jon_ze_wsi
17.01.11, 11:29
No dobra, stadion opustoszał, dym opadł. Czas na refleksję.
Który z nas, rodacy, po 10 kwietnia był przygotowany na taką kompromitację? Pod słodkim omamem pojednania kryła się trucizna. Nawet Kaczyński do braci Rosjan przemawiał... Nic nie dały zaklęcia i omamy. Kompromitacja to nawet nieadekwatne słowo, ono opisuje stan chwilowy, nie odnosi się do przyszłości. A realia są takie, że świat dowiedział się, że jesteśmy krajem nieodpowiedzialnych szaleńców, którzy muszą być pod czyimś kondominium, bo sobie sami krzywdę zrobią.