Dodaj do ulubionych

Zatajona ekspertyza

24.09.14, 18:00

10 kwietnia 2010 r. polski samolot Tu-154 przeleciał przynajmniej kilka metrów nad tzw. smoleńską brzozą – wynika z profesjonalnej ekspertyzy, która od 2011 r. znajduje się w posiadaniu prokuratury wojskowej. Do treści opinii dotarła „Gazeta Polska”.

Rzekome zderzenie się tupolewa z brzozą to filar oficjalnej wersji zdarzeń z 10 kwietnia 2010 r., lansowanej przez Rosjan i polski rząd. Ekspertyza oparta na badaniu tzw. polskiej czarnej skrzynki (ATM-QAR), wykonana wkrótce po katastrofie smoleńskiej (już w kwietniu 2010 r.) i znajdująca się w posiadaniu prokuratury, jednoznacznie przeczy ustaleniom Tatiany Anodiny i komisji Millera.

Chodzi o ekspertyzę techniczną zatytułowaną „Deszyfracja i analiza danych z pokładowych rejestratorów parametrów samolotu Tu-154M nr boczny 101 Sił Powietrznych RP, który uległ katastrofie 10 kwietnia 2010 r.”. Wpłynęła ona do prokuratury wojskowej w lipcu 2011 r. i według informacji „GP” znajduje się w tomie nr 203 akt śledztwa smoleńskiego.

W ekspertyzie – sporządzonej przez producenta tzw. polskiej czarnej skrzynki w tupolewie, firmę ATM – kluczowy jest załącznik nr 3, noszący nazwę „Tabela odtworzonych wartości wysokości lotu i odległości od początku pasa trzech ostatnich minut zapisu”. Zawarte są w nim dane pozwalające na odtworzenie ostatnich sekund lotu, a więc wysokość Tu-154 w odniesieniu do poziomu początku pasa startowego (położonego, przypomnijmy, 255 m nad poziomem morza) oraz odległość samolotu od początku pasa startowego.

Na jakiej wysokości, według ekspertyzy ATM, był w momencie rzekomego zderzenia się z brzozą polski tupolew? W dokumencie można przeczytać, że w odległości 928 m od progu pasa samolot leciał na wysokości 4 m nad progiem pasa (czyli 259 m n.p.m.), a w odległości 849 m od progu pasa znajdował się już na poziomie 7 m nad progiem pasa (czyli 262 m n.p.m.). Brzoza smoleńska, co stwierdza raport MAK, rosła tymczasem w odległości 855 m od progu pasa startowego i – uwaga – na wysokości 248 m n.p.m. Oznacza to, że według ekspertyzy ATM samolot w chwili rzekomego zderzenia się z „pancernym” drzewem leciał na wysokości od 11 do 14 m nad powierzchnią gruntu! W żaden sposób nie mógł więc zderzyć się z brzozą, która – zgodnie z ustaleniami MAK i komisji Millera – została uszkodzona na wysokości około 5 m nad ziemią.

Dane z ukrywanej ekspertyzy ATM to jeden z ważniejszych dowodów na prawdziwość ustaleń ekspertów współpracujących z zespołem parlamentarnym pod kierownictwem Antoniego Macierewicza. Naukowcy ci od 2010 r. – na podstawie rozmaitych badań i eksperymentów (m.in. analizy mechanicznych uszkodzeń skrzydła, badania zapisów komputera pokładowego itd.) – formułowali tezę, że to nie brzoza odpowiada za zniszczenie tupolewa.

Warto podkreślić, że ekspertyza ATM została oparta na odczycie jedynego oryginalnego rejestratora lotu znajdującego się w kwietniu 2010 r. w polskich rękach. Choć dokument od 15 lipca 2011 r. jest w aktach prokuratury wojskowej, śledczy nigdy nie wspomnieli publicznie o wnioskach, jakie można wyciągnąć z załącznika nr 3 do ekspertyzy.

Opinia ATM jest też znana członkom komisji Millera, bo właśnie dla niej niedługo po katastrofie została sporządzona. Konkluzji, wypływających z danych znajdujących się w ekspertyzie, próżno jednak szukać w osławionym raporcie Millera. Co więcej – członkowie rządowej komisji podają publicznie informacje sprzeczne z liczbami zawartymi w opinii ATM. Kiedy w kwietniu 2013 r. grupa senatorów Prawa i Sprawiedliwości skierowała do Macieja Laska czternaście pytań dotyczących katastrofy smoleńskiej, odpowiedź na jedno z nich brzmiała: „Zderzenie z brzozą nastąpiło na wysokości około 1,1 m względem poziomu pasa startowego”.

niezalezna.pl/59740-gazeta-polska-ujawnia-zatajona-ekspertyze-tu-154-przelecial-nad-brzoza
Obserwuj wątek
    • absurdello A łyżka na to, nie do wiary !!! ;)) 24.09.14, 22:07
      Na wykresach tejże firmy samolot przy brzozie jest na wysokości radiowej 6.2m. To jest odległość od spodu kadłuba samolotu (gdzie są anteny radiowysokościomierza) do ziemi pod samolotem. Ponieważ odległość ta jest zapisywana z rozdzielczością 3.1m, to oznacza, że odległość ta zapisana jako 6.2m w rzeczywistości oznacza przedział <6.2m, 9.3m) OD ZIEMI.

      W miejscu gdzie stoi brzoza teren jest obniżony o 6m (wg Google Earth, próg jest na 254m n.p.m. a brzoza na 248m) względem wysokości progu pasa ... więc jak im profesjonalnie wyszło, że samolot się znajdował 7m NAD PROGIEM PASA ?

      6.2m - 6m = 0.2m
      9.3m - 6m = 3.3m

      nawet zakładając przekłamanie zaniżające o jeden przedział pomiarowy, czyli, że samolot był w przedziale 9.3 do 12.4m od gruntu, to dalej nie wychodzi te 11 do 14m

      9.3m - 6m = 3.3m
      12.4m - 6m = 6.4m względem poziomu progu pasa ...

      To z tego raportu (był przez pewien czas dostępny na Salon 24 ;)

      8:40:59____928m____4m
      8:41:00____849m____7m

      Tylko, że jest jeden mały, maluśki problemik ... tu jest 0.5s przesunięcia w tył, bo gdzieś zjedzono pół sekundy.

      Z tej samej listy wysokości:

      8:40:46___1913m___53m___TAWS37

      czyli o 0.5s wcześniej niż był w rzeczywistości ... 8:40:46.5


      Tyle, że wg czasów
      ____________UTC_________MAK________MARSBM_______IES
      TAWS37____06:40:43____10:40:46,6___8:40:46.6______8:40:49.5

      UTC - czas satelitarny zdarzenia zapisany przy alarmie w urządzeniu TAWS
      MAK - czas rejestratora MARS BM/MSRP64 +2h (strefa czasowa moskiewska)
      MARSBM - czas zapisany w rejestratorze
      IES - czas z transkrypcji iES

      Jak widać czasy są w następującej zależności:

      UTC
      MAK = UTC + 4h 00m 03.5s
      IES = UTC + 2h 00m 06.5s = MAK + 00h 00m 03s

      Panowie z ATM "profesjonalnie" zaokrąglili czasy przez obcięcie na chama części ułamkowej ...

      Zaś porównując zapisy MAK i QAR-a, można zauważyć, że od jakiegoś momentu QAR widzi wszystko ciut wcześniej niż MSRP 64 a to jakiś cud, bo oba biorą dane z tego samego źródła.

      Wykresy QAR-a są przesunięte w tył o ok. 0.5s już na zniżaniu czyli gdzieś wcześniej QAR zgubił ramkę danych i cały późniejszy zapis jest cofnięty w tył:

      8:40:46__1913m__TAWS37
      8:41:02___704m__TAWS38

      Prędkość na tym odcinku:

      Vgs = (1913m-704m)/(14s+2s) = 75,5625 m/s = 272,025km/h

      A zanotowana w TAWS na końcach tego odcinka:

      TAWS37__Vgs = 286,6 km/h
      TAWS38__Vgs = 268,8 km/h

      co daje średnią 277.7km/h czyli prawie 6km/h większą ....


      Tiaaaaa, profesjonalizm całą gębą :)))))

      • ae911truthorg Bajki jak zwykle, absi. 25.09.14, 09:23
        Wysokość jest zapisywana do spodu podwozia przy postoju na płycie lotniska.
        Wtedy RW jest zerowany.

        Jakkolwiek ekspertyza przypomina mi mój spór z dr. Nowaczykiem i Kaczazupą.
        Wtedy ustalili oni wysokość samolotu na podstawie zapisu WB.
        Pokazałem im, że porównanie wskazań WB przy brzozie w stosunku do zapisu w miejscu upadku pokazuje błąd (rzędu 10 m.) - w stosunku do RW. Niestety Nowaczyk nie podjął dyskusji, a Kaczazupa wykazał się taką tępotą, że jest to godne podziwu.
        Te ustalenia były w oparciu o wizualizację lotu z raportu PKBWL.
        Dokument oparty rzekomo o zapisy rejestratorów, a w rzeczywistości pokazujący niemożliwy fizycznie przebieg lotu.
        Jest tam fragment, który może pokazywać "zgubienie" ramki (lub jej usunięcie). Dziwnym trafem jest to tuż przed brzozą, a więc w miejscu sugerowanego wybuchu (w skrzydle, czy gdzie indziej).
        • absurdello Niestety znów czegoś nie wiesz :( 25.09.14, 13:10
          > Wysokość jest zapisywana do spodu podwozia przy postoju na płycie lotniska.
          > Wtedy RW jest zerowany.

          Niestety diabeł tkwi w szczegółach.

          Blok pomiarowy radiowysokościomierza wypuszcza z siebie napięcie proporcjonalne do odległości anten od ziemi. Stała przetwarzania to jest 20m/V.

          To napięcie jest podawane równolegle do dwóch odbiorców:

          - wskaźnika radiowysokościomierza (UW-5) w kabinie pilotów,
          - wejścia kanału radiowysokościomierza w bloku UP-2-2 rejestratora MSRP64.

          Zerowanie odbywa się we wskaźniku, tj. jest on zerowany w momencie instalacji w danym samolocie (lub też wstępnie fabrycznie jest ustawiany z ofsetem 2m jak ma być monowany na Tu154), w czasie gdy ten stoi sobie na ziemi czyli te ok. 2m od dołu kadłuba do ziemi jest odejmowane tylko dla pilotów.

          Z tego wynika, że tak zwane 0m na wskaźniku, w rzeczywistości odpowiada ok. 2m kadłuba od podłoża.

          Z kolei w rejestratorze MSRP64 zapisywane jest tylko przeskalowane (ze współczynnikiem 0.16) napięcie z wyjścia bloku pomiarowego radiowysokościomierza ale BEZ PRZESUNIĘCIA ZERA.

          Przeskalowywanie wynika z tego, że przetwornik UP-2-2 przetwarza napięcia z zakresu 0 do 6.3V (0 odpowiada kodowi 0, a 6.3V kodowi 255), a z radiowysokościomierza wychodzą napięcia z zakresu od 0 do 37.5V.

          Gdy samolot stoi na pasie, to z bloku pomiarowego wychodzi napięcie ok. 2m/20m/V = 0.1V.

          Po przejściu przez dzielnik obniżający napięcie, do MSRP64 dochodzi napięcie:

          0.1V*0.16=0.016V

          Kwant przetwornika (rozmiar schodka przetwornica analogowo-cyfrowego) wynosi:

          q = 6.3V/255 = 0,02471V

          Czyli napięcie wejściowe, gdy samolot stoi na ziemi, jest mniejsze od kwantu przetwornika i na wyjściu pojawia się kod 0 mimo, że wysokość zmierzona nie jest zero tylko 2m.

          Oczywiście trzeba by jeszcze uwzględnić błędy samego pomiaru wysokości (+/-0.6m) przez sam blok pomiarowy w RW-5 ale to też nie zmieni zapisu "ZERA" wysokości.

          > Jakkolwiek ekspertyza przypomina mi mój spór z dr. Nowaczykiem i Kaczazupą.
          > Wtedy ustalili oni wysokość samolotu na podstawie zapisu WB.

          To bardzo ciekawe, szczególnie, że przy brzozie nie było żadnego dokładnego zapisu wysokościomierza barometrycznego, a to co zapisuje MSRP64 i równolegle QAR jest przecież jeszcze gorzej masakrowane rozdzielczością zapisu (q=62.5m) niż zapisy radiowysokościomierza. (q=3.1m) :)))

          > Pokazałem im, że porównanie wskazań WB przy brzozie w stosunku do zapisu w miejscu
          > upadku pokazuje błąd (rzędu 10 m.) - w stosunku do RW. Niestety Nowaczyk nie podjął
          > dyskusji, a Kaczazupa wykazał się taką tępotą, że jest to godne podziw

          Tyle, że te porównania nie miały sensu, bo nie uwzględniały profilu pionowego lotu ani zmieniającego się przechylenia, które wpływało na to co mierzył radiowysokościomierz :))

          To jest właśnie, to jak się nie zgłębi na początku różnych niuansów, tylko od razu wyciąga jedynie słuszne wnioski na podstawie niby to oczywistych danych.

          > Te ustalenia były w oparciu o wizualizację lotu z raportu PKBWL.

          Jeżeli uwzględnić, że wizualizację w PKWL robiono na podstawie zapisów ATM, które wg mnie zawierają błędy (ok. 1.125s przesunięcia), to ta wizualizacja może nie być do końca prawidłowa -> przesunięcie o ok. 85m w terenie.

          > Dokument oparty rzekomo o zapisy rejestratorów, a w rzeczywistości pokazujący
          > niemożliwy fizycznie przebieg lotu.

          Skoro dane są niepoprawne, to i wynik na nich oparty będzie niepoprawny (np. niefizyczny).

          Dlatego ja sobie odpuściłem dane ATM już na początku jak zobaczyłem "jakość" wykresów i ilość błędów liczbowych w różnych tabelkach.

          Rejestrator MSRP64 ma jedną przewagę nad QAR - nie może zgubić żadnego bajtu przy zapisie (z wyjątkiem przypadku utraty zasilania czy bardzo silnego zakłócenia pracy jego bloku sterowania) - może zniekształcić ten bajt pod względem wartości ale nie zgubić go.

          Za to QAR zapisze poprawnie wartość ale może zgubić dane z powodu chwilowej utraty synchronizacji z danymi na wyjściu przetwornika UP-2-2 (wystarczy, że zgubi sygnał synchronizacji ramki i musi czekać z zapisem do początku następnej) co spowoduje, że wszystkie kolejne ramki będą przesunięte w czasie o 0.5s*ilość zgubionych ramek.

          Dlatego właśnie trzeba badać wszystkie zapisy, a nie jak napisali (krypto PiAr własnego wyrobu) (strony 521/522 załącznika nr 4)

          Powyższe stwierdzenie wraz z pozytywnym wynikiem porównania zapisów, przedstawionym w poprzednim punkcie ekspertyzy, pozwala wysnuć wniosek, że dalsze badanie ewentualnych kolejnych wykonanych kopii nośników rejestratorów parametrów MŁP-14-5 i KBN-1-1 jest niecelowe, ponieważ nie rokuje pozyskaniem dodatkowych danych które mogłyby poszerzyć wiedzę i mieć wpływ na treść niniejszej ekspertyzy, jak i wyniki innych badań na niej opartych.


          Wbrew pozorom i uprzedzeniom do Rosjan, zapisy MŁP-14-5 i KBN-1-1 niosą jednak informację (szczególnie, że pisały dane z tego samego źródła co QAR), której nie można pomijać.

          Już chociażby, to, że Rosjanie stwierdzili, że kolizja z brzozą była o 8:41:00.5 a ATM stwierdził, że o 8:40:59.375 czyli 1.125s wcześniej powinno zwrócić uwagę badających, że co się nie zgadza, bo to w terenie są dwa miejsca odległe o ok. 85m I NALEŻAŁO BY PRZYJRZEĆ SIĘ BLIŻEJ DANYM skąd taki błąd wynika.

          No ale ATM zdaje się bardziej chronił swój biznes (że jego rejestrator jest jedynym pewnym) i jakoś tego "nie zauważył" ;)))

          > Jest tam fragment, który może pokazywać "zgubienie" ramki (lub jej usunięcie).

          Raczej nawet dwóch z kawałkiem.

          > Dziwnym trafem jest to tuż przed brzozą, a więc w miejscu sugerowanego wybuchu
          > (w skrzydle, czy gdzie indziej).

          Wbrew pozorom nie. Jedna ramka zginęła już chyba zanim się zaczęli zniżać.

          Porównaj sobie momenty zmian wartości prędkości przyrządowej na zniżaniu. Zobaczysz, że wszystkie zmiany QAR (czyli polskie wykresy) widzi o pół sekundy wcześniej niż są te zmiany na wykresach MAK czyli gdzieś wcześniej znikła półsekundowa ramka.

          Drugie miejsce, to nierealne zapisy przeciążenia pionowego w okolicy 8:40.59.5 na polskich wykresach. Ten parametr jest mierzony 8x na sekundę, z rozdzielczością 0.03g, a na wykresie widać, że rejestrator niby zapisał kolejno 5 identycznych wartości (podobnie jest w kanałach zapisu przechylenia i położenia lewego pióra steru wysokości - też dziwne "zamrożenie") a to w obszarze wstrząsów (nawet jeżeli to był wybuch a nie brzoza) jest przecież NIEPRAWDOPODOBNE.

          Te dane były tam reperowane (nie wiem czy ręcznie w laboratorium ATM czy robił to sam algorytm zapisu na poziomie samej ramki), bo najprawdopodobniej QAR zgubił synchronizację ze strumieniem danych.

          W każdym razie te 1.125s różnicy w określeniu czasu kolizji z brzozą wskazuje, że któreś dane są w jakiś sposób uszkodzone i nie dołożono należytej staranności w wyjaśnianiu, które i gdzie, a to spowodowało, że wszelkie wnioski budowane na ich podstawie są błędne.

          Z mojej obserwacji wynika, że dane MAK są bardziej zgodne z zapisami TAWS i odległościami przelecianymi niż zapisy QAR-a (przesunięcie czasowe) chociaż w zapisach MAK, na samym końcu brakuje chyba 1/8 sekundy, bo się próbki nie dopasowują czasowo (wyszło mi to przy digitalizacji wykresu), tyle, że to dotyczy czasu już sporo po brzozie tuż przed uderzeniem w ziemię.

          Masa sporów w tej sprawie niestety miała źródło w tym, że uwierzono bez sprawdzenia danym z QAR-a (no bo jak polski wyrób, to podobnie jak polscy piloci NIE MYLĄ SIĘ).
          • ae911truthorg Ośle, przeczytaj sobie instrukcję RW-5. 25.09.14, 16:12
            Przed każdym lotem pilot ma wyzerować RW.
            Jeżeli uważasz, że samolot dotyka wtedy kadłubem do lotniska, to jesteś tępy jak kaczazupa. I nie ma znaczenia twój bełkot o napięciach i przetwornikach.
            Napisane jest - RW ma pokazywać ZERO.
            • absurdello Podaj mi link do tej instrukcji, bo 25.09.14, 18:50
              w instrukcji Tu154m nic takiego nie ma.

              Jest jedynie test sprawdzający. Po naciśnięciu przycisku wskazówka ma wychylić do 15m +/-1.5m

              Radiowysokościomierz RW-5 ani wskaźnik UW-5 w kokpicie nie mają nastawnika zerowania dostępnego dla pilotów.

              Instrukcja polska (plik dostępny w Internecie)

              "Instrukcja użytkowania w locie samolotu Tu154m.
              ( Wersja pasażersko-towarowa)

              PLL LOT Wydział Głównego Technologa
              zatw. do użytku służbowego mgr inż. Mirosław J. Zawadzki"

              Część II
              EKSPLOATACJA INSTALACJI
              Tom II
              Wydanie I

              strona 100 (plik PDF


              rozdział 8.17.2.2 Normalna eksploatacja

              1. Włączenie

              AZS RW-5 nr 1 i RW-5 nr 2 na lewei prawej tablicy AZS-ów - włączyć

              Wyłączniki RW5 nr 1i RW5 nr 2 na górnej tablicy elektrycznej pilotów - włączyć

              W takim przypadku na wskaźniku UW-5 ukazuje się chorągiewka sygnalizacji usterki, a wskazówka wychyli się za ciemny sektor skali. Jeżeli radiowysokościomierz jest sprawny, to po upływie 1-3 minut powinna schować się chorągiewka usterki, a wskazówka wskazywać wartość 0 do 0.8m (0-2.6ft)


              I nic tu nie ma na temat zerowania wskazania przez pilota.

              Punkt 2

              2. Sprawdzenie

              Pokrętło "SPRAWDZENIE USTAWIENIA WYSOKOŚCI" na wskaźniku UW-5 nr 1 (A-034-4 nr 1 pokrętło "TEST"

              - ustawić indeks ustawionej wysokości (żółty trójkąt) na wartości 10m (33 ft)

              Pokrętło "SPRAWDZENIE USTAWIENIA WYSOKOŚCI" na wskaźniku UW-5 nr 2 (A-034-4 nr 2 pokrętło "TEST" - ustawić indeks ustawionej wysokości (żółty trójkąt) na wartości 10m (33 ft)

              - ustawić indeks ustawionej wysokości za ciemny sektor.

              Przycisk "SPRAWDZENIE USTAWIENIA WYSOKOŚCI na UW-5 nr 1 (A-034--4 nr 1 przycisk "TEST")

              - przycisnąć i utrzymać w takim położeniu do momentu ustawienia wskazówki na wartości kontrolnej 15m +/- 1.5m (50+/-5ft).

              Przycisk "SPRAWDZENIE USTAWIENIA WYSOKOŚCI na UW-5 nr 1 ("TEST") - zwolnić

              Podczas mijania przez wskazówkę na UW-5 nr 1 (A-034-4 nr 1) indeksu ustawionej wysokości działa sygnał dźwiękowy i świetlny - zaświeca się żółta tabliczka sygnalizacyjna H na tablicach przyrządów pilotów i źółta sygnalizacja "NIEBEZPIECZNA WYSOKOŚĆ" (▲) na wskaźniku UW-5, a w słuchawkach I i II pilota wystąpi przesłuch sygnału dźwiękowego. Sygnał świetlny i dźwiękowy występują niezależnie od Nr włączonego RW-5.

              Wykonać sprawdzenie radiowysokościomierza RW-5 nr 2 analogicznie jak zestawu RW-5 nr 1.



              I znów nic o zerowaniu przez pilota.



              > Napisane jest - RW ma pokazywać ZERO.

              że ma WSKAZYWAĆ, a nie, że pilot ma ustawiać wskazówkę na ZERO !!!!


              Co raz bardziej się upewniam, że ty nie jesteś inżynierem, bo nawet zwykłej instrukcji od samolotu nie potrafisz przeczytać ze zrozumieniem :)))
              • ae911truthorg Re: Podaj mi link do tej instrukcji, bo 26.09.14, 08:22
                Już kiedyś spierałem się o to z Markiem Dąbrowskim.
                Jak podałem mu link, to przyznał mi rację.
                Poszukaj sobie.
                • aw2139 Re: Podaj mi link do tej instrukcji, bo 26.09.14, 08:31
                  Tego typu RW wskazuje z dokładnością +/- 0,5m do wysokości 10m:)
                • absurdello Zacytowałem ci polską instrukcję do Tu154m 26.09.14, 12:09
                  I NIC TAM NIE MA O MOŻLIWOŚCI ZEROWANIA WSKAZAŃ RW-5 PRZEZ PILOTÓW.


                  > Już kiedyś spierałem się o to z Markiem Dąbrowskim.

                  Może wystarczyło przeczytać instrukcję samolotu ze zrozumieniem ???
                  • ae911truthorg Re: Zacytowałem ci polską instrukcję do Tu154m 26.09.14, 13:18
                    absurdello napisał:

                    > I NIC TAM NIE MA O MOŻLIWOŚCI ZEROWANIA WSKAZAŃ RW-5 PRZEZ PILOTÓW.
                    >
                    >
                    > > Już kiedyś spierałem się o to z Markiem Dąbrowskim.
                    >
                    > Może wystarczyło przeczytać instrukcję samolotu ze zrozumieniem ???


                    Ja przeczytałem, Dąbrowski przeczytał i zrozumieliśmy.
                    Instrukcja jest w języku rosyjskim, oryginalna.
                    Poszukaj sobie.
            • aw2139 Re: Ośle, przeczytaj sobie instrukcję RW-5. 26.09.14, 08:01
              Szkoda czasu i nerwów, absurdello ma burdel w głowie, więc nie jest w stanie pojąć podstawowych rzeczy, a do nauki też się nie garnie co widać po jego często nielogicznych wypowiedziach w oparciu o błędne wnioski:) Ale on już tak ma:)
              • absurdello A ty widzę też nie czytaty i tylko frustracje 26.09.14, 12:07
                potrafisz wylewać ?

                Zacytowałem polską instrukcję do Tu154m, nie wystarczy ?
                • aw2139 Re: A ty widzę też nie czytaty i tylko frustracje 27.09.14, 10:50
                  absurdello napisał:

                  > potrafisz wylewać ?
                  >
                  > Zacytowałem polską instrukcję do Tu154m, nie wystarczy?

                  I tam wyczytałeś o rozdzielczości wskazań RW ok 3m, gdy tymczasem dokładność wskazań RW na wysokości do 10m wynosi 0,5m?!
                  Czego jeszcze więcej potrzeba "geniuszu"?
      • aw2139 Re: A łyżka na to, nie do wiary !!! ;)) 26.09.14, 08:07
        absurdello napisał:

        > Na wykresach tejże firmy samolot przy brzozie jest na wysokości radiowej 6.2m.
        > To jest odległość od spodu kadłuba samolotu (gdzie są anteny radiowysokościomie
        > rza) do ziemi pod samolotem. Ponieważ odległość ta jest zapisywana z rozdzielcz
        > ością 3.1m, to oznacza, że odległość ta zapisana jako 6.2m w rzeczywistości ozn
        > acza przedział <6.2m, 9.3m) OD ZIEMI.

        A skąd "geniuszu" wziąłeś takie dane, bo z tego co się orientuję urządzenie RW wskazuje z dokładnością do +/- 0,5m! Coś nie tak z twoim profesjonalizmem!

        > Tiaaaaa, profesjonalizm całą gębą :)))))

        Prawda?!
        • absurdello Re: A łyżka na to, nie do wiary !!! ;)) 26.09.14, 14:47
          A stąd dane, że cała dokładność RW jest zabijana przez system zapisu w MSRP64, gdzie wysokość radiowa jest zapisywana z rozdzielczością ok. 3.1m.

          Dokładność RW jest podawana tak:

          a) dokładność pomiaru (tj. przetworzenia wysokości na proporcjonalne do niej napięcie na wyjściu bloku pomiarowego)

          0 do 10m +/- 0.6m - dokładność pomiaru
          10 do 750m +/- 6% - wartości zmierzonej

          b) dokładność wskazań (dotyczy wskaźnika w kabinie pilotów)

          0 do 10m +/- 0.8m - dokładność pomiaru
          10 do 750m +/- 8% - wartości zmierzonej

          Zaś to co zapisuje MSRP64, to jeszcze inna bajka.

          Zapis jest liniowy na 8 bitach czyli rozróżnia 256 różnych wartości.

          Przy kalibracji toru zapisu wysokości radiowej należy sprawdzić czy zmierzonej wysokości 700m (napięcie wyjściowe z radiowysokościomierza = 35V) odpowiada kod 225 na wyjściu bloku UP-2-2. Czyli rozdzielczość zapisu wynosi:

          q = 700m/225 = 3.1(1)m

          Dla kodu 224, to rozdzielczość zapisu wynosi:

          q = 700m/224 = 3.125m

          W rzeczywistości jest to tylko kalibracja przybliżona, bo każdy egzemplarz samolotu będzie miał trochę inne parametry zapisu ze względu na skończone tolerancje elementów i zestrojenie całego toru pomiarowego i dlatego każdy samolot ma swoją metryczkę kalibracyjną dla każdego przyrządu i toru zapisu jego odczytów w rejestratorze.
          • aw2139 Re: A łyżka na to, nie do wiary !!! ;)) 27.09.14, 10:51
    • aw2139 Re: Zatajona ekspertyza 26.09.14, 07:55
      Doskonale wiadomo, że nie jest to jedyny przykład, a takich rodzynków jest znacznie więcej, w tym sztandarowy opis miejsca katastrofy sporządzony przez Rosjan 10.04, który pokazuje, że "pancerna brzoza" nie była przyczyną katastrofy.
      Ale przecież laska i jemu podobni w swojej narracji powtarzają, że przecież nic się nie stało i nie zmienia to przyczyn katastrofy?
      A co zmienia?
      Okazuje się, że Generała też nie było w kokpicie, a komisja millera powtarza, że tylko Generał znał prawidłową wysokość!
      ŻENADA!!!!!!!!!!!!!
      • leon.leo Re: Zatajona ekspertyza 27.09.14, 07:16
        No i wiesz. Olbrzymia maszyna uderza w brzozę na wysokości 5m i rozpada się w w pył :D Nie, nie że brzoza w pył- ta w porównaniu z samolotem miała sie całkiem dobrze.
        • calun_torunski ile wam płacą za kłamanie i ruską propagandę? 27.09.14, 09:06
          > No i wiesz. Olbrzymia maszyna uderza w brzozę na wysokości 5m

          nie odrózniasz putinowski aktywisto uderzenia końcówka skrzydła od uderzenia maszyną w brzozę ? a może za słabo znasz polski ?

          >i rozpada się w w pył :D

          kto się rozpadł w pył ? przecież to zaprzecza innym kłamstwom ruskiej propagandy:
          1. mycie wraku
          2. rozwalanie wraku
          3. wybijanie szyb
          to albo pył albo powyższe ...

          >Nie, nie że brzoza w pył- ta w porównaniu z samolotem miała sie całkiem dobrze.

          tak to już jest, że brzoza rośnie w lesie, a samoloty po lesie nie latają
        • aw2139 Re: Zatajona ekspertyza 27.09.14, 10:53
          A te 5m to na jakiej wysokości zmierzone?
          Od mchu, korzenia, czy nad koroną drzewa?
        • maccard.3 Re: Zatajona ekspertyza 04.10.14, 18:02
          leon.leo napisał:

          > No i wiesz. Olbrzymia maszyna uderza w brzozę na wysokości 5m i rozpada się w w
          > pył :D Nie, nie że brzoza w pył- ta w porównaniu z samolotem miała sie całkiem
          > dobrze.
          >

          A o jakim wydarzeniu piszesz?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka