Dodaj do ulubionych

2tezy i 2argumenty dot. zdrady

11.11.10, 18:23
Szanowna Pani Ekspert,
Drodzy Forumowicze,

wywiązała sie tu dyskusja, co począć ze zdradą, jak się przydarzy.
ja właściwie nie mam jeszcze sprecyzowanego stanowiska! może ono jakoś ewoluuje w życiu, nie wiem

1. Powiedzieć. Zdobyć sie na szczerość wobec partnera. Nie można budować na kłamstwie! Ale wiadomo, to będzie go bardzo bolało. Bardzo!
2. Zdrada zdarzyła sie raz. Nic nie mówić, poradzić sobie samemu. OK, tylko co w sytuacji, gdy ta osoba sie dowie. Rodzą sie myśli takie: zdradzała częściej! zdradzała wiele razy, tylko o tamtych sytuacjach po prostu sie nie dowiedziałam/em!

No i dylemat! Teza 1 chyba jednak wygląda sensowniej...? Kompletnie nie wiem. Niby opinia ekspercka była inna... szczerosć rani... ale ukrycie zdrady... odkrytej przez druga osobę wzbudza podejrzenia o częstsze zdradzanie!
Za Sokratesem powiem: wiem, że nic nic nie wiem.

A może jest to zagadka logiczna, któa nie ma rozwiazania?
Obserwuj wątek
    • ovejanegra_alegra Re: 2tezy i 2argumenty dot. zdrady 11.11.10, 18:35
      hej, nie ma w tym co napisałaś żadnej sprzeczności - po prostu ludzie mają różne hierarchie wartości, a w związku z tym również odmienne spojrzenie na tę kwestię. Myślę,że w dojrzałym związku zna się opinię partnera na ten temat. A jeśli nie to warto o tym porozmawiać (nawet jeśli na chwilę obecną wydaje nam się, że ta wiedza się nigdy nie przyda;p)
      dla mnie osobiście szczerość jest bardzo ważna.
      pzdr:)
      • do3mala Re: 2tezy i 2argumenty dot. zdrady 11.11.10, 18:57
        i to jest odpowiedź, któa mnie wreszcie satysfakcjonuje! genialne w swojej prostocie... porozmawiać ;>

        :) cieszę się, że napisałaś! :) pozdr.!
        • ovejanegra_alegra Re: 2tezy i 2argumenty dot. zdrady 11.11.10, 21:25
          słaby punkt mojej odpowiedzi tkwi w tym, że nie z każdym można o wszystkim spokojnie porozmawiać;/ Ale w takim przypadku , IMHO, to nie ewentualna zdrada jest największym problemem.
          mnie też ta kwestia nurtowała, bo i owszem, mam parę koleżanek, o których wiem, że wolałyby nie wiedzieć. Ale się szczęśliwie złożyło, że ja i mój M mamy podobny pogląd na sprawę:-)
          pzdr!
    • piataziuta Re: 2tezy i 2argumenty dot. zdrady 11.11.10, 19:01
      do punktu 1 dołożyłabym:
      Odmawiając prawa do poznania prawdy partnerowi, odbiera mu się też prawo do decydowania czy w takiej sytuacji chce kontynuować związek.

      Moim zdaniem to, że przez wiele osób rozpatrywany jest punkt 2, świadczy o powszechnej tendencji do podtrzymywania związku za wszelką cenę. Pytanie, w imię czego? Otóż w imię niczego(wypowiadam się tu jako osoba nie mająca dzieci, więc nie biorę tego czynnika pod uwagę). Bo o miłości, wierności, szacunku i szczerości nie ma tu mowy . Świadczy to chyba po prostu, o głęboko zakorzenionej wierze społeczeństwa w monogamię.
      Bądźmy razem mimo wszystko, nawet bez miłości, szacunku, szczerości i rozmowy. Dlaczego? Bo tak.

      Ja tak nie chcę.

      (śmiecisz do3mala, mogłaś napisać to w tamtym wątku:P)
      • do3mala Re: 2tezy i 2argumenty dot. zdrady 11.11.10, 19:17
        przeczytaj sobie punkt widzenia ...negry... cośtam powyżej - super! :)
        z Twoim także sie w sumie zgadzam - pomimo całego radykalizmu ujęcia ;)

        śmiecę, tak - ale chciałam oddać ten dualizm postrzegania. postawić 2 tezy. tam to by umknęło chyba. a ja chcę znać prawdę! ;D
      • Gość: saab9600 Re: 2tezy i 2argumenty dot. zdrady IP: *.net-serwis.pl 11.11.10, 21:02
        Odmawiając prawa do poznania prawdy partnerowi, odbiera mu się też prawo do decydowania czy w takiej sytuacji chce kontynuować związek.

        Bardzo ładna sentencja. Muszę zapamiętać. Ja również uważam, że związku nie można budować na cudzej niewiedzy albo krzywdzie.
    • ewa.zeromska Re: 2tezy i 2argumenty dot. zdrady 11.11.10, 20:31
      Witam,
      Przedstawiłam swoje stanowisko bardzo jasno, chociaż pominęłam wariant, kiedy to zdrada wychodzi na jaw, wbrew naszej woli. Chcieliśmy ukryć, a tu się wydało, bo ktoś nas zobaczył, ktoś się wygadał, albo uprzejmie doniósł.
      No coż, wtedy wszystko w rękach tej osoby, którą zdradziliśmy. Ten, kto zdradził nie ma już nic do gadania. Może jedynie przepraszać, błagać o wybaczenie, zadośćuczyniać, a i tak nie wiadomo na co to się zda.
      W gruncie rzeczy jest to sytuacja podobna do przyznania się. Z tym, że przyznanie się nie pozostawia złudzeń, a donosy zawsze można usprawiedliwiać ludzką zlośliwością, plotkmi. To jest ściemniactwo, bez wątpienia, ale czasami chcemy być okłamywani ( nie wszyscy oczywiście!).
      Wiele razy słyszałam zdanie "wolę znać najgorszą prawdę, niż kłamstwo".
      Ładne zdanie, tyle, że potem była rozpacz, bo nie wiadomo było, co z tą prawdą zrobić, jak ją okiełznać.
      Dlatego nadal sądzę, że jeśli już popełniło się zdradę, to lepiej milczeć, nie wtajemniczać w sprawę innych osób, a przede wszystkim zastanowić się nad tym, czego się w życiu naprawdę chce.
      Pozdrawiam

      • Gość: saab9600 Re: 2tezy i 2argumenty dot. zdrady IP: *.net-serwis.pl 11.11.10, 21:11
        Pani Ewo, życie to ciągłe podejmowanie decyzji. Czasami banalnych a czasami bardzo ważnych i trudnych. Myślę, że takie krętactwo moralne (nie mówić, bo ta druga osoba może sobie z tym nie poradzić) to takie działanie na krótką metę (zazwyczaj). Prędzej czy później takie rzeczy wychodzą. Jak nie wprost to oczywiście poprzez jakość związku. Po co komuś marnować kilka lat życia? Zazwyczaj to i tak w każdej sytuacji dostaje się osobie zdradzanej. Nie ten co zdradzał potrzebuje wsparcia ale osoba, która została oszukana i zdradzona. I niestety mam takie wrażenie, że nie jest to dla Pani wcale ważne.
        • zielonomorski Re: 2tezy i 2argumenty dot. zdrady 11.11.10, 21:18
          widzisz... nam sie wydaje.
          A przez ekperta przemawia wiedza i doświadczenie ekperckie! Pani Ewa radzi nam z włąsnego doświadczenia. Ma takie zdanie. Ty Saab masz prawo do innego! Ale nie oceniaj zdania innych osób - to mało eleganckie, przyznasz?
          • Gość: saab9600 Re: 2tezy i 2argumenty dot. zdrady IP: *.net-serwis.pl 11.11.10, 21:28
            Nie zgodzę się z Tobą. Pani Ewa ma swoje doświadczenie i swoje poglądy, zasady itp., które wpływają na jej postrzeganie tematu.
            A teraz kilka pytań i spróbujmy odpowiedzieć na nie logicznie:
            1. Kto przychodzi do doradcy? Osoby, które mają wątpliwości czy takie, które nie mają?
            2. Czy spektrum osób z którymi spotyka się Pani ekspert to jakaś średnia krajowa czy wyselekcjonowana grupa?
            3. Przychodzą częściej kobiety czy mężczyźni? Kto w chwili obecnej może więcej stracić na zakończeniu związku? Mężczyzna czy kobieta?
            4. Kto łatwiej wybacza zdradę fizyczną: kobieta czy mężczyzna?
            Pytania można mnożyć. Ja generalnie nie kwestionuję wiedzy Pani ekspert. Ja nie zgadzam się ze światopoglądem Pani Ewa i podejściem do pewnych kwestii np. zdrady czy preferowaniu kobiet w odpowiedziach.
            I tyle ...
          • ovejanegra_alegra Re: 2tezy i 2argumenty dot. zdrady 11.11.10, 21:35
            otóż to, pani Ewa przemawia tu jako ekspert i dlatego od niej w szczególności oczekiwałabym zdystansowania i uwzględniania wszystkich racji.
            A forum jest mom zdaniem dobrym miejscem na ocenianie opinii innych - byle, oczywiście, rozsądnie i kulturalnie:)
            • zielonomorski Re: 2tezy i 2argumenty dot. zdrady 11.11.10, 21:39
              jak sie ustali zasadę autentycznej szczerości w związku - to partner powie przed zdradą, że go kręci ta i ta, ten a ten! o!
              • ovejanegra_alegra Re: 2tezy i 2argumenty dot. zdrady 11.11.10, 21:48
                ojtam, jak już zakładasz, że koniecznie zdradzi, to to, że ktoś nim zakręcił to już mały pikuś;)
                • zielonomorski Re: 2tezy i 2argumenty dot. zdrady 11.11.10, 21:54
                  ja nie zakładam z góry
                  ale ryzyko zawsze isnieje, przyznaj!

                  po prostu uważam, że jak ludzie są ze sobą autentycznie szczerzy i maja dobry kontakt - do zdrady nie dojdzie...
                  ale na tym polega perfidia zdrady - ona zawsze sie zdarza jako efekt oddalenia ludzi... i wówczas ze sobą nie gadają aż tak znowu i niesą tak blisko jak wcześniej.

                  zdrada to często wypadkowa kryzysu - efekt końcowy. bękart kryzysu! :P
                  • ovejanegra_alegra Re: 2tezy i 2argumenty dot. zdrady 11.11.10, 22:07
                    no właśnie niestety wydaje mi się, że do zdrady może dojść i bez żadnych racjonalnych przyczyn. oczywiście w fajnych związkach to ryzyko jest mniejsze, ale jak sama napisałaś "zawsze istnieje"
                    tymczasem jednak szkoda życia na zamartwianie się na zapas;-)
                    dobrej nocy życzę!
                    • zielonomorski Re: 2tezy i 2argumenty dot. zdrady 12.11.10, 09:04
                      Dlatego nawet w kryzysie jakos trzeba gadać. Nie zacinać sie i nie chołubić swojego uporu i swoich świętych racji. Jak w Biblii: niech nad waszym gniewem nie zachodzi słońce! I kobieta powinna dbać o mężczyznę - być mu pomocą...! ja tak to widzę. bo zdrada jednego to wina obojga (jednego wartościowego, bo jak jakiś patałach. to niech zjeżdża! )


                      > tymczasem jednak szkoda życia na zamartwianie się na zapas;-)

                      ;-) co Ty... to takie gdybanie.
                      mnie to już niewiele jest w stanie zmartwić! jak spadnie Ci na głowę jabłko, to martwisz się, że zleci Ci arbuz..
                      ale jak spadnie Ci ciężki pustak i przeżyjesz! Ledwo, ledwo, ale jednak... ;) to juz nic Cię nie ruszy... ;DDDD

                      czego ta piździawa tu chce, nie wiesz, przypadkiem?
                      miłego dnia! :)
      • ovejanegra_alegra Re: 2tezy i 2argumenty dot. zdrady 11.11.10, 21:17
        Pani Ewo,
        domyślam się, że jako doradca rodzinny ma Pani większe pojęcie o statystykach w tej kwestii (a dzięki przemilczeniu "występku" statystycznie pewnie cierpi mniej osób, bo średnio tylko jedna na parę;p)
        niemniej podtrzymuję opinię ,że decyzja w tej kwestii powinna zależeć wyłącznie od priorytetów w związku.
        Nie chodzi też tylko o ryzyko, że jeśli w końcu się wyda, to problem będzie jeszcze większy (a będzie, bo zdrada+kłamstwo to już naprawdę sporo).
        W mojej sytuacji wolałabym poznać prawdę nawet jeśli ryzyko wyjścia na jaw zdrady byłoby minimalne. Bo chociaż seks jest ważnym i bardzo przyjemnym elementem życia, to najważniesze jest dla mnie wzajemne zrozumienie i możliwość porozmawiania o wszystkim. A rozmawiamy naprawdę dużo i nie zawsze były to łatwe rozmowy; ale po takim wzajemnym otwarciu doświadczamy niesamowitej bliskości i nie oddałabym tego za nic, z pewnością nie za złudny komfort życia w nieświadomości!
        @ pytający/e: tak więc jeszcze raz, nie szukać odpowiedzi na forum, tylko trochę bardziej zainteresować się partnerem!
        :)
        • zielonomorski Re: 2tezy i 2argumenty dot. zdrady 11.11.10, 21:19
          nie oceniajmy i nie podważajmy opinii innych. to mało eleganckie.
          każdy ma prawo do własnego zdania
          załóż swoje forum eksperckie - po prostu :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka