Dodaj do ulubionych

gospodarz i gość

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.10, 11:25
Mam pytanie do Pani Ekspert. Czy mogłaby Pani skomentować zasady precedencji w odniesieniu do roli gospodarza i gościa. Przeczytałam ostatnio, że pan zapraszający do domu młodego znajomego (23 lata) powinien temu młodemu człowiekowi przedstawić swoją żonę (40 lat), a nie odwrotnie. Jeżeli po stronie gospodyni jest a) precedencja ze względu na rolę gospodyni, b) precedencja płci i c) precedencja wieku - to skąd takie przekonanie? Nie znalazłam wytłumaczenia tego nakazu (autorem jest pan przedstawiający się jako ekspert savoir-vivre). Bardzo proszę o komentarz i wytłumaczenie mi tej sytuacji. Dziękuję bardzo.
Obserwuj wątek
    • nm.buba011 Re: gospodarz i gość 12.10.10, 11:43
      Gość portalu: sonia napisał(a):

      > pan zaprasza
      > jący do domu młodego znajomego (23 lata) powinien temu młodemu człowiekowi prze
      > dstawić swoją żonę (40 lat), a nie odwrotnie. Jeżeli po stronie gospodyni jest
      > a) precedencja ze względu na rolę gospodyni, b) precedencja płci i c) precedenc
      > ja wieku - to skąd takie przekonanie?

      - Gość w dom, Bóg w dom
      Powyższe uzasadnia takie postępowanie.
      Na ziemi niczyjej, należy przedstawić znajomego żonie.
      • Gość: sonia Re: gospodarz i gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.10, 11:48
        Ale precedencję ma gospodarz. Gospodarz znaczy w domu, nie na ziemi niczyjej.
        • nm.buba011 Re: gospodarz i gość 12.10.10, 12:06
          Oczywiście, że gospodarz. Gospodarz wyciąga pierwszy dłoń do Gościa, pomijając hierarchię i starszeństwo.

          Podpowiedziałem możliwe uzasadnienie (Gość-Bóg), do zaistniałej sytuacji.
    • ekspert_ewa.sawicka Re: gospodarz i gość 12.10.10, 14:03
      Gdy młody mężczyzna jest gościem na przyjęciu, gospodarz powinien po przywitaniu wprowadzić go do salonu i przedstawić ogólnie "Proszę państwa, przedstawiam Michała Kwiatkowskiego, mojego asystenta/doktoranta/kolegę szachistę". Następnie podjeść do swojej żony i przedstawić ją jemu "Panie Michale, proszę poznać moją żonę." Następuje wymiana uprzejmości, po której pan Michał wie już, która z kobiet w tym gronie pełni rolę gospodyni, czyli dba o przebieg przyjęcia i której należą się specjalne względy. I która weźmie na siebie ciężar poznania go z innymi gośćmi (jeśli przyjęcie jest niewielkie) lub przestawi mu kogoś, kto się nim zaopiekuje podczas liczniejszego. Gospodarz ma bowiem obowiązek witać w progu kolejnych gości a gospodyni zabawiać już przybyłych.

      Jednak jeśli jest to jednoosobowa wizyta lub mąż przyprowadza do domu niespodziewanego gościa, to obecnie bardziej stosownym zachowaniem jest przedstawienie go żonie a nie odwrotnie, co zalecały dawniejsze poradniki, gdy żona, podobnie jak dzieci, była uważana za część (niematerialnych) dóbr gospodarza. Jako osoba towarzysko niesamodzielna musiała ustąpić przed gościem (mężczyzną) zajmującym wyższą, bo samodzielną pozycję. Wyjątkiem od tej reguły były seniorki rodu - to im przedstawiało się gościa, który "pozwalał sobie złożyć uszanowanie".
      Przedstawiając obecnie najpierw gościa żonie (a nie odwrotnie) mąż daje do zrozumienia, że pozycja żony w domu jest równorzędna jego, a nie mu podległa, czyli obowiązują te zasady, o jakich Pani wspomina. Dla młodego człowieka, który wyrósł w świecie, w którym kobiety pracują zawodowo i czasami zajmują wysokie stanowiska, ta kolejność też może być bardziej naturalna.
      Jednak obracając się w bardziej konserwatywnie nastawionych środowiskach trzeba być przygotowaną na to, że jako żona jest się osobą, na którą patrzy się przez pryzmat męża i jego pozycji społecznej. I jest się traktowaną zgodnie z przykrojonymi do tych zwyczajów zasadami.
      • Gość: sonia Re: gospodarz i gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.10, 14:16
        Dziękuję za odpowiedź. Do głowy mi nie przyszło, żeby sięgnąć po wytłumaczenie tego zalecenia do dawnych czasów. Spodziewałam się, że pan ekspert idzie z duchem czasu, ale teraz rozumiem. A w tych "bardziej konserwatywnych" środowiskach raczej nie mam zamiaru się obracać. Dopiero Pani mi uświadomiła, że z takim myśleniem w ogóle można się jeszcze spotkać. Jeszcze raz dziękuję Pani za pomoc. smile
    • kol.3 Re: gospodarz i gość 12.10.10, 14:49
      Czy w opisywanym przypadku nie było zaznaczone, że młody człowiek przyjechał z zagranicy?
      • Gość: nurek Re: gospodarz i gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.10, 14:53
        a jakie to ma znaczenie?
        • kol.3 Re: gospodarz i gość 12.10.10, 16:03
          Takie ma znaczenie, że w internecie opisywany był taki przypadek, pamiętam wiek osób przedstawianych i o ile dobrze zapamiętałam napisano, że pan lat 23 jest chyba z USA i żona gospodarza miała być mu przedstawiona.
          • Gość: hi hi Re: gospodarz i gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.10, 16:48
            nie no... jak pan z USA to zona powinna czolem bic. smile)
          • nm.buba011 Re: gospodarz i gość 12.10.10, 18:02
            kol.3 napisała:

            > Takie ma znaczenie, że w internecie opisywany był taki przypadek, pamiętam wiek
            > osób przedstawianych i o ile dobrze zapamiętałam napisano, że pan lat 23 jest
            > chyba z USA i żona gospodarza miała być mu przedstawiona.

            w bułgarskim, wsiowym sklepie przepuszczono, a właściwie zaprowadzono naszą grupę do lady.
            Byliśmy w tym miejscu gośćmi i taki przywilej na przysługiwał.

            Mamy czasami zderzenie różnych reguł, mam tu na uwadze przedstawianie. Wyjątkiem jest mama, której przedstawiamy wszystkich pozostałych, z papieżem i angielską królową.

            Dygresja zamierzona.
            Jeszcze raz przypomnę, o wpisie na tym forum, o jednodniowym, ale za to wystarczająco skutecznym, zdaniem jego autorki, szkoleniu z... etykiety.
            • Gość: :-) Re: gospodarz i gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.10, 20:06
              Nawet od przedstawiania mamie są wyjątki - starsza od mamy nasza nauczycielka będzie miała pierwszeństwo. Skoro starsza nauczycielka, to chyba papież i królowa też się załapią na wyjątek. smile
              • nm.buba011 Re: gospodarz i gość 12.10.10, 21:13
                Gość portalu: smile napisał(a):

                > Nawet od przedstawiania mamie są wyjątki - starsza od mamy nasza nauczycielka b
                > ędzie miała pierwszeństwo. Skoro starsza nauczycielka, to chyba papież i królow
                > a też się załapią na wyjątek. smile

                Jesteś w błędzie, tu niema wyjątków, a to co napisałaś, to bardzo częsty "argument" w dobie powszechnego konformizmu. Wyjątkowość mamy dobrze ujmują mieszkańcy Italii: wszystkie kobiety to ladacznice, za wyjątkiem oczywiście mojej... mamy. Wyjątkowość mamy w s-v, nie podlega analizie, ani uzasadnieniu.

                Mamie, nawet tej 30-letniej, przedstawiamy obecnych: papieża (83), o rok starszą Elizabeth II i nawet 100-letnią nauczycielkę.
                • Gość: :-) ciekawe co na to pani ekspert :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.10, 22:25
                  Zapewniam, że jedyny podręcznik opisujący tę zasadę dopuszcza wyjątek dla starszej nauczycielki. Nie zgodzę się też w sprawie papieża i królowej. Zresztą ich w ogóle się nie przedstawia, bo są ogólnie znani. Tak czy siak, majestat górą.
                  • nm.buba011 o ciekawość wcale tu nie chodzi :) 12.10.10, 23:25

                    Matka jest jedna i wyjątków w tym przypadku nie ma. Byłoby to nielogiczne.

                    Bardzo dużo mówi o wyjątkowości tego wyjątku następująca anegdota, z użyciem przecinka.
                    Mama nakazuje synowi przyniesienie z lodówki dwóch butelek piwa.
                    Syn po otworzeniu drzwi, zrozpaczony woła: Matka, jest tylko... jedna.

                    W wielu podręcznikach znajduję nieścisłości. Jeden autor bezkrytycznie powołuje się na kolejnego.
                    Jesteśmy pod wrażeniem tego co napisane. Warto przypomnieć dowcip o napisanym na płocie, popularnym wulgaryzmie, dosłownej interpretacji, poklepaniu i drzazdze w dłoni.
                    • bene_gesserit Re: o ciekawość wcale tu nie chodzi :) 13.10.10, 00:50
                      Ojciec tez jest tylko jeden. Buba jest tylko jeden i jedna Elzbieta II, krolowa Anglii. Nie bardzo rozumiem, co z tego mialoby wynikac, tzn czemu wyjatkowosc matki-ktora-jest-tylko-jedna mialaby przebijac wyjatkowosc Elzbiety II, rowniez-matki, innych matek, ojcow, oraz osob dzieci nie posiadajacych.
                      • nm.buba011 Re: o ciekawość wcale tu nie chodzi :) 13.10.10, 13:48
                        bene_gesserit napisała:

                        > Ojciec tez jest tylko jeden. Buba jest tylko jeden i jedna Elzbieta II, krolowa
                        > Anglii. Nie bardzo rozumiem, co z tego mialoby wynikac, tzn czemu wyjatkowosc
                        > matki-ktora-jest-tylko-jedna mialaby przebijac wyjatkowosc Elzbiety II, rowniez
                        > -matki, innych matek, ojcow, oraz osob dzieci nie posiadajacych.

                        rozbrajająca analiza z pominięciem rozpoznawania subtelności, rozumowanie jak u Haszka.
                        • bene_gesserit Re: o ciekawość wcale tu nie chodzi :) 13.10.10, 16:31
                          Nie chodzilo mi o rozbrajaca ocene tego, co napisalam, ale logiczny wywod. Z argumentami.
                          • nm.buba011 Re: o ciekawość wcale tu nie chodzi :) 13.10.10, 18:06
                            albo jesteś odporna na wszelkie argumenty, z przyswajaniem podstawowych pojęć, albo coś szwankuje z Twoją realizacją zachowania asertywnego. Nie rozumiesz, to nie zrozumiesz.

                            Spróbuję łopatologicznie.

                            Mama jest tylko jedna i przedstawianie jej pozostałych, jest pewnym wyjątkowym zachowaniem w relacji matka - dziecko. To rodzaj szczególnego hołdu, uznania.
                            Matka jest ważniejsza dla swojego dziecka niż wszyscy pozostali.
                            Włosi (tu powtórka) mają powiedzenie: wszystkie kobiety to ladacznice z wyjątkiem mojej mamy. W Polsce jest mit Matki-Polki. Dla tych dwóch narodowości powinno to być łatwiejsze do zrozumienia.

                            Twoje przytoczenia o Bubie, ojcach i innych po prostu powalają, być może to cykliczna niedyspozycja, którą w kontekście asertywności należy wziąć pod uwagę. Próbuj.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka