Dodaj do ulubionych

...a prawda jest inna....

04.12.11, 15:04
Myslalem, ze to forum umarlo smiercia
naturalna, ale jednak nie.

A prawda jest inna.
Bezposredni odpowiedzialny za katastrofe
nigdy nie byl wymieniony, ani ze stanowiska,
ani z nazwiska i imienia. Ani na forum,
ani w jakichkolwiek dokumentach obu stron.

A jest nim osoba odpowiedzialna za przestawienie
dalszej, przewoznej radiolatarni NDB, powtornie
w osi pasa.
Ona musiala zostac przesunieta bo w jej miejsce
zostal zainstalowany przewozny system ILS,
dla obslugi lotu z 7 kwietnia, ktory zostal
zabrany po wizycie. A rdiolatarnia nie powrocila.

Co z tego wynika.

Otoz, radar lotniskowy pokazuje os pasa
na podstawie synchronizacj dwoch sygnalow
z radiolatarni.

Przyrzady pokladowe TU154 pokazywaly os pasa,
rowniez z dwuch radiolatarni.
Tylko linia prosta wyznaczona w ten sposob
nie pokrywala sie z osia pasa.

Wirtualnie i pilotom i kontrolerom na wiezy
wszystko sie zgadzalo, dlatego kontroler
mowil "na kursie" bo tak widzial os pasa na radarze,
a pilotom tez sie to zgadzalo bo tak samo
pokazywaly przyrzady.

O przesunieciu i poczuciu, ze zostali oszukani
mowia ostatnie slowa pilotow.

W osi pasa nie ma drzew, sa tylko krzaki
i manewr poderwania udalby sie.

IL76 tez podchodzil pod katem do faktycznej osi
dlatego nie ladowal, Jak40 rowniez, ale piloci
Jaka 40 skorygowli nalot widzac jeszcze pas.

Ot i wszystko.
Obserwuj wątek
    • madameblanka Re: ...a prawda jest inna.... 04.12.11, 15:42

      > Otoz, radar lotniskowy pokazuje os pasa
      > na podstawie synchronizacj dwoch sygnalow
      > z radiolatarni.


      jaką oś znowu pokazuje??? A to nie jest tak, że radar wysyła sygnał radiowy w kierunku obiektu (samolotu) a z transpondera wraca sygnał do budki smoleńskiej obrazując odległość obiektu (punkcik na monitorze kontrolera). W tym momencie pilot zobowiązany jest powiedzieć wysokość, no i mamy położenie samolotu.

      > a pilotom tez sie to zgadzalo bo tak samo

      A piloci lądowali na własną autorską oś więc nic nie mogło się zgadzać.....
      • don_eugenio Re: ...a prawda jest inna.... 04.12.11, 15:51
        > A piloci lądowali na własną autorską oś więc nic nie mogło się zgadzać.....

        gwoli uściślenia: piloci lądowali(zgoda co do autorskiej osi) na polecenie Prezydenta.Po coś jednak ten generał do kabiny przylazł.
        • madameblanka Re: ...a prawda jest inna.... 04.12.11, 16:02

          >piloci lądowali(zgoda co do autorskiej osi) na polecenie Prezydenta.Po coś jednak ten generał do kabiny przylazł.

          nie tyle po coś, co rownież na polecenie prezydenta z kolei prezydent działał na polecenie prezesa, zeby po lądowaniu padło posłuszne: "panie prezesie melduję wykonanie zadania. Kampania rozpoczęta."
      • state.of.independence Re: ...a prawda jest inna.... 04.12.11, 16:36
        madameblanka napisała:

        > A to nie jest tak, że radar wysyła sygnał radiowy w kierunku obiektu (samolotu) a z transpondera
        > wraca sygnał do budki smoleńskiej obrazując odległość obiektu

        Po mojemu to z grubsza tak działa, no ale wylęgło się ostatnio sporo tych "mądrych inaczej", co to nową fizykę (to znaczy - fizykę smoleńską) tworzą. Chyba walnę sobie zaraz jakiegoś małego kielicha i przemyślę dobrze, czy ten Smoleńsk to nie jest osobliwość czaso-przestrzenna, że tam znana nam fizyka nagle przestaje działać. Może drugim Einsteinem zostanę? ;-)
        • tojabogdan prawda jest zupełnie inna! 04.12.11, 21:03
          to wszystko nieprawda.
          Prawdą jest natomiast, czego dotychczas niemal nikt nie zauważył, że to tzw. latające brzozy sterowane przez zuzzuzke i niegraczowa, wyszkolonych przez antoniego em zaatakowały samolot prezydencki.
          Antoni em trzymał przez cały czas podchodzenia samolotu do lądowania swoje ręce w kieszeniach spodni. Najnowsze ustalenia ujawniły, że się wcale nie brandzlował, tylko miał dwa mikropiloty, jeden sterujący działania zuzuzuki, a drugi niegraczowa. A ci z kolej sterowali bezpośrednio latającymi brzozami. Głównie chodziło o to, by uderzyć taką brzozą w skrzydło tutki. Jak sięskończyło, wiadomo.
          Niewyjaśniona jest jeszcze rola kreta u boku naszego prezia, lecha k. On to podjudzał naszego ukochanego prezia do lądowania.
          Wiadomo, że ciała kreta tego niegdy nie znaleziono.
          • state.of.independence Re: prawda jest zupełnie inna! 04.12.11, 22:23
            Zdaje się, że nareszcie odkryłam prawdziwą twarz Zuzki. Tylko czemu nie jest blondynką?
            • absurdello Daj spokój, najgorszemu wrogowi 09.12.11, 17:36
              bym czegoś takiego nie życzył :(
    • jim_marrs Wystarczy popatrzeć i już wiadomo 05.12.11, 09:28
      to jest utwór poetycki!
      Wydaje mi się, że twój poemat należy do nurtu surrealistycznego, podobnie jak tfurczość licznych poetów z Salonu24.
      Moja rada: studiuj pilnie arcydzieła Antoniego, który jest, że tak powiem, Mikołajem Rejem literatury smoleńskiej (Polacy nie gęsi, lecz kaczy język mają ;-)
    • zuzkazuzka111 Re: ...a prawda jest inna.... 05.12.11, 15:12
      Mogło tak być, ale to nie wyjaśnia odpadnięcia skrzydła i rozerwania od wewnątrz kadłuba.
      • don_eugenio Re: ...a prawda jest inna.... 05.12.11, 16:22
        > Mogło tak być, ale to nie wyjaśnia odpadnięcia skrzydła i rozerwania od wewnątr
        > z kadłuba.

        no jak się lata odrzutowcem między drzewami to bywa że czasami coś odpadnie
    • absurdello Niestety nadajniki ILS są montowane 05.12.11, 16:57
      ok. 300m ZA progiem pasa a nie 1100m PRZED progiem, bo ścieżka przez nie wyznaczana musi przechodzić 15m nad progiem pasa. Tak więc pomysł z przesuwaniem nadajnika markera jest nietrafiony. Poza tym ten marker służy do kontroli odległości od progu a nie od kontroli odchylenia od osi pasa (na pokładzie nie ma urządzeń, które by sygnalizowały pilotowi, że jest z prawej czy z lewej strony markera).

      Piloci się nacięli na tym, że nie wiedzieli, że przed lotniskiem jest zbocze wznoszące się w stronę lotniska, sądząc z tonu rozmów i braku jakiegokolwiek napomknienia o możłiwości kolizji ze zboczem czy obiektami na nim. W swoim mniemaniu piloci usiłowali zrobić niskie podejście do lotniska LEŻĄCEGO W DOLINIE CZY OBNIŻENIU TERENU A NIE LEŻĄCEGO ZA WĄWOZEM.

      Dla nich teren "wyglądał" tak (2 pilot: Tam jest obniżenie, Arek)

      ____
      ........\
      .........\
      ..........\
      ...........\______|_______________ Lotnisko
      .........2200m....NDB

      A w rzeczywistości było tak (czego nie pokazano na karcie podejścia)

      ..........................________________ Lotnisko
      .....................|/___ -10m
      ____............../__ -20m
      ........\........../ __ -30m
      .........\......./ __ -40m
      ..........\..../ __ -50m
      ...........\_/ __ -56m
      ....2.2k.1.7k

      Drugi odczyt 100 nawigatora był na dnie jaru i samolot dalej się zniżał wchodząc na kurs kolizyjny ze zboczem. 30m przed NDB oni już zeszli poniżej poziomu lotniska i dopiero tam się zorientowali, że coś za szybko się zbliżają do terenu (bo ten się podnosił) i rozpoczęli ucieczkę w górę, tyle, że za późno.
      • don_eugenio Re: Niestety nadajniki ILS są montowane 05.12.11, 17:03
        Binienda UDOWODNIŁ że byli wyżej....
        • absurdello I byli tym faktem podwójnie wstrząśnięci 05.12.11, 19:39
          co zanotował akcelerometr ;))
          • state.of.independence Re: I byli tym faktem podwójnie wstrząśnięci 05.12.11, 20:30
            Ot, i wyjaśniła się zagadka tajemniczych wstrząsów. Widocznie jeden z pilotów reagował wolniej i poczuł się wstrząśnięty chwilę później niż kolega.
      • zuzkazuzka111 Re: Niestety nadajniki ILS są montowane 05.12.11, 17:13
        > ok. 300m ZA progiem pasa a nie 1100m PRZED progiem

        no wiesz... wszystko zależy od tego z której strony TU-154 101 podchodził 7 kwietnia.
        od tego będzie zależało co jest przed a co za pasem.

        A już widziałeś jakiś czas temu 2 filmiki mające potwierdzić lądowanie Tutki 7 kwietnia, ale jeden i drugi jakoś tego lądowania nie potwierdzał.

        Stroiński ma sprawę i nie będzie mówił jak to było 7 kwietnia... Reszta załogi może to powie prokuratorowi. Pasażerowie nie będą mieć o tym pojęcia.

        Natomiast fałszowane filmiki może właśnie temu służą.
        • absurdello Podchodził z tej samej co i 10 kwietnia 05.12.11, 19:35
          zerknij sobie do raportu MAK na wykres 47 (strona 179 w wersji rosyjskiej). Masz tam nałożone odczyty RW z lotów 7 i 10 kwietnia, to jest lot nad tym samym terenem (ukształtowanie).

          Co więcej, jestem pewny, że to podejście z 10 kwietnia miało podobny przebieg (tyle, że pod trochę większym kątem) właśnie z powodu takiego a nie innego podejścia 7 kwietnia.

          Kapitan Protasiuk leciał wtedy jako drugi pilot i obserwował przyrządy na podejściu. Dziesiątego wybrał podobne podejście zakładając, że wiedza o wskazaniach przyrządów z 7 kwietnia, ułatwi mu podejście bez widoczności 10 kwietnia, tyle, że nie uwzględnił wredności tamtego terenu i wpływu kąta nachylenia ścieżki na wskazania przyrządów, a w szczególności radiowysokościomierza.

          Gdyby podchodził dokładnie tak jak 7 kwietnia, to może nawet trafiłby w lotnisko (choć też z lewej), bo ścieżka zniżania z tamtego dnia (3.5 stopnia) prowadziła dokładnie nad próg pasa.

          Oni robili 7 kwietnia robili zmodyfikowane (dlaczego, nie wiem) podejście OSP (na dwie radiolatarnie) opisane dokładnie w instrukcji Jaka40 (na którym wszyscy wcześniej latali).
          Wygląda ono tak:

          1) po wejściu na ścieżkę rozpoczynamy zniżanie z prędkością pionową o 1 m/s większą niż obliczeniowa

          2) zniżamy się z tą prędkością do wyskości 20-30m większej niż wysokość przelotu DRL

          3) po osiągnięciu powyższej wysokości przechodzimy do lotu poziomego na wysokości przelotu DRL

          4) po odezwaniu się markera DRL rozpoczynamy zniżanie z prędkością obliczeniową i zniżamy się tak do wysokości decyzyjnej + 30m gdzie mechanik (na Tu154m nawigator) mówi "Decyzja"
          i do osiągnięcia wysokości decyzyjnej następuje proces decyzyjny czy lądować czy odchodzić na drugi krąg

          Tyle, że normalnie, to oni powinni schodzić tak (dla prędkości podejścia 280 km/h)

          Z 500m (krąg) w odległości 10400m od progu do wysokości 330m z prędkością Vy=4.7 m/s
          Po osiągnięciu wysokości 330m przejść do lotu poziomego z wyrównaniem wysokości do 300m
          Po sygnale markera przejść na zniżanie z prędkością 3.6-3.7m/s i zniżać się do wysokości 130m
          W przedziale 130m do 100m zdecydować czy lądują czy odchodzą.

          Jednak z wykresu 47 wynika, że marker dalszy przelecieli na 400m a potem zniżali się z prędkością 4.8m/s, aż do decyzyjnej, czyli schodzili ścieżką 3.5 stopnia, którą idealnie trafia się na przepisowej wysokości nad progiem pasa. Łatwo policzyć:

          Vx = 283 km/h -> 78,6 m/s

          czas lotu od DRL (6250m wg karty) do progu: t=6250m/78.6m = 79.5s

          startując z wysokości 400m i opadając z prędkością 4.8m/s nad progiem jesteśmy na wysokości:

          hprogu=400m - 79.5s * 4.8m/s = 18.4m

          czyli o grubość kadłuba wyżej od nominalnej 15m (oczywiście to jest przypadek wyidealizowany) i spokojnie schodzimy na pas.

          10 kwietnia podejście było podobne, tyle, że pod większym kątem -> ścieżka 4.7 stopnia, przypuszczam, że w pierwotnym zamyśle miało to wyprowadzić samolot na wysokość decyzyjną o kilometr wcześniej by było więcej czasu na manewry naprowadzania pomiędzy światła reflektorów APM. Przy takiej ścieżce uzyskuje się:

          - wys. 130m (nad progiem pasa), tam gdzie nawigator powinien powiedzieć "Decyzja" - 2722m
          od progu
          - wys. 100m (decyzyjna) - 2357m od progu czyli jeszcze przed jarem, który rozpoczyna się
          2200m od progu pasa

          w tamtych warunkach pomiędzy 2722m a 2357m (w przybliżeniu) powinno paść "Odchodzimy" dowódcy, a jeżeli tego nie powiedział, to po słowach nawigatora "Wysokość decyzyjna" (na 100m), które nie padły, drugi pilot powinien NATYCHMIAST powiedzieć "Odchodzimy" i rozpocząć procedurę odejścia. W KAŻDYM RAZIE TAK MÓWI INSTRUKCJA PILOTAŻU TU154m (i Jaka 40).

          Przy podstawie chmur GRUBO PONIŻEJ 50M nie mieli szans na zobaczenie ziemi czy pasa z wysokości 130 do 100m, a więc i możliwości podjęcia decyzji o lądowaniu oraz uzyskania zezwolenia na nie z lotniska, bo do tego musieli bby zgłosić widoczność pasa.

          Co do lądowania 7 kwietnia, to komisja też zamiotła sprawę pod dywan, bo w załącznikach zajmuje się bezsensownie analizą lotu do Pragi chociaż ma materiał z lądowania w Smoleńsku: tym samym samolotem, z tej samej strony I W BARDZO PODOBNY SPOSÓB ale widać, to by mogło rodzić jakieś głupie pytania do załogi z 7 kwietnia (tj. do pana S., dlaczego lądował niezgodnie z kartą i podanymi w niej wysokościami - podejrzewam, że tej karty nie przeczytano i stąd także to zejście do 300m zamiast 500m kręgu na samym początku wykresu 47 - o tym też chyba p. Plusnin gdzieś w zeznaniach mówił)
          • becerfull Re: Podchodził z tej samej co i 10 kwietnia 05.12.11, 23:54
            Witam powtornie.

            Nie jestem fanem jakiejkolwiek opcji politycznej!
            Poniewaz spotkalem sie z ordynarnym wpisem,
            mialem juz sie nie wypowiadac, ale mysle ze forum
            jest po to aby kazdy mogl sie wypowiedziec co mysli
            w tym temacie i nie jest to powod do obelg i insynuacji.

            Dla tego forumowicza mam tylko cytat z poety:

            ..."za to cos mowil i napisal
            nie dam ci prztyczka, ani klapsa.
            Nie powiem nawet pies cie j....
            Bo to mezalians bylby dla psa."
            (Tuwim)

            Wracajac do tematu chcialem podkreslic
            ze TU154 nie byl na kursie i musial byc
            ku temu powod.
            Kontrolerzy na ekranie radaru nie naniesli
            ot tak sobie flamastrem osi pasa, tylko os
            jest naniesiona na podstawie dwoch sygnalow
            radiolatarni NDB. Nie mylic z markerami!!
            Punkcik czyli samolot jest umiejscowiony,
            w prawo, w lewo, lub na osi.
            Na radarze i w kabinie kurs sie zgadzal.
            Tylko nie w rzeczywistosci.
            Jesli teraz jedna NDB jest stala,
            a druga ruchoma, to przyczyna przesuniecia
            wirtualnej osi moze byc tylko jedna.
            Przesuniecie ruchomej NDB. I tak bylo w rzeczywistosci!
            A pasa nie widac.

            Ja w swojej wypowiedzi nie kwestionowalem
            innych jeszcze przyczyn, opoznienia w starcie,
            info o pogodzie, mgly, jaru, naciskow, gen.
            w kabinie itd.

            Ale jest jeszcze cos.....

            Teorii spiskowych nie bralem nigdy pod
            uwage, ale jedna mowiaca o wybuchu na pokladzie,
            zastanowila mnie.
            Otoz obydwie katastrofy IL62, byly spowodowane
            uszkodzeniem walu turbiny silnika, ktory sie
            rozerwal, obydwa przypadki to ten sam silnik nr.2
            lewy wewnetrzny.
            W obydwoch przypadkach samoloty powrocily z remontu
            w Samarze, w obydwoch przypadkach uszkodzenie
            nastapilo po gwaltownym zwiekszeniu ciagu.

            Byl jednak swiadek, ktory z okna swego mieszkania
            widzial maly rozblysk wczesniej, po ktorym nastapila
            potezna eksploza z kula ognia.
            Zachowal sie rowniez filmik pokazujacy ten moment.
            TU154 tez wrocil z Samary, zwiekszyli ciag....
            Ja tylko tak "gdybam"....

            Polscy specjalisci nie zostali dopuszczeni
            do badan wraku natychmiast po katastrofie.

            ...i Jeszcze jedna informacja.
            Od 50 lat mieszkam 2,5 km od progu pasa
            w osi pasa 11 lotniska Okecie, sasiadem
            jest kontroler z wiezy, trzech moich kolegow
            rowiesnikow pracuje w sluzbach technicznych
            i nie na szlabanie, a niedawno maly domek
            ukonczyla budowac jedna stewardessa, jakies
            10 domow dalej...


            Poznalem wiele prawdziwych historii o ktorych
            nikt nie pisal i nie napisze, lecz przy ognisku...
            Bez kolorow i wyciagania pierwiastka z Pi.

            Pozdrawiam
            • zuzkazuzka111 Re: Podchodził z tej samej co i 10 kwietnia 06.12.11, 06:50
              > Poniewaz spotkalem sie z ordynarnym wpisem,

              u pewnej grupki wzajemnej adoracji na tym forum to norma. Nie warto przejmować się tym, że świat produkuje śmiecie. Trzeba je po prostu co jakiś czas sprzątać.

              To, że jest zagadka z tymi sygnałami NDB, ILS i ścieżką to prawda.
              To, że skrzydła nie mogło odpaść od samolotu na wys. 5 metrów i dalej przelecieć sobie na prawo ponad 100 metrów omijając drzewka i krzaczki, to druga prawda.
              A to, że ten Tupolew nie mógł rozpaść się na tysiące kawałków, a większość z nich wyparować od uderzenia w ziemię, to kolejna prawda.
            • maccard.3 Re: Podchodził z tej samej co i 10 kwietnia 06.12.11, 07:48
              becerfull napisał:

              > Od 50 lat mieszkam 2,5 km od progu pasa
              > w osi pasa 11 lotniska Okecie, sasiadem
              > jest kontroler z wiezy, trzech moich kolegow
              > rowiesnikow pracuje w sluzbach technicznych
              > i nie na szlabanie, a niedawno maly domek
              > ukonczyla budowac jedna stewardessa, jakies
              > 10 domow dalej...

              No, nareszcie jakiś ekspert na forum się pojawił. Codzienne oglądanie domku stewardessy daje niesamowite kwalifikacje do badania katastrof lotniczych, a już zamachów to koniecznie.
            • don_eugenio Re: Podchodził z tej samej co i 10 kwietnia 06.12.11, 08:43
              becerfull napisał:

              > Nie jestem fanem jakiejkolwiek opcji politycznej!
              > Poniewaz spotkalem sie z ordynarnym wpisem,

              > Dla tego forumowicza mam tylko cytat z poety:
              > ..."za to cos mowil i napisal
              > nie dam ci prztyczka, ani klapsa.
              > Nie powiem nawet pies cie j....
              > Bo to mezalians bylby dla psa."
              > (Tuwim)

              ponieważ podejrzewam że do mnie jest ten wpis więc Ci wyjaśnię.
              Mam zwyczaj "rozmawiania"z ludźmi(nie z psami) takim samym językiem jak i oni.
              Jest tutaj paru śmieciarzy którzy piszą brednie za pieniądze(czy też stanowiska-patrz zuzia),a oprócz tego ostatnio zeszli na dno bo posunęli się do insynuacji i obelg- nie wobec mojej osoby.A ja brzydzę sie szmaciarzami ,np.Marek Dąbrowski ,bo on stoi za tymi wszystkimi sprawami.

              > Ja tylko tak "gdybam"....

              dotyczy to śmierci 96 osób a Ty tylko gdybasz? Jednak w dalszym ciągu uważam że jesteś z "tej" paczki -dziwnie zaraz na Twoja posty odpowiada zuzia

              > Poznalem wiele prawdziwych historii o ktorych
              > nikt nie pisal i nie napisze, lecz przy ognisku...
              > Bez kolorow i wyciagania pierwiastka z Pi.

              no ja także czasami chodzę do magla ;)

              > Pozdrawiam
              także pozdrawiam
            • madameblanka Re: Podchodził z tej samej co i 10 kwietnia 06.12.11, 09:33

              >Na radarze i w kabinie kurs sie zgadzal.

              jak w kabinie kurs się zgadzał, hę? Skoro lecieli na autorskie podejście nie na dwie NDB tylko na GPS, a wklepane waypointy nie zawierały bliższej NDB tylko dalszą i punkt referencyjny lotniska; Więc już na dwie NDB lecieć nie mogli....nawet jak jedna z nich była ruchoma to i tak z niej NIE KORZYSTALI!!!!


              > Teorii spiskowych nie bralem nigdy pod
              > uwage, ale jedna mowiaca o wybuchu na pokladzie,
              > zastanowila mnie.
              > Byl jednak swiadek, ktory z okna swego mieszkania
              > widzial maly rozblysk wczesniej, po ktorym nastapila
              > potezna eksploza
              z kula ognia.


              ten świadek to przeszedł test na trzeźwość? no wiesz w końcu Rosja...;
              Czy dobrze rozumiem że na podstawie -jak zwykle zapewne - anonimowego świadka, skłonny jestes uwierzyć w zamacho-wybuch?
              A gdzie myslenie, samodzielne?
              Stworzyli mgłę, tylko po co? Przecież każdy pilot unika mgły (zwłaszcza z głową państwa na pokładzie), to co? Chcieli odstraszyć naszych czy jak? Jak chcieli by się zamachnąć to mgły na pewno by nie produkowali bo nikt by w niej nie chciał lądować...i cały misterny plan w pisdu...



              > Od 50 lat mieszkam 2,5 km od progu pasa
              > w osi pasa 11 lotniska Okecie, sasiadem
              > jest kontroler z wiezy,.....a niedawno maly domek
              > ukonczyla budowac jedna stewardessa,


              z bliskościa do Okęcia to zazdroszczę, ale nie rozumiem o co chodzi z pracownikami mieszkającymi blisko swojego "zakładu" pracy....??
            • absurdello Re: Podchodził z tej samej co i 10 kwietnia 06.12.11, 14:48
              > Wracajac do tematu chcialem podkreslic ze TU154 nie byl na kursie i musial byc
              > ku temu powod.

              Nie był z kilku powodów. Raz, że w tamtych warunkach i przy tych urządzeniach co były na lotnisku, bez kontroli wzrokowej położenia samolotu nie mogli uzyskać lepszej dokładności (z punktu widzenia samolotu). Druga sprawa, że KSL (Ryżenko) się nie przyłożył do pracy, bo wg mnie nikt o zdrowych zmysłach nie zakładał, że samolot wielkości Tu154m, będzie próbował tam próby lądowania, szczególnie, że godzinę wcześniej, przy mniejszej mgle, nie dał rady tego dokonać podobnej wielkości samolot i to z pilotem znającym to lotnisko.

              Przypuszczam, że było tak, że z rozmów z załogą wynikało, że zrobią podejście do 100m i odlecą, bo nie ma warunków do lądowania (czyli zejścia z decyzyjnej na pas), załoga potwierdziła gotowość do odejścia ze 100 metrów. Ze sposobu odpowiedzi dowódcy samolotu obsługa naziemna mogła zrozumieć, że pilotowi z jakichś powodów wygodniej jest zrobić to podejście (w gruncie rzeczy bezsensowne i marnujące paliwo) a nie tylko powiedzieć decydentom, że na lotnisku nie ma warunków do lądowania i po prostu odlecieć na zapasowe (przyczyny mogły być różne, niekoniecznie nawet nacisk bezpośredni, wystarczy odpowiednia atmosfera, presja czasu, wspomnienie z lotu z Gruzji gdzie obaj piloci byli świadkami co się robi z podwładnymi działającymi nie po myśli (Protasiuk był wtedy drugim pilotem a Grzywna nawigatorem) i po prostu piloci chcieli zrobić wszystko by uniknąć tego typu sytuacji ... i przez przypadek zrobili za dużo).

              Samo podejście do 100 metrów niczym nie groziło o ile wykonano by poprawnie odejście tak jak mówi instrukcja samolotu. Również w takiej sytuacji ta odchyłka 60-70m od osi też nie grała roli, bo na tych wysokościach nie ma żadnych przeszkód. Nikt nie zakładał, że piloci będą chcieli zejść niżej by zobaczyć czy się nie da zrobić niskiego podejścia pod chmurami z naprowadzaniem między światła reflektorów APM wyznaczające położenie pasa.

              Przypuszczam też, że to założenie, że przecież samolot nie będzie lądował, znieczuliło trochę obsługi przy radarze, a ta założyła, że to co widzi na radarze od komunikatu "2 na kursie i ścieżce" (co akurat wypada w okolicach osiągnięcia przez samolot przedziału decyzyjnego), to jest fragment manewru odejścia (samolot opada hamując a w drugiej fazie przechodzi na wznoszenie).

              Z tego co napisano o tym radarze co tam jest, to określenie położenia samolotu wymaga ok. 2 sekund (wynika to z odświeżania dwóch ekranów: ścieżki i kursu co sekundę i konieczności spojrzenia na oba dla umiejscowienia samolotu w obu osiach). Przy ich parametrach lotu, oznaczało to, że po każdym uaktualnieniu ekranu, oni bylo 160m bliżej lotniska, co było mniej ważne ALE WAŻNIEJSZE było, że byli o 14 metrów niżej (przy normalnej ścieżce połowę, tej wielkości) A TO JUŻ STWARZAŁO PROBLEM, szczególnie, że to echo samolotu na radarze, to nie ostra plamka o precyzyjnie zaznaczonych krawędziach, tylko raczej takie niewiadomo co rozmazane. Samo pozycjonowanie takiej "plamy" odbywa się "na oko" a to raczej daje taką sobie dokładność już na wstępie.

              W każdym razie opóźnienia wynikły z tego, że załoga robiła co innego niż spodziewali się ci na lotnisku, a ci na dole dostosowali swoją "dokładność" do przewidywanego (błędnie) postępowania załogi. Na to wszystko nałożyły się opóźnienia toru pomiarowego ... i komunikaty ostrzegawcze poszły ciutek za późno, choć i tak pewnie nie wiele to by zmieniło.

              ---------------------------------------------------------------------------------------------------------

              Co do radaru i flamastra, to oni mieli naniesioną ścieżkę o większym nachyleniu, a nie linię kursu. Poza tym, z tym też jest jakieś kręcenie, bo skoro 7 kwietnia też samolot podchodził po niekartowej ścieżce (3.5 zamiast 2.67 stopnia), to ten radar obsługuje i inne nachylenia ścieżek (co widać na skali na ekranie). Ścieżka 2.67, to była dostosowana jak tam był kiedyś elektroniczny system podejścia pewnie ustawiony pod tym kątem.
              • absurdello c.d. o silnikach ... 06.12.11, 16:14
                > Polscy specjalisci nie zostali dopuszczeni do badan wraku natychmiast po katastrofie.

                Natychmiast nie mogli, bo ich nie było na miejscu, musieli dojechać ;)


                Przeczytaj tu od strony 660 (a w ogóle cały ten załącznik jest ciekawy)

                Załącznik nr 4: Technika Lotnicza i jej eksploatacja
          • zuzkazuzka111 Re: Podchodził z tej samej co i 10 kwietnia 06.12.11, 06:41
            > Co więcej, jestem pewny, że to podejście z 10 kwietnia miało podobny przebieg (
            > tyle, że pod trochę większym kątem) właśnie z powodu takiego a nie innego podej
            > ścia 7 kwietnia.

            Twoja pewność to zaiste dowód prawdziwy.


            p.s.
            wielkość postu wróciła do normy. brawo.

            A policzyłeś już prędkość "startową" skrzydła przed urwaniem w okolicy brzozy? Z 5 metrów nad ziemią?
            • maccard.3 Re: Podchodził z tej samej co i 10 kwietnia 06.12.11, 07:50
              zuzkazuzka111 napisała:

              > Twoja pewność to zaiste dowód prawdziwy.

              A gdzież mu tam do twoich dowodów na zderzenie trzech samolotów nad Smoleńskiem.
              • zuzkazuzka111 Oj absurdello, absurdello... piszesz o sobie 06.12.11, 13:22
                w 3 osobie. Ale po co. :-)))

                Jak ci idzie z liczeniem?
                • don_eugenio Re: Oj absurdello, absurdello... piszesz o sobie 06.12.11, 13:46
                  zuzkazuzka111 napisała:

                  > Jak ci idzie z liczeniem?

                  a jak Ci idzie chrumkanie?

                  "@Gini
                  Matacza scierwa od samego poczatku...."

                  "Dla ciebie dla kaczejzupy, i dla P A Macierewicza i wszystkich innych lista jest dluga niestety wiec wymienic wszystkich nie moge,ale dla kazdeego mam usmiech."
                  GINI 05.12.2011 23:30

                  P.S. pozdrów zawsz...ego architekta Marka Dąbrowskiego
            • absurdello Dowód równie dobry jak wynik symulacji podany 06.12.11, 16:01
              bez podania PEŁNYCH założeń do symulacji ;))

              > Twoja pewność to zaiste dowód prawdziwy.

              Ta pewność wynika ze złożenia kilku informacji:

              - wypowiedzi p. Stroińskiego, który był dowódcą lotu 7 kwietnia do Smoleńska:

              w tym wywiadzie udzielonym 15 kwietnia 2010 (PIĘĆ DNI PO KATASTROFIE)

              Wywiad z ppłk Bartoszem Stroińskim - 15 kwietnia 2010

              mniej więcej od 50 sekundy mówi, że tam są 2 NDB i jest procedura podejścia wg nich,
              mówi też o wyposażeniu lotniska wcale na nie nie narzekając,

              - w instrukcji Jaka40 (a na tym typie samolotu wszyscy piloci też latali) jest opisana procedura podejścia na dwie NDB I ONA JEST BARDZO PODOBNA do tego co piloci robili (bardziej udanie 7 kwietnia i nieudanie 10 kwietnia) - w stosunku do oryginalnej procedury są inne wysokości przelotu nad DRL: 7 kwietnia - 400m, 10 kwietnia 420m a w karcie jest 300m

              stąd moja pewność, że w obu lotach zastosowano te same manewry tyle, że zmieniono na nieszczęście parametry bez pełnej analizy skutków (możliwe, że przyjęto błędne założenia wynikające z niepełnej wiedzy o lotnisku i braku czasu).

              > wielkość postu wróciła do normy. brawo.

              No niestety, w przeciwieństwie do ciebie, mogącej się zmiejścić w jednej linijce "To był zamach" nie udaje mi się zmieścić tezy i uzasadnienia w jednej linijce :(((

              Na swoje usprawiedliwienie mam, to że piszę przeważnie z głowy czyli z niczego ;))

              > A policzyłeś już prędkość "startową" skrzydła przed urwaniem w okolicy brzozy?


              Przed urwaniem fragment miał prędkość samolotu, bo był z nim sztywno związany. Wg zapisów QAR-a prędkość pozioma wynosiła 75m/s (270 km/h), a prędkość pionową szacuję na 3-4 m/s.

              > Z 5 metrów nad ziemią?

              Wysokość ma dopiero wpływ po oderwaniu się fragmentu, bo decyduje o czasie opadania na ziemie, a dopiero ten pomnożony przez prędkość poziomą daje zasięg lotu fragmentu.
              Przed oderwaniem ten parametr jest nieprzydatny.
              • zuzkazuzka111 znów beletrystyka :) 07.12.11, 06:21
                > - wypowiedzi p. Stroińskiego, który był dowódcą lotu 7 kwietnia do Smoleńska:
                >
                > w tym wywiadzie udzielonym 15 kwietnia 2010 (PIĘĆ DNI PO KATASTROFIE)
                >
                > Wywiad z ppłk Bartoszem Stroińskim - 15 kwietnia 2010
                >
                > mniej więcej od 50 sekundy mówi, że tam są 2 NDB i jest procedura podejścia wg
                > nich,
                > mówi też o wyposażeniu lotniska wcale na nie nie narzekając,

                Z obu kierunków są 2 NDB, a Stroińskiego obowiązuje tajemnica i mówi to co może / kazano mu.
                Zapewne również zauważyłeś istnienie drugiej budki kontroli lotów na tym lotnisku.


                > Przed urwaniem fragment miał prędkość samolotu, bo był z nim sztywno związany.
                > Wg zapisów QAR-a prędkość pozioma wynosiła 75m/s (270 km/h), a prędkość pionową
                > szacuję na 3-4 m/s.

                Pokaż jak to policzyłeś przy założeniu, że urwany kawałek skrzydła przeleciał ponad 100 metrów :)

                > Wysokość ma dopiero wpływ po oderwaniu się fragmentu, bo decyduje o czasie opad
                > ania na ziemie, a dopiero ten pomnożony przez prędkość poziomą daje zasięg lotu
                > fragmentu.
                > Przed oderwaniem ten parametr jest nieprzydatny.

                No toż przecież masz to policzyc po urwaniu, nie umiesz czytać ze zrozumieniem?
                Może skup się na rozumieniu, a potem na tworzeniu kilometrowych głupot.

                No to jak daleko mogło przelecieć to skrzydło, gdy urwało się na wysokości 5 metrów nad ziemią, przy wznoszącym się gruncie i prędkości "startowej" 270 km/h??
                Możesz sobie założyć tę początkową prędkość pionową 4 czy 5 m/s :-)
                • don_eugenio Re: znów beletrystyka :) 07.12.11, 08:02
                  > No toż przecież masz to policzyc po urwaniu, nie umiesz czytać ze zrozumieniem?
                  > Może skup się na rozumieniu, a potem na tworzeniu kilometrowych głupot.

                  Ty głupia jesteś czy głupawa?
                  idź zobacz sobie filmik od zawsz...ego architekta Marka Dąbrowskiego ,z głupawym komentarzem prof.Biedy i pochrumkaj sobie w chlewie24
                • absurdello Nie wiem skąd bierzesz informacje. 07.12.11, 16:20
                  Wypowiedź Stroińskiego pochodzi z 15 kwietnia 2010 czyli z dnia gdy dopiero QAR przyjechał do Polski i raczej nie było żadnej konkretnej wersji podejścia lotu do lotniska w Smoleńsku.

                  NDB są tylko z kierunku 26 (259 stopni) na drugim kierunku nie ma NDB (można najwyżej lądować na jedną NDB stojącą za pasem patrząc z kierunku lotu), od jesieni 2009, przecież między innymi o to idzie spór w sprawie kart podejścia, że nie uwzględniały tych zmian przy lotnisku i piloci jakoby nie wiedzieli, że drugi kierunek nie jest oprzyrządowany.

                  > Pokaż jak to policzyłeś przy założeniu, że urwany kawałek skrzydła przeleciał p
                  > onad 100 metrów :)

                  Prędkość pozioma była zapisana w QAR, wyliczanie prędkości pionowej robiłem z odczytów przeciążania (przeliczanego na przyspieszenie), a to jest tabela na co najmniej 160 punktów (od odczytu "100 metrów"), bo parametr Ny jest mierzony 8 razy na sekundę. To forum nie nadaje się do wklejania długich ciągów danych, bo trzeba je ręcznie ustawiać a przy 160 punktach pomiarowych jest to upierdliwe zajęcie.
                  Tu samo liczenie (w sensie danych ogólnych) nic nie da, bo trzeba korzystać z konkretnych danych pomiarowych rzeczywistego samolotu.

                  > No toż przecież masz to policzyc po urwaniu, nie umiesz czytać ze zrozumieniem?
                  > Może skup się na rozumieniu, a potem na tworzeniu kilometrowych głupot.

                  Nie wiem, napisałaś o prędkościach (tuż) przed zderzeniem, więc się do tego odniosłem.

                  > a potem na tworzeniu kilometrowych głupot.

                  Może szybciej czytaj wtedy odcinki się skracają ;))

                  Obliczenie:

                  Dane:

                  Vy0=3 m/s - prędkość wznoszenia tuż przy brzozie
                  Vx0=75m/s - prędkość pozioma
                  h0=5m - wysokość cięcia (~ wysokość środka ciężkości samolotu)

                  Prędkość początkowa rzutu (przy założeniu, że po urwaniu fragment ma prędkość przed sderzeniem)

                  V0=√ (Vy0²+Vx0²) = √(3²+75²)=√5634=75,06 m/s

                  kąt rzutu ukośnego

                  α = arc tg (Vy0/Vx0) = arc tg (3/75)=2,291°

                  Zasięg rzutu ukośnego z wysokości H0 wyraża się wzorem

                  Smax = V0 * cos(α) * ( A1 + √ ( (2 h0/g) + A1²)

                  gdzie A1 = V0*sin(α)/g

                  Podstawiamy dane A1 = 75.06 * sin (2.291)/9.81 = 0,30586253

                  Smax = 75.06 * cos(2.291) * (0.30586253 + √((2*5/9,81)+0.30586253²) =

                  Smax = 102,061 m

                  Powyższe obliczenia dotyczą przypadku wyidealizowanego i nie uwzględniają zachowania się fragmentu po zderzeniu (w jakiej pozycji leciał, czy wirował i w jakich płaszczyznach, jaki był wpływ oporu powietrza, zależy od sposobu lotu) a także możliwych odchyłek parametrów początkowych (np. rzeczywistego kąta początku lotu fragmentu skrzydła, po urwaniu).
                  Trzeba by też rozpatrzyć wpływ siły nośnej działającej na ten fragment w momencie urwania, bo to ma wpływ i na zasięg, i na kierunek lotu.
                  • state.of.independence Re: Nie wiem skąd bierzesz informacje. 07.12.11, 17:36
                    Dobrze, że to policzyłeś, bo mnie ta Zołzazołza111 tak wkurzyła, że dokładnie to samo chciałam liczyć i wstukać z klawiatury. No to już nie muszę. Ale co to jest rzut ukośny to ona nie zrozumie, ile osób by nie powtarzało tego samego.
                  • zuzkazuzka111 Z pewnością nie z Harlekinów, które tworzysz :-))) 07.12.11, 21:46
                    być może również i w realnym życiu.

                    "Trochę" to twoje wyliczenie jest za ubogie.
                    Statuetka głupot wszelakich jest zachwycona, ale chyba tylko ona, boć podobna tobie jak bliźniaczka jednojajowa.
                    • state.of.independence Re: Z pewnością nie z Harlekinów, które tworzysz 07.12.11, 22:05
                      zuzkazuzka111 napisała:

                      > "Trochę" to twoje wyliczenie jest za ubogie.

                      Zuziu, jakbyś poszła zrobić dla mnie i Absurdella zapas jedzenia na cały tydzień, zaparzyła nam kawę i napisała usprawiedliwienia do pracy to byśmy mniej ubogie obliczenia odwalili (bo na ochotnika zgłaszam się do zespołu obliczeniowego), łącznie z uwzględnieniem oporów powietrza, siły nośnej skrzydła, jego rotacji w trzech wymiarach przestrzennych (jak się uprzesz - dołożymy nawet rotację w czasie, zakrzywienie czasoprzestrzeni, zasadę nieoznaczoności Heisenberga, stałą Plancka i co tylko zechcesz). Tylko jak znowu wyjdzie coś rzędu 100 metrów to sama będziesz sobie winna.
                      • zuzkazuzka111 nie bredź. 07.12.11, 22:12
                        • state.of.independence Zadanie dla Zuzi na poziomie licealnym, zakres 07.12.11, 23:01
                          podstawowy (do rozszerzonego musi jeszcze dorosnąć):

                          Wskaż miejsca w których nabredziłam. Odpowiedź uzasadnij, hehehe :-D
                          • absurdello Za dużo od niej wymagasz 08.12.11, 10:39
                            j.w.
                            • zuzkazuzka111 No policz absurdziku tę odległość... 09.12.11, 07:47
                              :-)
                              Cio? wzorek z googls to za mało?
                              Wysilcie główki do spółki ze swoją bliźniaczką, może spytaj kogoś, kto się fizyki uczył :-)
                              • absurdello Przecież napisałem ci wyżej, 09.12.11, 17:39
                                ?
                                • zuzkazuzka111 nic nie napisałeś i nic nie policzyłeś. 21.12.11, 08:45

                                  krytykujesz Biniedę, a sam nic nie potrafisz.
                              • state.of.independence Re: No policz absurdziku tę odległość... 09.12.11, 18:55
                                zuzkazuzka111 napisała:

                                > może spytaj kogoś, kto się fizyki uczył :-)

                                Szkoda, żeś z fizyki ciemna jak tabaka w rogu. Jakbyś się uczyła, wiedziałabyś, że wzorek dobry.
                                • don_eugenio Re: No policz absurdziku tę odległość... 09.12.11, 19:06
                                  state.of.independence napisała:

                                  > Szkoda, żeś z fizyki ciemna jak tabaka w rogu. Jakbyś się uczyła, wiedziałabyś,
                                  > że wzorek dobry.

                                  ona jest z tych co to fizyki na kreskówkach się uczą(patrz Binienda).
                                  • state.of.independence Re: No policz absurdziku tę odległość... 09.12.11, 19:15
                                    Przecież swoją kreskówkę narysowałam i nie wiem, co jej tam nie dogadzało. Rysuneczek zrobiony naiwnie, ale dawał odpowiedzi na wszystkie jej pytania: dlaczego skrzydło zboczyło w prawo z kursu, dlaczego samolot zboczył w lewo, dlaczego końcówka skrzydła wyglądała jakby była równo przycięta. Wystarczyło się dobrze przypatrzeć.
                    • don_eugenio Re: Z pewnością nie z Harlekinów, które tworzysz 07.12.11, 22:52
                      zuzkazuzka111 napisała:

                      > być może również i w realnym życiu.
                      > "Trochę" to twoje wyliczenie jest za ubogie.

                      no i widzisz absurdello ,po co Ty takie elaboraty piszesz dla takiego pustaka?

                      przecież ktoś kto pracuje(trolluje)dla Macierewicza czy Marka Dąbrowskiego, nie może być inteligentny
                      • state.of.independence Re: Z pewnością nie z Harlekinów, które tworzysz 07.12.11, 23:05
                        Problem w tym, że Absurdello nie uwzględnił efektu od bomby (zapewniam Zuzię, że zasięg mógłby być wtedy jeszcze większy), nie uwzględnił efektu od snajpera celującego z krzaków w samolot działobitnią, nie uwzględnił efektu od sztucznej mgły helowej, od tytanowego rdzenia w pancernej brzozie itd, itp, etc...
                        • absurdello Zapomniałem też o energiach potencjalnych 08.12.11, 10:42
                          gumek zaszytych w ubraniach osób na pokładzie a to przy 96 osobach mogło mieć znaczenie ... ehh ;)))
                          • don_eugenio Re: Zapomniałem też o energiach potencjalnych 08.12.11, 10:53
                            ale nie martw się ...
                            nasz wielki architekt Marek Dąbrowski czuwa i stworzy jeszcze parę filmów z w/w
                            Twoimi przeoczeniami.
                            Tylko na jego blogu nie zaganiaj go w kozi róg bo znowu się zezłości i będzie banował....a złość u geniusza odbija się na "tfurczości"
                            • absurdello Już mnie zbanował z braku innych 09.12.11, 17:48
                              argumentów :))

                              Bawi mnie jak ci zatwardziali antykomuniści z wprawą i zupełnie bez oporów moralnych stosują CENZURĘ na POLSKIM PORTALU, gdzie obowiązuje (CHYBA) Konstytucja RP i jej artykuł:

                              Art. 54.

                              1. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i
                              rozpowszechniania informacji.

                              2. Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są
                              zakazane. Ustawa może wprowadzić obowiązek uprzedniego uzyskania koncesji na
                              prowadzenie stacji radiowej lub telewizyjnej.


                              Pan Mareczek był łaskaw praktycznie wprost napisać, że wolność słowa, to nie u niego czym podważył resztki mojej wiary, że on (i wszyscy inni miłośnicy bananów za inne poglądy) mają coś wspólnego z polskością i tym wszystkim o co walczono za czasów Przełomu ponad 20 lat temu. Pewnie jakby mogli, to by rozstrzeliwali ludzi za poglądy.
                          • zuzkazuzka111 Zapomniałeś rozum odziedziczyć po przodkach :-))) 09.12.11, 07:55
                            I nauczyć się fizyki w gimnazjum.

                            Ale opowiadania o miłości polsko-radzieckiej możesz pisać dalej :-)
                            • absurdello Zuziu, bój się Boga, a co ty dziecko możesz 09.12.11, 17:51
                              wiedzieć o jakiejś fizyce i to w gimnazjum ? Natychmiast udasz się do księdza i się wyspowiadasz, a bez pokuty mi nie wracaj !!!

                              Janie, podaj mi sole trzeźwiące, bo mi słabo, takie brudy na naszym forum !!!
    • yoma Re: ...a prawda jest inna.... 09.12.11, 15:29
      > ...a prawda jest inna....

      The truth is out there?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka