Dodaj do ulubionych

Ujawnienie prawdziwej ścieżki podejścia.

27.12.10, 14:10
Najpierw podpowiedź dla dociekliwych.
Przesuń równolegle trajektorię tak, żeby odczyt 90 m zaczynał się na osi czasu oznaczonej 40.36 zgodnie z tym wykresem.


picasaweb.google.com/Amlmtr/MWzNeJ#5480051467216968802

czy prędkość opadania jest "w normie" ?
Czy trajektoria jest linią prostą, a nie nurkowaniem ?
Oczywiście odczyt z RW jako rzecze EK.
Obserwuj wątek
    • ae911truthorg Re: Ujawnienie prawdziwej ścieżki podejścia. 27.12.10, 16:01
      Poprawka,chodziło mi o czas 40.34, nie 40.36.
      • ae911truthorg A jednak wyjaśnię ;) 28.12.10, 16:00
        Moja teoria wyjaśnia następujące wątpliwości:
        - gwałtowny wzrost prędkości zniżania
        - podejście do lądowania
        - komunikaty kontrolerów
        - punkt "przyziemienia"
        - brak procedury "Uchod". (możliwej wbrew twierdzeniom Klicha)

        PLAN DZIAŁANIA ZAŁOGI

        - zejście na wysokość decyzji 100 m BW
        - minięcie BNDB odczyt 100 m RW
        - ustalenie prędkości zniżania " w normie"
        - decyzja Podchodzimy po zobaczeniu świateł APM
        - ewentualne touch-and- go
        Plan dobry gdyby nie zalew fałszywych danych.

        DZIAŁANIA KONTROLERÓW

        Podawanie prawidłowych komunikatów - dotyczących innego samolotu na ekranie radaru
        (IŁ ?, raczej mniejszy - zwrotny i cichy),ten który w/g kontrolerów odleciał.

        WARUNKI TEORII

        - stenogramy zmanuipulowane, tylko jako podpowiedź
        - fałszywe NDB
        - zakłócony GPS
        - fałszywe APM

        SYTUACJA W KABINIE

        Wszystko zgodnie z planem do wysokości 50 m - zaskakujący komunikat "Horyzont"
        Rezygnacja z podejścia, wznoszenie od 20 m nad terenem (brak komunikatów 15 m, 10 m).
        Samolot znajduje się nad jarem.
        Co dzieje się dalej nie wiadomo.

        WYJAŚNIENIA DODATKOWE

        Piloci mieli dwa prawidłowe parametry lotu V pionowe i poziome.
        Pozwoliło to na ustalenie prawidłowego kąta zejścia, ale ścieżka była przesunięta równolegle, poniżej właściwej. Kończyła się w rejonie wzniesienia przed jarem.


        POTWIERDZENIE TEORII

        - nierealna trajektoria ze stenogramów
        - powtórzenie wysokości 100 m w odstępie czasu
        - obniżanie wysokości z nierealną wielkością (wyjaśnia to odczyt z RW i wznoszenie się trenu)
        - brak procedury odejścia po rzekomej komendzie
        - spokój załogi przekonanej o braku zagrożenia
        - długość trwania sygnałów markerów


        SYTUACJA NA WIEŻY

        Wszystko prawidłowo, ale słychać kwitowanie 50 m, a nie widać świateł samolotu, pada komenda "Horyzont". Samolot znika z ekranu radaru. Po chwili pojawia się, ale piloci "nie kwitują" i jakiś samolot odlatuje.
        • absurdello Nic nie było sfałszowane, tylko TAWS 28.12.10, 16:51
          ich rozproszył na 6.4s zagłuszając pierwsze 100m nawigatora przez co się poślizgnęli o kilkaset metrów, a resztę załatwiło zbocze, którego nie widzieli przez mgłę i z którego działania nie zdawali sobie sprawy.
          • absurdello Oni cały czas schodzili na RW (od 400m) 28.12.10, 16:52
            sterował autopilot, lecieli po prostej od góry do dołu (jak odejmiesz teren, to wychodzi praktycznie linia prosta)
            • ae911truthorg Re: Oni cały czas schodzili na RW (od 400m) 28.12.10, 17:01
              Taaaak i 450 m nad DNDB to ile na 10 km ? 714 m ???
              I nikt nie zauważył ?
              Odczyt 400 m jest wstawiony z kosmosu, po to żebyś się nabrał.
              • absurdello Re: Oni cały czas schodzili na RW (od 400m) 28.12.10, 23:36
                Taaaak i 450 m nad DNDB to ile na 10 km ? 714 m ???

                Na 10km byli gdzie mieli być na 500m. Potem podeszli do 450m i jak się zgłosił marker, to
                zaczęli schodzić w dół pod wyliczonym kątem. Zauważ gdzie oni celowali, w miejscie gdzie na ścieżce z karty jest wysokość 100m (ciśnieniowe). Cała reszta wynikła z poślizgu na tych 100m, oni po prostu przelecieli właściwy punkt odejścia o te 6 sekund co im TAWS głowę zawracał zbędnymi w tym miejscu komunikatami. Te 475m przesunięcia przeniosło samolot z nad zbocza opadającego, nad podnoszące sie, które im zaczęło zjadać wysokość od spodu.

                > I nikt nie zauważył ?

                Bo nie było czego zauważać.

                > Odczyt 400 m jest wstawiony z kosmosu, po to żebyś się nabrał.

                To tobie się tak wydaje, bo się sugerujesz ścieżką z karty. A oni nią nie lecieli, a tylko usiłowali dolecieć do niej lecą od góry od bliższego lotniska punktu co wymusiło ostrzejszą trajektorię zniżania.

                Ciekawe, teraz mi wyszło, ONI MIELI JEDEN ODCZYT CIŚNIENIOWY NA 100M, ten czytany przez nierozpoznanego mówcę !


                Analiza lotu 101

                Teoretycznie powinni byli lecieć wg linii czerwonej i rozpocząć odejście w punkcie (1800m, 100m)
                Polecieli jednak tą fioletową. Czerwona strzałka 100m oznacza odczyt robiony przez nierozpoznanego mówcę, który widać, że czytał z wysokościomierza ciśnieniowego.
                Odczyty zielone, to to co czytał nawigator i niestety wygląda na odczyty z RW.

                Powiększenie końcówki

                Analiza lotu 101 - końcówka

                B - to miejsce gdzie stała brzoza (853m od progu pasa, wg współrzędnych podanych przez MAK)
                Czarna strzałka, to miejsce końca zapisu (450m od progu pasa)

                Zielona strzałka miejsce gdzie stracili ostatecznie panowanie nad samolotem (600m od progu pasa).
                • ae911truthorg Nie cały czas schodzili na RW 29.12.10, 00:11
                  A kto to napisał ?

                  sterował autopilot, lecieli po prostej od góry do dołu (jak odejmiesz teren, to wychodzi praktycznie linia prosta)


                  Jesteś za tym, że kontrolerzy kłamali ? 2 ludzi + superdowódca-nadzorca ?
                  I na 8 km widzieli TU na ścieżce ? A byli w/g ciebie na 475 m zamiast na 400 ?
                  O 100 m BW napisałem.
                  Powtarzasz schemat Amielina. Zakłada on, że kontrolerzy byli ociemniali, albo chcieli zabić - patrz reakcja "Horyzont" na 50 m RW - to 20 m na BW w/g twojego wykresu.
                  Od 6250 do 2000 to - 10.39.54-10.40.39 to daje prędkość 340 km/h.
                  A na automacie 280 km/h ustawione.
                  • absurdello Czytaj wolniej, bo robisz błędy w rozumieniu 29.12.10, 12:34
                    tekstu pisanego !!!!

                    ae911truthorg napisał:

                    > A kto to napisał ?
                    >
                    > sterował autopilot, lecieli po prostej od góry do dołu (jak odejmiesz teren, to
                    > wychodzi praktycznie linia prosta)


                    Bo sterował, lecieli 280km/h i opadali 7m/s czyli lecieli po prostej nachylonej do poziomu 5.14°

                    > Jesteś za tym, że kontrolerzy kłamali ? 2 ludzi + superdowódca-nadzorca ?

                    Nie, najwyżej odzywali się rutynowo. Dla mnie to "na kursie i ścieżce" na 8km, oznacza, tylko że utrzymuję kierunek. Do tego jestem pewny, że informacje kontrolera dotyczyły tej ich ścieżki a nie ścieżki z karty.
                    Poza tym kontroler widział na radarze, że pilot zniża się wolniej niż powinien czyli pewnie będzie dochodził do ścieżki od góry, co implikowało ostrzejsze zniżanie na dalszym odcinku.
                    Dla mnie to "na kursie i ścieżce" w ich przypadku, oznaczało: utrzymujesz kierunek i opadasz równomiernie (czyli lecisz po prostej) bez wnikania jak ta prosta jest nachylona.

                    To lotnisko nie miało ILS-u czyli pilot nie musiał lecieć po ścieżce z karty, bo to nic nie zmieniało w jego sytuacji i tak nie miał naprowadzania precyzyjnego.

                    > I na 8 km widzieli TU na ścieżce ?

                    > A byli w/g ciebie na 475 m zamiast na 400 ?

                    Na 400m to oni byli jak minęli stację jakieś 5700m od progu pasa, na 475m byli przed minięciem dalszej stacji.

                    > O 100 m BW napisałem.

                    Ale był tylko jeden odczyt z BW robiony na 100m przez nierozpoznanego, nawigator czytał cały czas z RW (od 400m do 20m).

                    > Powtarzasz schemat Amielina. Zakłada on, że kontrolerzy byli ociemniali, albo chcieli zabić - patrz reakcja "Horyzont" na 50 m RW - to 20 m na BW w/g twojego
                    > wykresu.

                    Nie byli ociemniali, zerknij na ekran radaru ścieżki, tam są dopuszczalne granice odchyłek i wg mnie oni się przez większość zniżania w nich mieścili !!!

                    > Od 6250 do 2000 to - 10.39.54-10.40.39 to daje prędkość 340 km/h.

                    Czy ty jak przycinasz deskę na blat w kuchni, to też odmierzasz wielkości na oko i od przypadkowego punktu ?

                    Czy kontroler, nie mający odczytu cyfrowego odległości a tylko graficzny i to rozmyty:

                    Ekran radaru

                    jest w stanie podać dokładnie odległość 2000m, której ty używasz do obliczeń ???

                    Z tych dwóch wartości tylko jedna 6250 jest w miarę dokładna, bo sygnał podał automat, który ma opóźnienie na pewno poniżej 1/10 s a druga wartość jest obciążona błędami wynikającymi z:

                    - dokładności radaru
                    - dokładności odczytu przez operatora (decyzja czy echo samolotu dotknęło obrazu znacznika
                    - opóźnienia od odczytu do rozpoczęcia wypowiedzi kontrolera

                    Poza tym zasady metrologii mówią, że mierzy się odległości od jednego punktu by się błędy nie kumulowały !!

                    X(t)=390m+Vs*(t390-t)

                    390m - odległość granicy szczątków od progu pasa
                    t390 - czas końca zapisu (odpowiada 390m)
                    Vs - prędkość samolotu (280km/h)
                    t - czas konkretnego zdarzenia w transkrypcji

                    użyj powyższego wzoru a zobaczyć, że się wszystko układa w terenie. I nie licz w ten sposób co podałeś, bo przynosisz wstyd swoim nauczycielom matematyki i fizyki !!!

                    > A na automacie 280 km/h ustawione.

                    No właśnie, czyli było 280km/h co powinno dac do myślenia, że dane dające inny wynik są po prostu nieprecyzyjne.
                    • ae911truthorg Czytaj jeszcze wolniej... 29.12.10, 13:42
                      absurdello napisał:


                      > Czy ty jak przycinasz deskę na blat w kuchni, to też odmierzasz wielkości na ok
                      > o i od przypadkowego punktu ?
                      I nie licz w ten sposób co podałeś, bo przynosisz wstyd swoim nauczycielom matematyki i fi
                      > zyki !!!
                      >
                      > > A na automacie 280 km/h ustawione.
                      >
                      > No właśnie, czyli było 280km/h co powinno dac do myślenia, że dane dające inny
                      > wynik są po prostu nieprecyzyjne.


                      No w końcu, po szeregu banialuk napisałeś coś mądrego.
                      Idź dalej, policz, wzoru ci nie podam, wszystkie znasz.
                      Mi wyszło , że brak precyzji na tym odcinku to 910 m , zgadza się ?
                      Co na to zasady metrologii ?
                      Kontroler myli się o 910 m(45,5 %) w poziomie, pilot o 110 w pionie (36,7 %).
                      Ale głąby, szkoda że ciebie tam nie było.
                      Pochylenie ścieżki 5.14° od punktu 450 m na 6250 daje 500 na 10 000 m ?
                      Moi nauczyciele nie muszą się wstydzić, spoko.
        • madameblanka Re: A jednak wyjaśnię ;) 28.12.10, 17:45


          > - decyzja Podchodzimy po zobaczeniu świateł APM

          dlaczego decyzja tak późno?


          > - minięcie BNDB odczyt 100 m RW

          przecież nie czekali na odczyt z bliższej, tylko zeszli przed. Nie zdziwiło ich że nadal nie ma sygnału? Nie. Bo zeszli celowo.


          > - stenogramy zmanuipulowane
          > - fałszywe NDB
          > - zakłócony GPS
          > - fałszywe APM


          Cwane te kacapy, poprzestawiali radiolatarnie, dodatkowo zakłócili tą zintegrowaną platformę nawigacyjną złożoną z systemu nawigacji inercyjnej i odbiornika GPS pracującego z kodem P (w skrócie GPS z inercją):) a fałszywe APMy miały dokończyć dzieła, szkoda że nawet do nich nie dolecieli.



          > Podawanie prawidłowych komunikatów - dotyczących innego samolotu na ekranie rad
          > aru

          no i co z tego? taa, jemu podawali prawidłowe a nam nie - to mało że pozbawili nas GPS, NDB, APM, to jeszcze IŁ miał nam wlecieć w drogę?? To był samolot bezzałogowy czy powiedzieli pilotowi ze jego zadanie na dziś to przywalić w drugi samolot, heheh ?
          Zdążył pożegnać sie z rodziną?? A alarm TCAS, hę?



          eeeh, ich zabił brak rozsądku i brak respektu do przepisów.




          • ae911truthorg Re: A jednak wyjaśnię ;) 28.12.10, 20:15
            madameblanka napisała:


            > dlaczego decyzja tak późno?

            z ostrożności ?

            >
            >
            > > - minięcie BNDB odczyt 100 m RW
            >
            > przecież nie czekali na odczyt z bliższej, tylko zeszli przed. Nie zdziwiło ich
            > że nadal nie ma sygnału? Nie. Bo zeszli celowo.

            Piloci zlokalizowali BNDB gdzieś ok. 3 km
            Mieli sygnał,wskazuje na to jego długość, w stenogramie wgrano go w miejsce "geograficzne"

            >
            >
            > > - stenogramy zmanuipulowane
            > > - fałszywe NDB
            > > - zakłócony GPS
            > > - fałszywe APM
            >
            >
            > Cwane te kacapy, poprzestawiali radiolatarnie, dodatkowo zakłócili tą zintegrow
            > aną platformę nawigacyjną złożoną z systemu nawigacji inercyjnej i odbiornika G
            > PS pracującego z kodem P (w skrócie GPS z inercją):) a fałszywe APMy miały doko
            > ńczyć dzieła, szkoda że nawet do nich nie dolecieli.
            >

            Co do kodu P to rózne są zdania, że mieli do niego dostęp.
            Jeżeli GPS działał OK to nie mogli "lądować" 1,5 km od pasa.
            >
            >
            > > Podawanie prawidłowych komunikatów - dotyczących innego samolotu na ekran
            > ie rad
            > > aru
            >
            > no i co z tego? taa, jemu podawali prawidłowe a nam nie - to mało że pozbawili
            > nas GPS, NDB, APM, to jeszcze IŁ miał nam wlecieć w drogę?? To był samolot bezz
            > ałogowy czy powiedzieli pilotowi ze jego zadanie na dziś to przywalić w drugi
            > samolot, heheh ?
            > Zdążył pożegnać sie z rodziną?? A alarm TCAS, hę?
            >

            Fałszywy samolot "udawał" TU - kontrolerzy myśleli , że to TU,a piloci myśleli, że komunikaty kontrolerów dotyczą ich pozycji. Samolot leciał przed TU.
            TCAS z powodu ? Trajektorie nie krzyżowały się, pułap był inny, odległość stała.

            >
            >
            > eeeh, ich zabił brak rozsądku i brak respektu do przepisów.
            >
            >
            > TZN uważasz, że stenogramy nie są sfałszowane, Tuska omamiło i się czepia.
            Tutka zmieniała prędkość poziomą i pionową bo mamy takich zdolnych pilotów, ba potrafią lecieć wolniej niż prędkość minimalna ?.
            >
        • zuzkazuzka111 Re: A jednak wyjaśnię ;) 28.12.10, 20:48
          Podoba mi się samolot lecący przed TUtką. ;)
          • ae911truthorg Re: A jednak wyjaśnię ;) 28.12.10, 23:39
            zuzkazuzka111 napisała:

            > Podoba mi się samolot lecący przed TUtką. ;)

            Dzięki ;). Ja się martwię,że dopiero teraz olśniła mnie ta koncepcja.
            Znalazłem wyjaśnienie tego co robiła załoga.

            Минимyм мoжнo нaрyшить тoлькo при пocaдке.
            Еcли имел меcтo прoхoд нaд ВПП нa рaзрешённoй Плюcниным выcoте 50 метрoв ("кoнтрoльный зaхoд"), o кaких минимyмaх речь вooбще?
            Пocaдкa в этoм зaхoде не плaнирoвaлacь и не выпoлнялacь.

            No dobrze, a jeżeli zobaczyli fałszywe APM i przykryty mgłą jar za nimi - niczym pas lotniska ?
            • zuzkazuzka111 Re: A jednak wyjaśnię ;) 28.12.10, 23:58
              Wkleję jeszcze raz to zdjęcie:

              bo ono pokazuje lot na wysokości ok 4 metry na jakieś 80 metrów przed brzozą...
              A to kolejny dowód na fałszywość scenopisu bo nie ma odczytanej wysokości 10 i 5 metrów po odczytanych 20 metrach.
              I nie było to "odchodzimy" a podchodzimy" - ten samolot tam lądował.

              I mimo, że podobno nie było ILS na tym lotnisku, to jakoś mam wrażenie, że to nie jest prawda.
              I że zostali tam właśnie "naprowadzeni" fałszywym ILS. Być może dlatego właśnie nie czekali na sygnał drugiej NDB, bo nie lecieli na 2 NDB, a mieli ILS.
              Zdanie o jego braku w scenopisie jest dodane dla wprowadzenia w błąd.
              • zuzkazuzka111 i jeszcze cóś... 29.12.10, 00:22
                jeżeli nie fałszywy ILS, to samolot został zwyczajnie zestrzelony. Potem pikował. Stracili silniki i sterowność, znaleźli się tak nisko, bo próbowali lądować awaryjnie. Zapis jest w swej większej części z poprzedniego dnia, gdzieś czytałam czyjś pomysł (chyba z salonu 24), że być może poprzedniego dnia leciał inny inżynier pokładowy, stąd tyle nie rozpoznanych wypowiedzi, bo do technika lecącego 10 kwietnia nie można ich przypisać.
                Tutka została zestrzelona, a samolot lecący przed nią symulował próbne podejście.
                • ae911truthorg Re: i jeszcze cóś... 29.12.10, 00:39
                  No na to, że trzeba zrobić analizę głosu - szczególnie kontrolerzy byli mi podejrzani, a w scenopisie to jedna i ta sama osoba.
                  Nie podoba mi si e sposób ze strzelaniem.
                  Były problemy z GPS niedługo przed 10-04, teraz jak pisałaś badają drugą Tutkę.
                  Zablokowanie sterów to o wiele prostsze chyba niż celowanie w lecący samolot.
                  To, że inny samolot symulował podejście to już "mamy pewne" ;)
                  • zuzkazuzka111 Re: i jeszcze cóś... 29.12.10, 00:55
                    > Zablokowanie sterów to o wiele prostsze chyba niż celowanie w lecący samolot.

                    Nie, bo mimo wszystko daje możliwość posadzenia samolotu.
                    Zestrzelenie to sposób dość prosty i pewny. A Tutka rozpadała się lecąc.
                    Wrak został do dyspozycji wykonawców...

                    > Były problemy z GPS niedługo przed 10-04, teraz jak pisałaś badają drugą Tutkę.
                    musiało być kilka planów "awaryjnych", gdyby jednak coś nie wyszło, coś musiało wytłumaczyć problemy.

                    > To, że inny samolot symulował podejście to już "mamy pewne" ;)
                    chyba tak...
                • absurdello Weź jakieś leki na jasność myślenia, 29.12.10, 13:33
                  bo masz objawy pomroczności jasnej ewentualnie totalnego odjazdu, brakuje tylko Anodiny osobiście drącej generalskimi rączkami samolot na strzępy ;))

                  Zastanów się na fizyczną możliwością bezśladowego (nie mówię o usłyszeniu ale o wykryciu metodami matematycznej analizy sygnału nagrania) wcięcia lub wycięcia czegokolwiek ze złożonego materiału dźwiękowego

                  A co z nawigatorem on też leciał 7 do Smoleńska ?
                  • zuzkazuzka111 Nie licytujmy się kto bardziej chory... 29.12.10, 13:47
                    Bo masz już problemy nie tylko z pisaniem ale i z czytaniem ze zrozumieniem.

                    > A co z nawigatorem on też leciał 7 do Smoleńska ?

                    pisałam o dniu poprzednim czyli 9 kwietnia. Oblot odbył się 9 kwietnia. Wtedy zostały nagrane rozmowy.

                    > Zastanów się na fizyczną możliwością bezśladowego

                    już o tym pisałam. Czyż nie dodano do zapisu "buczenia"? :)
                    Wydaje mi się to jak najbardziej możliwe. Zestawić zapis jaki sie chce, potem go zniekształcić kilka razy. Prochu nie wymyślali. Załoga była ta sama, może technik inny, więc go nie słychać.
                    Dodany "w tle" Błasik i niby Kazana (rodzina nie rozpoznała głosu).
                    Siedzieli na swoich miejscach.

                    Nie wiem dlaczego, ale jesteś chory z nienawiści do tej załogi, do pasażerów tego samolotu.

                    O stan mojego umysłu się nie martw misiaczku.
              • absurdello Re: A jednak wyjaśnię ;) 29.12.10, 00:27
                Brzoza wg MAK jest złamana na 5m.

                Fałszywość wnosisz z czego ? Widziałaś tarczę wskaźnika RW ? Spróbuj z niego odczytać kolejne 5 metrów poniżej 20, jeżeli nie jesteś w stanie czytać co 10m. Tam jest nieliniowa skala.

                Twierdzenie, że ten samolot tam lądował jest uwłaczające dla pilota, który rozsądnie powiedział, że przy 400m, nie jest w stanie posadzić maszyny, a skoro przy 400m nie, to i przy 200m widoczności !!!

                Myślisz, że on by ryzykował w takiej mgle sadzać samolot, który wymaga +/-12m dokładności wcelowania w oś pasa i jeszcze z Prezydentem na pokładzie ?

                Przecież najmniejsze skaleczenie kogokolwiek z VIP-ów i pilot ma przesr... do końca życia: koniec z karierą, pracą, plus jeszcze jakiś artystyczny wpis a la Edgar na serwerze sejmowym, a miał przecież 2 dzieci na utrzymaniu, na prawdę myślisz, że on tam próbował lądować ???

                > I mimo, że podobno nie było ILS na tym lotnisku, to jakoś mam wrażenie, że to nie jest
                > prawda.

                Tam nie ma ILS, to jest nawet w transkrypcji (mówi to nawigator)

                > I że zostali tam właśnie "naprowadzeni" fałszywym ILS.

                I nic nie zauważyli, że się ILS pojawił, nie pochwalili się kolegom z Jaka ? Nie żartuj.

                > Być może dlatego właśnie nie czekali na sygnał drugiej NDB, bo nie lecieli na 2 NDB, a mieli
                > ILS.

                Nie rozróżniasz dwóch spraw.

                Taka stacja NDB to są fizycznie 2 nadajniki.
                Jeden nadaje sygnał dookólnie (w Smoleńsku jeden nadaje na 310kHz a drugi na 640kHz) i na nie samolot się naprowadza używając radiokompasów ARK15 - jeżeli idzie o kierunek (i to zrobili dobrze).

                Drugi nadajnik pracuje na 75 MHz i nadaje wązką wiązką pionowo w górę, jeżeli samolot
                przelatuje nad daną stacją, to wtedy odbiornik w aparaturze Kurs MP-70, odbiera ten sygnał,
                dekoduje go i zapala odpowiednią lampkę na desce przyrządowej sygnalizującą nad którą stacją samolot przelatuje (dalszy czy bliższy marker) oraz dodatkowo włączany jest np.
                sygnał dźwiękowy, by pilot nie przeoczył sygnału.

                > Zdanie o jego braku w scenopisie jest dodane dla wprowadzenia w błąd.

                Tak na pewno zatrudnili parodystę by udawał głosy załogi, gen. Błasika, dyr. Kazany i stewardessy Basi - zdolni ludzie, nawet akcent pewnie podrobili. :))
                • zuzkazuzka111 Re: A jednak wyjaśnię ;) 29.12.10, 00:40
                  > Brzoza wg MAK jest złamana na 5m.

                  być może, ale drzewa wcześniej sporo niżej:

                  picasaweb.google.com/zuzkazuzka111/Smolensk#5555881430427101538
                  picasaweb.google.com/zuzkazuzka111/Smolensk#5555881436409131074
                  > Twierdzenie, że ten samolot tam lądował jest uwłaczające dla pilota, który r
                  > ozsądnie powiedział, że przy 400m, nie jest w stanie posadzić maszyny, a skoro
                  > przy 400m nie, to i przy 200m widoczności !!!


                  to co Ty tu tworzysz od początku jest obrazą dla całej załogi. Więc może zastanów się nad tym co Ty piszesz.
                  • absurdello Re: A jednak wyjaśnię ;) 29.12.10, 11:43
                    > > Brzoza wg MAK jest złamana na 5m.
                    >
                    > być może, ale drzewa wcześniej sporo niżej:

                    Przyjrzyj się tym zdjęciom co podałaś mi liniki

                    Na pierwszym widać, że cięcie było ukośne czyli samolot był w przechyle na lewo, z czego wynika, że kadłub był wyżej. Wystarczy, że chwilę potem samolot się minimalnie przekręcił na skutek ruchu wolantem i skrzydło było jiż 2m wyżej (przy długości skrzydła 18.78m, to jest minimalny ruch) na 5m

                    Na drugim zdjęciu jest pokazane przycięcie na 3m czyli nic tu nie ma niemożliwego.
                    Z kąta cięcia i założenia, że skrzydło nie orało ziemi można by wyliczyć nawet przypuszczalną
                    wysokość samolotu w tym miejscu.
                    >
                    > to co Ty tu tworzysz od początku jest obrazą dla całej załogi. Więc może zastan
                    > ów się nad tym co Ty piszesz.
                    >
                    A ty się zastanów nad tym co czytasz !!

                    Usiłowanie lądowania w tamtych warunkach było by idiotyzmem i celowym złamaniem przepisów, a błąd wynikający z przelecenia (niecelowego wg mnie) właściwego punktu odejścia w ciężkich warunkach pogodowych i presji czasu, to jest zupełnie inny kaliber błędu, który mógłby się zdarzeć każdemu w tamtych warunkach !!

                    ROZRÓŻNIJ CELOWE DZIAŁANIE O NIEZAMIERZONEGO !!!
                    • ae911truthorg Re: A jednak wyjaśnię ;) 29.12.10, 12:02
                      APM nie widzieli, markera nie słyszeli, ale skierowali się na "listek poziomy" na wysokości 5 m.
                      Napisz chociaż jaki kształt miał ten listek - balonika ?
                      Podaj drugi wymiar prostopadły balonika, bo jeden to 160 m, a drugi ?
                      Podałem teorię - widzisz APM i minąłeś marker,schodzisz pod kątem "w normie",wiesz, że za markerem teren jest prawie poziomy, to czemu nie wolno lądować ?
                      • absurdello Re: A jednak wyjaśnię ;) 29.12.10, 13:45
                        > APM nie widzieli, markera nie słyszeli, ale skierowali się na "listek poziomy"
                        > na wysokości 5 m.

                        A może po prostu przelecieli obok anteny w drodze do lotniska i obdbiornik markera wyłapał sygnał z anteny ? On nie rózróżnia kierunku a tylko czy natężenie pola jest większe niż 1.5mV/m.

                        > Napisz chociaż jaki kształt miał ten listek - balonika ?

                        Nie ma jego definicji w normach, jest podane tylko, że na wysokości przelotu ma zapewnić natężenie pola 1.5mV/m do 3mV/m na odcinku 600m+/-200m (dalszy) i 300m+/-100m (bliższy marker)
                        Konkretny kształt całego obszaru zależy od konkretnej konstrukcji anteny i jej zestrojenia.
                        Może więc być różny na różnych lotniskach.
                        Poza tym marker nie służy do dokładnego pomiaru odległości a tylko orientacyjnego zasygnalizowania, że samolot jest nad stacją NDB.

                        > Podaj drugi wymiar prostopadły balonika, bo jeden to 160 m, a drugi ?

                        Czasmi podają, że ma 730m po osi lotu i 1280m poprzecznie ALE NA KONKRETNEJ WYSOKOŚCI -> 300m Na innych wysokościach nie jest podane.

                        Listki boczne wynikają z nieidealności charakterystyki promieniowania rzeczywistej anteny (poszukaj sobie charakterystyk anten Yagi 3 lub 4 elementowych)

                        > Podałem teorię - widzisz APM i minąłeś marker,schodzisz pod kątem "w normie",wi
                        > esz, że za markerem teren jest prawie poziomy, to czemu nie wolno lądować ?

                        A widzisz gdzieś w transkrypcji zdanie typu "Widzę światła !!" ?

                        "W normie" dotyczyło odczytu wysokości 100m po nim niecałą sekundę padło "Odchodzimy"

                        Z markerem teren prawie poziomy ??? Marker (1100m) stoi na -15m względem progu pasa, a na 400m od pasa jest +5m czyli teren podnosi się tu o 20m, prawie 2 wysokości zamolotu !!
                    • zuzkazuzka111 Re: A jednak wyjaśnię ;) 29.12.10, 13:53
                      Na jakiej wysokości od "ziemi" znajduje się to tnące skrzydło? Może inaczej - jaką wysokość mają golenie z kołami? Czy koło drzewek skoszonych na wysokości 3 metrów nie powinno być w błocie śladów kół?
                      A może TU-154 101 już tutaj leciał "na plecach"

                      > ROZRÓŻNIJ CELOWE DZIAŁANIE O NIEZAMIERZONEGO !!!

                      rozróżniam... od początku....

                      Twoje na przykład jest celowe.

                      A załogi Tutki nie. Oni nie chcieli się zabić.

                      Nerwy ci chyba puszczają. Do sportu się nie nadajesz.
                • ae911truthorg Re: A jednak wyjaśnię ;) 29.12.10, 00:46
                  Fajnie, że się pośmiałeś. A co z czasem trwania sygnału markera BNDB.
                  Twój listek poziomy ma zasięg 160 m na poziomie 4 m w odległości 18 m od masztu?
                  No nie wiem, mam się śmiać ?
                  • absurdello Normy nic nie mówią o tym 29.12.10, 13:49
                    że antena nie może siać na boki, mówią nawet, że niepraktyczne jest usiłowanie uzyskania idealnej charakterystyki, więc stosowane sa najprostsze anteny spełniające wymagania natężenia pola na wysokościach przelotowych (na niższych normalnie nikt nie lata więc nikt się nie zajmuje emisjami pasożytniczymi anten).
                    • ae911truthorg Re: Normy nic nie mówią o tym 29.12.10, 14:01
                      absurdello napisał:

                      > że antena nie może siać na boki, mówią nawet, że niepraktyczne jest usiłowanie
                      > uzyskania idealnej charakterystyki, więc stosowane sa najprostsze anteny spełni
                      > ające wymagania natężenia pola na wysokościach przelotowych (na niższych normal
                      > nie nikt nie lata więc nikt się nie zajmuje emisjami pasożytniczymi anten).

                      Skoro w poziomie "pasożytniczy" sygnał ma siłę większą na 18-20 m jak właściwy na 100 m w pionie, to zdradź konstruktorom tę tajemnicę, którą odkryłeś.
                      Może niech ją przekręcą ;)))
              • ae911truthorg Bezzałogowy ? 29.12.10, 00:32
                No nie wiem, obecność ILS to już spisek na całego ;)
                A co z Wosztylem ?
                Drzewa powycinali, to nie świadczy dobrze o ich "niezaprzeczalnej wartości dowodowej".
                Nie było też komunikatu 15 m.
                Czyli brzozę mamy z głowy, bo to że leży w kierunku północnym to "nieistotny szczegół" ;)
                To co tak cięło te krzaki i drzewa ?
                Samolot mały i akrobacyjny (bezzałogowy) pasuje, nawet lot na plecach jest OK ;)
                Gdzieś czytałem,że chyba w styczniu Rosja zamówiła kilka bezzałogowców, hmmmm.
                To jest chyba znana rzecz, ale komunikaty o wysokości nakładają się na siebie.
                • zuzkazuzka111 Re: Bezzałogowy ? 29.12.10, 00:58
                  > No nie wiem, obecność ILS to już spisek na całego ;)
                  > A co z Wosztylem ?

                  nie wiem. Tu-154 był inaczej wyposażony niż JAK

                  > Samolot mały i akrobacyjny (bezzałogowy) pasuje,
                  owszem.
                  • ae911truthorg Re: Bezzałogowy ? 29.12.10, 10:31
                    Spojrzałem na porównanie zdjęć sat w Twojej galerii.
                    Ta część to wygląda na osłonę lewego silnika,przeniesiona i rozgnieciona.
                    A bruzdy w ziemi.....jak od dwóch samolotów, te dalsze od mniejszego.
                    Tylko czemu też lądował na kołach ? Może i dla niego robienie półbeczki tuż nad ziemią było zbyt trudne.
                    • zuzkazuzka111 Re: Bezzałogowy ? 29.12.10, 14:32
                      Nic nowego nie wymyślę. :)
                      Przypadkowa katastrofa nie wchodzi już dla mnie w grę.
                      Była to dokładnie przygotowana akcja.
                      Włączając w to wywoływanie presji poprzez zabawę z ustaleniami terminu lotu, brakiem jak się dzisiaj okazuje prognozy pogody i zapewne wiele innych.
                      A zestresowany, zdenerwowany przeciwnik jest "łatwiejszy" do rozegrania, robi błędy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka