś zacytujesz w przyszłosci wpierw sprawdzisz tego
                wiarygodność?

                Taka nauka na przyszłość. Jak coś za bardzo pasuje do pewnych
                poglądów to zwykle należy zwiększyć ostrożność. Prawda rzadko kiedy
                bywa czarno-biała, najczęściej jest jakimś odcieniem szarości.
                • 10x10 Re: 1 zasada kłamstwa 30.07.10, 12:09
                  Zgadzam się co do prawdy i odcieni szarości.Na poparcie tych tez
                  zacytuję "Ślubowanie wierności" ( :) sprawdziłem)("Pledge of
                  Allegiance"), które każde dziecko amerykańskie składa w pierwszej
                  klasie szkoły podstawowej. Oto ono: "Składam przysięgę na wierność
                  sztandarowi Stanów Zjednoczonych i republice, którą on reprezentuje.
                  Jeden naród, a nad nim Bóg, naród niepodzielny, ofiarujący wolność i
                  sprawiedliwość wszystkim". Te słowa wypowiadane są w
                  wielokulturowej, wielonarodowej Ameryce, gdzie każdy rzekomo żyje na
                  luzie. Gdyby ktoś zaproponowal coś takiego w Polsce, nastąpiłby
                  prawdopodobnie bunt inteligencji twierdzącej, że podkreślanie
                  narodowości jest zaproszeniem do praktykowania agresywnego
                  nacjonalizmu. Należy mówić o obywatelstwie, a nie o narodzie.
                  A "niepodzielność" to dyskryminacja mniejszości.
                  „Narodowość, czyli oddzielanie swego narodu od innych, jest
                  warunkiem demokracji”, twierdzi Canovan. Jest to paradoks, o którym
                  warto pamiętać. Polska inteligencja nieustannie pokazuje, że
                  zupełnie tej sytuacji nie rozumie.

                  Czy polscy wyborcy potrafią z podświadomości wyciągnąć na światło
                  dzienne zrozumienie statusu niezależnego państwa, którym kiedyś,
                  przed wiekami, byli? I przeciwstawić to zrozumienie ideologiom,
                  stworzonym w Europie i Ameryce w czasach, gdy Polski nie było na
                  mapie lub gdy była pozornie tylko niezależna? Trzeba przecież
                  wyciągnąć wnioski z faktu, że wszystkie prawie teorie państwowości,
                  które powstały w wieku XIX w Europie - te demokratyczne i te
                  niedemokratyczne - uznawały rozbiory Polski za rzecz oczywistą i
                  konieczną dla prawidłowego funkcjonowania europejskiego kontynentu.
                  • maaac Re: 1 zasada kłamstwa 30.07.10, 13:04
                    Słowa, słowa, słowa. Problem że używając dokładnie tych samych słów
                    ludzie mogą rozumieć zupełnie inne praktyczne działania.

                    Czym dla ciebie jest "obrona Krzyża"? Wezwaniem do prawa
                    nienaruszalności postawionych gdzieś dwóch złożonych kawałków
                    drewna? Czy wezwaniem do zachowania w życiu ideii poświęcenia się
                    Jezusa za życie grzeszników?
                    Czy naród rozumiesz jako zestaw prawie że jednakowych klonów w
                    sposób krańcówy opisywany słowami Hitlera - Jeden Naród Jedna
                    Rzesza, Jeden Wódz. Ludzi o tej samej wierze, poglądach, kulturze,
                    światopoglądzie itp. itd.?
                    Bliżej ci do ideii Narodu Rzeczypospolitej w której spokojnie
                    mieścili się muzułmańscy Tatarzy, protestanccy rzemieślnicy i kupcy
                    mówiący na co dzień po niemiecku, katoliccy Litwini, Ormianie,
                    Białorusini, Ukraińcy, Żydzi itd. itp. Ludzie różnych wyznań,
                    kultur, języków, zwyczajów, o zgrozo narodowości ale związani
                    wiernością jednemu krajowi i jego "stylowi życia" pozwalającemu im
                    wszystkim współistnieć razem?
                    • 10x10 Re: 1 zasada kłamstwa 30.07.10, 18:40
                      Sprawa krzyża, to moim zdaniem temat zastępczy. Odwrócenie uwagi.
                      Podgrzewanie emocji. Po co? Kto korzysta? Pisałem o tym wcześniej i
                      o mechanizmach wdrukowania. Warto prześledzić początek „afery”.
                      Ale nie o tym. Duma i egoizm narodowy nie polegają na
                      skandowaniu ""Ein Volk, ein Reich, ein Führer!", chociaż niektórzy
                      usiłują tak przedstawiać znaczenie tych pojęć.
                      Bez dumy narodowej i egoizmu narodowego oświeceniowe gwarancje praw
                      nie byłyby warte papieru, na którym są napisane. Bez solidarności
                      narodowej Francja czy Stany Zjednoczone nie miałyby tej
                      demokratycznej siły, którą posiadają. O tym właśnie paradoksie
                      pisała brytyjska politolog Margaret Canovan: europejska i
                      amerykańska demokracja zbudowane są na podłożu narodowości; prawa
                      człowieka są najmniej łamane w tych krajach, które są zamknięte dla
                      Innych na wiele zamków. Aby dołączyć do społeczności francuskiej czy
                      amerykańskiej - uzyskać status obywatela - trzeba wielu lat i sporo
                      pieniędzy. Mimo głoszenia zasad równości i solidarności w
                      odniesieniu do wszystkich ludzi na świecie, kraje demokratyczne w
                      praktyce bronią praw człowieka tylko w odniesieniu do swoich
                      własnych obywateli.
                      Z pojęciem naród ,niezależnie od wielokulturowości, związana jest
                      tzw. racja stanu. Dotyczy to zwłaszcza polityków i
                      rządzicieli. Ta jest jedna – polska.
                      • maaac Re: 1 zasada kłamstwa 31.07.10, 15:50
                        10x10 napisała:

                        > Sprawa krzyża, to moim zdaniem temat zastępczy. Odwrócenie uwagi.
                        > Podgrzewanie emocji. Po co? Kto korzysta? Pisałem o tym wcześniej
                        > i o mechanizmach wdrukowania. Warto prześledzić początek „afery”.
                        Po pierwsze nie o sprawie krzyża pisałem - zresztą o jakiej - Tej
                        oświęcimskiej? Tej w szkołach? Czy tej przed Pałacem
                        Namiestnikowskim. A może tej ostatniej gdzie przy pomicy krzyża
                        próbuje się blokowac budowę nowego bloku mieszkalnego?

                        Pisałęm o samym zjawisku - masz dwa wyrazy niby jednoznaczne, a
                        jakże inaczej mogą być rozumiene przez różnych ludzi. Nieprawdaż?
                        Więc zawsze warto dokładniej doprecyzować co naprawdę rozumie się za
                        tymi słowami.

                        > Z pojęciem naród ,niezależnie od wielokulturowości, związana jest
                        > tzw. racja stanu. Dotyczy to zwłaszcza polityków i
                        > rządzicieli. Ta jest jedna – polska.
                        Jassssne. Tyko każdy uważa, że co innego jest tą racją stanu :P.
                        • 10x10 Re: 1 zasada kłamstwa 04.08.10, 02:15
                          Myślę, że każdy rozumie jak należy. Tylko, że są różne racje,
                          rożnych stanów. mówiąc wprost:
                          Gdybyśmy żyli w normalnym sprawnym państwie, a nie państwie
                          zarządzanym przez cmentarnych biznesmenów, skorumpowanych polityków
                          o fizjonomii seryjnych morderców i żydowskie szowinistyczne media,
                          sprawy w ogóle by nie było.Wszelkie kwestie związane z katastrofą
                          lotniczą byłyby w końcowej fazie wyjaśnienia, nasz wielki sąsiad
                          Rosja, tłumaczyłby się gęsto z burdelu na swoim lotnisku, psychiatra
                          Klich byłby już dawno pacjentem szpitala MSW, Donald Tusk siedziałby
                          razem ze swoim sponsorem Palikotem i pisał pamiętniki w celi. Lech
                          Kaczyński nie znalazłby miejsca na Powązkach, jeśli FAKTYCZNIE i w
                          wyniku solidnego śledztwa, a nie medialnego zeszmacenia, wniosek
                          prokuratorski byłby taki, że prezydent zabił samolot. Jarosław
                          Kaczyński byłby sobie liderem 5% partii, jaka w demokracji zdarzyć
                          się może, a Adam Michnik byłby konkurencją dla Jerzego Urbana i
                          Tadeusza Rydzyka, czyli niszowym żydowskim radykałem, szkodzącym
                          Polsce ekstremistą, wyrosłym z esbeckiego pnia kulturowego. A
                          ponieważ żyjemy w Polsce, od rana na mój koszt 100 zbrojnych pilnuje
                          15 psychicznych, żeby kilkunastu komunistycznych Żydów mogło zgarnąć
                          ciężką kasę, na obsrywaniu mojego kraju i to w moim, bo polskim, nie
                          żydowskim imieniu.
                          • you-know-who uh oh 04.08.10, 03:20
                            niestety masz chyba racje co do tego ze spora, moze zasadnicza,
                            czesc opozycji w prl (kor) byla agentura sluzb specjalnych.

                            niektore postulaty (zapisane jako hipotetyczne wersje wydarzen w
                            jakims nieokreslonym, bo nieistniejacym demokratycznym kraju) brzmia
                            rozsadnie. mimo to, nie zaglosowalbym nigdy na ciebie :-)) cos mi
                            sie zdaje ze przebilbys macierewicza w naprawianiu wszystkiego wg
                            twojego wyobrazenia. uzywajac byle jakich dokumentow (w stylu
                            cytowanych przez ciebie). studiujesz nauki polityczne?
                            • 10x10 Re: uh oh 12.08.10, 16:49
                              Trafnie wszysko ujął SM.Pozwolę sobie zacytować:
                              "Okazuje się, że Lenin wszystko przewidział. Wprawdzie mówił, że
                              państwem może rządzić „kucharka”, ale nie bądźmy drobiazgowi.
                              Dominik Taras nie jest kucharką, tylko kucharzem, ale poza tym –
                              wszystko się zgadza, zwłaszcza gdy sprawy wezmą w swoje wypróbowane
                              ręce organizatorzy prowokacji, którzy edukację pobierali jeszcze w
                              sowieckiej woroszyłówce. Również zgodna z leninowskimi normami życia
                              partyjnego jest organizatorska rola prasy. „Gazeta Wyborcza”, której
                              argusowe oko potrafi wytropić każdą dłoń wzniesioną w rzymskim
                              pozdrowieniu, wprost nie może się nachwalić „zabawy”, jaką „młodzi”,
                              co to „skrzyknęli się” tym razem nie SMS-ami, tylko facebookiem (bo
                              WSI muszą przetestować różne narzędzia mobilizacji agentury) i
                              konsekwentnie nie zauważa pogardy i nienawiści, będącej treścią
                              tej „zabawy”.
                              Za czasów Lenina facebooka jeszcze Łomonosow nie wynalazł, więc
                              uczestnicy bluźnierczych manifestacji stawiali się na „zabawę” na
                              wezwanie redakcji „Bezbożnika” – pisma wydawanego przez Związek
                              Wojujących Bezbożników, kierowany przez niejakiego Minieja
                              Izraelewicza Gubelmana. W PRL bezpieka również i u nas założyła
                              podobną organizację pod nazwą Stowarzyszenia Ateistów i
                              Wolnomyślicieli, w której działał pan filozof Jan Woleński – który
                              tak naprawdę nazywa się Hetrich. Jak partia kazała, to był ateistą,
                              a jak kazała co innego, to został członkiem Zakonu Synów Przymierza,
                              czyli loży B’nai B’rith, której dyskretnie patronuje również
                              ambasador USA w Warszawie, pan Feinstein. Słowem – kolejne pokolenie
                              awangardy postępowej ludzkości dokazuje cały czas tak samo, robiąc
                              wodę z mózgu kolejnemu pokoleniu mniej wartościowego narodu
                              tubylczego, które nie przepuści żadnej okazji, żeby się „zabawić”,
                              zwłaszcza gdy zagra Jankiel."

                              • 10x10 Historia się powtarza 15.08.10, 14:10
                                "Potężny ruch społeczny, pozbawiony wzorów, konstytuujący się z dnia
                                na dzień wśród nieustannych konfliktów z aparatem władzy, nie miał
                                jasno sprecyzowanych celów cząstkowych i nie miał klarownej
                                koncepcji współistnienia z reżimem. Łatwo dawał się prowokować o
                                rzeczy nieistotne, pełno w nim było konfliktów zastępczych,
                                bałaganu, nieudolności, nieznajomości przeciwnika i jego metod
                                działania. Naprzeciw siebie ruch społeczny miał partnera, który nie
                                umiał mówić prawdy, gospodarować, dotrzymywać zobowiązań, ale jedno
                                umiał: rozbijać społeczną solidarność. Tę sztukę opanował wspaniale
                                przez lata swoich rządów. Ów partner - elita władzy - był bankrutem
                                moralnym i finansowym, był niezdolny - poprzez słabość polityczną -
                                do egzekwowania jakiejkolwiek polityki."

                                Jak myślicie kto to napisał? To słowa Adama Michnika z
                                1982r.
                                Teraz, wraz z rządem, swoją gazetą i towarzystwem przyjaciół Wajdy
                                zwalcza ruch spoleczny, używając takich samych metod jak kiedyś
                                PZPR. Punkt widzenia okazał się zależny od punktu siedzenia.
                                Historia zatoczyła koło.
                                Czekam zatem (oby nie nadszedł) na nowy 13 grudnia, który Tusk z
                                Komorowskim, Michnikiem i Walterem wysmarują Polskiemu społeczeństwu.
                                • jedyny.kkk Re: Historia się powtarza 15.08.10, 14:58
                                  Tak ale najczęściej powtarza się jako farsa i patrząc na tę farsę z
                                  krzyżem to raczej grozi nam 1 kwietnia niż 13 grudnia
                                  • 10x10 Re: Historia się powtarza 15.08.10, 20:04
                                    tak , tak niektórzy myślą, że to wszystko, wolność, niepodległość,
                                    stoły okrągłe... to tak naprawdę.
                                    • jedyny.kkk Re: Historia się powtarza 16.08.10, 14:35
                                      Nie to gułag oświęcim i spisek zydowsko-masoński. Dobrze już?
                                      • 10x10 Re: Historia się powtarza 17.08.10, 03:28
                                        Przyciężkie słowa. Użyłbym innych.
                                        Na forach tematy dyskusji to zasadniczo próby zainteresowania innych
                                        własnym stanowiskiem w jakiejś kwestii, ideą lub rozwiązaniem –
                                        będących przeważnie w trakcie kształtowania się. W przypadku gdy te
                                        idee są krytyczne w stosunku do rządu lub silnych grup (zwłaszcza
                                        jeśli tematem są popełnione przez nich przestępstwa),niektórzy
                                        odgrywają pewną rolę – stłamszenia tematu w zarodku. Dąży się
                                        również do zdeprecjonowania samej koncepcji, prezentera oraz
                                        wspierających go uczestników, co zapewnia przewagę w ewentualnych
                                        konfrontacjach. Kiedy więc czytamy takie dyskusje, szczególnie na
                                        grupach dyskusyjnych, decydujemy sami, kiedy użyty został racjonalny
                                        argument, a kiedy mamy do czynienia z dezinformacją, psyops lub
                                        oszustwem.
                                        Zrozum proszę, że fakt jest faktem, niezależnie od źródła. Podobnie,
                                        prawda jest prawdą, niezależnie od źródła. Fakty i powiązania bronią
                                        się same.
                                        • 10x10 Re: Historia się powtarza 27.08.10, 13:13
                                          Nie mam za grosz szacunku do ludzi zwanych dla niepoznaki
                                          dziennikarzami.
                                          Zacznijmy np. od wypadku prezesa NIK.
                                          „....Za winnego tragedii uznano kierowcę Waleriana Pańki, który
                                          został skazany na karę więzienia z warunkowym jej zawieszeniem.
                                          Wkrótce potem... zmarł. Prokuratura kategorycznie stwierdziła, że to
                                          był tylko wypadek. Nie zwrócono uwagi na cały szereg "dziwnych"
                                          zdarzeń z nim związanych. Nikt nie sprawdził nawet zeznań świadków
                                          (w tym żony Waleriana Pańki, Urszuli), którzy mówili o wybuchu tuż
                                          przed samym zderzeniem obu aut. Miejsce katastrofy zostało
                                          przeszukane niedokładnie. Kilka dni po wypadku w pobliżu znaleziono
                                          dwie reklamówki z rzeczami z roztrzaskanego auta. Wszystko wskazuje
                                          na to, że zostały one pozostawione na miejscu zdarzenia. Nikogo nie
                                          zainteresował fakt, że Pańko w ostatnich miesiącach życia otrzymywał
                                          anonimy ani że włamano się do jego mieszkania. Nikt nie zwrócił
                                          uwagi na fakt, że prof. Pańko w ostatnich miesiącach życia, kiedy
                                          już jako prezes NIKu zajmował się największymi aferami, po prostu
                                          czegoś się bał. Jego żona Urszula opowiedziała w jednym z wywiadów,
                                          że mąż wyznał jej: "Uleńka, ja za dużo wiem." Wiedza ta
                                          prawdopodobnie go zabiła. W tym samym wypadku zginął także Janusz
                                          Zaporowski - szef Biura Informacyjnego Kancelarii Sejmu. WPROST
                                          napisał, że dwóch policjantów, którzy jako pierwsi przybyli na
                                          miejsce wypadku utonęło dwa lata później na rybach. W bardzo
                                          płytkiej wodzie. Zginął też człowiek robiący ekspertyzę wypadku.
                                          Zniknął policyjny raport z miejsca wypadku a także klucz do
                                          służbowego sejfu profesora. Kiedy już został odnaleziony, okazało
                                          się, że sejf jest pusty.”


                                          Pamiętacie, kto był następnym prezesem NIK-u? Czy jemu przypadkiem
                                          później też się coś dziwnego nie stało... Pamiętacie, w jaki sposób
                                          zginął były prezes Głównego Urzędu Ceł? Jeden z ministrów sportu?
                                          Komendant Główny Policji? Gdzie, w jakim stanie są śledztwa we
                                          wszystkich tych sprawach? To jest "względnie normalny kraj" , czy
                                          gangsterska republika poradziecka? Pamiętacie, jak na długo przed
                                          czarną erą kaczymu najwybitniejsi przedstawiciele "Polski jasnej"
                                          przyznawali się do lęku przed własnymi służbami? A jeden z byłych
                                          prezydentów wprost oskarżył część środowiska dziennikarskiego o
                                          bycie narzędziem w rękach tychże służb - i wcale to nie był
                                          Kaczyński, przeciwnie wręcz nawet. Pamiętacie np., jak owe służby
                                          użyły ludzi zwanych dziennikarzami do zniszczenia jednego z
                                          wicemarszałków Sejmu lub ministra obrony? Albo jak
                                          podobni "dziennikarze" tuż przed czołobitnym wywiadem z Urbanem
                                          gnoili
                                          jednego z założycieli KOR-u
                                          uzyskanymi od więziennego
                                          esbeka "informacjami", że ten opozycjonista karmił psy strażników
                                          szynką z zagranicznych paczek? Pamiętacie, na jakich zasadach
                                          uzyskały koncesje wszystkie działające obecnie ogólnopolskie stacje
                                          radiowe? Pamiętacie, za czyje pieniądze założono obie główne
                                          prywatne telewizje?

                                          Która z gazet przeprowadziła porządne śledztwo w sprawie...
                                          powiedzmy, śmierci Grzegorza Michniewicza? Dlaczego tego tematu nikt
                                          nie ruszy? Nikt nie próbuje wyjaśnić?

                                          Co trzeźwiejsi publicyści oskarżali polskich historyków o
                                          konformizm, ponieważ z niewyjaśnionych względów do dziś nie mamy
                                          całościowych biografii najważniejszych graczy najnowszej historii -
                                          powiedzmy Geremka, Kuronia, Wałęsy (tu jeden młody magister się
                                          odważył, ale wiadomo, co się wtedy rozpętało)... Słuszna racja, ale
                                          ile zrobili dziennikarze? Jakie białe plamy zbadali? Przeczytam
                                          kiedyś pełny, reportażowy portret... no, powiedzmy Aleksandra
                                          Kwaśniewskiego - z tłem rodzinnym sięgającym przed 1956 rok?

                                          Ilu z ciągle aktywnych polskich dziennikarzy radiowych i
                                          telewizyjnych pierwsze papiery na wykonywanie zawodu dostawało
                                          jeszcze od ludzi Kiszczaka lub poprzedników? Szczerzy wierzysz, że
                                          tacy ludzie rozumieją pojęcie niezależności? Jakich następców
                                          dziennikarze tego typu sobie wychowują?

                                          To jest naprawdę bardzo wyrywkowa lista pytań. Mógłbym ją ciągnąć
                                          znacznie dłużej.
                                          Wznoszę więc toast po raz drugi:
                                          Chwała dziennikarzom!!!!!
                                          którzy , rzuceni na odcinek frontu ideologicznego, wiernie
                                          wypełniają ślubowanie swoich przodków:
                                          „Odchodząc od nas nakazał nam towarzysz Lenin rozwijać i umacniać
                                          organizatorską funkcję prasy. Przysięgamy ci towarzyszu Leninie, że
                                          wiernie wypełnimy również i to twoje przykazanie.”


                                          • 10x10 Re: marek h 07.10.10, 01:53
                                            „Czy pani wie co to jest ludzkość? Ludzkość jest to parada nikczemnych karzełków. Czy pani wie, co jest największym paradoksem we wszechświecie? Człowiek. Czy pani wie, co to jest – Polska? Jest to kraj, w którym zawsze klęka się przed pałką policjanta, lecz nigdy przed geniuszem.(…) Człowiek przyzna się do wszystkiego, lecz nigdy do samego siebie. Czy pani podziela moje zdanie, Spermensito? Czy pani wie, czysta dzieweczko, ze istnieje na świecie taki kraj, w którym każdy z jego mieszkańców uważa się za zmarnowanego człowieka? Czy pani wie – o pieśni słodyczy! – że jest pod niebem taki kraj, w którym każdy kretyn mający ptasi móżdżek i zbyt słabe ręce do pchania taczek… – w którym każdy łajdak, zanim zdążył innym podstawić nogę i sam wpaść pyskiem w błoto – uważa się za człowieka skrzywdzonego przez historię? Czy pani wie, że jest taki kraj, w którym, gdy złodziej staje przed sądem i skazują go, on z braku argumentów krzyczy: „Jestem Polakiem” – Czy pani wie, że jest taki kraj, który powinien mieć w herbie – zamiast orła – rozwścieczonego indyka z tubą wazeliny w szponach, na tle dwu nahajek z bielonego klozetu z serduszkiem? Kraj, w którym słowo „polityka” od wieków równoznaczne jest ze słowem „oszustwo”?”
                                            • maccard Re: marek h 07.10.10, 08:44
                                              10x10 napisała:

                                              > Cz
                                              > y pani wie – o pieśni słodyczy! – że jest pod niebem taki kraj, w k
                                              > tórym każdy kretyn mający ptasi móżdżek i zbyt słabe ręce do pchania taczekR
                                              > 30; – w którym każdy łajdak, zanim zdążył innym podstawić nogę i sam wpaś
                                              > ć pyskiem w błoto – uważa się za człowieka skrzywdzonego przez historię?

                                              Ale co ty się tak Prezesa Kaczyńskiego uczepiłeś?
    • joanna_on-line Mogło być też tak ;-) 07.10.10, 08:57
      Gdyby polscy piloci cudem posadzili awaryjnie Tu-154M....

      Dzień 1: Dać im medale!
      Dzień 3: Oczywiście, że damy - obiecał prezydent
      Dzień 10: Może wystarczy odznaczenie resortowe? - pomyślał minister obrony
      Dzień 30: Jakie kurna medale, robili swoją robotę! - skomentował dowódca pułku.
      Dzień 50: Dobrze, że Ruskie nie rozebrali cichcem lotniska i nie opylili na lewo materiałów z odzysku - zagrzmiał Jarosław Kaczyński
      Dzień 120: załoga pogodziła się, że za remont samolotu zapłaci w ratach z własnych pensji.
      • 10x10 Re:Jak zwykle nie na temat 23.10.10, 19:57
        Dziś GWyborcza to m.in. organ rewolucji kulturalnej. Zgodnie z jej ideologią społeczeństwo to agregat wszelkiego typu mniejszości, które winny uzyskać wszelkie możliwe prawa. Podstawowe prawo człowieka to aborcja, homoseksualiści winni wchodzić w związki małżeńskie, a heteroseksualiści w związki partnerskie; państwo powinno kontrolować rodzinne relacje, a homoseksualiści adoptować dzieci; chrześcijaństwo powinno zostać zamknięte w sferze prywatnej, a ateizm stać się państwowym wyznaniem; państwo drogą sądową ma nadzorować wszelkie sfery życia, aby wyplenić zeń tradycyjną nietolerancję, a systemy kwotowe kreować nowy ład polityczny. i
        Od początku głównym sztandarem "Wyborczej" była walka z dekomunizację i lustracją. W ten sposób Michnik osłaniał swoich nowych sojuszników czyli dawną nomenklaturę PRL, a także blokował procesy demokratyzacyjne, które siłą rzeczy musiałyby pozbawić jego i jego środowisko uprzywilejowanej pozycji. Po to jednak, aby przeciwstawić się przywróceniu elementarnego ładu etycznego czym byłoby choćby symboliczne nazwanie i rozliczenie zła PRL-u, należało podważyć samą idę sprawiedliwości. Trzeba było uznać prawo za arbitralny system regulacji pozbawiony fundamentu sprawiedliwości. Trzeba było zakwestionować zasadę odpowiedzialności, a w konsekwencji zrelatywizować samą ideę prawdy, za czym postępować musiało unieważnienie tradycyjnych norm i wartości. Itd, itp.

        Świat odwrócony - gdzie skrajny konformizm nazywany jest odwagą, a dreptanie w środowiskowym stadzie - indywidualizmem.
    • 10x10 E. Stachura: 31.12.10, 22:43
      „Jeżeli coś dotyka cię, znaczy: dotyczy cię. Jeżeliby nie dotyczyło cię – nie dotykałoby cię, nie zrażało, nie obrażało, nie drażniło, nie kuło, nie raniło. Jeżeli bronisz się, znaczy: czujesz się atakowany. Jeżeli czujesz się atakowany, znaczy: jesteś celnie trafiony. Miej to na uwadze""
    • 10x10 Profesjonalizm 12.01.11, 23:05
      Lebied', Dudajew, Gamsachurdia, Litwinienko, Kaczyński... to robi wrażenie.
    • 10x10 Ważne pytania bez odpowiedzi: 19.01.11, 15:27
      Kto (personalnie) po stronie polskiej dokonał oblotu lotniska Siewiernyj w dniu 9 kwietnia 2010 r. (mowa jest o tym w raporcie MAK)?
      Dlaczego ślad po tym oblocie został usunięty z rejestratorów rządowej maszyny?

      Dlaczego nie pozwolono otworzyć trumien ze zwłokami po ich przetransportowaniu do Polski?

      Dlaczego nie dopuszczono do sekcji zwłok? Na co czekają wnioski o ekshumację ciał? Kolejne kilka tygodni, w czasie których Seremet, Kwiatkowski, Miller, Tusk i reszta nieudaczników mają nadzieję dostać dokumenty z Moskwy??? Mieli dostać w sierpniu 2010 r.!!!

      Dlaczego wrak rządowego tupolewa był niszczony przez stronę rosyjską?

      Co z logowaniem do sieci komórkowej na terenie Rosji?

      Co ustalał Arabski z marcu 2010 r. w moskiewskiej knajpie??? Urzędnik kancelarii premiera RP!!!

      A tymczasem trwa nadal odwracanie uwagi i wyczekiwanie, aż wszyscy zmęczą się tematem.
      • ae911truthorg Zapytaj PiS. 19.01.11, 15:59
        Dlaczego nadal nie ma ekshumacji, miała być w listopadzie .
        Z wykresów w raporcie wynika, że samolot " spadł" ze 100 m w rejonie bliższej NDB (ok. 200 m).
        To jest opozycja, czy grają w jakimś przedstawieniu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka