Przeszlosc seksualna partnera

IP: *.era.pl 15.11.10, 15:29
Witam,

Mam pewien problem. Jestem od niedawna z kobieta. Mam 26 lat, ona 22. Bardzo mi na niej zalezy Jestem jej pierwszym facetem jesli chodzi o seks. Na poczatku nie romawialismy o mojej przeszlosci, ona wiedziala ze mialem inne kobiety przed nia. Jednak ostatnio zapytala, a proba dyplomatycznego wyjscia z sytuacji nie powiodla sie. Mialem do wyboru sklamac lub powiedziec prawde. Zdecydowalem sie na to drugie, poniewaz nie chce budowac naszej przyszlosci na klamstwie. Powiedzialem jej ze spalem z 8 kobietami, a z racji tego, ze bylem tylko z 2, latwo wywnioskowac, ze pozostale 6 to byly przygody na 1 noc.
Ona strasznie zaczela sie przejmowac tym. Widze, ze dosc czesto mi to wypomina... Chcialem jej cokolwiek wyjasnic, ale mowi, ze nie chce o tym rozmawiac.
Nie jestem zaliczaczem, ani rozwiazlym facetem. Mialem zawsze konserwatywne podejscie do tych spraw. Pierwszy raz przezylem w wieku 22 lat z kobieta, ktora kochalem, mialem byc jej ostatnim, tak jak ona dla mnie, ale mnie zostawila i poszla do lozka z innym... Potem znowu. Niestety nie potrafilem sobie z tym poradzic. Nie potrafilem zapomniec ani wybaczyc. Wtedy seks nie byl juz dla mnie tym czym byl wczesniej... a z moim duzym temperamentem, oraz zalem w sercu, chcialem sobie udowdnic, ze tez potrafie uprawiac seks bez uczuc...
Potem zwiazalem sie z inna kobieta. Niestety zwiazek nie przetrwal. Po rozstaniu wracalem myslami do poprzedniej. Seks z nia od strony technicznej nigdy nie byl rewelacyjni, poza tym bardzo rzadko to robilismy bo ona nie chciala... ale ja kochalem i nie moglem tego odnalezc u innych kobiet.
Sprawa sie zmienila gdy poznalem kobiete z ktora jestem. Zakochalem sie, ale ciagnie sie za mna przeszlosc.
I tutaj pytanie... Jak rozmawiac z moja partnerka? Nie chce by ona sie zdystansowala, a wiem co mysli o facetach, ktorzy ida do lozka na 1 raz.. To wartosciowa i wyrozumiala kobieta, jednak wiem, ze boi sie porownan, bo jak kazda kobieta- ma swoje kompleksy...
    • ewa.zeromska Re: Przeszlosc seksualna partnera 15.11.10, 16:12
      Witaj Ozi,
      Niedawno mieliśmy na forum zupełnie rozszalałą dyskusję na podobny temat (około 100 wpisów), możesz tam zajrzeć.
      Co do twojej sprawy. Zapytaj swoją dziewczynę dlaczego pytała cię o przeszłość. Z czystej ciekawości, czy też miał to być jakiś test na moralność?
      Ty i tak, jako facet, jesteś w lepszej sytuacji, niż dziewczyny, bo mimo iż mamy XXI wiek, to ciągle jeszcze facetom wybacza się więcej. Erotyczna przeszłość mężczyzny to plus, a dla kobiety to minus.
      Jeśli twoja dziewczyna nie była gotowa na szczerą odpowiedź, to po co w ogóle pytała? Już kiedyś pisałam o tym, jak pięknie brzmi zdanie "chcę znać całą prawdę", tylko potem nie wiem, co z nią zrobić.
      Tak to już jest - niekonsekwencja, to nasza ułomność.
      Pytasz jak z nią rozmawiać.
      W ogóle nie rozmawiaj na ten temat. Chciała wiedzieć, to powiedziałeś i koniec, kropka, nie wracamy do tego tematu.
      O czym tu dyskutować? Przecież nie będziesz się tłumaczył, że żyłeś zanim ją poznałeś.
      Masz 26 lat, więc mogło się w twoim życiu to i owo wydarzyć. Nie zabiłeś nikogo, nie okradłeś, nie masz nieślubnych dzieci, więc jest ok!
      Pozdrawiam
      • Gość: ozi Re: Przeszlosc seksualna partnera IP: 204.45.133.* 15.11.10, 16:55
        Dziękuję za odpowiedź. Staram się z nią o tym nie rozmawiać, jednak często słyszę podczas rozmów pewne nawiązania... Staram się ignorować, jednak boję się, że milczenie nie rozwiąże problemu. Mam nadzieję, że z czasem przywyknie do tej myśl. Jej nie przeszkadza, że robiłem to ze swoimi dziewczynami, ale to, że chodziłem do łózka bez uczuć, z nowo poznanymi kobietami. Myślę, że czas pomoże i wszystko się ułoży.

        Pozdrawiam
        • ewa.zeromska Re: Przeszlosc seksualna partnera 15.11.10, 17:03
          Ależ nie milcz.
          Powiedz wyraźnie i stanowczo "chciałaś wiedzieć, więc wiesz i ja nie chcę na ten temat rozmawiać. Nie pytaj mnie, nie rób podchodów, bo nic więcej, ponad to, co powiedziałem, nie mam do powiedzenia".
          Mam nadzieję, że dziewczyna zrozumie i zajmie się tobą w teraźniejszości i zostawi przeszłość. Jeśli nie, to nie wiem.............., nie chcę ci niczego sugerować.........
          • Gość: ozi Re: Przeszlosc seksualna partnera IP: 204.45.133.* 15.11.10, 17:13
            Powiedziałem jej, że musi to zaakceptować, bo nie mam już wpływu na przeszłość. Więc albo to zaakceptuje albo nie będzie innego wyjścia...
      • Gość: saab9600 Re: Przeszlosc seksualna partnera IP: *.net-serwis.pl 15.11.10, 18:12
        Ty i tak, jako facet, jesteś w lepszej sytuacji, niż dziewczyny, bo mimo iż mamy XXI wiek, to ciągle jeszcze facetom wybacza się więcej. Erotyczna przeszłość mężczyzny to plus, a dla kobiety to minus.

        Pani jako seksuolog chyba powinna sobie zdawać doskonale sprawę dlaczego erotyczna przeszłość mężczyzny jest w pewnych granicach zaliczana na plus a dlaczego kobiet na minus. I nie XXI wiek ma tutaj wiele do rzeczy tylko czysta biologia.

        Nie zabiłeś nikogo, nie okradłeś, nie masz nieślubnych dzieci, więc jest ok!
        A ja naiwny myślałem, że trochę więcej należy wiedzieć o swoim partnerze. Oczywiście o takim z którym planujemy dłuższą przyszłość np. do końca życia albo przynajmniej mieć dzieci. Ja chciałbym poza w/w rzeczami wiedzieć czy np. partnerka brała narkotyki, czy jest chora na jakieś choroby genetyczne, jakiej jest orientacji seksualnej, czy ma długi itp. Lista jest długa. Pytanie o przeszłość erotyczną jest równie ważne. Prawda Pani Ewo?



    • Gość: saab9600 Re: Przeszlosc seksualna partnera IP: *.net-serwis.pl 15.11.10, 17:53
      Przede wszystkim poczytaj to co zostało napisane w tym wątku:
      forum.gazeta.pl/forum/w,1182,117882336,117882336,Liczba_partnerow.html
      Jest tutaj pełen zestaw sformułowań, które powinieneś powiedzieć swojej dziewczynie. Zacytuję kilka, które mi się szczególnie spodobały. Powiedz jej, że:
      - jest handlarką,
      - żeby dziewczynka dorosła zanim weźmie się za poważny związek,
      - że jest małostkowa, zazdrosna i brak jej pewności siebie,
      - że byłeś szczery i otwarty a ona nie zdała egzaminu z dorosłości,
      - że akurat Ty nie prowadziłeś rozwiązłego życia (facet musi eksperymentować),
      - że 8 to wcale nie jest dużo,
      - że jest bucem i feministką, która ocenia mężczyzn w wyjątkowo prostacki sposób.
      I wiele innych równie trafnych i obiektywnych. Naprawdę warto. A ponieważ w/w argumenty w 90% są pisane przez kobiety to spokojnie można je zastosować wobec innej kobiety ...

      Wybaczcie ale nie mogłem się powstrzymać.

      A tak poważnie to chyba masz problem ozi, bo laska albo się z tym pogodzi albo "zrewanżuje" Ci się za jakiś czas.
      • Gość: ozi Re: Przeszlosc seksualna partnera IP: 204.45.133.* 15.11.10, 18:03
        Dzięki za odpowiedź. Myślę, że nie będzie tak źle :) To inteligentna i rozsądna kobieta- tak kobieta. Poniekąd rozumiem jej rozterki. Ona chce być po prostu lepsza, bo wie, że nie może być jedyna, a uważa, że przy takiej konkurencji zawsze się trafiła jakaś, która albo miała ładniejsze piersi, albo coś robiła lepiej. Jej obawy zapewne wynikają z tego, że jestem jej pierwszym.
        8 to nie jest dużo, ale ją to męczy bo to miało miejsce w krótkim czasie :)
        Myślę, że o rewanżu nie ma mowy, choć gdy dowiedziałem się, że to wszystko przed nią to bałem się, że ciekawość może ją męczyć... Czas pokaże.
        Poza tym ona nie robi z tego aż takiego wielkiego problemu, ale widze, że to ją męczy, a mi nie chodzi żeby o tym nie mówiła, tylko o tym by o tym nie myślała...
        • Gość: saab9600 Re: Przeszlosc seksualna partnera IP: *.net-serwis.pl 15.11.10, 18:14
          No to niestety tylko czas może tutaj zadziałać. Ja na Twoim miejscu postarałbym się teraz pokazać jak bardzo ją kocham i jaka jest dla mnie ważna. Sam wiesz najlepiej jak to zrobić. :-)
        • jesod Ona musi być Ciebie pewna. 15.11.10, 19:00
          Gość portalu: ozi napisał(a):
          > Poza tym ona nie robi z tego aż takiego wielkiego problemu, ale widze, że to ją
          > męczy, a mi nie chodzi żeby o tym nie mówiła, tylko o tym by o tym nie myślała

          Piszesz, że się zakochałeś... To wiele zmienia, przynajmniej Twoje zamiary i intencje wobec niej wypływają z uczucia, którym ją darzysz i z którego zdajesz sobie sprawę.
          To dobra podstawa do zbudowania Tego Czegoś, mocnego i trwałego, co może dać Wam obydwojgu radość i poczucie szczęścia.

          Jednak jestem zdania, że problem nieprzegadany, niewyjaśniony potrafi urosnąć do monstrualnych wymiarów, zatruwać i niszczyć wszystko po drodze. Dlatego nie rezygnuj w sposób stanowczy i zdecydowany z rozmów w tym temacie. Nie uciekaj od nich, o ile Ona jeszcze nie przeszła nad tą sprawą do porządku dziennego i męcząc się, rozdrapuje to ciągle w sobie.
          Po prostu bądź szczery, w sposób taktowny, ciepły, jak najmniej bolesny dla Niej, jako kobiety -zero prównań, zestawień, kontrastów z obecnym związkiem - żadnych ocen w odniesieniu do Niej. Ale musisz ją utwierdzić, bo głównie o to właśnie chodzi (!), że to już przeszłość, że nie ma to dla Ciebie żadnego znaczenia i nigdy już mieć nie będzie, ponieważ to Ją darzysz uczuciem, chcesz być z Nią i bardzo Ci na Niej zależy.

          Ona po prostu nie jest pewna Ciebie i czuje się zagrożona, ale tylko Ty jesteś w stanie Ją przekonać, że jest inaczej, że może Tobie zaufać i nie bój się szczerości, dokładnie takiej, jak tutaj napisałeś wcześniej:
          Nie jestem zaliczaczem, ani rozwiazlym facetem. Mialem zawsze konserwatywne podejscie do tych spraw. Pierwszy raz przezylem w wieku 22 lat z kobieta, ktora kochalem, mialem byc jej ostatnim, tak jak ona dla mnie, ale mnie zostawila i poszla do lozka z innym... Potem znowu. Niestety nie potrafilem sobie z tym poradzic. Nie potrafilem zapomniec ani wybaczyc. Wtedy seks nie byl juz dla mnie tym czym byl wczesniej... a z moim duzym temperamentem, oraz zalem w sercu, chcialem sobie udowdnic, ze tez potrafie uprawiac seks bez uczuc...
          I jeśli już sobie to udowodniłeś, albo stwierdziłeś, że to nie był najlepszy pomysł i sposób na życie - to Jej o tym powiedz. Powiedz o tym, co czułeś, jak to przeżywałeś... Tak po prostu, że tamten etap Twojego życia jest już zamknięty i teraz liczy się tylko Ona oraz to, że nie zrobisz nic złego, co mogłoby zniszczyć Wasz związek, a przede wszystkim dochowasz Jej wierności, bo myślę, że to oto chodzi Twojej dziewczynie.
          Jeśli Ona będzie Ciebie pewna, to odzyska swoją pewność w Waszym związku.

          To wymaga trochę czasu i cierpliwości, ale myślę, że warto. :)
          • labadine Re: Ona musi być Ciebie pewna. 15.11.10, 19:28
            Logicznie to wszystko jest glupie bo co moze obchodzic partnera(ke) przeszlosc drugiej osoby,a jezeli juz sie pyta to dlatego ze,nie ma zaufania a wiec zakochanie pod znakiem "?".
            Z drugiej strony facet 26 lat spowiada sie po smarkacku co nie jest normalne bo tego sie nigdy nie robi,przeciez powazny mezszczyzna angazujac sie w relacje z kobieta automatycznie zamyka definitywnie swoja przeszlosc(kobieta rowniez) i od tej chwili zyja swoim zyciem(wiernosc) i tworza wspolna historie(milosc).
            • ewa.zeromska Re: Ona musi być Ciebie pewna. 15.11.10, 19:54
              Witam, Czytam te wasze wpisy i jakby człowiek nie napisał to żle (chodzi mi o wszystkich, nie o siebie).
              Powie coś człowiek o swojej przeszłości - to naiwny niedorostek.
              Nic nie powie, ukryje, zachowa dla siebie - nieszczery, pokrętny kłamczuch i manipulant.
              I tak źle i tak niedobrze.
              Myślę, że niektórzy stoją na stanowisku, że świat powinien być idealny, ludzie czyści w myślach, słowach i uczynkach. każdy związek powinien być pierwszy i jedyny, szczęsliwy po grób.
              Znacie taki świat?
            • jesod Re: Ona musi być Ciebie pewna. 15.11.10, 20:59
              labadine napisał:
              > Logicznie to wszystko jest glupie bo co moze obchodzic partnera(ke) przeszlosc
              > drugiej osoby,a jezeli juz sie pyta to dlatego ze,nie ma zaufania a wiec zakoch
              > anie pod znakiem "?".

              Nie przeczę, być może z Twojego punktu widzenia..... Jak widać, logika bywa różna i każdy ma swoją.
              My też jesteśmy różni, a każdy z nas ma inne potrzeby. Jedni zaakceptują partnera(kę) znikąd, a inni chcą/potrzebują coś o nim/niej więcej wiedzieć.

              W zakochaniu zaufanie nie jest i nigdy nie powinno być zaślepieniem z powodu uczucia, a tym samym fakt zakochania nie eliminuje prawa do zadawania pytań i wyjaśniania pewnych, istotnych dla nas spraw.
              Mało logiczne wydaje mi się twierdzenie, że jeśli ktoś o coś pyta (bo coś go nurtuje, ma jakiś problem), to oznacza to brak zaufania i jednocześnie wyklucza bycie w stanie zakochania.
              Mamy prawo wiedzieć o sobie wszystko, o ile taki stan rzeczy akceptują obydwie osoby, ale owo wszystko można powiedzieć na tysiące różnych sposobów, które nie będą niszczyć związku.

              labadine napisał:
              > Z drugiej strony facet 26 lat spowiada sie po smarkacku co nie jest normalne bo
              > tego sie nigdy nie robi,przeciez powazny mezszczyzna angazujac sie w relacje z
              > kobieta automatycznie zamyka definitywnie swoja przeszlosc(kobieta rowniez) i
              > od tej chwili zyja swoim zyciem(wiernosc) i tworza wspolna historie(milosc).

              Wcale nie uważam, że Autor wątku spowiada się po smarkacku, a tym bardziej, że nie jest to normalne.
              W Jego wypowiedzi widzę dużo dojrzałości i troski o dziewczynę, aby się tą Jego przeszłością seksualną nie martwiła. Na taką wypowiedź stać faceta zdecydowanego, odważnego i poważnego - mimo, że 26 lat to naprawdę jeszcze niewiele. :)

              A poza tym, miarą powagi mężczyzny nie jest jego przeszłość ukryta "w czarnej dziurze", ale szczerość wobec partnera i poczucie odpowiedzialności za związek.
              Można zamknąć za sobą przeszłość i stworzyć nowy związek, żyć swoim życiem (wierność) oraz mieć całkiem nową historię (miłość), ale to nie oznacza równocześnie utopienia przeszłości w znakach zapytania, niedopowiedzeniach i poczuciu niepewności. Życie i codzienność nie zawsze daje się od niej odciąć.


              • Gość: ozi Re: Ona musi być Ciebie pewna. IP: 204.45.133.* 15.11.10, 22:48
                Jeszcze raz dziękuję za odpowiedzi :)

                Tak się składa, że każdy jest inny... Ja ją rozumiem, bo mam podobne podejście do tych spraw. Przeszłość seksualna jest dla mnie ważna. Myślę, że tutaj dochodzi czynnik strachu przed tym z jaką łatwością przyszło mi iść do łózka z obcą kobietą. Może się bać tego, że przy pierwszej okazji zrobię tak, bo dla mnie to tylko seks. Staram się podejść dyplomatycznie do tematu, nie urywam dyskusji by nie zostawiać jej z tymi myślami. Na każdym kroku podkreślam, że ona jest najważniejsza, a przeszłości nie chce roztrząsać. Tak naprawdę, to wszystko ma źródło w pierwszym związku, a cała reszta to tylko skutki...
                Wyjaśniłem jej dlaczego tak się stało, a także że żałuję, ale w tamtym czasie miałem niskie poczucie wartości. Poza tym kochałem wciąż byłą dziewczynę, a natura nie dawała mi spokoju. Nie byłem gotowy na związek, a szczerze mówiąc bliskości kobiety też mi brakowało... Próbowałem podejść do seksu "przedmiotowo" co nigdy się nie udało... Nigdy nie był taki jak z kobietą, którą kocham, z którą jestem.
                Ją skrzywdził inny facet i wiem, że choć bardzo się stara, to ciężko jej wierzyć w to co mówię. Wydaje mi się, że czas działa na moją korzyść. Wiem, że traktuje mnie bardzo poważnie, zresztą tak ja ją... Szanuję ją i chce być wobec niej fair.
                Nie uważam, że tłumaczenie tych spraw jest smarkackie. Pierwsze skojarzenie mogłoby być takie: Aha, rozstał się z dziewczyną, albo jeszcze jak z nią był, to zaliczał wszystko jak leci...
                Ale w tym wypadku okoliczności nie są takie proste i troszkę zmieniają postać rzeczy, dlatego zasadne wydało mi się powiedzieć jej, dlaczego tak się stało.
                Mimo swego młodego wieku, ona jest dojrzałą kobietą i myślę, że zaakceptuje to. Nasza relacja od tamtego czasu nie zmieniła się ani trochę, co właśnie potwierdza to co napisałem zdanie wcześniej. Często spotykałem się z tym, że kobiety takie rozterki przenoszą na relację, która staje się chłodna, mniej intensywna. A tutaj pomimo tej wiedzy, która nie bardzo jej się podoba, ona potrafi docenić drobny gest, dotyk, czy zwykłe spojrzenie...
                Chyba jednak nie będę zostawiał pytań bez odpowiedzi... Powiedziałem jej jednak, że gdy wplata w rozmowę ten wątek to sprawia, że powracają nie do końca przyjemne wspomnienia. Mam nadzieję, że to da jej do myślenia i z każdym dniem to będzie się stabilizowało...
                • jesod Jesteś mądrym mężczyzną 16.11.10, 00:08
                  Jesteś mądrym mężczyzną i bardzo podoba mi się to, że potrafisz, a przede wszystkim chcesz zrozumieć i wczuwać się w to, co czuje drugi człowiek.
                  Myślę, że jest to Twoją ogromną zaletą, ale też dowodem na to, że sam jesteś wrażliwy. Doceniasz i dostrzegasz to, co dla innych bywa niezauważalne.

                  Życzę Ci dużo szczęścia i radości w tym związku. :)
                  • Gość: ozi Re: Jesteś mądrym mężczyzną IP: 204.45.133.* 16.11.10, 00:30
                    Dziękuję za miłe słowa :)

                    Wychodzę z założenia, że jeśli ktoś szuka odpowiedzi na nurtujące go pytania, to niezależnie od wszystkiego znajdzie na nie odpowiedź. Póki rozmawiam, mam wpływ, na to, jaka ta odpowiedź będzie. Gdy przestanę rozmawiać, oddaję swój los wyobraźni i niepodpowiedzeniom. A ponieważ mi zależy, wolę wziąć swój los, w swoje ręce...
    • Gość: byki.z.pampeluny Re: Przeszlosc seksualna partnera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.10, 01:14
      prawdę mówiąc kompletnie nie mogę zrozumieć, do czego kobietom jest potrzebna ta wiedza... ale sama wiem, że także kiedys ulegnę babskiej irracjonalnej i alogicznej ciekawości i także zapytam!!! żeby było śmieszniej! tylko po co zapytam? co mi to da. ale zapytam - wiem o tym! ;) bez sensu.
      wolałabym nie usłyszeć prawdy :) tylko, żeby to był temat żartów. owoc zakazany dla mnie. chcę zerwać, a nie mogę! :)

      ja na Twoim miekscu - jeśli juz chciałeś powiedzieć prawdę - powiedziałabym o tych dwóch partnerkach jedynie. I byłaby to prawda wg mnie. Pozdrawiam.
      • Gość: saab9600 Re: Przeszlosc seksualna partnera IP: 188.33.223.* 16.11.10, 08:39
        ja na Twoim miekscu - jeśli juz chciałeś powiedzieć prawdę - powiedziałabym o tych dwóch partnerkach jedynie. I byłaby to prawda wg mnie.

        Masz bardzo fajne postrzeganie prawdy. Bardzo mi się podoba ;-).
        • Gość: byki.z.pampeluny Re: Przeszlosc seksualna partnera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.10, 12:52
          > Masz bardzo fajne postrzeganie prawdy. Bardzo mi się podoba ;-).
          ;)) to wyjście awaryjne. nie powinien powiedzieć nic, wybrnąć, żartując i figlując! powinien sie wykpić, a nie dać zdominować :P

          ja mówie prawdę, ale od mężczyzny nie chcę znać pełnej prawdy w tych tematach! i już. takie odkrywanie sie totalne to domena kobiet. facetów nie. ja tak to widzę i proszę z tym nie dyskutować!
          • Gość: focus30 Re: Przeszlosc seksualna partnera IP: *.era.pl 16.11.10, 12:57
            Tak, ale będąc z kimś, ta druga osoba z reguły wie, czy chcesz znać całą prawdę, półprawdę, czy "gó..." prawdę. Często partnerzy mówią otwarcie, że nie chcą czegoś wiedzieć. Ale skoro już pytają, to pewnie chcą znać odpowiedź. Inni natomiast mówią wprost, że nie chcę nic wiedzieć, szczególnie gdy nie pytają, tak by przypadkiem partnerowi nie zebrało się na zwierzenia o zdradzie. Każdy jest inny... Niektórzy bardziej boją się prawdy niż nawet zdrady...
            • Gość: byki.z.pampeluny Re: Przeszlosc seksualna partnera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.10, 14:12
              > Tak, ale będąc z kimś, ta druga osoba z reguły wie, czy chcesz znać całą prawdę
              > , półprawdę, czy "gó..." prawdę.
              Moja koleżnka-mężatka z dziesięcioletnim stażem mądrze mawia: całę życie poznajemy druga osobę, a itak całkiem nie poznamy. sam siebie człowiek do końca nie zna!

              Często partnerzy mówią otwarcie, że nie chcą c
              > zegoś wiedzieć. Ale skoro już pytają, to pewnie chcą znać odpowiedź.
              ja będę pytała, żeby sie podroczyć. Ale odpowiedzi znać nie chcę! I co Ty na to?

              > Każdy jest in
              > ny... Niektórzy bardziej boją się prawdy niż nawet zdrady...
              Przeszłość seksulana to przeszłość. Zdrada to seksualna teraźniejszość!!! Oj zdrada to cieżki temat... Nie mieszaj przeszłości seksualnej ze zdradą!!! Dwie kompletnie różne rzeczy. Bujna przeszłość mi nie przeszkadza. Ale pod warunkiem, że to ma za sobą i teraz jest juz tylko on i ja. Ale zdrada?! Można po czymś takim przestać kochać... Nie wiem, jak zareagowałabym. Brrrr....
              • Gość: focus30 Re: Przeszlosc seksualna partnera IP: *.era.pl 16.11.10, 14:25
                Nie porównuję przeszłości do zdrady. To była taka abstrakcja odnośnie Twojej subiektywnej prawdy. Twój partner też może uznać, że skoro dla niego skok w bok nic nie znaczy, to nie musi o tym mówić.

                > ja będę pytała, żeby sie podroczyć. Ale odpowiedzi znać nie chcę! I co Ty na t
                > o?


                A co jeśli Twój partner tego nie wie? Ja to postrzegam inaczej... Jeśli ktoś pyta, to chce znać prawdziwą odp. Jeśli nie pyta, to nie chce o tym widzieć. Gdybym był Twoim partnerem to powiedziałbym Ci prawdę. Ze swoją dziewczyną ustaliliśmy na początku, że mówimy prawdę, a nie to co druga osoba chciałaby usłyszeć, nawet wiedząc, że ta prawda nie jest taka jaką chciałby ją widzieć druga osoba.
                Pytasz żeby się podroczyć... pada odpowiedź: 50 kobiet... i z droczenia pozostałby Ci niesmak. Chyba że wyznajesz zasadę, że im większe doświadczenie ma partner, tym bardziej na plus.

                • Gość: byki.z.pampeluny Re: Przeszlosc seksualna partnera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.10, 17:03
                  Wszystko zamierzam ustalić, wszystko przedyskutować. Zanim zadam te pytania, powiem, co chcę, a czego nie chcę! :) Spokojnie... Nie jestem jedna z kobiet robiących zasadzki. Sama cenię sobie emocjonalne bezpieczeństwo i chcę je także zapewnić. Stawiam na rozmowę - zawsze! Nawet, jeśli niesamowicie zaboli. Ale podchody? Nigdy!

                  > A co jeśli Twój partner tego nie wie?
                  Zapyatm tak, że będzie wiedział, że to tylko droczenie...
                  O wierność 9potem także małżeńską) będę pytała od czasu do czasu... i całkowicie inaczej. bardzo na poeważnie! Bardzo.

                  > Chyba że wyznajesz zasadę, że im większe doświadczenie ma partn
                  > er, tym bardziej na plus.
                  Niezupełnie im większe. Po prostu zawsze chciałam, żeby miał doświadczenie i już. To się wie prawie od razu, po kilku spotkaniach ;) Prawdę mówiąc facet bez doświadczeń w pewnym wieku... jest trochę tego... no jakiś nie do końca... jakby to ująć... komplementarny ;) Seks to ważna sprawa jest w życiu!
Pełna wersja